Brak diagnozy.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Brak diagnozy.

przez dermaglif 15 cze 2014, 23:04
Witajcie.

Muszę się komuś wygadać, bo już dosłownie nie daję rady.

Mam 19 lat, źródłem mej depresji jest fakt, zę od 3 lat choruje na "coś", czego nikt nie może/nie chce zdiagnozować. Powiększone węzły chłonne, ciągle bóle brzucha.. Ilości zwiedzonych specjalistów nie pamiętam nawet. Ilość badań, od najprostszych do najbardziej inwazyjnych przeszłam multum. Nikt nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, tylko na wyniki badan, które są w porządku.

Wszystko zaczęło się od zmiany szkoły (rozłąka z chłopakiem), cały wrzesień nic nie jadłam, prawie ciągle spałam i płakałam, aż w końcu on przeniósł się do szkoły w tym samym mieście, potem przeniosłam się tam też i ja. Schudłam 20kg, z pięknej krągłej dziewczyny zrobił się ze mnie wieszak. Do dziś waże 53kg, nie mogę przytyć, skóra na mnie wisi, ogólnie nie podobam się sobie. Mam 165 cm wzrostu. Wraz z nagłym spadkiem wagi zaczęły się kłopoty z żołądkiem, jelitami i i węzłami, które towarzyszą mi do dziś z mianem "niewiadomej choroby". Węzły ciągle bolą, powiększają się, mam mieszaną temperaturę ciała (36,6 - 37,5). Od małego mam skłonności hipochondryczne, wkręcałam sobie że to jakiś kosmiczny chłoniak. Bardzo dużo czytam na ten temat w internecie, i mogę śmiało powiedzieć, że mam większą wiedzę niż niejeden internista, co tak na prawdę mnie przeraża. W ogóle każdy najmniejszy sygnał ze strony mojego organizmu wpisuję w google i szukam przyczyny..

Przez 2 lata było to znośne, pogodziłam się z tym, że tak mam żyć, że jakoś muszę to znieść, ludzie chorują na gorsze rzeczy.

W marcu br. zmarła babcia mojego chłopaka chora na.. nowotwór. Poznałam ją w czwartek, w niedziele już jej nie było. Rozmawiałam z nią na temat chorób, mówiła zebym koniecznie porobila badania itp.
Kilka tygodni pozniej dostałam swojego pierwszego ataku paniki - drętwienie kończyn, palenie całego ciała, drgawki, chęć ucieczki i ten cholerny lęk, że zaraz umrę.
Od tamtego czasu zaczęłam wariować - macam sobie węzły co 15 minut czy aby się nie powiększyły, w toalecie sprawdzam czy aby nie krwawię, ważę się dwa razy dziennie, temperaturę mierzę kilka razy dziennie.. Zaczęła swędzieć mnie skóra.

Wczoraj wróciłam ze szpitala - miałam gorączkę i ostry ból brzucha w nadbrzuszu. Już drugi raz w tym miesiącu. Nikt nie chce powiedziec od czego to, spławiaja mnie stanem zapalnym i już.

Nie wiem jak mam sobie radzić z tym wszystkim, marnuję sobie nerwy tylko na rozmyślanie czy jeszcze dużo życia mi zostało. Aktualnie nadal boli mnie brzuch i mam kłopot z oddychaniem, jak sobie pomyśle, że mam znów isc do lekarza i spiewac setny raz to samo to mam ochotę się zabić, tak po prostu, żeby to wszystko ominąć i mieć święty spokój.

Kiedy pomyśle o tych wszystkich ludziach w moim wieku, którzy imprezują, są zdrowi to ogarnia mnie żal. Ja nie wyjeżdzam dalej niż do miasta, bo boję się, że coś mi się bedzie dziać, nikt nie zainterweniuje i umrę. W każdej przychodni spotykam ludzi minim 30 lat starszych ode mnie, w szpitalach tak samo. Mój narzeczony wyjeżdza ode mnie późnymi nocami, a rano wraca, bo boję się, że już go więcej nie zobaczę.. ;/
Czuję się gorsza, nie mogę już znieść tego, że to na mnie padło ganianie po lekarzach. Boję się umrzeć, boję się, że to jakaś straszna choroba, którą znajdą w ostatnim stadium. Bardzo często wyobrażam sobie swój pogrzeb, wyobrażam sobie żal mojego narzeczonego i wszystkich moich bliskich. Ciągle myślę, że nie będę miała już dzieci, własnego domu, bo po prostu umrę młodo i nie doczekam.

