Nienawiść do siebie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nienawiść do siebie

Avatar użytkownika
przez mark123 25 lip 2014, 18:47
Ja nie nienawidzę siebie, ale siebie nie lubię i wiem, że jestem gorszy od innych.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienawiść do siebie

przez HeyJude 25 lip 2014, 20:10
Makabra napisał(a):Ja może nie tyle nienawidzę siebie, co uważam się za gorszą od innych ludzi pod każdym względem, dosłownie.


Czuję to samo, tylko właśnie to poczucie bycia gorszą jest kolejnym pretekstem do nienawiści.
widzę, że nie jestem sama z tym problemem, tylko jak to naprawić? Całe swoje 27-letnie życie się z tym zmagam. wiem, że jestem dla siebie okrutna, ze się krzywdzę, czy nawet grzeszę. Ale nie umiem, nie potrafię inaczej. Nawet podczas tych momentów otrzeźwienia.

Z reguły jestem samotnikiem, ale przychodzą dni, kiedy chcę być wśród ludzi, wręcz tego potrzebuję. Dziwnym trafem zdarza sie, że akurat jest ku temu okazja. Wszystko ma być pięknie, jesteśmy w grupie, a mnie zaczynają nachodzić myśli. I widzę sygnały, że nie jestem mile widziana, że jestem intruzem. Wszyscy się śmieją (ze mnie?), a mnie chce się płakać. Łzy wręcz napływają do oczu, bo nie mogę znieść tego jaka jestem aspołeczna.
I jak tu siebie nie nienawidzić?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lip 2014, 14:09

Nienawiść do siebie

przez Makabra 25 lip 2014, 20:27
HeyJude napisał(a):
Makabra napisał(a):Ja może nie tyle nienawidzę siebie, co uważam się za gorszą od innych ludzi pod każdym względem, dosłownie.


Czuję to samo, tylko właśnie to poczucie bycia gorszą jest kolejnym pretekstem do nienawiści.
widzę, że nie jestem sama z tym problemem, tylko jak to naprawić? Całe swoje 27-letnie życie się z tym zmagam. wiem, że jestem dla siebie okrutna, ze się krzywdzę, czy nawet grzeszę. Ale nie umiem, nie potrafię inaczej. Nawet podczas tych momentów otrzeźwienia.

Z reguły jestem samotnikiem, ale przychodzą dni, kiedy chcę być wśród ludzi, wręcz tego potrzebuję. Dziwnym trafem zdarza sie, że akurat jest ku temu okazja. Wszystko ma być pięknie, jesteśmy w grupie, a mnie zaczynają nachodzić myśli. I widzę sygnały, że nie jestem mile widziana, że jestem intruzem. Wszyscy się śmieją (ze mnie?), a mnie chce się płakać. Łzy wręcz napływają do oczu, bo nie mogę znieść tego jaka jestem aspołeczna.
I jak tu siebie nie nienawidzić?



Miałaś kiedyś faceta?
Makabra
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienawiść do siebie

przez HeyJude 25 lip 2014, 21:40
Kiedyś miałam i to przez dobrych kilka lat. Nie wspominam tego dobrze, bo bylam w tym związku upewniana,że jestem kimś gorszym. Poza tym w pewnym momencie zdalam sobie sprawę, że weszlam w tę relację jedynie przez presję, by z kimś być.presję raczej z zewnatrz niż ode mnie.

po tym epizodzie jużz nikim nie byłam. Trochę z własnego wyboru, trochę przez to ze nikomu się nie podobam. Jestem chyba aseksualna i kompletnie nie wzbudzam zainteresowania
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lip 2014, 14:09

Nienawiść do siebie

przez mjp 25 lip 2014, 22:55
HeyJude napisał(a):
Makabra napisał(a):Ja może nie tyle nienawidzę siebie, co uważam się za gorszą od innych ludzi pod każdym względem, dosłownie.


Czuję to samo, tylko właśnie to poczucie bycia gorszą jest kolejnym pretekstem do nienawiści.
widzę, że nie jestem sama z tym problemem, tylko jak to naprawić? Całe swoje 27-letnie życie się z tym zmagam. wiem, że jestem dla siebie okrutna, ze się krzywdzę, czy nawet grzeszę. Ale nie umiem, nie potrafię inaczej. Nawet podczas tych momentów otrzeźwienia.

