Którędy teraz?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 12 maja 2014, 20:51
Czasami są takie momenty,że muszę się najzwyczajniej w świecie wyżalić, chociaż na ogól jestem niewzruszoną jednostką i daleko mi do jednostki, która ciągle narzeka, informując o tym wszystkich dookoła.

Generalnie wszystko sprowadza się do tego,że od pewnego dłuższego czasu, nie mam poczucia kierunku w swoim życiu. Nie mam głębszego sensu, dla którego warto byłoby cokolwiek osiągać, robić. Nie mam jakiejś dużej, głębokiej depresji, ale zaczyna mnie to już ostro irytować. Jeszcze kilka lat temu, było kilka tematów, które mnie fascynowały, przy których się zatracałem, miałem wewnętrzne poczucie,że to co robię jest dobre dla mnie w tym momencie. Czułem po prostu jakiś sens w swoim życiu, teraz go nie ma, od dłuższego czasu. To mnie najbardziej dobija. Dobija mnie to,że moje dni są teraz powtarzalne, sporadycznie przeplatane jakimiś ciekawymi dniami, ale generalnie jest to wegetacja, przynajmniej dla mnie, dla osoby, której zawsze było wszędzie pełno. Nie potrafię, bo nie wiem w jakim kierunku, ukierunkować swoją energię. Wszystko stało się dla mnie jakieś takie mdłe, brakuje w tym wszystkim barw. Ktoś, kto stracił sens we wszystko, na pewno doskonale mnie rozumie. Nie chce mi się po prostu niczego osiągać, brzydko mówiąc: mam wyje*ane totalnie na wszystko - poza treningami w tygodniu. Wszystko co wydaje mi się,że chciałbym osiągnąć, skutecznie mnie demotywuje w momencie w którym uświadomię sobie ile pracy potrzeba w to włożyć - kiedyś raczej tak nie miałem, piszę,że WYDAJE MI SIĘ, bo nie jestem tego pewien, nie wiem czy chciałbym to mieć, to robić, czy po prostu fajnie byłoby to mieć, to robić. Nie wiem co robić, nie wiem gdzie iść, nie wiem kim chcę być i co robić w przyszłości, a czas nagli, bo ponad 20 na karku.

Czasami sam do siebie po prostu rzucę na szybko: to idź skocz. I przechodzi, nie skaczę jak widać, ale tak głęboko mnie to dotyka - brak kierunku, brak sensu w życiu.

Przechodził ktoś przez coś podobnego? Jak sobie z tym poradziliście?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez Jam Van Dahl 12 maja 2014, 21:47
Co to za treningi?
Jam Van Dahl
Offline

Którędy teraz?

przez monooso 12 maja 2014, 22:56
Ja przechodzę coś podobnego od około 3 lat, z każdym rokiem się pogłębia. Wcześniej po prostu nie zastanawiałem się nad tym wszystkim ale żadnych wielkich celów życiowych także nie miałem. Nigdy ich nie miałem. W przeszłości moje życie napędzały gry komputerowe, a troszkę później używki. Teraz nie napędza jego raczej nic, chociaż różne używki ciągle dobijają się do drzwi. Powiem Ci, że paradoksalnie mi z tym jest w miarę ok. Bezpieczny azyl. Problemem jest to, że muszę zacząć coś robić aby przetrwać na tym świecie, np. pracować. A właśnie pracując ma się kontakt z innymi osobami, które wywierają na Ciebie presję, wpływ, co powoduje, że trzeba dostosować się w pewnym stopniu do dzisiejszego społeczeństwa aby nie stać jako wyśmiewany dziwak na marginesie życia. Nikt nie lubi być wyśmiewanym, wytykanym palcami ze względu na swoją inność. Tak to wygląda z mojej perspektywy.

