Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

przez laris 07 cze 2014, 21:08
Witam serdecznie.

Mam 35 lat i ..... nie wiem od czego zaczac. Czuje, ze mam depresje.

Mam zone i 7 letnia corke. Mam prace, dwie prace i wszystko zaczyna sie walic. Jestem bardzo mocno sflustrowany tym krajem, a podloze tego wszystkiego sa (chyba) pieniadze.
Od 6 lat prowadze dzialalnosc gospodarcza, ktroa wlasnie upada. Drobny handel, ktory wlasnie sie sypie (nie do konca z mojej winy). Do tego pracuje na etacie. Praca lekka i
przyjemna, niestety zle oplacana. Z roku na rok pracuje coraz wiecej i z roku na rok jest coraz gorzej. Czuje sie tym wszystkim bardzo przygnebiony. Z racji tego, ze duzo
pracuje, mam malo czasu na inne sprawy. Codziennie rano wstaje i czuje ciezar obowiazkow, ktore mnie przytlaczaja. Zona widzi co sie ze mna dzieje. Ja jednak jestem typem
osoby, ktora nie okazuje swoich uczuc. Moim najwiekszym problemem jest niechec do rozmowy. Wszedzie widze problemy, zona ma swoje oczekiwania, marzenia, a ja coraz mniej radze
sobie z presja. Nie mowie jej tego, bo tak samo pracuje, nie chce zeby sie rowniez czula przygnebiona sytuacja. Pracujemy, mamy prawo normalnie zyc, jednak jest coraz gorzej.
Najlepsze jest to, ze wcale nie przymieramy glodem (jeszcze), ale z kazdym miesiacem jest rownia pochyla. Mamy parenascie tysiecy oszczednosci, ktore topnieja z kazdym
miesiacem. Mamy male, wlasne mieszkanie, dziecko. Zdaje sobie sprawe, ze jest milion osob w gorszej sytuacji finansowej niz my, z kredytami jednak na pewno mnie to nie
pociesza. Jestem osoba ktora musi miec jakas tam poduszke finansowa, zeby nie wpasc w tarapaty w razie problemow. A te problemy z miesiaca na miesiac sa wieksze. Najgorsze
jest to, ze czuje iz przegralem zycie. Nie mam zadnego konkretnego fachu w reku, prace ktora wykonuje moze wykonywac prawie kazdy. Nie widze perespektyw na lepsze,
spokojniejsze zycie. Kiedys z zona po ciezkim dniu siadalismy, ogladalismy jakis film, byl jakis relaks. Teraz moje mysli kraza tylko i wylacznie wogol pieniadzy. Robi sie
bledne kolo. Pracuje non-stop zeby miec pieniadze, potem mam pretensje do siebie, ze tak nie mozna cale zycie ciagnac. MOze to zabrzmi strasznie, ale nienawidze tego kraju. W
sensie ustroju, politykow itd. Chcialbym wyemigrowac, chociaz jestem typem czlowieka ktory jest bardzo przywiazany do swojego miejsca, do swojej ziemi. Jednak na dluzsza mete
nie widze innego wyjscia. To rodzi nowe problemy, bo mam 35 lat i prawie nie umiem zadnego jezyka. Czuje, ze przewalilem kawal swojego zycia. Pragniemy miec drugie dziecko,
ale ciagle sie stresuje, ze zabraknie nam w koncu srodkow do zycia. A czas plynie.....Nie mam duzych oczekiwan od zycia. Flustruje mnie otaczajaca polska rzeczywistosc.
Przyklad to polska sluzba zdrowia. Wszedzie trzeba placic, chociaz panstwo pobiera od nas skladki. Boje sie, ze jak nie daj boze zachoruje kiedys powaznie, to bedzie tak jak czasami sie widzi w telewizji. Jakis Pan powie, ze nie ma kasy na ten lek i przyjdzie tylko umierac. Jestem bardzo tym wszystkim sflustrowany. Prowadze codzienna walke o normalny byt. NIe zadam duzo od zycia.
Przepraszam chaotycznie napisalem, ale to pierwszy moj taki wpis. Z nikim w zyciu na te tematy nie rozmawailem. Koncze, bo wstydze sie tego wszystkiego. Zaraz przyjdzie zona z dzieckiem ze spaceru. Ja wolalem zostac w domu.....CDN...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 cze 2014, 21:06