Z reguły jestem samotnikiem, ale przychodzą dni, kiedy chcę być wśród ludzi, wręcz tego potrzebuję. Dziwnym trafem zdarza sie, że akurat jest ku temu okazja. Wszystko ma być pięknie, jesteśmy w grupie, a mnie zaczynają nachodzić myśli. I widzę sygnały, że nie jestem mile widziana, że jestem intruzem. Wszyscy się śmieją (ze mnie?), a mnie chce się płakać. Łzy wręcz napływają do oczu, bo nie mogę znieść tego jaka jestem aspołeczna.
I jak tu siebie nie nienawidzić?


Wydaje mi się, że mimo że sama świadomość tego, że nie jesteś dla siebie dobra niczego nie zmienia, to jednak jest podstawą, żeby jakiekolwiek zmiany wprowadzić.

Nie wiem jak wygląda Twój życiorys, czy zawsze miałaś problemy, żeby się odnaleźć w grupie. Jeżeli tak, to pewnie nigdy nie będziesz rozkładać ludzi na łopatki swoją pewnością siebie. No ale na pewno (naprawdę jestem o tym przekonany) jest szansa, żebyś funkcjonowała w społeczeństwie w sposób satysfakcjonujący.

Często tak jest, że brak pewności siebie i nienawiść wynikają np. z jakichś życiowych niepowodzeń i to ma tendencje do zapętlania się w spiralę, sprzężenie zwrotne. To jest masakra, bo bardzo ciężko z tego wyjsć. No ale z reguły, każde, nawet drobne osiągnięcie poprawia pewność siebie i na tym trzeba spróbować się bardziej koncetrować.

Nawet nie pamiętam kto mi to polecił, chyba koleżanka z tego właśnie forum - żebym sobie założył zeszyt, w którym będę codziennie wpisywał co zrobiłem dobrego, jakie osiągnięcia. To jest jakiś sposób. Tzn. może niekoniecznie żeby sobie zakładać zeszyt na osiagnięcia (chociaz mi sie przydał ;) ) ale żeby nauczyć się bardziej koncetrować na tym co dobre. Zwróciłaś uwagę w swojej wypowiedzi, że łatwo przychodzi Ci do głowy, że inni się z Ciebie śmieją. To jest właśnie ten szkopuł. Skupiamy się na tym co negatywne a zupełnie nie dostrzegamy tego co pozytywne. Warto próbować zmieniać swoje postrzeganie świata jeśli ono traktuje rzeczywistość wybiórczo i do tego jeszcze wybiórczo źle. Ja cały czas próbuję i liczę, że może uda mi się jeszcze trochę zmienić :)

Co o tym sądzicie?
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Nienawiść do siebie

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 lip 2014, 23:33
Mnie tam od zakładania zeszytów już się dawno mózg zlasował.

Mogę uwierzyć, że psycholog mógł zbagatelizować problem niskiej samooceny i ogólnego niezadowolenia z relacjami z ludźmi. Ale to, że ci się wydaje, że wiesz co oni myślą, albo kiedy się z ciebie śmieją, to nie jest zdrowy objaw... dobry terapeuta by tego nie ignorował
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Nienawiść do siebie

przez Makabra 26 lip 2014, 00:14
Ja też mam tak, że jak się śmieją, albo szepczą, to mam wrażenie, że chodzi o mnie :roll:
Makabra
Offline

Nienawiść do siebie

przez mjp 26 lip 2014, 00:33
cyklopka napisał(a):Mnie tam od zakładania zeszytów już się dawno mózg zlasował.

Mogę uwierzyć, że psycholog mógł zbagatelizować problem niskiej samooceny i ogólnego niezadowolenia z relacjami z ludźmi. Ale to, że ci się wydaje, że wiesz co oni myślą, albo kiedy się z ciebie śmieją, to nie jest zdrowy objaw... dobry terapeuta by tego nie ignorował


Jak to mówią: "jedni lubią jak im Cyganie grają, a drudzy jak im skarpetki śmierdzą" :) Jak dla mnie zeszyty są spoko.

