Depresja a studia.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Nelka 06 cze 2007, 14:20
To dzisiaj od 19? ;)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Aggnieszka 06 cze 2007, 14:42
Mnie pasuje 19 :) a do ktorej? :)
Cinnamon-inspiration -w takim razie jakby co to bede Cie pytac w sprawie angielskiego,dzieki:)
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
11 maja 2007, 22:29
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez Nelka 06 cze 2007, 15:33
To od 19 pełna parą bierzemy sie za naukę...ja fizyka ;)

A wy?

Do 22?...i co 45 minut, 15 minut przerwy :)...a obowiązkowa przed nauka wypic zieloną herbatę!
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Lgtx 06 cze 2007, 18:10
depresja a studja, hmmm.... od 3 lat pisze prace mgr, mam głeboką nadzieje skończyć ją we wrześniu. Poza tym wszystko szło gładko
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 cze 2007, 18:08

Avatar użytkownika
przez Nelka 06 cze 2007, 21:29
Kurcze...macie coś takiego, że jak jest jasno to nie potraficie tak do końca usiąść do książek?...zmusić się do nauki?...zacząć myslec o tym co się czyta...ja mam z tym problem :(...a we Wrocku późno robi się ciemno <chlip>
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Aggnieszka 06 cze 2007, 21:40
Mnie jest najlepiej się uczyć jak jestem sama w domku. Mam cisze spokój... Dzisiaj nauka szła mi przez jakieś dwie godziny, po wypiciu kawy. Wcześniej zasypiałam żywcem, a potem znowu jakoś gorzej.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
11 maja 2007, 22:29
Lokalizacja
Lublin

przez yeti 07 cze 2007, 00:30
Nelka napisał(a):Kurcze...macie coś takiego, że jak jest jasno to nie potraficie tak do końca usiąść do książek?...zmusić się do nauki?...zacząć myslec o tym co się czyta...ja mam z tym problem :(...a we Wrocku późno robi się ciemno <chlip>


Mam dokladnie tak samo, moja wydajność w dzień jest marna... w nocy jest mi zdecydowanie lepiej, w dzień czuje sie fatalnie, cały czas zasypiam nad książką... tylko jak tak siedze w nocy, to potem cieżko rano na zajęcia wstac :lol:
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez Nelka 07 cze 2007, 19:41
Nie wytrzymuje dzisiaj z sobą...niech mi ktos powie, że to tylko film, zły sen..., że będzie wszystko dobrze :(...jestem w kropce...niepewność mnie zabija...powinnam zacząć sie uczyć...za 3 tygodnie egzamy wstępne...a mnie dopadła obojętnośc...straszna, czarna, przerażająca :(...i te myśli kłębiącę sie w glowie...brac urlop zdrowotny na tym co teraz jestem, jest sens?...nie ma?...straszne...chciałabym zapaść się pod ziemię...myslę sobie, że jak nie dostanę sie na te "wymarzone" studia, to załamie się już całkowicie :(
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Lgtx 07 cze 2007, 22:17
hmm, nie wiem co ci tu doradzić, urlop polowiczne rozwiązanie, nie wiesz czy przy kolejnym podejsciu nie bedzie tak samo...jak masz siły to spróbuj nie robić nic poza nauką, traktować ją jako walke o przezycie i nie myśleć o niczym wiecej, a przedewszytkim spróbuj sie wystraszyć konsekwencjami itd, na mnie dziala dobrze negatywna motywacja, może ktoś na siłe by cie mógł poganiać z batem, kontrolować, wymagać na czas, jakoś może przepchniesz egazmy
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 cze 2007, 18:08

Avatar użytkownika
przez Nelka 07 cze 2007, 22:27
Lgtx Jak masz chwile to możesz mi takie "batowe" maile wysyłac ;>,,,no własnie chodzi o to, że tez zawsze bałam się złych konsekwencji i robiłam wszystko by do nich nie dopuścić...ale teraz ta obojętność wzięła gore...jest mi w sumie wszystko jedno, nie widze przyszłości :(...musze znaleźć nowe pasje, hobby...coś jeszcze...bo sama nauka to za mało...na poczatku może będzie i ok...ale potem się wypalę...kolejny zawod milosny i wszystystko bedzie bach, po raz kolejny :(...a semestr zimowy byl taki idealny... jak mol siedziałam w tych ksiązkach, bo tak mnie wszystko fascynowało, ciekawiło, pasjonowało...a teraz odpuściłam już...myslę, nad tym urlopem, że może to jeszcze będzie dobre "na wszelki wypadek"...chciałabym tu móc napisać za 3 miesiące, że jest wszystko idealnie ;)...dzięki za troske <głaszcze>

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:38 pm ]
Temat chyba lekko podupadł ;)

Kochani!...w czwartek mam egzamy na studia...ostatnimi dniami zmuszam sie do uczenia...ehhh...zmiana leku mi nie służy :(...mam nadzieję, że to minie, i już od jutra nastanie normalność :)

Mam dużo wiary w siebie, może to pomoże? :)...zajadam się lekami na poprawę koncentracji i pamięci...zobaczymy. Marze o tych studiach...ehhh

Potrzymajcie za mnie kciuki ;)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez cdn... 25 sty 2008, 17:45
masz cel...trzymaj się go!skoro tak bardzo tego pragniesz,to sie uda...
Ja po porzuconych 3 latach na politechnice(2 rok)(męczarnia)...jednym semestrze w studium(myślałam,że moge byc grafikiem,ale wykonywanie zadan mnie przerosło)....teraz jestem na pierwszym roku licencjatu z kulturoznawstwa,bo zamarzyła mi się specjalność-film....myślałam,że skoro będzie to interesujące takie wszystko,to uda mi się to przezyc...jutro mam zjazd...pierwszy egzamin....do tego drugi,ale na szczescie zerowka...ale najgorsze jest,ze mam prezentacje,za ktorej przygotowanie sie nawet nie wzielam...stres wlacza mi jakas blokade....na dodatek zajęcia z logiki,na ktorych na pewno wezmie mnie do tablicy....nie myslalam,ze na humanistycznych kierunkach chodzi sie do tablicy!jestem spanikowana....oszaleję ze stresu...i jeszcze te pieprzone dojazdy,bo oczywiscie w warszawie nie ma filmoznawstwa...mam ochote znowu wszystko rzucić w cholerę...byle tylko poczuc spokój............
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
23 maja 2007, 22:46

Depresj?? Chora ambicja??

przez spencer 25 lut 2008, 00:16
sfsddgsdfgsdfgsfdd
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lut 2008, 23:42

Re: Depresja a studia.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 20 sty 2010, 20:11
ja mimo depresji chce byc w tym roku mgr :D taki mam cel i go osiagne.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Depresja a studia.

przez joanna5 20 sty 2010, 21:27
studia to byl dla mnie najfajniejszy okres w zyciu,uwielbiam sie uczyc,teraz pisze koljna ksiazke a takze w przerwach ucze sie starogreki,joanna5
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
25 gru 2009, 00:01
Lokalizacja
czestochowa-krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do