"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Sasanka 26 kwi 2007, 22:39
C(c)złowiek napisał(a):. Zacznę żyć. I będę zdążał do coraz to nowych celów.


To bardzo dobrze, że masz cele, masz plany i chęc ich realizacji, bo to nadaje sens życiu i pozwala otworzyc sie na nowe, często lepsze. A z tym może się także wiązać nowe uczucie. Częściowo potrafię się wczuc w Twoja sytuację bo kilka lat temu przeżyłam cos podobnego, tzn zakochałam się w chłopaku i być może dzięki znajomym miałam szansę to rozwinąć, a przynajmniej zacieśnić znajomość. Ale...przestraszyłam się i tak bardzo nie wierzyłam w siebie, że ON i taka niepozorna ja? Niemozliwe. W każdym razie po kilku latach miłość sama mnie znalazła, teraz wiem, że tamta nie dalaby mi tego co mam teraz. Żyj i nie przegap okazji!
"Gdy spoglądasz w otchłań, ona również spogląda w ciebie..." Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 18:40

przez Sebo 27 kwi 2007, 03:20
Cześć wszystkim. C(c)złowiek, nie czuj się głupio z tego powodu, że się otwierasz. Myślę, że dobrze rozumiem Twój problem dotyczący relacji z przedstawicielkami płci przeciwnej, bo ja mam to samo. U mnie w pracy była na zastępstwie pewna dziewczyna, która bardzo mi się spodobała. Sęk w tym, że znałem ją już wcześniej, ale poczułem do niej "chemię" dopiero teraz. Zanim do tego doszło było dobrze, jednak gdy tylko pojawiło się uczucie z mojej strony kontakt z nią stał się dla mnie trudny. Może to zabrzmieć głupio ale bardzo wtedy cierpiałem. Miałem straszne doły. Bez przerwy o niej myślałem, jednocześnie czując, że poprostu nie jestem w stanie nic zrobić. Czułem się jak głupek w jej obecności. To była totalna porażka, ale już mi przeszło, bo od jakiegoś czasu owej niewiasty nie widziałem. To tyle. Trzymaj się C(c)złowiek. Życzę Ci dużo miłości i odnalezienia tej JEDYNEJ.

Miłości, tęsknoty, listy,
krzyk serca w najsłodszym chwycie,
- to mój sen wiekuisty,
któremu na imię: - życie

Maria Pawlikowska-Jasnożewska
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

przez Pstryk 27 kwi 2007, 16:54
C(c)złowieku, nie wiem czy tylko mi przytakujesz czy naprawdę tak myślisz.... Mam nadzieję, że to drugie.
Zastanawiam się, z czego wynika Twoja nieśmiałość. I czy to jest na pewno nieśmiałość. Jesteś bardzo zamknięty w sobie i tajemniczy. Wydaje mi się, że zagubiony w sobie samym. Wydajesz się wartościowym człowiekiem i bardzo wrażliwym. Bynajmniej to nie wada mój Drogi a ogromna zaleta. Mam nadzieję, że kiedyś to docenisz. I polubisz siebie.
Pozdrawiam cieplutko i 3mam za Ciebie!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:34 am ]
Coś we mnie dzisiaj pękło. Coś mnie zalało. Nie mogę przestać płakać. Czuję się tak potwornie... źle, nie wiem co to smutna, samotna, zraniona. Wszystko co najgorsze. Te uczucia mnie przepełniają. Nie potrafię się otrząsnąć. Chciałabym umrzeć. Boże, jak bardzo chcę umrzeć, tylko Ty wiesz. Przestać istnieć, wyłączyć wszystko. Nie czuć, nie myśleć. Nie mogę tego wytrzymać. Nie jestem w stanie o niczym myśleć. Natłok przygnębiających myśli o śmierci. Nie chcę już walczyć. Nie chcę już wmawiać sobie że wszystko będzie dobrze że to minie... Za każdym razem mija żeby potem wrócić ze zdwojoną siłą. Te fale to najgorsza rzecz jaka mnie w życiu spotyka. Nie potrafię sobie nic gorszego wyobrazić. Chrzanię czy jest jakieś życie po śmierci. Chrzanię co się ze mną stanie. Chcę umrzeć.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez 331ania 28 kwi 2007, 17:02
Mam dziś potworny dzień,nie chce mi się nic i nic mi się nie zachce-czasem i ja mam takie doły choć już dawno nie było tak zle,piekna pogoda zamiast mnie radować jeszcze bardziej mnie przytłacza..ahh..szkoda słów:cry: :( :-|
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 28 kwi 2007, 17:15
331ania Wszystko Ci minie.Zobaczysz Kochana.To kwestia czasu.Musisz to przetrzymać! ściskam Cię mocno i pozdrawiam.Trzymaj się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez 331ania 28 kwi 2007, 17:39
i znów mi brak tej emotikonki co tuli:(albo gładzi po głowie.DziękujęMarla_30g :cry:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez belinda 28 kwi 2007, 18:19
bethi
Nie poddawaj sie, to minie, bedzie dobrze, musi byc. Kiedy tak piszesz to trace wiare w ten swiat, w ludzi, w dobro, w szczescie. Nie wiem jak Ci pomoc, sama jestem w rozsypce, myslalam, ze juz lepiej, ale tak samo czuje , ze wszystko wraca, a ja jeszcze nie mam tyle sil, by sie temu oprzec. Nie chce sie temu poddawac i Ty tez tego nie rob, badz silna, bedzie dobrze. Jestem z Toba. Trzymaj sie
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 17:33

