Być nieszczęśliwym

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Być nieszczęśliwym

przez lukasz_92 04 gru 2014, 17:43
W zasadzie można mieć większość rzeczy które są potrzebne do szczęścia.. zdrowie fizyczne, studia, praca, dziewczyna - a i tak szukać dziury w całym, mieć wewnętrzne przekonanie że jest się do niczego; że życie po prostu jest puste, bez sensu.. I dla najbliższych ludzi trzeba się mobilizować, żeby nikogo nie obciążać. Wcześniej dać jak najwięcej dobra z siebie, by nie mieć zrozumienia, wsparcia.

Mam cechy osoby wiecznie czegoś poszukującej, z reguły nie zadowolonej w pełni - z siebie, ze świata, z osiągnięć. To sprawia że pięknych chwil w moim życiu jest jak na lekarstwo (niestety nie mam lekarstw które by tak dobrze działały jak w przysłowiu), większość z nich jest wtedy gdy w ogóle o niczym nie myślę. To udaje się w pracy.
Poza pracą, jedzeniem i snem praktycznie nie mam życia. Jeżeli ktoś żyje pełnią życia - to jestem jego przeciwieństwem.

Od 3 miesięcy biorę leki na depresję. Któryś raz z kolei, któryś nowy lek jeszcze nowszej generacji - przechodzi ochota do walki, nadzieja że może być kiedyś lepiej. Oprócz tego jestem DDD, w jakimś stopniu przewrażliwionym, zmęczonym życiem, uzależnionym od komputera, aspołecznym pesymistą. Próbowałem różnych rzeczy typu ruch, nowe zainteresowania - ale bardzo szybko mi przechodzi. Nie mam możliwości współżycia i raczej się na to nie zapowiada - nie wiem na ile to może wpłynąć na stan psychiczny, ale to u mnie ważny element.

Jeżeli depresja to tylko objawy - to staram się z nimi walczyć; leki dają radę. Męczę się i niby wygrywam - żeby funkcjonować normalnie. I tak niby jest, ale czuję się przegrany. Z testu Becka wychodzi z reguły ciężka depresja, czasami umiarkowana. A depresja dla mnie to coś więcej: mój umysł i moje funkcjonowanie - coś czego się nie będzie dało zmienić i jedyne co mogę to tylko to zaakceptować - tak myśli mój lekarz psychiatra. Co wy o tym myślicie i jakie macie na ten temat zdanie lub doświadczenie. Co robić w przypadku gdy lekarz ma rację, i co robić jeżeli nie ma racji ? Potrzebuję waszej pomocy. Szczególnie ważne będą dla mnie opinie i zdanie mężczyzn w wieku +24, ale czekam na wszystkich.
5w4, INFJ, DDRR, DDD
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
26 lip 2014, 22:44

Być nieszczęśliwym

przez Niete 05 gru 2014, 00:21
rozumiem, że u psychologa również byłeś?
Niete
Offline

Być nieszczęśliwym

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 gru 2014, 00:40
lukasz_92, fajnie, że wreszcie napisałeś coś więcej o sobie :P Od czegoś trzeba zacząć. Na moje oko po piątkowym spotkaniu jesteś bardzo zamkniętym w sobie człowiekiem. Ale mogło też tak być, że nie bardzo mieliście się jak odzywać, bo myśmy z Kamają wszystkich zagadały :mrgreen: ( nie da się ukryć ), no i jeszcze Dean^2 ze swoimi różnymi przemyśleniami i życiowymi dylematami. Chociaż z drugiej strony i to powiem Ci naprawdę szczerze, sprawiasz bardzo pozytywne wrażenie, przynajmniej na mnie, nie wiem jak reszta ( niech się wypowiedzą ), zresztą jakiś tam kontakt np. z Cognac już masz. Zawsze od czegoś trzeba wyjść. Zapewniam Cię, że np. moja wesołkowatość to najprawdopodobniej też jest swego rodzaju maska, bo mój codzienny look daleko odbiega od tego co na forum i w Kameralnej :roll: A może po prostu taka chciałabym być :bezradny: Wpadaj tu częściej na forum, nie zaszywaj się tylko w swoich komputerach :P Pozdrawiam serdecznie ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Być nieszczęśliwym

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2014, 01:46
lukasz_92, czy ktores z rodzicow naduzywalo alkoholu? Bo to takie typowe dla DDA
Mam cechy osoby wiecznie czegoś poszukującej, z reguły nie zadowolonej w pełni - z siebie, ze świata, z osiągnięć.

można mieć większość rzeczy które są potrzebne do szczęścia.. zdrowie fizyczne, studia, praca, dziewczyna - a i tak szukać dziury w całym, mieć wewnętrzne przekonanie że jest się do niczego; że życie po prostu jest puste, bez sensu..
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Być nieszczęśliwym

