Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 sty 2015, 18:43
Pewnie nie tylko ja tak mam, że okres świąteczny i noworoczny jest swojego rodzaju punktem odniesienia, momentem porównania. Stosunkowo łatwo zapamiętać, w jakim momencie życia byliśmy w tym samym czasie rok temu.
Jak tam u Was? Lepiej? Gorzej?
U mnie trochę mętlik, bo jest dużo gorzej niż np. dwa lata temu, za to dużo lepiej niż rok temu. Jednocześnie gorzej niż bym się tego spodziewała...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 03 sty 2015, 18:48
Jeśli chodzi o mój tragiczny perfekcjonizm, to jestem jeszcze w czarnej d... Wszystko musi być idealne, żebym była spokojna... więc nigdy spokojna nie jestem. :roll: Właśnie nad tym w tym roku chciałabym popracować. Trochę zetrzeć swoje "kanty", wykazać się większą tolerancją dla błędów swoich i innych. Ale ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się, że w ciągu dwóch lat zrobiłam ogromny postęp i jest znacznie lepiej. ;)
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez jasaw 03 sty 2015, 18:49
L.E., witaj :D

Ja, w zeszłym roku o tej porze, byłam w dużo gorszej formie psychicznej. Jednak nie rezygnowałam i udało mi się wiele zmienić. Dużo pracowałam, przede wszystkim odpuściłam wiele...nie chcąc katować się, złapałam stosowny dystans do wielu spraw. To mi bardzo pomogło i wkroczyłam w nowy rok bardziej świadoma, ale czy bardziej odporna? Przekonam się i to niebawem...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 sty 2015, 18:54
New-Tenuis, u mnie perfekcjonizm połączony jest z niską samooceną - nie mogę zrobić czegoś idealnie, więc nie robię wcale :D Z tym muszę mocno powalczyć ;)

jasaw, fajnie, że udało Ci się zmienić w sobie coś na lepsze ;) Też mam problem z tą odpornością, a zaraz za tym idzie problem ze stabilną samooceną, która przy braku odporności jest niczym wahadełko :P
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 03 sty 2015, 19:46
Ach to życie , tysiąc problemów rozwiązałem a tu setka nowych :105: dobrze jest jednak czuć stabilny grunt pod nogami :great:
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 sty 2015, 19:57
MARIAN1967, czyli mimo wszystko idziesz do przodu i więcej problemów rozwiązałeś niż pojawiło się nowych ;)

U mnie niby też tak jest, że nie męczą mnie już pewne rzeczy, które męczyły mnie rok temu, ale i tak czuję się źle.
W ubiegłym roku w styczniu zaczynałam drugą w moim życiu terapię. Tym razem wzięłam się do tego porządnie. Zrobiłam testy, na podstawie których miałam otrzymać diagnozę i pomoc w wyborze terapii... Diagnoza nie wyszła :P Znaczy wyszła depresja oczywiście plus full cech bordera, które jednak na bordera się nie złożyły. Czyli w sumie wiedziałam w końcu co mi jest i wiedziałam, że nie ma na to etykietki. Poszłam na terapię, tym razem dobraną do mojego charakteru i zaburzeń... Pani od testów stwierdziła, że powinnam się ogarnąć w kilka tygodni. No i pod koniec stycznia minie rok, a tu końca nie widać... Niby jestem zadowolona z terapii, bo daje wielokrotnie większe efekty niż poprzednia, ale... nadkruszyłyśmy może wierzchołek góry lodowej... Końca nie widać...
Kiedy tak obiektywnie porównam to, co działo się ze mną w ubiegłym roku... zagubienie, zamulenie po lekach, myśli samobójcze, kryzysy poalkoholowe... to obiektywnie to co jest teraz to jest niebo a ziemia... Ale z drugiej strony stale jest źle, jeśli nie tragicznie. Po cichu wierzę, że kiedyś będę zdrowa, ale w takim tempie to będzie się ciągnąć latami... I za rok powiem to samo: "Jest lepiej, ale stale jest tragicznie" :why:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez Ewanna 03 sty 2015, 20:04
Jak? Jeśli chodzi o mój stan psychiczny spadłam gdzieś z okolic K2 do Rowu Mariańskiego. Osiągnięcia? Hmm. Cóż, kilka celów ukończyłam, to fakt. Sporo pracy przede mną, w sumie cieszę się, że to dopiero początek roku, bo mam na wszystko czas. Za rok musi być co oblewać. :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 gru 2014, 17:55

