beznadzieja beznadziejności...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

beznadzieja beznadziejności...

przez wosek91 16 paź 2014, 00:45
Boję się życia... ludzi, tego co mnie spotka w przyszłości. Kilka lat temu mój ukochany popełnił samobójstwo i zostawił mnie samą.. przez całe życie bardzo emocjonalnie podchodziłam do wszystkich i wszystkiego... Próbowałam być w związkach, ale przeszłość zawsze dawała o sobie znać. boję się każdego dnia, boję się iść do pracy, bo jestem beznadziejna, nic mi nei wychodzi nawet najprostsza sprawa. ludzie patrzą na mnie jak na idiotkę i tak też się czuję. leczyłam się przez kilka lat, ale odstawiłam leki. nie chce do nich wracać, a ja tak się po prostu boję życia.. Proszę Was, pomóżcie mi!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 paź 2014, 00:35

beznadzieja beznadziejności...

przez Piknik 16 paź 2014, 12:54
Może powinnaś powrócić do przyjmowania leków i poprzeć to porządną terapią?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
12 cze 2014, 08:05

beznadzieja beznadziejności...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 paź 2014, 16:55
Przede wszystkim : witamy na forum :)
Masz bardzo niską samoocenę,a na pewno jesteś wartościową osobą i nie możesz tak żle siebie oceniać.No i często jest tak,że wydaje nam się,że inni oceniają nas żle,a wcale tak nie jest..Jak napisałaś - jesteś osobą zbyt wrażliwą,w dodatku po samobójstwie ukochanej osoby...i moim zdaniem potrzebna była by terapia,w tym praca nad swoją samooceną.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

beznadzieja beznadziejności...

przez wosek91 16 paź 2014, 20:38
tak długo się leczyłam i w pewnym momencie poczułam, ze mam już to za sobą, jednak nie.. boję się każdego dnia.. nie potrafię się cieszyć niczym. mój kolejny związek sie rozpadł. mama choruje, w pracy nie daję sobie rady. wszystko mnie przytłacza... nie mam siły chodzić do psychologa lub psychiatry i się żalić.. dziękuję, że mogę tutaj to z siebie wyrzucić.. doradźcie mi jak opanowac ten stres? ? paralizuje mnie i nawte najprostsze czynności staja się dla mnie mega trudne.. głupiejeee
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 paź 2014, 00:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do