Z niczym sobie nie radzę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Z niczym sobie nie radzę

przez mich84 09 sty 2015, 15:13
Witam,

Mam 30 lat i od lat cierpię na depresję. Już od najmłodszych lat nie bardzo sobie radziłem z czymkolwiek ponieważ miałem deformację klatki piersiowej - garb piersiowy lewej strony. Unikałem wychodzenia gdy było ciepło ponieważ było to widoczne. Nie miałem łatwego życia z tego powodu. Trochę inaczej zacząłem do tego podchodzić gdy wyszedłem po kilku miesiącach ze szpitala, byłem na rehabilitacji po operacji nogi i tam wiele osób było z różnymi schorzeniami. Miałem wtedy 19 lat, trafił się też wyrostek i to było powodem szybszego wyjścia ze szpitala do domu. Wtedy przestałem się tą klatką jakoś przejmować, spotykałem się ze znajomymi poznawałem dziewczyny ( miałem powodzenie) ale nic tak na poważnie aż trafiła się jedna w której się zakochałem. Chciałem się dla niej zmienić więc szukałem szpitala który mnie zoperuje. Ogólnie to mi ta klatka przeszkadzała, przy wysiłku pojawiał się ból szybko się męczyłem, ale tak bardzo chciałem dla niej. W końcu udało się, trafiłem na stół... ale okazało się że druga operacja będzie konieczna i za 3 tygodnie byłem na stole ponownie. Operacja nie udała się, nic to nie dało poza tym że ból był nie do wytrzymania i tak się męczyłem ponad dwa lata. W kolejnym szpitalu spaprali robotę po całej linii. Dziewczyna mnie zostawiła nie podając powodu. Przez ten ból stałem się nerwowy, żadne przeciw bólowe nie pomagały. Poszedłem również do psychiatry który stwierdził u mnie ciężką depresję, miałem za miesiąc pojawić się na wizycie lecz tego nie zrobiłem, lęk przed wyjściem z domu. Parę miesięcy później przeszedłem czwartą operację, lekarze byli wściekli na to co mi tamci porobili ale sami nie mogli zbyt wiele już zrobić i zapowiedzieli piąta operację lecz ja od tamtej pory już do lekarza nie poszedłem. Załamałem się już wtedy, przestałem wychodzić z domu tylko jak musiałem ale było ciężko. Coś załatwić musiałem to nie mogłem spać ani jeść (ważę może 52kg przy 176cm, wcześniej więcej ważyłem) cały czas zdenerwowany. W ogóle mam problemy ze spaniem, teraz od kilku miesięcy w ogóle spać nie mogę, może na godzinę zasnę ale to wszystko pomimo że pracowałem w lesie przy pozyskaniu drewna. Las to jedyne miejsce gdzie czuje się dobrze, pomimo bólu klatki i kręgosłupa to uwielbiam pracować w lesie. Dostałem ofertę pracy w lesie, o tym zawsze marzyłem ale niestety tak mi się potoczyło i teraz się boję że sobie nie poradzę. Zajmuje się komputerami i innymi naprawami sprzętu ale i to sprawia mi trudności ponieważ nie mogę się skupić na niczym, błądzę gdzieś myślami. Już z niczym nie daję sobie rady, nie widzę przyszłości. Chciałbym kogoś poznać ale boję się tak jak pracy w lesie o której marzyłem. W domu nie mam z kim o tym porozmawiać bo zbywany jestem słowami weź się w garść. Ja powinienem tylko coś robić i nie wymagać. Mam rodzeństwo ale to zawsze ja musiałem zapier*** , mnie nikt drogi nie pokazał. Nawet hobby którym jest wędkarstwo nie sprawia mi przyjemność, czuje się nad wodą zagubiony o ile uda mi się wybrać bo czasami dwa tygodnie stoję w drzwiach i boję się wyjść z domu. Boję się wyjść z domu żeby wybrać się do psychiatry, wiem też że powiedziałbym słowo i się popłaczę. Teraz pisząc łzy mi się w oczy cisną, nie daję już rady..
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:07

Z niczym sobie nie radzę

przez magnolia84 09 sty 2015, 15:38
mich84, masz za sobą trudne przeżycia i szkoda, że rodzina tego nie rozumie.
Może to głupio zabrzmi, ale spróbuj zgłosić się do znanych w kraju chirurgów plastycznych, oni skierują Cię do profesjonalnych lekarzy, którzy naprawią Twój problem. Oczywiście jeżeli masz jeszcze na to siłę. Przede wszystkim jednak potrzebna jest Ci pomoc nie tylko psychiatry, ale przede wszystkim psychoterapeuty, z którym przepracujesz przeszłość i który pomoże Ci się odnaleźć w teraźniejszości. Jednak starasz się sobie mimo wszystko radzić, podjąłeś pracę, a to nie mało. Nie poddawaj się. Jeszcze wszystko co dobre przed Tobą.
magnolia84
Offline

