Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez sailorka 06 lis 2014, 22:37
Patryk29 napisał(a):I co terapeuta mialby cie zlapac? :pirate:


Raczej zadzwoniłby po pogotowie. Ale i tak zawdzięczam mu właściwie życie, bo to on skierował mnie do psychiatry, kiedy miałam paskudny nawrót choroby i byłam już blisko samobójstwa.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10545
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

przez Reiben 06 lis 2014, 22:41
wyjebane...ciesz się, że milicjant z kierowcą karetki nie pyknęli sobie z Tobą zarzyganym selfika i nie puścili na pejsika
Reiben
Offline

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez Patryk29 06 lis 2014, 22:41
sailorka, to dobry czlowiek, generalnie ludzie to swinie i pierdoleni egoisci, zero empatii,
a teraz jak sie czujesz??
"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2960
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 20:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez sailorka 06 lis 2014, 22:44
Patryk29, po lekach właściwie nie mam już żadnych objawów. Jestem tak zdrowa, że zastanawiam się, czy kiedykolwiek byłam chora.

A Ty?
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10545
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez Patryk29 06 lis 2014, 22:45
Ja generalnie jeszcze nie próbowalem sie zabic i póki co nie zamierzam, aczkolwiek istnieje taka mozliwosc nie wykluczam tego w przyszlosci,
w zasadzie nic w zyciu nie mam i nie wiem czy chcem dalej zyc, walczymy upadamy znowu wstajemy znowu upadamy i tak w kólko, nic z tego zycia nie ma, boze co ja wypisuje chyba juz mianseryna dziala :hide:

-- 06 lis 2014, 22:46 --

sailorka, ja tak sobie
"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2960
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 20:05

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

przez klex 07 lis 2014, 10:12
DragonSkin, Powinieneś zgłosić się w pierwszej kolejności na pogotowie nie na Policje oni takich rzeczy nie rozumieją.
klex
Offline

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

przez ladywind 07 lis 2014, 16:15
Nelvana, współczuje Ci bardzo, dość że borykasz sie z jedną chorobą to jeszcze z rakiem przytulam Cie mocno
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez Arhol 07 lis 2014, 16:23
Witamy wśród żywych...trupie.
A raczej niedoszły trupie,osobiście mimo że cie nie znam,ale ciesze się że przeżyłeś i wola żywota w tobie nadal jest.
Co do reakcji ludzi,świat i ludzkość to gówno,99% ma w doopie to że podjąłeś się próby,to tylko dla nich kłopot i więcej roboty,niestety empatia to coś abstrakcyjnego w dzisiejszym świecie...
Co więcej rzec,wnioski pewnie wyciągnąłeś,jakie to już twoje myśli.
Według mnie większość prób samobójczych to tragedia,niezależnie od motywów.
I choćby z poszanowania życia ludzkiego,powinno się to przemilczeć,jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia prócz krytykowania,gnojenia i pjerdolenia farmazonów.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez Nelvana 07 lis 2014, 16:29
ladywind, dziękuję za słowo pokrzepienia. ;) Chociaż, w tym duecie - depresja i rak - nie nowotwór jest chorobą, która wyniszcza mnie najbardziej.
Po operacji wiadomo, było ciężko. Przez prawie miesiąc nie byłam w stanie sama założyć sobie nawet skarpetek ze względu na dziurę w brzuchu, którą mi wycięli. Ale potem wszystko zaczęło wracać do normy. Powoli.
Stałam się silniejsza (pozornie), zaczęłam doceniać więcej uroków życia, byłam dumna z diety, którą prowadziłam (ale przytyć za żadną cholerę nie umiem), udzielałam się w stowarzyszeniach działających na rzecz pomocy ludziom chorym na raka... aż tu nagle łubu dup, łup, łup! Depresja.
Psychiatra powiedziała mi, że walka z nowotworem bardzo przyczyniła się do wywołania psychicznych zaburzeń, bo przeszłam do porządku dziennego zbyt szybko, nie dając sobie ani chwili na popłakanie nad sobą, na wylanie żalu. W sumie, coś w tym jest, bo nawet teraz, gdy o tym myślę, trywializuję stan swojego fizycznego zdrowia do poziomu poniżej zera i bardziej przeżywam zapalenie ucha środkowego niż raka. Tak. Identyfikowanie się z własnymi problemami nie jest moją mocną stroną. W zasadzie, jest jedną z moich największych słabości.
Alterius non sit, qui suus esse potest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 lis 2014, 13:57
Lokalizacja
Nigdzie Bądź

Targnąłem się na swoje życie, zdziwiła mnie reakcja ludzi.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 lis 2014, 22:34
Reiben napisał(a):wyjebane...ciesz się, że milicjant z kierowcą karetki nie pyknęli sobie z Tobą zarzyganym selfika i nie puścili na pejsika

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Autorze posta a myslales ze poszedles do psychologa? Policjanci takich jak Ty maja na peczki, maja sie kazdym przejmowac i pozniej trafic do psychiatryka? Tak samo jak lekarze. Chcecie wspolczucia to idzcie do psychologa, on sie tym zajmuje a nie inni ludzie.

-- 07 lis 2014, 21:35 --

Nelvana napisał(a):ladywind, dziękuję za słowo pokrzepienia. ;) Chociaż, w tym duecie - depresja i rak - nie nowotwór jest chorobą, która wyniszcza mnie najbardziej.
Po operacji wiadomo, było ciężko. Przez prawie miesiąc nie byłam w stanie sama założyć sobie nawet skarpetek ze względu na dziurę w brzuchu, którą mi wycięli. Ale potem wszystko zaczęło wracać do normy. Powoli.
Stałam się silniejsza (pozornie), zaczęłam doceniać więcej uroków życia, byłam dumna z diety, którą prowadziłam (ale przytyć za żadną cholerę nie umiem), udzielałam się w stowarzyszeniach działających na rzecz pomocy ludziom chorym na raka... aż tu nagle łubu dup, łup, łup! Depresja.
Psychiatra powiedziała mi, że walka z nowotworem bardzo przyczyniła się do wywołania psychicznych zaburzeń, bo przeszłam do porządku dziennego zbyt szybko, nie dając sobie ani chwili na popłakanie nad sobą, na wylanie żalu. W sumie, coś w tym jest, bo nawet teraz, gdy o tym myślę, trywializuję stan swojego fizycznego zdrowia do poziomu poniżej zera i bardziej przeżywam zapalenie ucha środkowego niż raka. Tak. Identyfikowanie się z własnymi problemami nie jest moją mocną stroną. W zasadzie, jest jedną z moich największych słabości.


nie warto sie zabijac, nawet gdyby pozostalo Ci malo zycia, sa rzeczy z ktorych mozna sie cieszyc, wiem ze napizesz ze to dla mnie proste ale tez mialam takie mysli, kiedy zylam z bolem, przetrwalam i juz umiem sie cieszyc drobiazgami.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do