Ucieczka w cień... help..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ucieczka w cień... help..

przez Milczenie 30 gru 2014, 13:24
Witam.
Zdesperowana trafiłam na to forum.. już naprawdę nie wiem co czynić wobec siebie. Może się zasztyletuje ?
Bardzo skrócę swoją historie..
Więc.. Jestem osobą z przeszłością, często stojącą na boku i nie potrafiącą się odnaleźć w tłumie. Okaleczałam siebie.. miałam zaburzenia żywności, choć zupełnie nie potrzebuje chudnąć i moja waga póki co utrzymuje swoje 50kg. Jestem obserwatorem.. ale jak zauważyłam kiepska ze mnie aktorka aby zmieniać się pod ludzi. Nie jestem zamknięta w sobie, no oczywiście że potrafię rozmawiać ale z reguły eh. na poważne tematy, smutne, kiedy trzeba złagodzić czyjąś dręczącą myśl.. A nie umiem żartować, wywoływać uśmiechu. Jestem skryta.. w swym pancerzu.. zbyt nadwrażliwa, łatwo mnie zranić choć powtarzam "nie przejmuje się zdaniem innych, nie zależy mi na nim".
Czuje się nudna, niezrozumiana, pogrążana w obłędzie. Pesymistyczne myśli przemierzają moją głowę.
Chce poznać ludzi, mam aktualnie do tego okazje. I są to ludzie mi podobni, słuchamy tej samej muzyki, bywamy na koncertach, spora aczkolwiek przyjazna grupka. Ale ja.. nie stane się zapamiętana. Gdy byłam z tylko częścią ich.. i tak przygasiłam się. Milczałam. Wczoraj z przyjaciółką spotkaliśmy 3 osoby w restauracji. Ona ledwo znając... od razu znalazła tematy. Ja.. przyciszyłam się, zblokowałam. "nie jestem ciekawa, tylko mnie znielubią, zasną". Musiałyśmy wyjść po czasie i ona sama przyznała, że jak na mnie patrzy to już także straciła nastrój. I tak się czuje! Czuje.. kiedy ktoś słucha mnie, kiedy spogląda to jakby wychłaniał się z energii i radości. Jakbym tylko smuciła.
To nie to, że z lęku bije mi serce. Tylko nagły krok.. korki.. w tył i cisza z szeroko otwartymi oczkami.
Myślałam - jestem introwertyczką ale zaraz zaraz! W takim razie musiałabym lubić bycie ze sobą, a nienawidze siebie...
Nienawidzę patologicznych ciemności, głuchej pustki, własnej aliencji. Nawiedzających myśli sprawiających że płacze... Płacze zbyt często, zbyt długo. Budze się, a chętnie po chwili zapadłabym znów w sen. Z tego wszystkiego przestałam podejmować działanie, a zawczasu uciekam by nie sprawić sobie większego zbędnego smutku co prowadzi do tłumienia w sobie.. zapadam się.. ścieżka którą krocze kruszy się i czarnieje.
Lada moment zostane zupełnie sama z własnymi kotami... Boje się.. nie chce już taka być. Próbuje walczyć lecz na marne. Naprawdę chce chce chce wkręcić się do ludzi, przezwyciężyć bestię wiecznej ciszy która tkwi we mnie. Lecz sama już nie potrafie sobie pomóc...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 gru 2014, 12:31

Ucieczka w cień... help..

Avatar użytkownika
przez warrior11 30 gru 2014, 14:25
Milczenie, Ale cisza też może być fajna a milczenie bywa cnotą..może zamiast zmieniać się na siłę i starać się usilnie udawać kogoś,kim nie jesteś,spróbuj przyjąć siebie taką,jaka jesteś naprawdę i nie porównuj siebie z innymi,bo to zawsze prowadzi do kompleksów
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do