"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 26 lip 2010, 23:04
love_caffeine, U mnie ,to co opisałaś ..tzn silne otoczenie,spowodowało alienacje .
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 26 lip 2010, 23:20
ale widzicie, ja nawet sama przed sobą jeszcze próbuję udawać, bo mam tego w środku tyle, to do mnie dociera często, ale boję się, że jak się połamię i przyznam do tego wszystkiego, to tam jest tyle tego, że będzie chciał mnie wysłać do psychiatryka, a ja tego nie przeżyję, a poza tym ja muszę być silna i w miarę normalnie żyć...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 26 lip 2010, 23:24
Myśle, że u mnie też do tego dojdzie, już i tak czuję sie odmieńcem. To bardzo zaniża moją samoocenę. Może sama powinnam znaleźc kogoś kim mogłabym się zaoopiekowac, myślałam o wolontariacie, ale jak pomagac innym kiedy sobie nie potrafię. :(
galazka psychiatryki są przepełnione, więc tak łatwo tam raczej nie wysyłaja. ;) Ja czasami chciałabym iśc do szpitala..
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wrazliwy 26 lip 2010, 23:39
Trochę dziwnie się czuję, gdyż niedawno się dowiedziałem, że moja znajoma, którą polubiłem naprawdę, związała się z gościem, którego nie trawię. I w ogóle jakoś tak dziwnie. Oczywiście mimo pewnego dyskomfortu zapewniałem że spoko. Ale hmm :? Bardzo lubię tę dziewczynę, ale wchodzą te takie moje obawy, chowanie w sobie jakichś urazów na siłę wyrabianych, dziwnie się czasami czuję i zachowuję emocjonalnie w takich sytuacjach. No tom się wygadał.
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Izuś 27 lip 2010, 07:48
Dzień dobry .

Podczytałam Was troszke i ja też śmiało moge do Was dołączyć .
Też sobie nie radze !!!!
Dzisiaj od rana mam nerwy , bo córka nie zjadła mleczka ( wiem ok , nie chciało jej sie to nie zjadła ) tylko jak wrócę z pracy , zaraz usłyszę od teściowej " do czego to podobne żeby dziecko nie zjadło " i będzie kolejny wykład że tak mało jej jeść daje i że jej się żołądeczek skurczył i dlatego rano nie zjadła itd :( ja dłużej tego nie zniose !!!! Znowu mam głupie myśli np: żeby spotkać się z pociągiem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
26 lip 2010, 09:35

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 27 lip 2010, 12:05
przed chwilą dzwoniłam żeby potwierdzić wizytę u lekarza i wiecie co? okazuje się, że nie ma tej wizyty zapisanej, nie wiem, czyżbym coś pokręciła, ale tak mam zapisane, że jutro na 14, czuję się jak debilka, nie będę chodzić po żadnych psychiatrach ani psychologach, albo wygram z tym sama, albo wcześniej się wykończę, raczej to drugie, nawet z wizytą pod górkę, w ogóle szkoda gadać, do 12 sierpnia już kompletnie wysiądę, ja już nie mam siły, dziś ledwo wstałam z łóżka, staczam się po równi pochyłej, :why:, dlaczego tak się dzieje? dlaczego nic się nie udaje? dlaczego zawsze coś się stanie? dlaczego ja nie umiem nawet normalnie umówić się na wizytę? nienawidzę siebie
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Izuś 27 lip 2010, 12:42
galazka_jabloni nie mów że czujesz się jak debika bo debilka nie jesteś .
A moze to nie ty pokręciłaś coś z wizytą tylko lekarka coś pomyliła :)
No nosek do góry :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
26 lip 2010, 09:35

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 27 lip 2010, 12:54
tylko ja jestem w naprawdę złym stanie i mnie to przeraża
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Izuś 27 lip 2010, 13:31
galazka_jabloni kochana a nie masz numeru tel do lekarza żeby zadzwonic i pogadać , albo napisz nam co się dzieje .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
26 lip 2010, 09:35

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 27 lip 2010, 14:34
Moja własna psychiatra mnie odłacza, kiedy dzwonię trzy razy pod rząd, chociaz kazała dzwonić jak będzie tragicznie.
Jest tragicznie, te złe myśle, te złe...
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Roberrrto 27 lip 2010, 14:40
chojrakowa, pewnie ma pacjenta. Próbuj dalej!
Roberrrto
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 27 lip 2010, 14:42
Jak ja u niej siedzę - odbiera, znów nie mogę na nikogo liczyć.
Mam to gdzies, wlasnie skasowałam numer, nie wytrzymam tego Rrroberto.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Roberrrto 27 lip 2010, 15:00
Zaraz się odezwę na priva!
Roberrrto
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 27 lip 2010, 16:31
ja do niego nie mam nr telefonu, a zresztą wszystko mi jedno, ja widzę jedno wyjście, tylko jeszcze nie jestem gotowa, bo wiem co oni wszyscy przeżyją i nie wiem co jest po tamtej stronie, może będę musiała później patrzeć stamtąd na ich życie jak się poukłada po tym co bym zrobiła, a to może być jeszcze gorsze niż życie, wolałabym żeby tam nic nie było, tylko wieczna noc, ale tak naprawdę nie wiadomo, mam taką ochotę podciąć żyły, ale wiem, że to nie najlepszy sposób, bo łatwo mogą odratować, a zresztą, potem to przerażający widok, chociaż jakbym miała wybierać, to chciałabym właśnie tak odejść, najlepiej gdzieś na końcu świata, przeciąć żyły i powoli zasypiać z każdą kroplą krwi, która wypłynie.
co się dzieje?
nie mam kompletnie siły do życia, już teraz to w ogóle prawie do mnie nic nie dociera co oni do mnie wszyscy mówią, a ja muszę mieć siłę, muszę, a nie mam, nie śpię prawie, tylko po dwie godziny, nie czuję nic, nie wiem w ogóle, czuję, że jest bardzo źle
galazka_jabloni
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do