"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez unintended 09 kwi 2007, 12:51
ashley dziękuje. bardzo bardzo Ci dziękuje, nie potrafie wyrazic slowami jak bardzo mnie podnioslas na duchu. jeszcz przed chcwila mialam ochote blagac Boga o smierc, teraz chce prosić Go o życie.
dziekuje ze napisalas ze moge z Toba pogadac, swiadomosc takiego wsparcia jest niesamowita, bo ja nie jestem obiektywna wobec moich problemow, moi rodzice i znajomintez nie bo mnie nie rozumieja, ale skoro Ty wiesz co czuje i radzisz sobie ze swoimi problemami to wierze ze Twoje rady beda dla mnie dobre bo z boku to wszystko inaczej wyglada.
jesli nie masz nic przeciwko to napisze jeszcze do Ciebie, ja sama takze chetnie sluze pomoca kazdemu bo wiem jakie to jest wazne.
"(...)feel the rain on skin
noone else can feel it for you
only you can let it in(...)
live your life with arms wide open
today is when your book begin
the rest is still unwritten"
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 21:23
Lokalizacja
KRK

Avatar użytkownika
przez ashley 09 kwi 2007, 18:12
wyslalam Ci wiadomość pw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Tygryska 10 kwi 2007, 15:41
Buuu jest mi źle, barzdo źle :( :( :(
Trudno mi jeść, nie wiem co ze sobą zrobić. Płacz nie przynosi ulgi. Dlaczego ja się muszę tak męczyć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez unintended 10 kwi 2007, 15:54
Tygryska doskonale Cie rozumiem. tez nie moge spac nie moge jesc nie moge myslec i skupiac sie na niczym innym poza sama soba, ale przetrwasz to razem przetrwamy. trzymam kciuki.
zamknij oczy i przypomnij sobie cos bardzo milego. bedzie dobrze:-)
"(...)feel the rain on skin
noone else can feel it for you
only you can let it in(...)
live your life with arms wide open
today is when your book begin
the rest is still unwritten"
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 21:23
Lokalizacja
KRK

Avatar użytkownika
przez Tygryska 10 kwi 2007, 16:13
Dzięki.Trochę się uspokoiłam tzn nie ryczę jak bóbr, ale nadal nie mogę nic przełknąć :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez ashley 10 kwi 2007, 16:44
Tygryska już niedlugo poczujesz się lepiej, zobaczysz. To swietny pomysl, zamknij oczy i pomysl o czyms milym. Będzie dobrze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Tygryska 10 kwi 2007, 22:25
Dzięki. Pogadałam z mamą, byłam na herbatce z koleżanką i humor ma nawet lepszy ale nadal z jedzenia nici :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 kwi 2007, 23:16
Tygryska... pomyśl o czymś, co naprawdę lubisz jeść, jakiś smakołyk, coś ulubionego i może od tego zacznij ;) na pewno będzie łatwiej :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 11 kwi 2007, 09:57
Właśnie wstałam i jest zdecydowanie lepiej, pałaszuję ciemny chlebek z wędliną ;) Dziękuje wam bardzo za słowa otuchy, jestescie kochani :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez unintended 11 kwi 2007, 15:04
wiemy ze jestesmy kochani:-)pocieszamy sie nawzajem i dlatego wszystko przetrwamy...nawet atak paniki, lęku lub bolu glowy
"(...)feel the rain on skin
noone else can feel it for you
only you can let it in(...)
live your life with arms wide open
today is when your book begin
the rest is still unwritten"
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 21:23
Lokalizacja
KRK

