Depresja a pory roku/sezonowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a pory roku/sezonowa

przez Nevada 02 paź 2006, 01:09
Rok w rok w zimie dopada mnie depresja. Boję się zimy, boję się kiedy zaczyna być coraz ciemniej, bo wiem, że znowu będe miec depresję. to straszne, w tym roku nie brałam leków, i prawie, że się zabiłam. nie chcę umierać, mam dla kogo żyć, ale mimo wszystko ten okropny przymus odebrania sobie zycia wciąż mi towarzyszy, a w zimie jest najsilniejszy.

najgorsze jest to, że mam tak od zawsze. badałam już nawet teorię genów samobójczych.

pomóżcie, czy ktoś też tak z Was ma, że od dziecka nie chce żyć?
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez Lusi 02 paź 2006, 12:04
Kochana! Ja też nie lubiłam zimy. Zimno, ciemno, nie chce się wychodzić z domu. Ale wiem, że zima też może być fajna. Chodzę z córką na sanki i bawię się jak dziecko. Czasem kiedy robi się ciemno dzwonię do znajomych żeby wzięli cokolwiek na czym da się zjeżdżać z górki i idziemy poszaleć. Śmiejemy się, krzyczymy, piszczymy, nabijamy sobie guzy i siniaki. I jest fajnie. To jest dobra terapia. Zima może być super, trzeba tylko się przełamać i poszukać tego co w niej dobre.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Deunia 02 paź 2006, 16:01
Droga Nevado.
Nie myśl o tych nieprzyjemnych aspektach zimy, na siłę wciskaj sobie do głowy pozytywne myśli. Ja też nie lubiłam zimy, a teraz uwielbiam kiedy marznę i wiem że zaraz będę w cieplutkim domku owinę się w kocyk z gorącą herbatką, obejżę jakiś film lub może jakąś książkę przeczytam. Potem znowu pomarznę, bo trzeba wyjść z psem i znowu pod kocyk i dobrze że jest zima, bo wtedy nie trzeba robić niczego.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 02 paź 2006, 18:36
Przenoszę do odpowiedniego działu.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez gabi82 02 paź 2006, 19:27
Ja zime lubie za to boje sie jesieni. Ta pogoda deszczowa mnie zle nastraja. Ale pocieszam sie tym ze nawet zdrowi ludzie nie lubia jesiennej pogody :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

przez Marha 02 paź 2006, 20:07
A ja się juz nie boję żadnej pory roku! W każdej odnalazłam coś co przynosi radość. W zimie to właśnia ta wspomniana biel śniegu i szaleństwo z nim związane, w jesieni to piękny kolor drzew a konkretnie to liści i spcery do lasu aby te niesamowite przemiany zachodzące w przyrodzie obserwować a nawet fotografować. Lato - wiadomo.. plaża, zabawa do rana. No i piękna wiosna! Każdy może znaleźć coś pieknego dla siebie i postarać się skupić tylko na tym pięknie, a nie na tym co wzbudza w nas smótek..
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez Nevada 02 paź 2006, 22:17
właściwie nie samej zimy się boję, ale braku światła, który ze sobą niesie. I martwią mnie bezustanne myśli samobójcze. wygląda to mniej więcej tak, że piję sobie herbatę i nagle myślę o tym, żeby powiesić się na balkonie.

a kiedy byłam mniejsza tez tak miałam, tylko że walczyłam z tym. teraz to jest jak śmierć - duży czarny cień siedzący na ramieniu i on jest. ...
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 02 paź 2006, 22:29
Nevada napisał(a):właściwie nie samej zimy się boję, ale braku światła, który ze sobą niesie.


A próbowałaś fototerapii ? To dopiero w Polsce chyba zaczyna raczkować, ale z tego co wiem w krajach Skandynawskich, gdzie ten brak światła jest bardzo dokuczliwy, stosuje się fototerapię nawet profilaktycznie.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Nevada 02 paź 2006, 22:40
wiesz, pomagałam sobie przez ból - ból wywołuje wytwarzanie hormonów szczęścia w następstwie reakcji na ból (jakoś tak do działa)
na początku wkładałam do ognia pogrzebacz i przypalałam się nim, żeby cokolwiek poczuć (okropne uczucie, ale do takiego stanu się doprowadziłam, że nic nie mogłam zrobić, totalna bezradność) potem ostatkiem sił zapisałam się na capoeirę, ból po treningu otworzył mi oczy, usta, serce. ćwicząc wyczerpująco udało mi się.

w tym roku nie wiem jak z fototerapią, nie stac mnie na łapówki dla oddziałowych, żeby się zapisać na fototerapię, nie wiem jak to w domu zrobić

martwią mnie bardzo te myśli samobójcze, czy ktoś tez tak ma? czy to prawda, że niektórzy ludzie rodza się z genami samobójczmi?
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 02 paź 2006, 23:31
Co do bólu to rozumiem, że organizm wyzwalał endorfiny jako znieczulanie. Jednak nie sądzę by to była najlepsza metoda.