Nie poradziłem sobie jeszcze z tym. Obecnie jestem na etapie szukania pasji oraz wytyczania celów życiowych oraz mniej lub bardziej realnych marzeń. Jest to niezbędne aby załapać motywację do dalszej egzystencji ponieważ gdy tej motywacji brakuje to nawet najprostsze czynności, w stylu umycie zębów stają się zbędne. No bo po co mam wstawać, myć zęby, dobrze wyglądać itp.? Aby zaszedł skutek musi być przyczyna. W moim życiu brakuje mocnej przyczyny aby mógł zajść jakiś pozytywny skutek. Z tym poszukiwaniem pasji jest coraz lepiej. Na przestrzeni tego roku odkryłem pewne 'rzeczy', które mnie interesują i które zamierzam rozwijać. Nigdy się nie spodziewałem, że w takim kierunku mogę podążyć. Za namową jednej osoby wracam także pamięcią do swego dzieciństwa aby przypomnieć sobie co wtedy lubiłem robić. Ma to podobno odzwierciedlenie w dorosłym życiu.
monooso
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 13 maja 2014, 21:56
To jest prawda, dopóki nie znajdziemy/znajdę czegoś co mnie znowu pochłonie, zainteresuje, życie będzie puste, bez głębszego sensu. Przechodziłem już przez to kilkakrotnie, przez ten trudny etap przejściowy, w którym nie ma głębszego sensu. Poniekąd albo głównie z tego powodu, że za dzieciaka niczego mi w życiu nie brakowało, byłem rozpieszczany, dostawałem co chciałem, a teraz po prostu muszę wziąć odpowiedzialność za swoje życie i sam się z nim zmierzyć. Wydaje mi się,że to jest właśnie taki najgorszy faktor tego wszystkiego, bo wiem, że najwyższy czas dorosnąć, bo Ci co mnie rozpieszczali nie będą żyć wiecznie. Z tego powodu pewnie czuję się zagubiony, bo moje życie już nie może być wielkim placem zabaw na którym tylko się człowiek bawi i nie ma większych obowiązków. Poza tym mam wysokie ambicje, nie chce skończyć jak przeciętny Kowalski, który ze swojego życia, na łożu śmierci będzie pamiętał tylko pracę na etacie i weekendowe najebki. Może nie jestem przystosowany do dorosłego życia? Może chciałbym uczynić ze swojego życia coś spektakularnego?

@monooso;

Jak szukasz swoich pasji? Szukasz i sprawdzasz?

Z tym,że to co nas w dzieciństwie interesowało, może nas interesować w dorosłym życiu, też się spotkałem. Pytałem nawet jakiś czas temu rodziców, babcię co uwielbiałem robić za dzieciaka; wymienili wuchtę rzeczy, generalnie od małego wszędzie mnie było pełno, mówili,że mam nadpobudliwość i nie raz chcieli mnie zaciągnąć do psychologa, bo twierdzili,że mam ADHD. Może i mam, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Nie potrafię usiedzieć dłużej w jednym miejscu, a już zupełnie nie potrafię siedzieć i nic nie robić. Zawsze coś robię - bawię się wszystkim co mam pod ręką. Dla mnie to nigdy nie było problemem, tylko fajnie byłoby ukierunkować takie pokłady energii na coś konstruktywnego, na coś co przyczyni się do mojego wzrostu.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez monooso 14 maja 2014, 20:46
szukającydrogi, Prawdę mówiąc z podstawowych potrzeb to dla mnie też niczego nie brakowało. Zawsze miałem jakieś jedzenie (nawet jeżeli do dupy to jednak było co jeść), miałem jakieś ubrania, miałem telewizor, miałem komputer, Internet itp., zresztą wiadomo. Nie jestem z jakiejś wielkiej patologii ale nie jestem również z jakiejś bogatej rodziny. Raczej z takiej biedo-przeciętnej. Nie wiem jak wiążemy koniec z końcem ale jakoś się udaje. Czy ja byłem rozpieszczany, aż tak bardzo? Nie wydaje mi się. Na pewno nie byłem. Powiedziałbym, że raczej byłem ze wszystkiego wyręczany. Przeważnie nic nie musiałem robić, o nic nie musiałem się martwić i do dzisiaj jest podobnie.

Ciężko mi powiedzieć jak szukam swoich pasji. Po prostu jakoś tak się złożyło, że same zaczęły 'wypływać'. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie szukałem ich na siłę ale chyba zacznę. :D

Akurat ja nie wiem co lubiłem robić za dzieciaka. Nic szczególnego sobie nie przypominam, kompletna pustka. Akurat ja jestem Twoim przeciwieństwem ponieważ w jednym miejscu nic nie robiąc mogę siedzieć nawet cały dzień, do tego nie nudzę się. Chyba nawet mogliby mnie zamknąć w pierdlu na 25 lat i bym za bardzo się tym nie przejął. Teraz sobie przypomniałem, że też zawsze coś obracałem w ręce, miałem taką nadpobudliwość ale z czasem (nawet nie wiem kiedy) przeminęła.
monooso
Offline

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 15 maja 2014, 12:41
No właśnie, a u mnie było z kolei tak,że byłem wyręczany, na nic nie musiałem tak naprawdę zapracować. ;) Mówili mi np: jak podciągniesz oceny w szkole, dostaniesz to. Oceny się nie zmieniały, a ja i tak to dostawałem. Po prostu sielanka, co tutaj dużo mówić.