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

Avatar użytkownika
przez lucy1979 07 cze 2014, 21:11
Wiesz co ?
Przeczytaj sobie co to jest depresja. Ty jej w każdym razie nie masz.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

przez laris 07 cze 2014, 21:18
Nie wiem, moze mam, moze nie mam. W kazdym razie nie umiem rozwiazywac problemow. Nie widze perespektyw. Pieniadze mi swiat przyslaniaja, chociaz ja po prostu chcialbym byc lekko nad kreska, a nie ciagle walczyc, wlaczyc. Stracilem cala radosc z zycia. Robilem dwa testy w internecie.... nie wazne.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 cze 2014, 21:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

przez Mamma1 07 cze 2014, 21:56
Laris, to co napisałeś niemal dokładnie oddaje stan psychiczny mojego męża... Przynajmniej tak mi się wydaje bo od dawna nie potrafimy tak naprawdę szczerze i od serca porozmawiać. Naprawdę chciałabym mu pomóc - ale nie wiem jak i trochę też zaczyna brakować mi sił bo sama zaczynam myśleć podobnie jak on. Również jesteśmy lekko po trzydziestce, właśnie spodziewamy się drugiego dziecka (na które zdecydowaliśmy się po wielu wyliczeniach i kalkulacjach - jakkolwiek by to nie brzmiało) i zamiast wychodzić z długów tylko je powiększamy. Każdy kolejny niespodziewany wydatek przyprawia nas o palpitację serca. Ja już nawet nie chcę żeby mąż pomagał mi w kompletowaniu wyprawki dla dziecka - kombinuję póki mogę sama, żeby go nie denerwować. Staram się być silna dla całej naszej rodziny. Ja radziłabym Tobie abyś właśnie żonie powiedział to wszystko co piszesz na forum - na pewno Cię zrozumie i może wspólnie znajdziecie jakieś wyjście z tej sytuacji? Rozmawialiście o Waszej sytuacji razem?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 cze 2014, 21:35

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

Avatar użytkownika
przez tahela 08 cze 2014, 12:11
Bo w tym kraju własnie nie da sie za bardzo zyc albo pracy nie ma albo jest kiepsko opłacana , wiekszosc ludzi zyje i che zyc po prostu normalnie, moec kogos bliskiego , jakies dziecko, jakąś prace i zeby sie kreciło, od czasu do czasu pojechac na wczasy, na wycieczke, kupic ksiazke, pojsc do teatru a tutaj cżłowiek ciagle walczy o wszystko i jest pod kreska , i trzeba uwazac bo mozna sie wplatac w naprawde duze długi8 i wtedy jest problem.dlatego tyllu ludzi wyjeżdza bo na zachodzie za nawet minimalna pensje mozna zyc normalnie nie martwiac sie o przetrwania i normalnie prowadzi9c tez działanosc gospodarcza bez tych wszystkich polskich problemow , pozyczek bankowych i wchodzenia w spirale bez wyjscia.Polska to zły niedo0bry kraj i jak słysze tych wszystkich patriotów , którzy dra twarze jak tu jest cudownie to smiac sie chce po prostu bo sytuacje trzeba racjonalnie oceniac, tu od wieków zyje sie źle najpierw była ogromna pańszczyzna, później zabory z naszej winy i nigdy nie było szacunku dla drugiego człowieka a Polacy zawsze pozwalali soie na taki stan rzeczy zamiast zrobic rewolucje i dalej sobie na to pozwalamy.W sumie dobrze ,ze nie jestes w tym sam bo samotnosc bardzo nakreca stres i brak wsparcia drugiej osoby , która jest pomimo złej sytuacji.Bądx po prostu soba w końcu ona tez rozumie ,ze sytuacja jest trudna.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

przez J-23 08 cze 2014, 12:15
tahela :great:
J-23
Offline

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

przez laris 12 cze 2014, 11:08
Pogadalem z zona. Troche mi ulzylo. Oczywiscie to nie zmienia sytuacji. Dzisiaj znowu czuje sie przycisniety ciezarem spraw. Czasami szumi w glowie, nie wiadomo w jakim kierunku pojsc. Dzialalnosc sie sypie, stracilem plynnosc. Do tej pory dzialalnosc ratowala budzet. Dzisiaj nie dosyc, ze musze sie martwic o budzet domowy, to jeszcze musze odzyskac plynnosc w firmie, tak zeby wychodzila przynajmniej na 0. Dobrze, ze jeszcze sa oszczednosci.

Mam nadzieje, ze uda mi sie pozamykac pare spraw i budzet domowy bedzie sie zamykal na 0 od przyszlego miesiaca. Moze w koncu odzyskam spokoj psychiczny.

Pozwole sobie czasami tutaj napisac, ponarzekac. Czasami sie chce plakac, ale trzeba walczyc dalej. Chociaz jak ogladam czasami reportaze jakie problemy ludzie maja w zyciu, to wstyd mi za siebie. Zdrowie mam, jesc co mam, spac gdzie mam. Tylko spokoj sie marzy, ten psychiczny, spokoj o przyszlosc.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 cze 2014, 21:06

Narastajaca flustracja i brak radosci z zycia...

Avatar użytkownika
przez tahela 12 cze 2014, 11:22
to sobioe ponarze4kaj, mam nadzieje ,ze ułozy sie wszystko
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do