Z niczym sobie nie radzę

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 09 sty 2015, 18:35
magnolia84 napisał(a):
mich84
, Nie poddawaj się. Jeszcze wszystko co dobre przed Tobą.


zgadzam się zdecydowanie, chociaż pewnie trudno Ci w to teraz uwierzyć (napisałam tak, bo sama kiedyś czułam podobnie)

smutno mi się zrobiło czytając Twoją historię, przeszedłeś przez dużo.
I ja uważam, że powinieneś skierować się w pierwszej kolejności do psychiatry i psychoterapeuty, na pewno Ci pomogą.

A masz kogoś bliskiego, kto mógłby Ci w tym pomóc (np. pisałeś o rodzeństwie, a może przyjaciela)? ;)
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Z niczym sobie nie radzę

przez mich84 09 sty 2015, 22:39
magnolia84 napisał(a):mich84, masz za sobą trudne przeżycia i szkoda, że rodzina tego nie rozumie.
Może to głupio zabrzmi, ale spróbuj zgłosić się do znanych w kraju chirurgów plastycznych, oni skierują Cię do profesjonalnych lekarzy, którzy naprawią Twój problem. Oczywiście jeżeli masz jeszcze na to siłę. Przede wszystkim jednak potrzebna jest Ci pomoc nie tylko psychiatry, ale przede wszystkim psychoterapeuty, z którym przepracujesz przeszłość i który pomoże Ci się odnaleźć w teraźniejszości. Jednak starasz się sobie mimo wszystko radzić, podjąłeś pracę, a to nie mało. Nie poddawaj się. Jeszcze wszystko co dobre przed Tobą.


magnolia84
Zdaniem rodziny to wszystko moja wina. W ogóle za wszystko czuje się winny. Mnie jest ciężko ale tego właśnie nie rozumieją że potrzebuje jakiegoś wsparcia, że sam nie potrafię więc nawet nie próbuje od dawno tego tematu poruszać bo to sensu niema.
Czasami czuje że gdyby była okazja to poszedłbym na kolejną operację tylko ta nie pewność czy po raz kolejny coś się nie uda i tylko na darmo cierpieć? Ogólnie patrzeć na siebie nie mogę. To też moja wina że poszedłem na operację i tak się stało, chciałem wyglądać inaczej, zmienić coś w życiu poczuć się jak inni.. a czuje do tej pory ból. Wiem że jest źle i to mnie krępuje.
Może kiedyś zbiorę się i wybiorę do psychiatry, tylko odwagi brak.

Zosia_89 napisał(a):
magnolia84 napisał(a):

zgadzam się zdecydowanie, chociaż pewnie trudno Ci w to teraz uwierzyć (napisałam tak, bo sama kiedyś czułam podobnie)

smutno mi się zrobiło czytając Twoją historię, przeszedłeś przez dużo.
I ja uważam, że powinieneś skierować się w pierwszej kolejności do psychiatry i psychoterapeuty, na pewno Ci pomogą.

A masz kogoś bliskiego, kto mógłby Ci w tym pomóc (np. pisałeś o rodzeństwie, a może przyjaciela)? ;)



Zosia_89


Nie mam nikogo takiego, dawniej miałem dużo znajomych nie koniecznie w realu ale wszystko się zmieniło. Sporo osób z którymi dawniej się kolegowałem po prostu się odwróciło a inni mają swoje rodziny i nie mają takich problemów to też nie rozumieją tego. Co do rodzeństwa to siostra za granica ale z nią i tak nie szło nigdy porozmawiać bo taka sama rozmowa a brat dużo młodszy. Za to znajomych i to nawet dobrych to mam jak coś potrzebują ;)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:07

Z niczym sobie nie radzę

przez czajnik3 09 sty 2015, 22:44
Ja moge wejsc do losowego posta na tym forum i napisac ze mam duzo bardziej prze*bane, ale nie wiem czy to pociesza?
Napisze banal ze pewnie by wypadalo isc do psychiatry albo na terapie. A z rodzina na sile kontaktu nie trzeba miec. Twoja na pewno jest lepsza od mojej, wiec kontaktu calkiem nie zerwiesz, ja za to pol roku temu mozliwe ze po raz ostatni w zyciu widzialem jakiegokolwiek czlonka swojej rodziny a mam 20 lat. Wiec nic na sile, mozna tak jak ja zrobic, chociaz ty zatesknisz. Ja nie mam za czym. Powodzenia
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 gru 2014, 18:57