co dalej

przez Iwonusia 11 kwi 2007, 22:50
Witam!
Nie lubię za bardzo o sobie mówić ani użalać się, ale jest mi bardzo ciężko i chciałabym się poradzić. W zasadzie boję się, że kiedyś nie wytrzymam tego bólu i się zabije. Staram się powstrzymać, bo wiem, że nie jest to dobre rozwiązanie. Tylko, że nie widzę żadnego dobrego rozwiązania...
Dzieciństwo spędzałam w domku bez łazienki i w zimnie. Właściwie było tak zimno, że nawet kurtka nie pomagała. W podstawówce miałam "koleżankę", która cały czas mi dokuczała. Czułam się nikim. Do tej pory boję się ludzi. W domu ojciec ciągle się kłócił, a mamy praktycznie nie było, bo pracowała również za niego. A kiedy już była to raczej ją drażniliśmy i nie obchodziliśmy za wiele. Potem byłam molestowana, próbowano mnie zgwałcić. Nikt nie pomógł mi stanąć na nogi. Do tej pory nie mogę sobie z tym poradzić. Nie chcę być kobietą. Przeżyłam piekło strachu powrotów do domu, potem piekło strachu, że on zabije mamę. Teraz ojciec chodzi pokornie, bo wyszło, że zawsze był pedofilem... Nie ukrywam, że nie mam sił myśleć o tych dzieciach. Zniszczył mnie krzykami i niszczy nas wszystkich cały czas. Mama od zawsze kłóci się ze mną o studia, bo uwielbiam matematykę i informatykę. Zawsze bardzo lubiłam się uczyć, chyba po to żeby nie myśleć o tym wszystkim... Za mało jej pomagam, ale staram się jak mogę. Nie spotykam się ze znajomymi, nie mam czasu, żeby się uczesać. I za chwile chyba wywali mnie za to z domu. Ciągle przepraszam za to, że żyję. Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Nie mam sił już nawet o tym myśleć. Chciałam się zapytać czy ja mam prawo źle się czuć? Ciągle słyszę od mamy, że jestem przewrażliwiona.
Marzę o tym, żeby się nie obudzić, bo nie pamiętam nawet kiedy byłam szczęśliwa ostatni raz...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 22:21

Avatar użytkownika
przez Tygryska 11 kwi 2007, 23:02
Przewrażliwiona :shock:
Nie sądzę żebyś była przewrazliwiona, poprostu jesteż żywą, czujacą istota.
Mama nadzieję że jak najszybciej uda ci się wyrwać z domu.
Trzymaj się ciepło.
Przytulam wirtualnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez duskfall 12 kwi 2007, 00:54
Witaj.

Twoje cierpienie jest uzasadnione, a stany depresyjne przy takim wychowaniu sa praktycznie nieuniknione. Musisz cos ze soba zrobic, a bedize lepiej. U mnie tez jest okropnie pod kazdym wzgledem, ale trzeba swoj swiatek optymizmem napelniac, nawet jesli widzimy sama otchlan bez dna. Sam chcialbym umrzec czasem, tak straszliwe stany mnie dopadaja, ze placze i nic wiecej, ale w gruncie rzeczy-chce zyc i byc szczesliwym czlowiekiem-taki jest moj cel. Musisz dazyc do swego. Stawiaj sobie cele, malutkie, a z czasem te wieksze. Nie nudz sie nigdy, zajmuj sie czyms co Cie pochlonie. Rob cos, co poprawi Twoja samoocene.

Nie wierze by to nie poprawilo Twojego samopoczucia. W najwiekszych ciemnosciach najlatwiej dostrzec swiatlo. Rozumiem, ze mozesz w to nie wierzyc, ale rob cos, co by moglo Ci pomoc. Sam mam podobne stany, ale trzeba sobie radzic; nawet drobiazgami mozna sobie pomoc w znaczacy sposob.

trzymaj sie, nadziejnie zyj!
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez gusia 12 kwi 2007, 13:15
No....musiałam ....muszę napisac :?
Czuję się paskudnie
Dziś wizyta u psychiatry,,,,Boże po co?Co ja jej powiem?Powiem że sama odstawiłam leki ,niebiorę już trzy miesiące...qrcze dlaczego?
Jejku ...sama już niewiem...
Przecież właściwie agorafobia nieustąpiła,aczkolwiek jest lepiej,ale na cholerę mi antydepresanty?
Niewiem...stem głupia i tyle...aaa niech mnie zamkną :cry:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do