czy moge poradzic sobie sama?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

czy moge poradzic sobie sama?

przez marieES 18 gru 2014, 01:32
Witam. Jestem osoba mloda i wydaje mi sie ze mam problem. Od 5 klast podstawowki zmagam sie z myslami samobojczymi, okaleczaniem sie, niska samoocena, napadami placzu, histerii - bez powodu, lekami przed tym czy dam sobie z czyms rade oraz z obrzydzeniem do siebie. Tak zwany dolek...tylko jest on troche bardziej uciazliwy dla mnie. Chyba nikt nie chcialby zaslaniac swoich rak przed najblizszymi oraz obcymi. Chcialabym opisac dla przykladu jeden przyklad, banalny - ale z takiego banalnego problemu wpadam w amok. Mianowicie - robiac cos, cos mi nie wyjdzie (mieszkam z mama ) wiecie jak czasem reaguja rodzice - co ty robisz?- nic nie potrafisz... I takie teksty sprawiaja ze wpadam w histerie, wyobrazam sobie ze moje znikniecie ulatwiloby wszystkim dookola egzystowanie, wpadam w amok, szukam nerrwowo czegos ostrego, czegokolwiek...zyletka, nozyczki, cyrkiel, noz, widelec...nie kontroluje tego, tylko o tym zeby zalagodzic bol psychiczny bolem fizycznym. Boje sie isc do lekarza, opowiadac o tym wszystkim...nie potrafie takze podejmowac sama waznych decyzji, kazda wywierana na mnie presja konczy sie zalamaniem, placzem, histeria, myslami i slowami obrazajacymi mnie sama, bolem...boje sie o tym komus opowiadac, boje sie ze uslysze, ze tne sie bo taka moda u nlodych dziewczyn (mam 19 lat) boje sie ze ktos to zbagatelizuje a ja nie jestem zbyt silna psychicznie...chcialabym poradzic sobie z tym sama...czy to mozliwe? Czy konieczna jest wizyta GDZIES?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 gru 2014, 01:13

czy moge poradzic sobie sama?

przez blackout 18 gru 2014, 04:28
Konieczna jest wizyta u dobrego specjalisty, możliwe że terapia grupowa by Ci pomogła.

Nie martw się, to nic strasznego. :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 gru 2014, 15:25

czy moge poradzic sobie sama?

przez szrama 18 gru 2014, 04:34
Gardzę takimi pseudorodzinkami. Ja mam podobną sytuację, powiedziałem, że opłatkiem się z nimi podzielę gdy wyspowiadają się za całą ignorancję wobec mnie mimo, że mój stan jest widoczny każdego dnia. Ja nie oczekiwałem zbyt wiele, tylko zwykłego zainteresowania się albo bycia po prostu miłym dla mojej osoby, trochę ciepła. Gdyby oni byli w potrzebie nigdy bym nie zostawił ich tak po prostu, mówię to w czasie przeszłym bo teraz bym chyba przeszedł obojętnie. Wybiegłem poza temat, ale strasznie mi to leżało na sercu i leży zawsze, a zwłaszcza po dzisiejszym dniu. Po prostu Ci napiszę, że w mojej ocenie sama sobie nie dasz rady jeśli jesteś bagatelizowana. Dobry psycholog na pewno jest potrzebny. Ja też powinienem iść i to już dawno. Z każdym dniem wiem, że muszę pójść, ale jakoś ciężko mi się wybrać samemu. Musisz być silna i starać się po coś żyć, nie załamuj się tym co mówią inni. Do mnie np.: często rano ktoś wchodzi i sobie żartuje pytając się czy znowu mam depresję. Jedyne co mnie trzyma przy życiu to w sumie chęć posiadania własnej rodziny w której każdy będzie się troszczył o każdego, no i chęć bycia zdrowym, na duchu i ciele.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy moge poradzic sobie sama?

przez marieES 18 gru 2014, 12:35
Dziekuje za odpowiedz. Co do mojej rodziny - nie dzieje sie w niej nic zlego, jestesmy normalna duza rodzina bez wiekszych problemow. Tylko Mama miewa czasem swoje humory, dosc czesto wplywa to dosyc mocno na mnie i na moja mlodsza siostre. Staram sie oszukac swiadomosc i wmawiam sobie wciaz ze ona nie miala z tym nic wspolnego, ze miewalam takie stany, nie chce jej obwiniac ale wiem...ze jest ona przyczyna mojej niskiej samooceny. Nigdy mnie nie wspierala w niczym. Zawsze uwazala ze kazda pasja, hobby czy jakiekolwiek zajecie jest wynikiem mojego slomianego zapalu i i tak mi przejdzie. Nie chce jej winic, wiem ze duzo przeszla i jej nerwy sa na skraju alr wiem tez ze nie powinna kierowac tych niektorych slow w strone dzieci. Oczywiscie nie tylko przez moja rodzine miewam takie stany, jeszcze sprawy bardziej prywatne czy osoboste w zyciu codzoennym ale boje sie ze to wszystko moze byc spowodowane traktowaniem matki. Zadna rozmowa z nia nie wchodzi w gre, o niczym nie wie i pewnie uslyszalabym ze znow wymyslam chorobe, ze jestem hipochondryczka i staram sie zwrocic na siebie uwage.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 gru 2014, 01:13

czy moge poradzic sobie sama?