Mnie "adhd" trzyma do dzisiaj, nawet jak się spokojnie na łóżku położę to i tak zawsze biorę coś do ręki i się tym bawię. :D Może to jest szkodliwe, a ja z tego sobie sprawy nie zdaję? ;> ADHD to w cudzysłowie, bo ten co "odkrył" tą chorobę, na jakiś czas przed śmiercią sam się przyznał,że wymyślił ją na potrzeby firm farmakologicznych,żeby napędzić im koniunkturę na leki, cóż...

W każdym razie, trzeba mieć co robić na co dzień, bo inaczej można po prostu zbzikować, takie wieczne "włóczenie" się bez sensu jest po prostu destrukcyjne i do niczego dobrego nie prowadzi. Jakby chciał ktoś dodać jak można jeszcze szukać swojego "celu życiowego" niech da cynka. ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 15 maja 2014, 12:47
Przezywam cos opisanego przez Ciebie regularnie.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 15 maja 2014, 12:59
mangiferaindica napisał(a):Przezywam cos opisanego przez Ciebie regularnie.


Jak sobie z tym radzisz?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 15 maja 2014, 13:03
Szczerze mowiac, nie radze sobie. Sa to momenty calkowitego zwatpienia w cokolwiek i ogromnej tesknoty. Po jakims czasie przechodzi samoczynnie, ale wiem, ze bardzo wazne byloby wsparcie spoleczne, to podnosi i uruchamia pewne poczucie sensu i wartosci.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 15 maja 2014, 13:43
mangiferaindica napisał(a):Szczerze mowiac, nie radze sobie. Sa to momenty calkowitego zwatpienia w cokolwiek i ogromnej tesknoty. Po jakims czasie przechodzi samoczynnie, ale wiem, ze bardzo wazne byloby wsparcie spoleczne, to podnosi i uruchamia pewne poczucie sensu i wartosci.


Tęsknoty do czego? O jakim wsparciu społecznym mówisz?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 15 maja 2014, 13:50
szukającydrogi napisał(a):
mangiferaindica napisał(a):Szczerze mowiac, nie radze sobie. Sa to momenty calkowitego zwatpienia w cokolwiek i ogromnej tesknoty. Po jakims czasie przechodzi samoczynnie, ale wiem, ze bardzo wazne byloby wsparcie spoleczne, to podnosi i uruchamia pewne poczucie sensu i wartosci.


Tęsknoty do czego? O jakim wsparciu społecznym mówisz?


Tesknoty za byciem kims innym, lepiej skonstruowanym fizycznie i psychicznie, odporniej, bez nadwrazliwosci, neurotyzmu, z umiejetnoscia rozpychania sie lokciami, bycia chciana i kochana nie tylko przez rodzicow.

Wsparcie spolecznie - wiedziec, ze moge na kims polegac, byc wytulona, wyglaskana, ze ktos interesuje sie moim jestectwem. Po prostu wiedziec, ze nie jest sie w prozni.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 15 maja 2014, 14:08
mangiferaindica napisał(a):Tesknoty za byciem kims innym, lepiej skonstruowanym fizycznie i psychicznie, odporniej, bez nadwrazliwosci, neurotyzmu, z umiejetnoscia rozpychania sie lokciami, bycia chciana i kochana nie tylko przez rodzicow.


Tęsknota tutaj niewiele zmieni. Dopóki nie podejmiesz działania w kierunku zmiany, nic się nie zmieni. Głupotą jest robić cały czas to samo i oczekiwać innych rezultatów.

mangiferaindica napisał(a):Wsparcie spolecznie - wiedziec, ze moge na kims polegac, byc wytulona, wyglaskana, ze ktos interesuje sie moim jestectwem. Po prostu wiedziec, ze nie jest sie w prozni.


Rozumiem, ludzie są istotami stadnymi i potrzebują towarzystwa innych osób tak samo jak tlenu. Tylko z drugiej każdy z nas jest egoistą i stawia swoje dobro ponad dobro innych.

Podejmujesz jakiejś korki w kierunku zmian, czy liczysz po prostu na to,że kiedyś, pewnego dnia, wszystko się odmieni?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 15 maja 2014, 14:29
Podejmuje, jesli dokopiesz się kiedyś do innych watkow, to mozesz sobie poczytać. Nie jestem zakopanym we wlasnym mieszkaniu odludkiem.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez Lenka30 15 maja 2014, 14:51
mangiferaindica, Strasznie mnie zaciekawiłaś! Dziękuję za to co napisałaś. Czy możesz napisać za co kochają cię rodzice? albo inaczej za co najczęściej byłaś chwalona?

PS. Czy lubisz Marię Peszek i co sprawia, że z takiej zmysłowej piosenki wybrałaś akurat taki wers? (Mam wiele pytań, bo widzę w tym co piszesz odpowiedź na notoryczny brak radości u swojej matki i bardzo chciałabym zrozumieć przyczynę opłakanych skutków)
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do