Depresja a pory roku/sezonowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a pory roku...

przez Mario 19 gru 2006, 01:39
Chcialbym aby w tym temacie wypowiedzialy sie osoby cierpiace na depresje sezonowa, ktore sa w 100%pewne o swych dolegliwosciach i podejmuja leczenie(fototerapia, leki). Chodze na fototerapie>EFEKTY-napewno czuje sie lepiej ale zmeczenie(sennosc) nadal towarzyszy mi podaczasz dnia, kłopoty z nauka. Jak wam pomaga FOTOTERAPIA, czy wspomagacie ja lekami? Jak sie czujecie(sennosc podczas dnia)itp?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 gru 2006, 00:36
Lokalizacja
wawa

przez Nevada 26 gru 2006, 08:43
no i w tym roku zima nie jest biała.

:lol: :lol: :lol:

myśli samobójcze jak były tak są.

ale i tak the winner iiiissss: PARANOJA

słuchajcie, :? kręcę sobie coraz to chorsze filmy w głowie, w związku ze zblizającym się wyjazdem zarobkowym za granicę.

na szczęście jest ciepławo, nie ma mrozu...

ja potrzebuję tych hormonów. nie wiecie nawet jak bardzo...

jestem w fatalnym stanie. to nie wiem co to jest, czy to depresja, czy co, czy kij wie co, ale to okropny stan. naprawdę. Gene Brewer: "najgorsi są uśmiechnięci samobójcy" i chyba cos w tym jest.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez chae 26 gru 2006, 16:16
też nie lubię zimy, boję się jej, bo wtedy zwykle czuję się jeszcze gorzej. teraz przynajmniej nie ma śniegu, jest szaro, mglisto i to jeszcze daję radę znieść - mam wrażenie, że to już jest wiosna i niedługo zacznie się lato - które kiedyś dodawało otuchy, teraz niestety już nie :( ale nadzieja pozostała... najgorsze są te takie "ładne dni" - leży sobie śnieg, świeci słonce, dzieci radośnie wrzeszczą na ulicy, a ja siedzę w domu i się dołuję, że co mi z tego, inni się cieszą, potrafią korzystać z życia, a ja nawet nie mam z kim wyjść na spacer... ale ja tak nie mam od zawsze, pojawiło się kilka lat temu i z każdym rokiem coraz gorzej to znoszę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 gru 2006, 15:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Nevada 26 gru 2006, 22:01
u mnie nie o sam śnieg chodzi... to o wiele bardziej złożony problem. w zimie zawsze bylo u nas zimno jak na kole podbiegunowym, to nie bylo zycie, tylk owegetacja...
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

jak to było ze mną

przez Ma_rio 31 gru 2006, 15:43
było to jakieś 2 lata temu(początek lutego 05), nie poszło mi w szkole i się załamałem, byłem całkowicie przybity, nic mi sie nie chciało, chodzenie do szkoły było dla mnie piekłem, budziłem się juz o godz 5, choć lekcje zaczynały się o 8.
Stan ten trwał do połowy marca kiedy w końcu przyszła wiosna, mogłem pograć w piłkę na dworze z kumplami, wypić browara :D
Kiedy miałem tego Doła, odnotowywałem co raz lepsze wyniki w nauce, zgłosiłem się do konkursu na szczeblu miejskim(miasto 200 000 mieszkańców) i zająłem w nim 5 miejsce.
n
adeszła wiosna, było już tylko lepiej!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2006, 15:22

Avatar użytkownika
przez Barbara40 31 gru 2006, 16:56
Właśnie nie wiem dlaczego ,ale ja od wiosny dojesieni mam też dobre samopoczucie dopiero jak zaczyna się jesień to jest zemną coraz gorzej .Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 gru 2006, 16:11
Lokalizacja
LODZ

