witam

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

witam

przez holland1982 02 lis 2014, 22:41
Moi drodzy moge przylaczyc sie do waszej grupy.wlasnie napisalam przeokrutnie dlugi post do was .ale cos poszlo nie tak, takze ponawiam moja prosbe w skrocie. 3 lata zylam z osoba chora na chad nigdy nie leczaca sie, z tego co mi wiadomo i z wlasnych obserwacji wiem iz swiadomy jest co mu dolega .moje prosby i tlumaczenia oraz ze strony jego rodziny nic nie wskoraly my mamy sie leczyc a on jest calkowicie zdrowy.tydzien temu poraz kolejny doszlo do rozstania szantaz emocjonalny z mojej strony .bo granice juz nie wytrzymaly. wczoraj przejzdzalam obok jego domu wszystko pozamykane rolety spuszczone o 5popoludniu chcialam zagadac wyslalam sms jak tam u niego, ale milczy od 2 dni.chcialam dodac iz jestem jego pierewsza kobieta tak na dluzsza mete ktorej wyznal milosc wczesniej nigdy niby tego nie doswiaczyl, bo zyl jako outsider sam w swoim swiecie, rozne fazy u niego widzialam To hypo To mania a w depresji znikal i sie nie odzywal. mimo tego nie chce sie poddac chce mu jeszcze jakos sprobowac pomoc czy mam na To szanse zalezy mi na tej osobie przyzwyczailam sie tez do niego podpwiedzcie prosze czy odrazu mam uciekac .bo o juz sie nie odezwie i dac sobie spokoj. bardzo chcialabym mu pomoc chce walczyc o ta relacje ale czy warto boje sie szczerze mowia
c dziekuje
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

witam

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 03 lis 2014, 19:36
holland1982, nie wiem, czy warto walczyć o tę relację, tego nikt na forum pewnie nie będzie wiedział. Nie ukrywam jednak, że ten związek będzie dla Ciebie bardzo trudny, o czym już zdążyłaś się przekonać. Tobie bardziej zależy na chłopaku, Ty bardziej go motywujesz do leczenia niż on sam. On tak naprawdę nie robi nic, nie leczy się. Zdaje sobie sprawę, że choruje, ale łatwiej mu udawać, że problemu nie ma. Piszesz, że przyzwyczaiłaś się do tego chłopaka. No właśnie - może to przyzwyczajenie, przekonanie "Nikogo lepszego nie spotkam"? Jeśli tak, to trochę za mało na szczęśliwy związek. Pamiętaj, że czasem można szybko się wypalić - chcesz komuś pomóc, a sama w środku czujesz pustkę, niemoc, bezradność. Nie wiem, co Ci doradzić, bo to Twoje życie. Polecam zrobić sobie bilans plusów i minusów tego związku - może to pomoże Ci podjąć decyzję. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7562
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

witam

przez holland1982 03 lis 2014, 21:13
Dziekuje za szybko odpowiedz. Wlasnie tak sie czuje bezradna. smutna na niczym sie nie moge skupic.Niepoznaje wlasnej siebie,a niemoge sie totalnie zalamac ,bo mam syna i kochajaca rodzine.mowi sie trudno ,zycie toczy sie dalej. dla Nas wszystkich przyjda jeszcze dobre czasy. ja od tych przykrych chwil chce uciec i zaczac

myslec pozytywnie,o sobie .dziecku ,rodzinie oni dla mnie zawsze bylo.sa i beda.sciskam

-- 03 lis 2014, 20:52 --

ah i przepraszam za pisownie niestety pisze przez telefon i tak mnie poprawia. dzieki serdeczne
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 lis 2014, 17:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do