"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 kwi 2007, 17:41
Justys... życzę udanej zabawy. Na pewno będzie świetnie. Radzę Ci tak jak Maiev - nie myśl o tym za wiele. Z początku może będziesz się denerwować, ale w wirze zabawy to wszystko mija. Wybawisz się do białego rana. Wiem to, bo mam identycznie jak Ty. Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pisioo 05 kwi 2007, 17:55
Moja narzeczona ma nawrót depresji. Wczoraj mnie wypytywała czy jak weźmie wszystkie leki to jeszcze musi popić piwem, żeby się zabić.
Szlag mnie trafił. Nie wiem zamiast pocieszyć i przytulić to poszedłem palić fajkę.

Ale od czasu jak się włamywałem do mieszkania kumpla, bo miał próbę samobójczą to wszelkie wzmianki o sambójstwie wywołują u mnie agresję.

W sumie to powinienem rozumieć samobójców bo sam miałem próbę ale nie potrafię.

Jeszcze jak mi to powiedziała bliska mi osoba to pewnie zamaskowałem strach przed opuszczeniem złością.
Where the fear has gone
there will be nothing.
Only I will remain.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 maja 2006, 10:34

Avatar użytkownika
przez Róża 05 kwi 2007, 18:10
Pisioo,a może dobrze zrobiłeś.Chociaż na każdego człowieka co innego działa.Na mnie działa dobrze tzw.zimny prysznic.Jak kiedyś stwierdziłam,że powinnam już opuścić ten padół łez,to mój mąż powiedział:a tylko k...a spróbuj.Człowiek,który nigdy nie klnie :lol: I tego mi było trzeba,przytulenie tylko by mnie nastawiło na dalsze rozczulanie się nad sobą.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 kwi 2007, 18:52
Pisioo, to była twoja szczera reakcja. Dzięki temu nikogo nie oszukujesz, tylko pokazałeś, jak do tego podchodzisz i co o tym myślisz. Moim zdaniem to najcenniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Edhel 05 kwi 2007, 19:17
a co ja mam zrobić :cry: kurde szkoda , że moj post uważacie za jęki :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

Avatar użytkownika
przez ashley 05 kwi 2007, 22:49
Pisioo myślę, że mialeś prawo się wkurzyć. Ale chyba ją potem jednak przytulileś? Na pewno tego potrzebowala.
Edhel co się stalo? Skąd ten pomysl, że uważamy Twoje posty za jęki? Tak nie jest ;) Każdy czasem sobie tu pojęczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Kaja007 06 kwi 2007, 14:07
Eh, w końcu postanowiłam się wyjęczeć, wyżalić bo gdzie jak nie tu...
Od kilku dni jest mi tak smutno i najgorsze że nie wiem dlaczego :-|
Nic strasznego się nie wydarzyło, miałam dużo wolnego i przyjemne chwile, ale może to znowu ta samotność która czasem daje o sobie znać :!:
Nie mam żadnych przyjaciół, ale jakoś mi to nie przeszkadza, bo kiedyś tak strasznie się zawiodłam, że nie chciałabym przeżywać tego jeszcze raz.
Jednak przychodzą takie dni gdy samotość daje o sobie znać i wtedy pojawia się melancholijny nastrój refleksji. Pewnie minie i znowu będzie dobrze, ale i tak musiałam to z siebie wyrzucić.... :roll:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez IceMan 06 kwi 2007, 14:28
Kaja007 napisał(a):Nie mam żadnych przyjaciół, ale jakoś mi to nie przeszkadza, bo kiedyś tak strasznie się zawiodłam, że nie chciałabym przeżywać tego jeszcze raz.

Niechęć do posiadania przyjaciół nie przekreśla możliwości posiadania znajomych... Myślę, że takie bardziej powierzchowne znajomości (a takie wystarczą do zapełnienia wieczoru wieloma zajęciami ;) ) wystarczą, aby zarazem nie oparzyć się na fałszywych przyjaciołach i zabić samotność. Poza tym - może jednak natrafisz na osobę godną zaufania. Różnie bywa.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 07 kwi 2007, 09:44
Kaja007 samotność na dluższą metę nie jest dobra. Każdy potrzebuje innych do szczęścia, a tym bardziej przyjaciól. Myślę, że znajdziesz sobie prawdziwych przyjaciól, którym zaufasz i nie zawiodą Cię. Przyjaźń jest wspanialą rzeczą, warto jej poszukać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Kaja007 07 kwi 2007, 15:20
Dzięki za ciepłe słowa :smile:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez Edhel 08 kwi 2007, 09:36
ashley stąd , że mój nowy temat został tutaj przeniesiony...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

Avatar użytkownika
przez ashley 08 kwi 2007, 11:51
Edhel napisał(a):Cholerna apatia , pustka emocjonalna mi towarzyszy , a przecież chyba zawsze lepiej jest” czuć” niż „nie czuć”. Jest mi tak strasznie pusto i szaro ...tak nijako po prostu nic mnie nie cieszy i chyba nigdy nic tak naprawdę mnie nie cieszyło.

To, że teraz tak jest, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Wręcz przeciwnie, może być lepiej. Z czasem ta pustka zacznie się wypelniać. Sytuacja rodzinna jest troche nieciekawa, ale na pewno ich kochasz i są dla Ciebie ważni. Okazuj im milość i cieplo, a z mamą warto utrzymywać jak najlepszy kontakt. Warto się o to postarać. Wiarzę, że możesz zrobić coś, żeby ta sytuacja się poprawila. A może wspólnie pogadajcie o tym? Może oni nie wiedzą co czujesz i że Ci na tym zależy. W każdym razie warto spróbować. Kiedyś będziesz miala wlasną rodzinę i odnajdziesz w niej prawdziwe szczęście ;)

Edhel napisał(a):Przy życiu trzymają mnie już chyba tylko wypday do mojej dobrej koleżanki ona w sumie uwaza mnie za przyjaciolke często mi się zwierza ... ale ja nie potarfie jej powiedziec tego co we mnie siedzi... i tak czuje się gorsza od ludzi , jestem nieudacznikiem – nie umiem zyc.

