Czy to jeszcze depresja?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to jeszcze depresja?

przez bezimioninazwisk 26 paź 2014, 19:00
Witam wszystkich użytkowników. Mam 21 lat, tak właściwie to 20 a 21 skończę w listopadzie i przechodzę ciężkie chwile. Piszę do was z nadzieją, że ktoś będzie wstanie utożsamić się z moimi przeżyciami i problemami oraz doradzić co najkorzystniej byłoby w tej sytuacji począć.
Teraz postaram się przedstawić cała problematykę, pomijając te elementy które sam uznałem za mało istotne.
Mieszkam z Mamą i młodszym o 14 lat przyrodnim Bratem i tym oto składem mógłbym określić wszystkich członków mojej rodziny.
Mój Tata, schizofrenik, dobry człowiek, zmarł gdy miałem 6 lat. W mojej rodzinie często występowały choroby przewlekłe:
Dziadek został sparaliżowany, zmarł 7 lat temu (dwa dni po narodzinach mojego brata), 10 lat sprawowała opiekę nad nim Babcia która z resztą też została sparaliżowana, chorowała przez 8 lat, a z kolei opiekę nad nią sprawowała moja Mama (mama opiekowałą się przez lat 6). Babcia zmarła 2 miesiące temu, miesiąc po śmierci Babci ze strony nieżyjącego Ojca.
Dziadka ze strony Ojca nie znałem.
Mogłoby się wydawać, że piszę o tym chłodno, bez emocji i w pewnym sensie jest to prawdą, a zarazem moim podstawowym problemem. Od pewnego czasu przestałem odczuwać jak dawniej, emocje mi strasznie zubożały, brak mi empatii, brak motywacji i sił.
Czuje się mentalnie dziadem. Po prostu jedyne na co wydawałoby mi się czekać to śmierć, która jak sadzę przyniosła by mi ukojenie.
Przez 3 lata mieszkałem sam (od wieku 18 lat do 21 ) - wymusiła to na mnie sytuacja rodzinna, gdy zabrano zasiłek pielęgnacyjny zrezygnowałem ze szkoły stacjonarnej i podjąłem się nauki w trybie zaocznym mogąc tym samym rozpocząć pracę zarobkową.
Z tego co zarobiłem dzieliłem na 2 części - część dla mnie, część dla mamy. Czułem się odpowiedzialny za sytuację w rodzinie, bolało mnie gdy ze strony mamy nie było wyrozumiałości, że Ja też się poświęcam każdego dnia chodząc do znienawidzonej pracy i pozwalając by jedne z lepszych lat mojego życia umykały mi przez palce. Bolał mnie ten brak porozumienia, ale rozumiałem mamę. Też miała dość tej opieki, tylko ten któremu przyszło opiekować się członkiem rodziny niezdolnym do samodzielnej egzystencji jest w stanie zrozumieć jaka to gehenna i jak system wartości, wcześniej wyrobiony kręgosłup moralny na tym cierpi. Człowiek zostaje poddany dylematowi - swoje życie czy opieka nad chorym.
Kochałem i kocham nadal Babcie, strasznie przeżyłem wieść o tym że w tym całym swoim cierpieniu zachorowała jeszcze na raka.
Ja pierwszy się o tym dowiedziałem, zbladłem totalnie, popłakałem się. Modliłem się każdego dnia by nie cierpiała, by tylko nie cierpiała.. Zadaje sobie dzisiaj pytanie czy byłem wystarczająco dla niej dobry? Czy mogłem zrobić coś jeszcze?
Żałuje tak wielu wypowiedzianych słów, pragnę by jeżeli jest jakieś życie pozagrobowe, to by była szczęśliwa, zasługuje na to.
Obie na to zasługują.
Niestety mi przyszło żyć dalej, obecnie jak już wcześniej pisałem cierpię na apatię, anhedonię, nie potrafię przyswajać wiedzy jak dawniej, brak mi wyobraźni, brak koncentracji a pamięć taka sobie. Czuje się ciągle zmęczony i nie widzę w tym wszystkim sensu. Bo czy życie ludzkie jest cokolwiek warte? Chodzę na siłownie, rzuciłem palenie, uczę się, zdrowiej się odżywiam działam tylko po to by działać, jednak nie czuje niczego. Niczego poza przygnębieniem. Chodzę do psychiatry, nie wypowiedziała się jasno co mi jest. Nie wiem czy to jeszcze jest depresja, możliwe że mam zaburzenia osobowości, możliwe że dąży to do schizofrenii, bo przecież mam predyspozycje. Nie wiem.
Może ktoś odniesie się do drugiej części, do tej w której zawarłem objawy. Może powinienem udać się na psychoterapię?
Dodam tyle, że wcześniej byłem osobą świadomą siebie i swoich emocji, ich przyczyn. Osobą o umiarkowanym poczuciu własnej wartości, wrażliwą o dużej empatii.
Leki jakie biorę to Fluanxol (neuroleptyk) 1mg rano i sertralina(SRI) 0,5mg wieczorem na sen.

Może po prostu powinienem dać sobie czas, to wszystko jest świeże, za świeże.. może potrzebuje się zregenerować? Tylko jak?
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2014, 18:09

Czy to jeszcze depresja?

przez ladywind 26 paź 2014, 20:14
bezimioninazwisk, bierz leki jak zalecił Ci psychiatra i uważam że dobrym rozwiązaniem w Twoim przypadku byłoby udanie sie na psychoterapię.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy to jeszcze depresja?

przez bezimioninazwisk 26 paź 2014, 20:25
ladywind, Myślę że jutro zadzwonię umówię się na wizytę, a powiedz mi Jaka jest twoja historia?
Jak się czujesz?
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2014, 18:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do