Avatar użytkownika
przez grown-up19 03 sty 2007, 17:45
a u mnie to już cholera wie co za choroba jest. w rozpoznaniu mam napisane: nawracające zaburzenia depresyjne F33.3 . W szpitalu słyszałem słowo 'endogenna'. Nie mogłem w to uwierzyć, zawsze wydawało mi się, że to nerwica, ewentualnie zaburzenia depresyjno-lękowe. Pan psychiatra powiedział, że z tego co widzi nie ma u mnie powodów do depresji reaktywnej. Po wielu rozmowach z różnymi psychiatrami orzeczono, że moja depresja jest edogenna, a nawet jeśli by nie używać tego archaizmu to depresja jest spowodowana czynnikami biologicznymi. O dziwo nikt nie wspomniał o tym, że mogłaby to być depresja sezonowa, bo przecież to pod koniec października się wszystko u mnie zaczyna. Najgorzej jest w styczniu, lutym i marcu. Potem czuję że wracam do życia, odstawiam leki, żyję jak w bajce i zapominam o tym co było. Jednak zawsze przychodzi październik i wszystko wraca. Pozostaje mi non stop być na prochach. Powiem tak: jeżeli ma być dobrze to mogę je brać do końca życia. Mam wiele samozaparcia, ale dla mnie takie życie 'na przymus do wszystkiego' nie jest życiem. Depresje reaktywne są lubiane przez psychiatrów: czasami nawet nie potrzeba leków, wystarczy intensywna terapia psychologiczna i wszystko wraca do normy. Depresje zimowe i te wywołane czynnikami biologicznymi są dla psychiatrów wyzwaniem: zaczynają się próby dobierania leków, czasami pobyty w szpitalu. Czasami jest tak, że mówię sam do siebie: 'Piter, najlepiej by było gdybyś miał niskie poczucie wartości, masę kompleksów, był DDA i po stracie ukochanej osoby". Wtedy przynajmniej wiedziałbym, że z tym da się żyć, można to jakoś pokonać, przejść długą i ciężką drogę psychoterapii i można marzyć o wyzdrowieniu. A ja, mam wszystko: najlepszy student na uczelni, kochająca i wspierająca rodzina, warunki finansowe dobre, mnóstwo znajomych, pewność siebie, powodzenie w życiu prywatnym - nie ma powodów do ogólnie rozumianej depresji, a ona jednak jest. To jest najgorsze, bo czasami czuję, że walczę z czymś czego nawet nie umiem nazwać, coś co w oczach niektórych ludzi może wywołać tylko uśmieszek politowania i słowa: 'Weź się w garść. Ludzie mają większe problemy niż takie jak Ty'. Wtedy właśnie chcę być tym normalnym człowiekiem z problemami. Nie chcę całe życie walczyć ze swoją spaczoną psychiką...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Róża 03 sty 2007, 19:44
Grown,współczuję ci.Ale wiesz jak to jest-wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.Trzymaj się cieplutko.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

dlaczego zimą ONA wraca tak szybko??

przez Ellentari 08 sty 2007, 21:33
czuje ze nadchodzi depresja.. czuje sie nic nie warta (mimo, ze od poczatku roku staram sie walczyc ze soba) czuje sie brzydka, glupia a na domiar zlego rozchorowalam sie :cry:

wszystko przez ta p**** pogode!!

... i inne rzeczy...

jak to jest, ze ludzie w tak krotkim czasie potrafia sie tak bardzo zmienic na gorsze??!! jak kogos tak bardzo moga zmienic pieniadze??!! jak ja- osoba o niskiej samoocenie, ktora stara sie ze wszystkich sil podniesc sie, zaakceptowac, uwierzyc w siebie- mam czuc sie lepiej kiedy ktos tak bardzo sie "pyszni" , chwali i mowi, ze to co ma, nie wystarcza??!! komu jeszcze odbije??!! chyba za malo mnie na to wszystko..

a moze ja otaczam sie zlymi ludzmi??

a moze to ja stwarzam problem??

dlaczego to nie jest takie proste??

...........

gdyby depresja miala twarz, wygladalaby jak ja dzisiaj..

:(

[ Dodano: Pon Sty 08, 2007 8:33 pm ]
tak na marginesie- czy solarium o tej porze roku pomaga na depresje sezonowa?? bylam tam raz w zyciu i nie wiem czyz okazji zimowej depresji nie sprobowac sie ponaswietlac, komus to pomoglo?? kogos "rozweselilo"??
"Albowiem we śnie (...) człowiek nie kocha. (...) Czas snu jest tedy marnotrawstwem, a przeto grzechem."
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 sty 2007, 22:28

Avatar użytkownika
przez korres1 09 sty 2007, 01:32
podobno solarium pomaga.
A na mnie cholernie żle działa to co jest teraz - wiatr, ciepłe powietrze, zupełnie jak w marcu. Boli prawie fizycznie. Śnieg mnie uspokaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Ellentari 09 sty 2007, 19:29
Masz racje korres1- to, co jest teraz jest okropne! Snieg przynajmiej jest konkretny! Mimo, ze jestem zmarzluchem to przy obecnej pogodzie po prostu tesknie za sniegiem a nawet mrozem! Spacer w taka sloneczna, mrozna pogode, kiedy pod nogami skrzypi snieg, a potem wracasz do domu, rumiane policzki, herbata z cytryna lub grzane winko na rozgrzewke, za oknem pada snieg- to naprawde poprawia nastroj!! Az chce sie zyc!! Obecna pogoda wplywa na mnie raczej odwrotnie :-/
"Albowiem we śnie (...) człowiek nie kocha. (...) Czas snu jest tedy marnotrawstwem, a przeto grzechem."
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 sty 2007, 22:28

Avatar użytkownika
przez korres1 12 sty 2007, 00:17
do0kładnie. szczególnie to grzane winko :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez gina 12 sty 2007, 22:01
No cóż...z pogodą jest jak z kobietą...lepiej brzydka niż żadna... ale po szklaneczce grzańca każda będzie ładna... (coś mi się chyba zrymowało...)
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez korres1 13 sty 2007, 01:39
Bo njie ma brzydkich kobie tylko wina czasem brak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do