Kochana taka przyjaciólka to bardzo cenny dar, myślę, że byloby bardzo dobrze, gdybyś się jednak jej zwierzyla, skoro ona Ci zaufala to Ty też jej zaufaj. To Ci bardzo pomoże zobaczysz. Będziesz miala w niej oparcie, to bardzo ważne.

Edhel napisał(a):A jeśli chodzi o wiare ... wątpie dosyc często i czasami mam wrażenie , że Bóg mnie opuścił , a jeśli kiedys umrę nie chce już życ po śmierci. Aha i mam 19 lat to już totalna porażka!

Przykro mi się zrobilo jak to przeczytalam :( Bóg Cię nie opuścil, na pewno nie. Wciąż jest przy Tobie. Ja też czasem się nad tym zastanawialam, gdzie jest Bóg, jak ja stoję na granicy lęku i nie wiem, w którą stronę zaraz się przechylę i czy nie upadnę. Ale wiem w glębi duszy, że On jest ciągle przy nas. A z Tobą jest szczególnie, bo Go potrzebujesz. Masz 19 lat, jaka to porażka? To wspanialy wiek, jesteś już dorosla, możesz sama decydować o swoim życiu, a cale życie przed Tobą. Masz mnóstwo czasu, żeby uczynić je szczęśliwym. Piszesz, że jesteś nieudacznikiem. Ja też nim bylam. I już nie jestm. Ty też. Uwierz w siebie, wszystko się uloży z czasem i będzie coraz lepiej. Najwięcej zależy od Ciebie samej. Jesteś wartościową osobą, dlatego wierzę, że odnajdziesz szczęście. Tego Ci życzę. I trzymam za Ciebie kciuki ;)

(wcześniej nie zauważylam Twojego postu, więc odp dopiero teraz)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez unintended 08 kwi 2007, 17:17
hmm... czas i na mnie ez musze sie dzis wyzalic.
tylko nie wiem od czego zaczac... boje sie ze sobie z tym cholerstwem nie poradze. mam studia na ktore ciezko sie bylo dostac choc teraz wcale nie sa szczegolnie wymagajace ale nie chce ich stracic zwlaszcza przez te chorobe.
jak wy sobie kochani radzicie ze studiami, z praca?
ja chce isc na terapie ale przeciez mam uczelnie a do wakacji nie wiem czy wytrzymam , musze we wtorek wrocic do krakowa do mojego pustego, strasznego mieszkania. chcialabym isc do psychologa... z jednej strony cuje sile i nadzieje a z drugiej boje sie bo... no wlasnie nie wiem czy zniose kolejna porazke. tylko dlaczego ja od razu zakladam ze to bedzie porazka?nie mam z kim pogadac, znajomi na uczelni sa bardzo mili ale nie sa w stanie mi pomoc. czasem chcialabym byc z ludzmi bo boje sie samotnosci a czasem nie moge zniesc ludzi.
blagam niech ktos napisze ze sobie poradze
"(...)feel the rain on skin
noone else can feel it for you
only you can let it in(...)
live your life with arms wide open
today is when your book begin
the rest is still unwritten"
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 21:23
Lokalizacja
KRK

Avatar użytkownika
przez ashley 08 kwi 2007, 20:19
Oczywiście, że sobie poradzisz ;)
unintended napisał(a):boje sie ze sobie z tym cholerstwem nie poradze. mam studia na ktore ciezko sie bylo dostac choc teraz wcale nie sa szczegolnie wymagajace ale nie chce ich stracic zwlaszcza przez te chorobe.

Myślę, że każdy z nas trochę się boi. To normalne, jak nam zależy na czymś. Ważne jest, żeby ten strach opanować i skupić się na tym, co chcemy osiągnąć. Poprostu nie dać się mu. Przezwyciężyć go. Skoro te studia nie są bardzo wymagające tym lepiej, masz dużo większe szanse, że sobie poradzisz. Podczas realizacji czegoś(tu studiów) ważne, żeby zachować spokój, zmobilizować się tak, żeby móc się skupić o wyznaczonej porze na nauce. I uczyć się w tym czasie koncentrować tylko na niej. To jest dobre, bo odrywając uwagę od problemów podświadomie odpoczywamy psychicznie, co też dobrze na nas wplywa.

unintended napisał(a):jak wy sobie kochani radzicie ze studiami, z praca?

Bywalo ciężko, ale stosuję powyższe metody. Zależy mi na mojej pasji(medycynie) dlatego wiem, że muszę ;)

unintended napisał(a):tylko dlaczego ja od razu zakladam ze to bedzie porazka?

no wlaśnie, dlaczego? Myślę, że żadnej porażki nie będzie ;)
unintended napisał(a):nie mam z kim pogadac, znajomi na uczelni sa bardzo mili ale nie sa w stanie mi pomoc. czasem chcialabym byc z ludzmi bo boje sie samotnosci a czasem nie moge zniesc ludzi

No to już masz, możesz pogadać ze mną jak będziesz chciala ;) Są mili to super, a czasem poprostu masz prawo nie mieć ochoty na przebywanie z nimi, normalne. Buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do