Avatar użytkownika
przez tahela 05 gru 2014, 01:54
Sa tez ludzie z natury pesymisci i optymisci z tego co piszesz z natury jestes pesymistą, ja np. jestem chyba optymistką z natury,ale depresja moze tez dowalic i optymista , któzy jednak podobno ja przechodza trudniej poniewaz dla kogos ze zawsze bedzie jakos w miarę dobrze i sie ułoży wpada sie w czarna dziure i jest dupa.
Pesymisci zawsze sa niezadowoleni i jakos lepiej troche jak pokazuja badania znoszą depresje
Mam cechy osoby wiecznie czegoś poszukującej, z reguły nie zadowolonej w pełni - z siebie, ze świata, z osiągnięć.- a to raczej nie depresja lecz niestety cechy charakteru jak dla mnie i troche pewnie mozna nad tym popracowac ,ale raczej na terapii.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Być nieszczęśliwym

przez lukasz_92 05 gru 2014, 20:21
Dziękuję za odpowiedzi

@Niete u kilku

@Candy14 Wpisałem DDD, ale podobieństwo jest duże. Ojciec uzależniony od czatów i Internetu, od lat; to też na niego wpływało. Brakło mi w życiu normalnego, zdrowego ojca - który nie krzywdzi ludzi, który nie chowa się w swojej rzeczywistości i nie ma nic do ukrycia. Brakło mi mężczyzny który powie mi jakie uczucia są dobre, a jakie złe (niszczące); jak być odpowiedzialnym za swoje decyzje i jak się nie bać życia. Szczególnie fatalnie wpływa to na relacje damsko-męskie. Mama przez wiele lat pod jego wpływem, w wieloletniej depresji (z taką osobą to nie dziwię się). Alkohol w niewielkich ilościach - myślę że jego ilość była absolutnie w normie. Zdecydowanie nie jestem DDA.

@Arasha Dziękuję za miłe słowa :) W sumie nawet nie myślałem że mnie ktokolwiek zapamięta. Dzień akurat był dla mnie gorszy - czasami mówię dużo więcej, czasami jeszcze mniej. Zwykle milknę w takim gronie, a na forum postaram się :) Z obserwacji nie wydaje mi się żeby Twoja maska rzeczywiście nią była: Absolutnie wierzę że w codzienności jesteś zupełnie inna. Ale wydaje mi się że na samym spotkaniu czułaś się dobrze i pewnie :)

@tahela Byłem na terapii beharioralno-poznawczej, grupowej. Byłem na dwóch innych. Powiązać przyczyny mi się udało, ale żeby nauczyć się zwyciężać ze swoją słabszą stroną jeszcze nie umiem.
I właśnie to ostatnie mnie najbardziej interesuje - i liczę na Wasze wypowiedzi w tym kierunku :)
5w4, INFJ, DDRR, DDD
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
26 lip 2014, 22:44

Być nieszczęśliwym

Avatar użytkownika
przez Arasha 06 gru 2014, 00:48
lukasz_92 napisał(a): Byłem na terapii beharioralno-poznawczej, grupowej. Byłem na dwóch innych. Powiązać przyczyny mi się udało, ale żeby nauczyć się zwyciężać ze swoją słabszą stroną jeszcze nie umiem.
I właśnie to ostatnie mnie najbardziej interesuje - i liczę na Wasze wypowiedzi w tym kierunku :)

Miło mi, że mnie nie najgorzej zapamiętałeś :smile: ( nie zapominaj, że ja jako jedyna nie piłam - dlatego czułam się w miarę komfortowo )

Co do terapii, to ja mam ten sam problem ... byłam u kilku terapeutów, ale nie trafiłam na takiego, z którym miałabym odpowiedni kontakt, takiego który mnie zrozumie :roll: Dlatego po paru spotkaniach rezygnowałam. Bo co mi po wskazówce, że powinnam się usamodzielnić, a najlepiej to zacząć żyć na własny rachunek, podczas gdy ja się czuję kompletnie niezaradna i zależna od rodziców, w dodatku z lękami :time: Albo jedna terapeutka mi powiedziała - co to za problem wsiąść do busa i przyjechać za 2 godziny do domu ... no faktycznie żaden, jak ja mam problem, żeby przejechać z Bronowic do Bagateli tramwajem :? Na grupowej też byłam ... ale to nie był ten właściwy moment.

Piszesz, że udało Ci się powiązać przyczyny, ale nie nauczyłeś się ze sobą walczyć. Prawda jest taka - żeby autentycznie skorzystać z terapii i wprowadzić w życie trwałe zmiany na to potrzeba czasu, dużo czasu. Tu nie ma się oszukiwać, że to kwestia paru spotkań. To długotrwały proces, w niektórych przypadkach wieloletni, a jak dobrze pójdzie praca na minimum klika miesięcy :bezradny:

Na forum też można skorzystać z doświadczeń innych osób, ale sama widzę, że to nie wystarczy, żeby zmienić swoją mentalność i błędne przekonania w zadowalający sposób, aby móc normalnie funkcjonować i czerpać radość z życia.
Ostatnio edytowano 06 gru 2014, 00:51 przez Arasha, łącznie edytowano 1 raz
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do