przez yeti 28 kwi 2007, 19:03
dlaczego my tak musimy sie czuc? czemu to wlasnie nas ten "zaszczyt" kopnal?:( ja chce byc zdrowa i korzystac z zycia jak inni, a tymczasem jest do bani:/ czuje jakbym tracila poczucie rzeczywistosci, oby to kiedys sie skonczylo...aby nadeszlo to lepiej, trzymajcie sie, damy jakos rade
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

:(

przez anyway 28 kwi 2007, 21:28
Czesc. NIe wiem jak zaczac.NIe umiem nawet skleic slow i wyrazic tego co mnie dreczy. Znienawidzilam siebie , nic juz mi sie w sobie nie podoba, nie umiem zaakceptowac siebie. NIe widze juz sensu w niczym. Jest wiosna , coraz cieplej sie robi a ja nie mam ochoty na nic. Wszyscy imprezuja a ja nie umiem sie nawet bawic , nie czuje swojej wartoscii. Nie umiem sie z nikim dogadac.Czuje sie taka samotna i nikomu nie potrzebna:( nawet jak zwracam sie do kogos to nikt mnie nie slucha, nawet nie zwraca uwagi co mowie.MImo ze mam 17 lat to nie mam ochoty na jakies zabawy.... cos sie we mnie zmienilo a raczej mnie zmienil...kim ja teraz jestem? nie poznaje sama siebie ...:( nie mam chyba juz nikogo...:(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

Avatar użytkownika
przez 331ania 29 kwi 2007, 20:59
Pisalam ten post okolo pół godziny i wszystko skasowałam-bo mam taki smutek w sercu że nie chcę się nawet użalać.Jezu jaka ja jestem nieszczęśliwa :( :cry: :cry: -wraca choroba a ja jestem taka bezradna jak małe dziecko które tylko stoi i czeka na to co nieuniknione :cry: :-|
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Róża 29 kwi 2007, 21:05
Aniukochana,trzymaj się,również ty Anyway,eh dziewczyny,nie wolno się poddawać,a że czasem przyjdzie zwątpienie...no cóż,bez tego chyba się nie da obejść.Byleby jak najmniej takich zwątpień.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez ashley 29 kwi 2007, 21:43
Ania kochanie nie zalamuj się! Pokonalaś chorobę raz, pokonasz ją i teraz. Poradzisz sobie. Będzie dobrze, zobaczysz, jesteś silna i dasz sobie radę. To wszystko co już osiągnęlaś nie pójdzie na marne. To tylko chwilowa zalamka, ale wyjdziesz z tego calo. Nie możesz teraz zwątpić, poprostu nie. Powiedz wszelkim wątpliwościom stanowczo nie. Wierzę w Ciebie. Jestem z Tobą i przytulam wirtualnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Sebo 30 kwi 2007, 02:01
bethi...
... ja też często myślę o śmierci i czasami chciałbym, żeby to wszystko się skończyło. Ale te myśli przychodzą i odchodzą z czasem. Wtedy sobie myślę, że ja nie chcę umierać, bo ciągle mam nadzieję, że może jeszcze mnie coś dobrego w życiu spotka. Nigdy nic nie wiadomo. Odbierając sobie życie odebrałbym sobie szansę. Bo cały czas mam szansę by przeżyć coś pięknego. Każdy z nas ją ma. Nie daj się bethi, trzymaj się mocno i nie trać wiary.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

Avatar użytkownika
przez ashley 30 kwi 2007, 09:39
Sebo napisał(a):Odbierając sobie życie odebrałbym sobie szansę. Bo cały czas mam szansę by przeżyć coś pięknego. Każdy z nas ją ma.

Wlaśnie, trzeba tą szansę wykorzystać. Nie myślcie o śmierci, przetrwacie cięzkie chwile i zaświeci dla Was slońce. Wszystko się jakoś uloży. Może nawet lepiej niż myślicie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do