przez Saraid 18 gru 2014, 13:21
szrama, zamiast oczekiwać czegoś od rodziny zajmij się sobą ,daj sam sobie najwięcej wsparcia dobroci ile potrafisz
inni są jacy są i raczej nie ma co liczyć na cuda ;) Im mniej oczekujesz tym łatwiej Ci się zyje. marieES, Tyle lat się męczysz ,więc teraz koniecznie zajmij się sobą swoim leczeniem u specjalisty i psychoterapia też by była wskazana.Nie obawiaj się wizyty u lekarza są po to by pomagać ,a nie oceniać.Rodzina to często to ognisko zapalne w którym wszystko się rozpoczyna i trwa .Trudno żyć w toksycznym środowisku i czuć się dobrze.
Saraid
Offline

czy moge poradzic sobie sama?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 gru 2014, 15:25
marieES, to jak sie nie dzieje nic strasznego a Ty masz takie nadwrazliwe reakcje moze tez warto zbadac hormony, isc na pewno do psychologa. Moze nie potrafisz sobie poradzic(a raczej na pewno) z emocjami, trzeba nauczyc sie to zmienic, nauczyc się kontrolowac, dac sobie luzu, ze przeciez kazdmy ma prawo do gorszego dnia jak i Ty i nie brac do siebie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

czy moge poradzic sobie sama?

przez marieES 18 gru 2014, 16:05
Jesli chodzi o hormony to wszystko w porzadku bo bylam badac. Staralam sie tego nie brac do siebie ale to boli :) nie nalezy do przyjemnych wysluchiwac ze nie nadaje sie do niczego, ze nie potrafie nic zrobic ze najlepiej jak "stad" wyjde i sie nir bede na oczy pokazywac...ewentualnie pojawiaja sie wyzwiska. To ze w danym momencie nie reaguje i wygladam jakbym byla juz na to odporna...to gdy zostaje sama zaczyna sie dla mnie pieklo. Nie radze sobie z emocjami - racja. Gdy pokazalam kiedys mamie pociete gleboko rece - bylo to bodajze w 6 klasie podstawowki- stwierdzila, ze jestem nienormalna i jesli chce zwrocic na siebie uwage to lepiej zebym zrobila coa pozytecznego na przyklad posprzatac dom. Pod wplywem emocji robie sobie krzywde. Zazwyczaj przez nastepny dzien w ogole nie wychodze z lozka tylko caly dzien wyje. Martwia mnie te zmiany nastroju bo potrafie wpasc w histerie gdy rozleje odrobine wody. Jak wyzej pisalam boje sie isc do lekarza...co mnie czeka?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 gru 2014, 01:13

czy moge poradzic sobie sama?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 19 gru 2014, 17:49
marieES, wiesz nie powinnaś się winić
pamiętaj nasz charakter tworzy się przez doświadczenia, na które z góry nie mamy wpływu. Nawet jak robimy niektóre rzeczy świadomie, to decyzja ta jest spowodowana tym że nasz dotychczasowy charakter uformował się przez przypadkowe gorsze doświadczenia. Najważniejsze to umieć mieć zrozumienie do siebie i zrozumieć że masz prawo czuć żal.

Musisz mieć zrozumienie dla siebie i spojrzeć na siebie w ten sposób że masz prawo czuć się przygnębiona, masz prawo czuć się gorzej, takie miałaś doświadczenia tak się twój charakter wykreował.

Poczucie żalu ciągnie cię do tyłu ponieważ chcesz się od niego odciąć, jesteś zła na siebie, walczysz z tym i chcesz je odrzucić. Zamiast tego zrozum siebie.


Znam jeszcze taką metodę relaksacyjną. Połóż się na łóżku i staraj się wyciszyć czyli daj płynąć myślom, nieważne czy pozytywne czy negatywne niech płyną. W pewnym momencie jak umysł będzie czysty poczujesz takie zrelaksowanie i wyluzowanie. Możesz to robić kiedy gorzej się czujesz.
Podobnie dział Modlitwa w ciszy też działa relaksująco, jak się modlisz po prostu powiedz Bogu co cię trapi i smuci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do