nie wytrzymam

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie wytrzymam

przez liwka 15 lis 2014, 10:51
NIe piszę tego, żeby z premedytacją zwrócić na siebie uwagę, ale czuję, że już nie wytrzymam. Niby się leczę, jestem na oddziale dziennym, ale wszyscy są głusi na moje wołanie o pomoc i to, że tak bardzo potrzebuję terapii indywidualnej i pomocy.. już. Leczyłam się w różnych oddziałach, na razie na terapię prywatną mnie nie stać, a szukać ponownie czegoś na nfz, czekać w kolejkach - na to już nie mam siły. Ostatnio tak mi się nasiliły myśli samobójcze, że z rozpaczy tutaj piszę, bo gdzie indziej jeszcze :( łykam tabletki, nasenne po kilkadziesiąt, xanaxy i inne, ale nawet to mi już nie pomaga tak ostatecznie. Nie wiem co robić, nie wiem naprawdę. Bardzo proszę bez złośliwych komentarzy, jeśli takie mają być, to wolę, żeby ten post pozostał bez odpowiedzi.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 lis 2014, 11:08
liwka,Dobrze,że tutaj piszesz..jakiej pomocy oczekujesz?Z czym sobie nie radzisz najbardziej?
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez liwka 15 lis 2014, 11:15
ze stanami, które przeżywam, a których nie rozumiem, przez co czuję się strasznie bezsilna. W ogóle czuję, że nie mam siły na nic, że to moje chodzenie na oddział nic mi nie pomaga, mimo że wieszczę to, że czuję się fatalnie. Ale to jest tak, że to powiem i nic poza tym. Czuję się z tym sama. Mam mieć rozprawę o częściowe ubezwłasnowolnienie w związku z nadużywaniem leków i czynów, które robię pod ich wpływem. Trzęsą mi się ręce, czuję się zwiotczała, słaba, mam odwagę, żeby się zabić - duża ulga. Mam jedynie acodiny, a po nich to tylko człowiek się zatacza. Mam wrażenie, że wszyscy mnie mają gdzieś, mimo tego, że się nie użalam, raczej nie chodzę ze spuszczoną głową, ale to wszystko mnie wręcz przydusza. Jestem nerwowa, wręcz agresywna, ale przy tym słaba, zmęczona jakaś. Proste rzeczy wzmagają we mnie bezsilność, płacz, jakbym miała co najmniej dom wybudować. :(
Potrzebuję pomocy, to wiem na pewno, ale nie wiem jakiej. Potrzebuję zainteresowania i próby rozgryzienia tego, co się ze mną dzieje, a czego nie rozumiem
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 lis 2014, 11:29
liwka, Czyli jesteś uzależniona od substancji psychoaktywnych?A próbowałaś się od tego uwolnić i przejść detoks?Może to powinien być pierwszy krok..
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez Karola173 15 lis 2014, 15:53
najgorzej to nieakceptowac wlasnej osoby ,wygladu ,osobowosci.wszystko inne mozna zmenic,szkaractwo NIE
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
09 lis 2014, 21:41

nie wytrzymam

przez liwka 15 lis 2014, 18:14
warrior1
tak jestem uzależniona (tak mi się wydaje), potrafię wsuwką do włosów otworzyć pokój, gdzie są leki (zamykają, właśnie z tego powodu). Czasami sobie dorobię to kupuję nielegalnie. To jest silniejsze ode mnie, chyba ucieczka od siebie, która trwa bez końca :( Masakra jakaś, nie wiem co robić, zrobić, żeby chociaż trochę poczuć się lepiej, silniej, żeby z tymi niezrozumiałymi stanami walczyć. Nie mam siły
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 lis 2014, 18:35
liwka, To już masz odpowiedź na to,co się z Tobą dzieje..jesteś uzależniona i najpierw to musisz zacząć leczyć..bez rozwiązania tego problemu możesz biegać po różnych terapiach a i tak to niewiele pomoże..są ośrodki leczenia uzależnień,tam się udaj najpierw i nie odkładaj tego,
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez liwka 15 lis 2014, 18:40
o uzależnieniu wiedziałam już dawno, ale ostatnio wszystko się pogorszyło, a skutków odstawiennych raczej nie mam :(
terapia grupowa, 30 osób, każdy chce pomocy, trochę bezsensu, a indywidualna wiadomo - płatna, albo kosmiczne kolejki. A ja czuję, że mam tyle nieprzepracowanych spraw i problemów, że nie czuję, żeby była jakaś dla mnie przestrzeń na to
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 lis 2014, 18:50
liwka, Najpierw uwolnij się od wszystkich toksycznych substancji i używek,Twój organizm jest struty tym całym syfem,który w siebie pakowałaś..dlatego tak źle się czujesz,musisz być czysta od tego a wtedy możesz myśleć o terapii i rozwiązywaniu emocjonalnych problemów,
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez liwka 15 lis 2014, 20:00
tylko jak w takim odtruwaniu znaleźć alternatywę, która pomoże to jakoś przejść
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 lis 2014, 20:14
liwka, Alternatywą jest twoje zdrowie,lepsza przyszłość,twoja wolność,to o nie musisz zawalczyć..
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez liwka 18 lis 2014, 19:09
tylko, że nie widzę tej pomocy. Staram się, chodzę codziennie na grupę, ale czuję się sama z tym wszystkim. Ciągle słyszę to samo, coś, co już wiem, ale to co przeżywam, te stany są nie do wytrzymania i logika przegrywa. W dodatku nie mam wsparcia emocjonalnego u rodziców, z którymi mieszkam. Dostaję sprzeczne komunikaty, chcą mi pomóc, ale sami mają ze sobą duże problemy i mnie wykańczają. Coraz bardziej myślę, że powinnam ze sobą skończyć. Po prostu to czuję, to już nawet nie jest fantazjowanie. Czuję, że świat mi zagraża i czuję się wszystkiemu winna, bo dużo w życiu nabroiłam, nakłamałam, oszukiwałam. Teraz to się wszystko skumulowało i gorset pęka :(

-- 18 lis 2014, 18:12 --

a leki to jakaś masakra, wpadłam w bagno, trzęsące ręce, bezsilność i dalsze myślenie skąd je zdobyć. Wykończy mnie to. Nie mam chwili na oddech, zastanowienie się, jestem cała w chaosie, grząskim bagnie. Doszło do tego, że matka wpadła w obsesję i lustruje moje źrenice, a jak się potknę to afera, że coś zażyłam. Tak się nie da żyć. To nie jest pomoc. Przepraszam, że się użalam i mam nadzieję, że nikt tego nie skrytykuje.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

nie wytrzymam

Avatar użytkownika
przez warrior11 18 lis 2014, 19:37
liwka, Jesteś uzależniona,najpierw musisz przejść detoks,najlepiej w jakimś dobrym ośrodku..dopiero,gdy będziesz czysta,możesz myśleć o terapii..nikt Ci nie obiecuje,że będzie łatwo..
musisz się przygotować,że będą kryzysy,ale to nie jest powód,żeby się od razu poddawać,
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

nie wytrzymam

przez liwka 18 lis 2014, 20:58
pytałam czy mogę iść na detoks 8 dni http://www.szpitalrydygier.pl/oddzia%C5 ... oksykacji/
ale ordynatorka oddziału dziennego powiedziała, że wtedy musieliby mnie wypisać, a potem, żeby być z powrotem przyjętą musiałabym czekać około pół roku. Też uważam, że w tym przypadku odtrucie fizyczne jest dobre, ale wszyscy są głusi na to :(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 lis 2014, 10:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do