brak radości z życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

brak radości z życia

przez adamo060 29 gru 2014, 23:22
Witam!

Postanowiłem napisać na tym forum, ponieważ coraz gorzej radzę sobie z własnym życiem. Chciałbym tutaj opisać, co mnie dręczy i być może uzyskać pomoc. Mam 22 lata, choć jest to pokaźny wiek czuję się jakbym zatrzymał się na etapie gimnazjum. Mam strasznie niskie poczucie własnej wartości. Gdy patrzę w lustro to nie mogę na siebie patrzeć. Ostatnio zauważyłem, że boję się ludzi. Mam problem z samotnym pójściem do sklepu, kościoła. Będąc w takiej sytuacji pragnę jak najszybciej wrócić do domu, gdzie nikt na mnie nie spojrzy. W szkole podstawowej i gimnzjalnej byłem często wyśmiewany, mogę określić siebie jak takiego kozła ofiarnego. Wszystko zmieniło się w liceum, byłem jedną z popularniejszych osób w szkole. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów.

Obecnie studiuję na studiach magisterskich. Jestem typem domatora, aczkolwiek od czasu d czasu z chęcią wychodzę ze znajomymi. Mój problem objawia się w tym, że nie potrafię przełożyć relacji koleżeńskich na wyższy szczebel. Pomimo mojego wieku nigdy nie byłem z nikim w związku. Nie potrafię się zakochać. Mam problem z określeniem własnej orientacji seksualnej, choć osobiście określam się jako osoba biseksualna. W czasach gdy mnóstwo moich znajomych jest w szczęśliwych związkach, zaręczają się i biora śluby ja odstaje od nich w sposób rażący. Nie wyobrażam siebie jako osoba z kimś związana. Brzmi to dla mnie komicznie. Nie wydaje mi się również aby ktokolwiek był mną zainteresowany. Unikam kontaktu wzrokowego z obcymi ludźmi, gdy ktoś śmieje się obok mnie automatycznie dochodzę do wniosku, że osoba ta śmieje się ze mnie.

Kolejną sprawą jaką chciałbym poruszyć jest temat pracy. Nadal jestem na utrzymaniu rodziców, choć oczywiste jest że chciałbym ich odciążyć lub ich po prostu wspomóc finansowo. Nie jestem jednak w stanie znaleźć pracy bo po prostu panicznie się jej obawiam. Na samą myśl, że bylbym zobowiązany umową, był za coś odpowiedzialny napawa mnie ogromnym strachem. Mam wykształcenie wyższe, a jedyne oferty jakie przyjmuję to audyt w supermarkecie. Jestem bardzo przywiązany do swojej najbliższej rodziny, do miejsca w którym mieszkam. Studiowałem rok w mieście odległym o 200 km, niestety nie dałem rady tam dłużej zostać i przeniosłem się na uczelnię bliską mojego domu. Po maturze wraz z koleżanką wyjechałem do Holandii do pracy, wróciłem po 2 tygodniach bo nie zniosłem presji i stresu. Bardzo chciałbym wyjechać na program ERASMUS ale boję się że nie wytrwam. W tym roku aplikowałem na program work & travel, jestem w zaawansowanej fazie rekrutacji, jestem zdeterminowany aby jechać ale obawiam się czy dam radę będąc sam w stanach przez 4 miesiące. Boję się, że podczas mojej nieobecności może cos stać się mojej siostrze bądź rodzicom. Siostra nie mieszka z nami, wyjechala do pracy i mieszka 400 km stad. Chciałbym wyjechać do większego miasta ale nie potrafie zostawić rodziców samych. Moja mama ma SM, cierpiała na depresję (jest po dwóch próbach samobójczych, której jednej byłem świadkiem) i ostatnio powiedziała mi, że znów ma stany depresyjne. Mój tata również choruje. Nie potrafiłbym egzystować w innym mieście, wiedząc, że oni są zdani sami na siebie.
Wiem, że to co opisałem wyżej wydaje się błahe a nawet śmieszne, ale z każdym dniem jest mi coraz ciężej. Boję się, że obudzę się pewnego dnia z pomysłem zakończenia tego wszystkiego. 1,5 roku temu miałem stany depresyjne. Nie potrafię powiedzieć nikomu o moich problemach osobiście. Chciałbym żyć jak normalny człowiek, mieć rodzinę, cieszyć się każdym dniem lecz tego nie potrafię. Bardzo często porównuję swoje życie, swoje osiągnięcia z innymi ludźmi. Być może nie powinienem tego robić, ale ciężko jest o tym nie mysleć gdy ktoś mówi mi, że znalazł miłość swojego życia bądź znalazł wspaniałą pracę. Nie chcę być całe życie sam, bez wspomnień, bez przygód.

