Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez chcezyc 17 cze 2014, 16:55
Cześć Wam...
Jestem Kamil, mam 21 lat. Mieszkam z babcią, mój ojciec się zabił, matka miała wylew i nie może rozmawiać i ma paraliż części ciała.
Piszę tutaj bo już nie wiem gdzie mam szukać pomocy. Odkąd pamiętam towarzyszą mi myśli samobójcze, brak wiary w siebie i brak wiary w przyszłość.
Na co dzień próbuję ogarniać bieżące sprawy, ale coraz ciężej mi to przychodzi. CIągle ze sobą walczę.
Do tej pory miałem przyjaciółkę, która mi pomagała ale przez ostatnie moje poczynania napisała mi że już nie chce mieć ze mną kontaktu.
Czuję się strasznie zagubiony w tym wszystkim, Byłem u psychiatry i przepisał mi Asertin. Do psychologa nie mam sił iść, nie mam pieniędzy na leczenie nawet.
Mam strasznie dużo do nadrobienia w relacjach międzyludzkich chociaż mam znajomych i wychodzę z domu. Teraz już nie mam ochoty wychodzić bym ciągle chciał leżeć w łóżku.
Nigdy nie miałem dziewczyny.
Wybaczcie, że tak chaotycznie piszę ale nie umiem tego poukładać w sensowną całość i tylko wypluwam te swoje myśli.
Potrzebuję pomocy, miło by było jakby ktoś stąd odezwał się do mnie i jakoś podniósł na duchu.
Z góry dziękuję za przeczytanie tego i jakąś odpowiedź.
edit: Ostatnio czytałem o dorosłych dzieciach alkoholików i prawie wszystkie objawy do mnie pasują :(
Jak się nudzisz to możesz napisać coś miłego. :)
"zmieniasz to jak widzisz siebie, zmieniasz absolutnie wszystko" Oxon - Zmieniasz siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
17 cze 2014, 16:46
Lokalizacja
dolny śląsk

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 17 cze 2014, 18:05
Pamiętaj że jesteś silniejszy niż myślisz. Wszyscy popełniamy błędy (choć nie wiem co zrobiłeś, że ta dziewczyna nie chce się z Tobą przyjaźnić). Na efekty leczenia czasem trzeba poczekać. Bądź cierpliwy i po prostu rób tyle, ile możesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez chcezyc 17 cze 2014, 18:23
Co do tej dziewczyny to określiła znajomość ze mną jako destrukcyjną dla niej. Dużo jej mówiłęm o tym co myślę, aż za dużo. Ona nie chciałą czuć odpowiedzialności za mnie na sobie. Tak mi się wydaje.
W ogóle co do miłości, to bardzo boję się zakochać. Zawsze to u mnie kończyło się zawodem.
Jak się nudzisz to możesz napisać coś miłego. :)
"zmieniasz to jak widzisz siebie, zmieniasz absolutnie wszystko" Oxon - Zmieniasz siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
17 cze 2014, 16:46
Lokalizacja
dolny śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez Qrf 21 cze 2014, 22:37
No niestety jak się w kimś zakochujemy i chcemy z kimś być to to jest jakieś ryzyko - dużo można zyskać, dużo stracić :( Co do dziewczyny, nie wiem, jaka to sytuacja, ale czasami ludzie podświadomie uciekają od ludzi z problemami, wiem coś o tym :( Do tych radosnych lgną, jakby miało to szczęście na nich przejść. Ja za to wolę smutnych ludzi, dobrze ich rozumiem. Ale nie załamuj się, czasami jest tak bardzo źle, że gorzej być nie może, a wtedy nieoczekiwanie się coś w życiu wypogodzi :)
Avatar użytkownika
Qrf
Offline
Posty
1607
Dołączył(a)
26 sie 2011, 18:51
Lokalizacja
nie znaleziono

