Depresja a studia.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez gosia11 15 kwi 2007, 19:25
czesc wszystkim
jestem tu nowa i ciesze sie ze znalazlam w koncu ludzi ktorzy borykaja sie z takimi problemami jak ja. Studiuje medycyne na drugim roku i mam z tym problem...nie moge sie uczyc, szczegolnie przed egzaminami. robi mi sie niedobrze jak mam otworzyc ksiazke i nie wiem z czego to wynika. kiedys tak nie bylo. nie umiem sie z niczego cieszyc. wczoraj zdalam prawo jazdy za 4 raziem a dzisiaj przelezalam pol dnia i przeplakalam. nie lecze sie, nie bylam u psychologa bo jakos nie mialam sily ani czasu. ale mam wrazenie ze jest coraz gorzej, jutro mam egzamin z 2 lat z anigielskiego i nawet nie otworzylam ksiazki. juz nie wiem co mam ze soba zrobic... moze macie jakies propozycje jak mi pomoc?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 19:06

przez bellarossa 15 kwi 2007, 20:04
lenka pierwszy semestr mam własciwie zaliczony bo było mało egzaminów.. ale czuje,ze nie opanowałam prawie wcale tego jezyka. własciwie to wiem bo na zajeciach z jezyka nigdy nie wiem co sie dzieje.. wiec to wszystko serio nie ma sensu.. co bede robiła podczas urlopu nie wiem sama.. ale nie wytrzymam tam .. nie podobam i sie tamta atmosfera.. ani ludzie ani ta cała historia.. mam 7 wykłądow z historii. i nie dosc,ze nic nie umiem to jeszcze bardzo duzo wykłądow ominełam.. bo nie chciało mi sie nic.. nie mogłam na nie isc.. i szczerze mowiac to serce mi mowi i wszystko mi mowi,zebym juz sobie to darowała.. tylko rozum i mama zebym ciagneła. chciaz rozum tez widzi jakie mam braki i zaległosci.. wiec w gruncie rzecyz tez jest za tym,zeby zrezygnowac.. i własnie to jest dopiero I rok.. duzo osob zmienia studia po I roku. wiec czemu ja mam sie meczyc.. dlatego,ze moja mama tak chce.. ech:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:08 pm ]
droga Gosiu powinnas jak najszybiej isc do psychologa.. jezeli mieszkasz w wawie to chociazby vitamed. to taka klinika państwowa gdzie ja chodze. ale jest tego bardzo duzo. napewno cos znajdziesz! i nie zwlekaj.. ja 2 lata sie meczyłam sama. od 2 miesiecy chodze do psychologa a od 2 tyg biore leki. na rzie jest ciezko, bez zmian. ale moze kiedys cos sie nie zmieni.. i nie brnij w to bardziej bo to bez sensu.. bedzie tylko gorzej..
a studia.. sama widzisz jak jest ze mna.. nie jestem dobrym doradzca ale bardzo dobrze rozumiem co czujesz.. ja tez nie moge sie uczyc.. jak biore ksiazke do reki robi mis ie nie dobrze. sama nie wiem czemu. po prostu znienawidziłam nauke.. okropne. kiedys bardzo odbrze mi szło. nie miałam problemow z nauka.. teraz koncentracja = zero..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:41 pm ]
niesamotwite! dałam mamie do przeczytania pare info o depresji w necie. i jakby dostała olsnienia. sama zaproponowała mi urlop zdrowotny.. nie myslałam,ze tak to wszystko sie ułozy:) teraz tylko zaczyna sie walka o urlop..
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

przez MaRiAnEk 15 kwi 2007, 23:03
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 12:58 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sebcio 16 kwi 2007, 08:21
Wspolczuje, mnie zlamalo na ostatnim roku (semestrze) mialem problemy z promotorem (musialem zmienic na innego), zgadzam sie z opiniami ze jak zrobisz sobie przerwe, to tak naprawde zrezygnujesz, wmawiasz sobie ze to bedzie tylko przerwa (ale podswiadomie wiesz ze to bedzie koniec), ja mimo trudnosci studia skonczylem , ale zaplacilem za to nerwica i depresja, w sumie to sie zastanawiam czy bylo warto

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:23 am ]
Aha przeczytalem inne posty, ja poprawek za jednym zamachem mialem az 5, i to na prawie, mialem dola na maxa cale wakacje kulem, ale podolalem
sebcio
Offline

przez Aruns 20 kwi 2007, 16:54
Że można wiele wiem po sobie i paru swoich znajomych. W czasie studiów maiłem 2 fazy depresyjne. Aktualnie kończę przewód doktorski mimo, że pisanie dysertacji w czasie kolejnego nawrotu depresji to prawdziwa męka. Niedawno doktorat obronił mój kolega, również z depresją o cięższym, niż moja, choć krótszym przebiegu. Tak więc, kochani, nie rozklejajcie się, nie jesteście sami.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