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 sty 2015, 21:11
L.E., a na jaki rodzaj terapii uczęszczasz ? Pytam, bo mnie czekają właśnie poszukiwania kolejnego terapeuty ( ostatnie lata dałam sobie spokój ). Wspomagasz się obecnie farmakoterapią ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 sty 2015, 21:16
Arasha, w tej chwili nie biorę leków. Chodzę na terapię behawioralno-poznawczą, wcześniejsza była psychodynamiczna i ciągnęła się w nieskończoność, a mało dała. Broniłam jej kiedyś jak niepodległości, a teraz widzę, że może być inaczej. Często rozmawiam z przyjacielem, który teraz chodzi na psychodynamiczną i widzę, że ma takie same problemy i nieprzyjemności, jak ja z poprzednią terapeutką...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

przez Saraid 03 sty 2015, 21:23
L.E., fajny temat :D że tak napisze byłam w czarnej d...e jestem w ciemnej d...e tak ciekawie się ten rok zaczoł jak dalej będzie aż taki fajny to nic tylko sobie pogratulować ...
Saraid
Offline

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 sty 2015, 21:55
L.E., a leki Ci na tyle pomogły, że mogłaś przestać je brać ? Ja ciągle tylko słyszę, że powinnam na psychoanalityczną iść, bo na behawioralno - poznawczą jestem za inteligentna. Ciekawe :pirate: A ta psychoanalityczna ma się latami ciągnąć ... bo przecież jestem trudnym przypadkiem. Chyba zacznę szukać konkretnego sensownego terapeuty, nie patrząc na nurt.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez Harry Haller 04 sty 2015, 04:53
Hmmm... Faktycznie, ciekawy temat. U mnie rok minął pod kątem stopniowej stabilizacji. W ciągu ostatnich dwóch lat jakimś cudem wyszedłem z czarnej dziury, ale teraz... Pustka. Samopoczucie spada z dnia na dzień coraz bardziej. Niby mam jakieś plany na kolejny rok, ale tak naprawdę nic mnie nie cieszy, nie widzę sensu. Do tego chyba upływ czasu robi swoje i ku własnemu zdumieniu stwierdzam, że przydałby się ktoś bliski, a dopuszczenia do siebie tej myśli unikałem jak ognia. Samemu źle, z kimś niekoniecznie lepiej, ale jednak... Ech... Szlag by to... Nie rozumiem siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 14:32
Lokalizacja
Kraina Chichów

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 04 sty 2015, 05:40
L.E., u mnie też pewne zmiany. Mam większą olewkę na pewne sprawy.
Z tym zdrowiem i samopoczuciem to jest pewna reguła:
-Jak jest się sennym to potrzeba stymulacji, można wypić kawę. Po niej będzie lepiej, ale stymulacja powoduje rozdrażnienie.
-Jak jest się zbyt nerwowym, czyli stymulacja za silna, trzeba wziąć coś na uspokojenie. Powyżej pewnej dawki uspokojenie jest zastąpione przez zamulenie i wegetatywny stan.

Tak na prawdę to nie wiadomo czego potrzeba, pewnie zależy od strefy.

Pisałem o swoim roku już w pewnym temacie. Zostałem zapytany czy pracuję, czy się uczę. Nie, nadal się obijam.
Ale doszedłem do wniosku, że nawet gdybym pracował jako naukowiec to nadal byłoby źle. Poziom szczęścia jest często niezależny od czynników zewnętrznych. Człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrego oraz uodparnia na złe.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nowy Rok - gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy?

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 04 sty 2015, 16:19
Ech... tak sobie myślę, że w tym roku chciałabym się też rozstać ze swoją promotorką magisterki... :mrgreen: Tylko czy mam na to wpływ? Zasypiam właśnie nad klawiaturą... :P
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do