Przepraszam za taka długą notę, ale mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba która doradzi mi co dalej robić… Serdecznie pozdrawiam!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 gru 2014, 23:06

brak radości z życia

Avatar użytkownika
przez Ricah 29 gru 2014, 23:35
adamo060 napisał(a):Mam strasznie niskie poczucie własnej wartości. Gdy patrzę w lustro to nie mogę na siebie patrzeć.[...]
Unikam kontaktu wzrokowego z obcymi ludźmi, gdy ktoś śmieje się obok mnie automatycznie dochodzę do wniosku, że osoba ta śmieje się ze mnie.

Zatem zacznij pracowac nad pewnoscia siebie oraz samoocena. Zacznij od postawy - zacznij chodzic wyprostowany, patrz ludziom w oczy, na krzesle 'rozsiadaj sie', wypnij klatke do przodu, usmiechaj sie. Poszukaj w internecie dalej, bo sposobow na to jest multum - tylko trzeba pracowac :).
Co do smiechu z Ciebie - uwazasz, ze jest to uzasadnione?

adamo060 napisał(a):Ostatnio zauważyłem, że boję się ludzi. Mam problem z samotnym pójściem do sklepu, kościoła. Będąc w takiej sytuacji pragnę jak najszybciej wrócić do domu, gdzie nikt na mnie nie spojrzy.

Lęku ot tak nie pokonasz w sobie - zapisz sie do psychiatry, a zapisze odpowiednie leki na Twoje lęki.

adamo060 napisał(a):Mój problem objawia się w tym, że nie potrafię przełożyć relacji koleżeńskich na wyższy szczebel. Pomimo mojego wieku nigdy nie byłem z nikim w związku. Nie potrafię się zakochać.[...] W czasach gdy mnóstwo moich znajomych jest w szczęśliwych związkach, zaręczają się i biora śluby ja odstaje od nich w sposób rażący. Nie wyobrażam siebie jako osoba z kimś związana. Brzmi to dla mnie komicznie. Nie wydaje mi się również aby ktokolwiek był mną zainteresowany.

A w czym lezy ten problem? Nie potrafisz zaprosic drugiej osoby na spacer/do restauracji czy co?
No i jezeli nie chcesz byc zwiazany z kims - i nie jestes, to nie widze tutaj problemu.

Co do pracy - pogadaj moze ze znajomymi/rodzina - moze ktos z nich zaoferuje Ci jakies bardziej odpowiedzialne miejsce pracy, a wtedy bedziesz mogl sie przekonac czy dasz rade. Z kims znajomym bedziesz mial mniejsze problemy. No i czasem potrzeba sie po prostu przemoc i sprobowac.
A rodzinie moze stac sie cos nawet wtedy[odpukac], gdy jestes na zajeciach na uczelni i tez nie bedziesz przy nich.

Widze tu sporo rzeczy, nad ktorymi moglbys tez popracowac na terapii[porownywanie siebie, lepsze zrozumienie siebie czy tez pewnosc siebie i samoocena], zatem warto bys zglosil sie tez do psychoterapeuty.
Moklobemid 300mg
Klonazepam 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
979
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do