przez bellarossa 20 kwi 2007, 21:07
no własnie ja sie na aerobik zapisuje.. chce zajac sie teraz soba.. sprobowac sie uspokoic i wyciszyc..
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

przez nitka 20 kwi 2007, 21:35
zdrowie jest najważniejsze i tyle. mnie depresja i nerwica dorwały na pierwszym roku studiow, chcialam walczyc i probowac ale nie byłam w stanie. nawet skserowanie i poukładanie notatek było dla mnie ogromnym problemem, rozkładałam notatki i ryczałam bo nie potrafiłam ich uporządkowac i ogarnąć, a co dopiero uczyć sie. nie mogłam być na zajęciach z powodu agorafobii i ataków lękowych. byłam zła i jestem nadal bo zrezygnowałam. ale wybrałam zdrowie i wiem ze zrobiłam dobrze. bo jestem inteligentna i jesli tylko będę zdrowa to poradze sobie. wtedy myślałam o sobie jak o idiotce, ktora cofa się w rozwoju. teraz wiem, że to choroba mnie powaliła a nie moja głupota.
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez bellarossa 21 kwi 2007, 12:03
nitka wiesz ja mam dokładnie tak samo. jej niesamowite.. nie umiem poukładac notatek, na sama mysl o tym robi mi sie nie dobrze. wszystkie kartki z notatkami leza porozwalane w szafkach. nie wiem jak ale udało mi sie je tam włozyc. bardzo boje sie przyszłego roku. nie wiem co zrobic czy isc na inny kierunek i czy darowac sobie studia. nie wiem co dalej.. :(
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

przez Aruns 21 kwi 2007, 12:26
Dziewczyny, mówię Wam, wielu chorych na depresję ma takie symptomy, jak Wy. I ja tak miałem całkiem niedawno. Notatki to jeszcze pół biedy, ale jeśli masz już wszystko powpisywane do komputera i poukładane w plikach i tylko te pliki odpalić, żeby dalej poddać dane obróbce, a tu kompletna niemoc, to co wtedy? Nie ma to nic wspólnego z lenistwem, czy niechęcią do pracy, bo akurat robię to, co naprawdę mnie interesuje. Mogłem godzinami wpatrywać się bezczynnie w monitor. Właściwie nadal mogę, choć potrafię się zmusić już do jakiejś aktywności. Wyniesienie do kuchni kubka po kawie przestało już być problemem, śmieci też już nie trzymam po 2 tygodnie, zanim będę w stanie je wynieść i nie śpię potem 20 godzin. Gdyby nie leki, prawdopodobnie nadal byłbym w takim stanie (a byłem przez kilka miesięcy). Całe szczęście, że nie musiałem prowadzić zajęć, bo wtedy to się tylko pociąć (jak jeden z moich kolegów, który nie wytrzymał i zrobił to naprawdę).
Bellarosa, może nie myśl na zapas. Wiem, ze to trudne, ale możliwe. Przede wszystkim idź do dobrego lekarza, bo z depresją nie ma żartów - nawet jeśli minie sama (po jakim czasie? rok? dwa? pięć lat?), to może wrócić ze zdwojoną siłą i będzie jeszcze gorzej. Przy odpowiednio dobranych lekach i stałej kontroli lekarza da się z tym żyć i skończyć studia. W żadnym razie ich nie przerywaj, najwyżej weź roczny/półroczny urlop, postaw się na nogi i zobaczysz, że dasz radę. :smile:
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

Avatar użytkownika
przez Sasanka 21 kwi 2007, 12:28
Przerwa w nauce niekoniecznie oznacza całkowita rezygnacje ze studiów. Ja ze względu na swoje problemy nerwicowo-depresyjne musiałam zrezygnowac juz na pierwszym roku, bo nie byłam w stanie wytzymać na zajęciach, a nawet czasami wejść po schodach! Poszłam do psychiatry, tabletki pozwoliły mi zacząć wszystko za rok, obecnie jestem już po studiach. Było bardzo ciężko, ale się udało. Taki sukces smakuje bardzo!
"Gdy spoglądasz w otchłań, ona również spogląda w ciebie..." Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 18:40

przez bellarossa 21 kwi 2007, 12:40
chodze do psychologa od lutego. tabletki biore, niedługo 2 opakowanie. tylko jakos to wszystko mi nie pomaga.. teraz biore urlop zdrowotny a potem zobaczymy jak to wyjdzie..
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

przez Aruns 21 kwi 2007, 13:01
Jeśli po dwóch miesiącach lek nie działa, to powinno się go zmienić na inny. Czasem potrzeba kilka takich prób. Zaczęłaś w lutym, mamy dopiero kwiecień. Cierpliwości! ;)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

Avatar użytkownika
przez wielokropek 22 kwi 2007, 11:56
A jak sobie radzicie podczas sesji? Bo ja ostatnia przezylam na lekach,ale teraz chyba bede odstawiac i juz sie boje co to bedzie:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 sty 2007, 13:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21, Google Ads [Bot] i 19 gości

Przeskocz do