Psychiatra dał raz leki, ale okazało się, że jestem uczulona - wtedy to na prawde myslalam, ze umre. ;) wszystko sie spotęgowało.
Jestem zapisana na psychoterapię, ale ten psycholog mi nie odpowiada, mam wrażenie, ze sie ze mnie smieje jak mu to opowiadam.. Dlatego szukam pomocy u kogoś z pola bitwy. :)

Pozdrawiam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 cze 2014, 22:25

Brak diagnozy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 16 cze 2014, 10:34
jeden lek wiosny nie czyni :-] zawsze możesz spróbować innego
które węzły chłonne masz powiększone?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Brak diagnozy.

przez dermaglif 16 cze 2014, 13:59
Nadobojczykowe i z tyłu głowy. 3 razy robiłam już USG - na jednym nic, na drugim tez nic, na trzecim guzy do 1cm, ale radiolog powiedział, że to zapalne a nie przerzutowe. Przez tydzień po ostatnim USG było okej ze mną, wierzyłam mu. Potem wróciły czarne myśli. Od wczoraj mam bardzo spłycony oddech, nadal boli mnie brzuch - naczytałam się o przepuklinie. POwrzechna choroba itd., ale ja oczywiście panicznie się boje, że w końcu coś mi się przez nią stanie.. ;)
A do lekarza nie pójdę, bo znów mnie odeśle z syropkiem na kaszel..
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 cze 2014, 22:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak diagnozy.

Avatar użytkownika
przez marimorena 16 cze 2014, 14:07
a nie uważasz że to jednak nerwica a nie żadne straszliwe choroby?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Brak diagnozy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 16 cze 2014, 15:34
dermaglif napisał(a):Nadobojczykowe i z tyłu głowy. 3 razy robiłam już USG - na jednym nic, na drugim tez nic, na trzecim guzy do 1cm, ale radiolog powiedział, że to zapalne a nie przerzutowe. Przez tydzień po ostatnim USG było okej ze mną, wierzyłam mu. Potem wróciły czarne myśli. Od wczoraj mam bardzo spłycony oddech, nadal boli mnie brzuch - naczytałam się o przepuklinie. POwrzechna choroba itd., ale ja oczywiście panicznie się boje, że w końcu coś mi się przez nią stanie.. ;)
A do lekarza nie pójdę, bo znów mnie odeśle z syropkiem na kaszel..


Kochana teraz przede wsxystkim do psychiatry, dobierze Ci inny lek i wyśle do innego psychologa, bo to może być nerwica lekowa i/lub depresja
To Ty masz być Panią swojego życia a nie lęk
3mam mocno kciuki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Brak diagnozy.

przez AdrianR 16 cze 2014, 15:50
3mam mocno kciuki

Szkoda, że za mnie nikt ich już nie trzyma. Widać już jestem stracony skoro nawet nikomu nie chciało się odpowiedzieć dzisiaj na żaden z moich postów. Nie spodziewam się cudów i wsparcia po tym forum bo ostatnio to bardziej tu się muszę bronić i walczyć niż uzyskuję wsparcia a nie ma jego praktycznie z nikąd. Takie czasy, że każdy sobie rzepkę skrobie. Widzę, ze szkoda wgl czasu na to forum. Nie szkodzi ale też i nie pomaga zbytnio. :P Widać już jestem stracony. :? I tak to właśnie jest, że jak przychodzi co do czego to człowiek zostaje sam ze swoimi kłopotami.
Offline
Posty
154
Dołączył(a)
23 gru 2013, 15:47

Brak diagnozy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 16 cze 2014, 17:53
AdrianR napisał(a): Szkoda, że za mnie nikt ich już nie trzyma. Widać już jestem stracony skoro nawet nikomu nie chciało się odpowiedzieć dzisiaj na żaden z moich postów. Nie spodziewam się cudów i wsparcia po tym forum bo ostatnio to bardziej tu się muszę bronić i walczyć niż uzyskuję wsparcia a nie ma jego praktycznie z nikąd. Takie czasy, że każdy sobie rzepkę skrobie. Widzę, ze szkoda wgl czasu na to forum. Nie szkodzi ale też i nie pomaga zbytnio. :P Widać już jestem stracony. :? I tak to właśnie jest, że jak przychodzi co do czego to człowiek zostaje sam ze swoimi kłopotami.


za Ciebie też mocno trzymam kciuki, teraz miałam urwanie głowy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Brak diagnozy.

przez dermaglif 16 cze 2014, 20:54
Nie jesteś sam. Ja co wieczór myślę o ludziach, których dotknęło to, co mnie. Więc myślę także o Tobie. :)
Generalnie rozmyslam duzo nad sensem tego wszystkiego.

Łatwo mówić, panią. Jak ja mam być jego pania, skoro tak długo zle sie czuje i nie umiem znalezc zadnego sensownego rozwiazania dlaczego dzieje sie tak a nie inaczej, dlaczego ciagle cos mnie boli, dlaczego co chwile szpital, lekarz, badania.. ;/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 cze 2014, 22:25

Brak diagnozy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 16 cze 2014, 21:09
dermaglif napisał(a):Nie jesteś sam. Ja co wieczór myślę o ludziach, których dotknęło to, co mnie. Więc myślę także o Tobie. :)
Generalnie rozmyslam duzo nad sensem tego wszystkiego.

Łatwo mówić, panią. Jak ja mam być jego pania, skoro tak długo zle sie czuje i nie umiem znalezc zadnego sensownego rozwiazania dlaczego dzieje sie tak a nie inaczej, dlaczego ciagle cos mnie boli, dlaczego co chwile szpital, lekarz, badania.. ;/


może to nie choroba ciała, a choroba psychiki
takie choroby lubią się maskować pod objawami z ciała
ulecz najpierw psychikę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do