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

przez Adekwatna 24 cze 2014, 14:21
Musisz trochę poczekać aż leki zaczną działać. Bądź cierpliwy. A co do tej dziewczyny to chyba rozumiem jak to wygląda, bo dużo osób tak ode mnie odchodziło i to nigdy nie była prawdziwa przyjaźń... Pamiętaj, że to nie Twoja wina, że czujesz się tak a nie inaczej. Nikt nie ma prawa by zostawiać Cię z takiego powodu...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 sty 2013, 14:53

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 25 cze 2014, 18:09
chcezyc, jesteś młodym mężczyzną, a już tak wiele doświadczyłeś - utrata ojca, poważnie chora matka, która wymaga opieki, konieczność zadbania o dom itd. Domyślam się, że to wszystko Cię przytłacza, czujesz się przemęczony fizycznie i psychicznie. Podejrzewam, że możesz mieć depresję. Dobrze, że poszedłeś do lekarza i przynajmniej zacząłeś brać leki. Mam nadzieję, że pomogą na Twoje obniżające się samopoczucie. Z drugiej jednak strony mam świadomość, że tabletki nie sprawią, że nagle w Twoim życiu zacznie dziać się lepiej, matka wyzdrowieje itd. Najlepiej, gdybyś zadbał o wsparcie psychiczne dla Ciebie, terapię np. na NFZ, by nie obciążać się finansowo. W chwilach załamania możesz skorzystać z darmowego telefonu zaufania: http://www.psychologia.edu.pl/kryzysy-o ... 12163.html.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nie chcę się poddać ale już brak mi sił.

Avatar użytkownika
przez chcezyc 25 cze 2014, 19:12
Qrf, Adekwatna no ona odeszła, bo stwierdziła, że nie chce być odpowiedzialna za mnie. No ale fakt faktem przez kilka lat mi dawała dużo wsparcia. Pewnie już nie wytrzymała tej znajomości. Uważam, że za bardzo ją męczyłem tym wszystkim. W pewien sposób ograniczałem. No cóż, może jeszcze ta znajomość odżyje.
ekspert_abcZdrowie, Matką się nie muszę opiekować, ponieważ jest w Domu Opieki. Głupie jest to, że nie czuję z nią żadnej więzi. Odwiedzam ją 2 razy w roku, nawet nie mogę z nią porozmawiać bo ona nie może mówić. Nie mam pozytywnych wspomnień z okresu, gdy mnie wychowywała, czyli do 6 roku życia. Za dużo alkoholu piła.
Gdy myśli samobójcze były tematem, który głównie mój mózg zajmował postanowiłem coś z tym zrobić. Jednak jeszcze chcę żyć. Chociaż gdybym nie mieszkał z babcią nie wiem jak by było, nie chcę jej po prostu takiej przykrości zrobić. Przeważnie u mnie jest tak, że mam zmienny nastrój. Tydzień, w którym dużo planuje, zaczynam realizować plany i później bum - następuje rezygnacja, i tak w kółko.
Właśnie szukam jakiegoś psychologa aby pomógł mi ogarnąć pewne sprawy. Emocje, pewność siebie, uczucia i być może inne sprawy, które wyjdą w trakcie leczenia.
Co do leków to gdy pierwszy miesiąc brałem Asertin, byłem całkiem innym człowiekiem. Pozytywne nastawienie i brak zmartwień. Później się skończył, a ja nie miałem na wizytę u psychiatry i tak przez rok żyłem bez tego.
Teraz miesiąc ponad na Asertinie jestem i dużej różnicy nie czuję w stosunku do poprzednich miesięcy. Chociaż też nie wiadomo co by było bez niego.

-- 02 lip 2014, 12:25 --

Teraz ciągle chce mi się spać. Ludzie coś ciągle chcą... chcę spokój. Chciałbym, żeby ktoś mnie wziął za rękę i pokazał jak żyć...
Jak się nudzisz to możesz napisać coś miłego. :)
"zmieniasz to jak widzisz siebie, zmieniasz absolutnie wszystko" Oxon - Zmieniasz siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
17 cze 2014, 16:46
Lokalizacja
dolny śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do