Czy to aż takie niezwykłe, kiedy osoba z zaniżoną samooceną, słysząc śmiejących się ludzi przypuszcza, że mogą się śmiać z niej? Chyba nie...

Jak mi się w szkole podstawowej zrobiła dziura w spodenkach i było mi strasznie wstyd, to też wydawało mi się, że wszyscy dookoła w duchu się ze mnie śmieją. Aczkolwiek wtedy mieli ku temu pewne podstawy :)
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Nienawiść do siebie

Avatar użytkownika
przez mark123 26 lip 2014, 00:38
Też mam tak, że gdy się śmieją lub szepczą, to mam wrażenie, że o mnie; ale dotyczy tylko dzieci i młodzieży, dorośli nie powodują u mnie tego wrażenia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nienawiść do siebie

przez Makabra 26 lip 2014, 00:41
mark123 napisał(a):Też mam tak, że gdy się śmieją lub szepczą, to mam wrażenie, że o mnie; ale dotyczy tylko dzieci i młodzieży, dorośli nie powodują u mnie tego wrażenia.


Dokładnie to samo, rówieśnicy są najgorsi.
Makabra
Offline

Nienawiść do siebie

przez HeyJude 26 lip 2014, 13:15
mjp napisał(a):
Wydaje mi się, że mimo że sama świadomość tego, że nie jesteś dla siebie dobra niczego nie zmienia, to jednak jest podstawą, żeby jakiekolwiek zmiany wprowadzić.

Nie wiem jak wygląda Twój życiorys, czy zawsze miałaś problemy, żeby się odnaleźć w grupie. Jeżeli tak, to pewnie nigdy nie będziesz rozkładać ludzi na łopatki swoją pewnością siebie. No ale na pewno (naprawdę jestem o tym przekonany) jest szansa, żebyś funkcjonowała w społeczeństwie w sposób satysfakcjonujący.

Często tak jest, że brak pewności siebie i nienawiść wynikają np. z jakichś życiowych niepowodzeń i to ma tendencje do zapętlania się w spiralę, sprzężenie zwrotne. To jest masakra, bo bardzo ciężko z tego wyjsć. No ale z reguły, każde, nawet drobne osiągnięcie poprawia pewność siebie i na tym trzeba spróbować się bardziej koncetrować.

Nawet nie pamiętam kto mi to polecił, chyba koleżanka z tego właśnie forum - żebym sobie założył zeszyt, w którym będę codziennie wpisywał co zrobiłem dobrego, jakie osiągnięcia. To jest jakiś sposób. Tzn. może niekoniecznie żeby sobie zakładać zeszyt na osiagnięcia (chociaz mi sie przydał ;) ) ale żeby nauczyć się bardziej koncetrować na tym co dobre. Zwróciłaś uwagę w swojej wypowiedzi, że łatwo przychodzi Ci do głowy, że inni się z Ciebie śmieją. To jest właśnie ten szkopuł. Skupiamy się na tym co negatywne a zupełnie nie dostrzegamy tego co pozytywne. Warto próbować zmieniać swoje postrzeganie świata jeśli ono traktuje rzeczywistość wybiórczo i do tego jeszcze wybiórczo źle. Ja cały czas próbuję i liczę, że może uda mi się jeszcze trochę zmienić :)

Co o tym sądzicie?


Tak, zawsze miałam problem z przebywaniem w grupie. nawet nie w grupie, wystarczy jedna osoba bym czula się źle. Zapomnialam dodać, ze jestem strasznie nieśmiała. Co zresztą wzmaga rzeczone poczucie nienawiści. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, mam w głowie pustkę, naprawdę.
Co do "zeszytów osiągnięć", to ja już i tak analizuję każdy swój dzień i tylko pogarsza to sprawę, bo nie ma nic czego nie mogłabym zrobić lepiej.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lip 2014, 14:09

Nienawiść do siebie

przez Makabra 26 lip 2014, 14:28
Najlepiej to ja ostatnio leżę w łóżku.
Makabra
Offline

Nienawiść do siebie

przez mjp 26 lip 2014, 15:44
HeyJude napisał(a):
Tak, zawsze miałam problem z przebywaniem w grupie. nawet nie w grupie, wystarczy jedna osoba bym czula się źle. Zapomnialam dodać, ze jestem strasznie nieśmiała. Co zresztą wzmaga rzeczone poczucie nienawiści. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, mam w głowie pustkę, naprawdę.