Co do fototerapii, "pogooglałem" i znalazłem, można samodzielnie kupić odpowiednią lampę do domu. Koszt od 650 zł do 950 zł (z tego co wyszukałem).

Co do genów samobójczych nic nie wiem, jednak fototerapia jest polecana zwłaszcza przy myślach samobójczych.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Marha 03 paź 2006, 19:10
Jeśli nie stać cię na lampe, możesz poprostu chodzić na solarium, duża dawka światła choćby raz w tygodniu pomaga. Samookaleczanie sie nie jest najlepszym sposobem! Wybierz sie też do psycholaga, może będzie potrafił ci pomóc. Ja podejrzewam, że Twój problem tkwi o wiele głębiej, a brak światła to czynnik, który go wyzwala.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez Nevada 03 paź 2006, 19:42
wiem, samookaleczanie to coś strasznego, stawiało mnie to jeszcze bardziej poza marginesem społeczeństwa. pewne rzeczy pomagają na krótko, żeby jeszcze bardziej pogrążyć człowieka.

myślę faktycznie nad solarium. w sumie może pomóc, a przy tym się wreszcie może opalę?
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez iman 11 paź 2006, 23:13
Nevada napisał(a):czy to prawda, że niektórzy ludzie rodza się z genami samobójczmi?


Newado- istnieje cos takiego jak depresja "endogenna", która jest spowodowana zkłóceniem równowagi chemicznej w organiźmie i ta ma tendencje do dziedziczenia- tak wiec geny maja z nią duzo wspólnego.

W Twoim przypadku jest to jednak myśle depresja " sezonowa", która właśnie występuje głównie w zimie i którą leczy sie wspomnianymi powyżej lampami...

poszukaj pod tymi hasłami w internecie, to pewnie znajdziesz coś Ciebie interesującego

przychylam się równiez do rady odnośnie wizyty u lekarza- jeśli sama boisz sie swoich stanów, to leki są chyba najlepszym rozwiązaniem póki co, a potem nalezałoby jednak pomyśleć o psychologu i terapii

pozdrawiam
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez ~Maja 13 paź 2006, 19:59
Lusi napisał(a):Śmiejemy się, krzyczymy, piszczymy, nabijamy sobie guzy i siniaki

Zazdroszczę, bo nawet ja, jeszcze trochę dzieciak, czasami nie mam siły wygarnąć z siebie jakiejkolwiek spontaniczności i dobrego humoru. :( Cały czas spięta, spięta, spięta. Wyglądam, jakbym mówiła : "nie dotykaj, bo zrobisz mi krzywdę".


God's Top 10 napisał(a):właściwie nie samej zimy się boję, ale braku światła, który ze sobą niesie.

Szkoda, że zwykła , szafkowa lampka nie pomoże na sezonowe kłopoty... (Bo one zazwyczaj rodzą się jedynie z braku światła słonecznego)
Ale... rzeczywiście zostało jeszcze SOLARIUM !

Na 100% pomoże Ci solarium. :) Tzn. nie mówię, że wyleczy, ale zdecydowanie lepiej się poczujesz po kilku wizytach. Da efekty. Pod warunkiem, że np. na Twoją depresję nie składały się traumatyczne przeżycia. Bo to już nie byłaby "sezonówka", no chyba że jednak owa sezonowa deprecha + z innego powodu.
Ps. Co do solarki - wypróbowane :))


Nevada napisał(a):pomóżcie, czy ktoś też tak z Was ma, że od dziecka nie chce żyć?

Zależy, co masz na myśli mówiąc "dziecko" ?
Ja na to pytanie będe mogła odpowiedzieć za conajmniej 10 lat, pod warunkiem, że się nie wyleczę.
A jak się wyleczę, to Ci powiem, że depresja złapała mnie dopiero w 1 kl. gimnazjum, problemy emocjonalne i nerwice miałam dużo wcześniej, ale ich nie zaliczałam do wieelkich problemów, bo dopiero teraz zaczęło mi to jakoś specjalnie przeszkadzać :lol: .
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiniuszka i 16 gości

Przeskocz do