Z niczym sobie nie radzę

przez magnolia84 09 sty 2015, 22:46
mich84, absolutnie nie jesteś niczemu winny!!!
Kręgosłup można naprawić. Trzeba tylko trafić do odpowiedniego specjalisty.
Nie zwlekaj z wizytą u psychiatry czy psychoterapeuty. Nie ma się czego obawiać i nie warto tak się dalej męczyć
magnolia84
Offline

Z niczym sobie nie radzę

przez mich84 09 sty 2015, 23:09
czajnik3 Nie wiem jaką masz sytuację ale współczuje Ci. Niestety tak w życiu jest że ci co mają WSZYSTKO w d**** mają w życiu szczęście, a ci dobrzy dostają w d*** całe życie.

magnolia84 ale zawsze czuje się za wszystko winny, tak mam już to wpojone.
Tu nie o kręgosłup chodzi a o klatkę piersiową :) Chociaż i z tym też za dobrze nie jest.
Obawiać może i nie ma się czego, ale strach że z domu trzeba wyjść między ludzi.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:07

Z niczym sobie nie radzę

przez czajnik3 09 sty 2015, 23:14
[quote="mich84"]czajnik3 Nie wiem jaką masz sytuację ale współczuje Ci. Niestety tak w życiu jest że ci co mają WSZYSTKO w d**** mają w życiu szczęście, a ci dobrzy dostają w d*** całe życie.

czasem sie tak mowi, ale ja nienawidze uogolniania. ja tam zaczalem lekko mowiac dostawac w dupe zanim jeszcze bylem dobry albo zly, jako maly chlopak
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 gru 2014, 18:57

Z niczym sobie nie radzę

przez magnolia84 09 sty 2015, 23:16
mich84, sam widzisz, że masz to WPOJONE, a to nie jest normalne. Trzeba to poczucie winy wykorzenić, a to robota dla psychoterapeuty.
Tak jak wyżej napisałam - spróbuj skonsultować się ze znanymi i profesjonalnymi w PL chirurgami plastycznymi.
Kiedy 2 lata temu masakrowała mnie agorafobia, wzięłam 3 hydroksyzyny i pojechałam w końcu do lekarza, gdzie na poczekalni wydawało mi się, że zejdę przez napad paniki, ale wytrwałam i wizyta doszła do skutku
magnolia84
Offline

Z niczym sobie nie radzę

przez mich84 09 sty 2015, 23:41
czajnik3
To przykre, wiem coś o tym. Moja siostra zawsze napuszczała żeby mi zabronić tego czy tamtego. Nie raz oberwałem bo coś do siostry powiedziałem albo się spóźniłem. Ja musiałem od młodego zapierniczać, nie miałem w sumie dzieciństwa. Ojciec umiał tylko ukarać, nigdy się nie odzywał a dopiero zaczął jak miałem 17 lat i byłem po operacji nogi z podejrzeniem raka.


magnolia84
Wpojone bo wszystko to tak jakby zawsze moja wina.
Widzisz ja nie biorę żadnych leków ale chyba miałem przepisaną hydroksyzynę, coś nazwę kojarzę a żadne środki uspokajające dostępne bez recepty na mnie nie działają.
Ty się odważyłaś, może kobiety mają więcej odwagi :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 sty 2015, 14:07

Z niczym sobie nie radzę

przez czajnik3 09 sty 2015, 23:44
mich84 napisał(a):czajnik3
nie miałem w sumie dzieciństwa.


no jakbym ci powiedzial o swoim to bys stwierdzil ze jednak miales. no ale idealnie nie bylo.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 gru 2014, 18:57

Z niczym sobie nie radzę

przez magnolia84 09 sty 2015, 23:45
mich84, to weź większą dawkę hydro i leć na wizytę
magnolia84
Offline

Z niczym sobie nie radzę

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 09 sty 2015, 23:47
mich84,
i Ty powinieneś się odważyć ;) leki działają na objawy, przyczyny znajdziesz u terapeuty - tak mi ktoś tu napisał i to prawda ;)
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Z niczym sobie nie radzę

przez magnolia84 09 sty 2015, 23:49
Zosia_89 napisał(a):mich84,
i Ty powinieneś się odważyć ;) leki działają na objawy, przyczyny znajdziesz u terapeuty - tak mi ktoś tu napisał i to prawda ;)


DOKŁADNIE! :)
magnolia84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do