Rozumiem. To chyba dość często wiąże się z nieśmiałością. Im bardziej się chce porozmawiać z kimś na luzie, tym bardziej się człowiek stresuje i wychodzi z tego lipa. Ciągle mając w głowie fakt, że nie umie się rozmawiać z ludźmi, przewiduje się, że także każda kolejna rozmowa może się nie udać i to staje się niejako samospełniającą się przepowiednią. Masz święte prawo być na to zła. I wcale się nie dziwię, że nie lubisz tego w sobie.

HeyJude napisał(a):Co do "zeszytów osiągnięć", to ja już i tak analizuję każdy swój dzień i tylko pogarsza to sprawę, bo nie ma nic czego nie mogłabym zrobić lepiej.


Każdy z nas jest inny i inne rzeczy mu pomagają. Trzeba szukać rozwiązań, które się sprawdzą akurat u Ciebie. Ale na pewno konieczna jest zmiana nastawienia z tego cytatu. Co to znaczy, że nie ma niczego czego nie mogłabyś zrobić lepiej? No nie popadajmy w skrajny idealizm. Z reguły nie osiąga się 100 % najlepszości w swoich działaniach i to jest normalne. Ale przecież można zrobić coś dobrze na 80 % albo 70 %. To też są pozytywy. I warto je dostrzegać.

Spróbuj być dla siebie bardziej sprawiedliwa. Skoro nie lubisz siebie i uważasz się za gorszą od innych to popatrz też trochę na otaczających Cię ludzi. Czy ich też oceniasz tak surowo jak samą siebie? Nie dostrzegasz ich wad, pomyłek i błędów? Każdy ma prawo popełniać błędy i mieć wady.

Poza tym przychodzi mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Jeżeli chce się wprowadzić w swoim życiu zmiany i zbliżyć do 100 % realizowania wyobrażenia o idealnym samym sobie, to trzeba od czegoś zacząć. Nie od razu Kraków zbudowano. Więc o ile być może nie przekonuje Cię argumentacja, że zrobienie czegoś na 70 % dobrze to sukces, to chyba zgodzisz się, że jest to jakiś początek do osiągania sukcesu. Od czegoś trzeba zacząć. Nie musisz więc sobie wyznaczać celów "będę duszą towarzystwa i każdą osobą, z którą będę rozmawiała doprowadzę do uśmiechu" - bo to jest trudne. Nie wyznaczaj też sobie celów, których realizację trudno ocenić - np. "nie będę się stresowała" albo "dobrze wypadnę". Biorąc pod uwagę, że masz lekkie skrzywienie do negatywnego oceniania siebie, to w takich sytuacjach też się negatywnie ocenisz. Ale możesz sobie np wyznaczyć cel - spotkam się ze znajomymi i zapytam Kasię gdzie chodzi do fryzjera a Janka co słychać u jego brata. Tutaj wykonanie można realnie ocenić. Oczywiście najlepiej jakby to był cel, który rzeczywiście chcesz osiągnąć - tj. interesuje Cię co słychać u brata Janka, ale nie wiesz jak z nim zacząć rozmowę żeby zapytać. Bo chodzi o to, żeby w życiu robić to co się chce, a nie to do czego zmusza nas nieśmiałość.

Poza tym chyba nie da się wyrobić jakichś umiejętności społecznych inaczej niż przez praktykę. Oprócz więc walki z własnymi słabościami, nabywasz jakieś cenne doświadczenie. Myślę, że to może przerodzić się we wzrost pewności siebie i pomóc w polubieniu własnej osoby.
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Nienawiść do siebie

Avatar użytkownika
przez Infinity 26 lip 2014, 15:54
Makabra napisał(a):Ja też mam tak, że jak się śmieją, albo szepczą, to mam wrażenie, że chodzi o mnie :roll:

też, mówią że to urojenia ksobne

Dołączam do tych co siebie nienawidzę. Zwłaszcza w tej chwili siebie nienawidzę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2229
Dołączył(a)
05 cze 2014, 16:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do