"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez ashley 29 mar 2007, 21:28
Makcia napisał(a):Wiem że powinnam w siebie uwierzyć ale to takie trudne. Niekiedy są sytuacje które burzą cały porządek..wtedy zaczyna sie obsypywać ta górka szczęścia a krok wcale nie jest taki pewny

Makciu to jest wlaśnie tak, że jak upadamy to nie jest latwo wstać, szczególnie, że te upadki są bolesne. Ja dzisiaj też chwilami czulam się niepewnie, ale jak pomyślalam, że Wy też walczycie, że walczymy razem to to dodalo mi sily do walki. I to bardzo. Idziemy razem, damy radę. Czasem coś burzy caly porządek, wtedy musimy się nauczyć zachowywać spokój. I przeczekać, nie dać się zbić z tropu. Przetrzymać trudne chwile. I wtedy warto skupić się na zupelnym przeciwieństwie tego co czujemy, np niepewnosc to wyobrazmy sobie siebie jako pewnych i zadowolonych. To pomoże. Ja też się cieszę, że Was mam ;) jutro kolejny dzień wyzwań. Trzymam za nas kciuki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez wiatr 29 mar 2007, 22:08
ashley napisał(a):I pamiętaj czuj się wartościowa, sama siebie o tym przekonaj a wszystko się zmieni.


Makcia napisał(a):Dzisiaj czuje sie lepiej


ashley napisał(a):walczymy razem to to dodalo mi sily do walki. I to bardzo. Idziemy razem,


ashley napisał(a):Czasem coś burzy caly porządek, wtedy
na sekundę się zatrzymamy, zrobimy tz. przystanek allaska. Po sekundzie postawimy malutki krok do przodu, spokojnie to tylko mały krok do przodu ooooo właśnie tak, kolejny krok do przodu. Uwaga! Uwaga! nie oglądać się za siebie ZAKAZ. Tylko do przodu. I ja trzymam za nas wszystkich kciuki. Pa serca kochane ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez Makcia 30 mar 2007, 12:58
:D
Jestem :D
Dzisiaj troche zmienna ale ogólnie wesoła ...Wiecie co? Wracam sobie dzisiaj z pracy spacerkiem bo słoneczko ładnie świeci i tak sobie myśle...a czym dlużej myśle tym mi coraz trudniej iść do tego domku. Zaczęłam sie troche bać czy nie mieszkam za daleko i czy zdąże dojść...zatrzymałam sie na chwilke i skupiłam sie nad czym myślałam przez ostatnich kilka minut. No i wam powiem. Pierwsza moja myśl (przechodziłam obok torów) "A jak spadnie ten szlaban to musze szybko uciekać do przodu", kilka metrów dalej " Ciekawe jak dużo ludzi tu przejechało? pewnie mnóstwo" dalej..." A jak tą dziewczyne tu zabili w zeszłym roku to musiało być okropne" to przemyślenia z mojego spaceru a przeszłam z jakieś 20 m czyli niewiele. Dobrze że sie opamiętałam i zaczęłam schodzić na coś optymistyczniejszego. Właśnie, to wszystko, ta walka polega na ciągłym kontrolowaniu siebie o tym co sie myśli i czuje. Czasami zapominam na chwilke i daje fory tej nerwiczce ale to sukces bo zdaje sobie z tego sprawe :D
Teraz jest ok bo myśle o Was :D
Ale musze na chwile odejśc coś porobić w domku wpadne potem..a Wy trzymajcie sie ciepło ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ashley 30 mar 2007, 15:35
Makcia napisał(a):Właśnie, to wszystko, ta walka polega na ciągłym kontrolowaniu siebie o tym co sie myśli i czuje.


ja marzę o tym, że nadejdzie taki moment, że już nie będziemy musieli niczego kontrolować... ;) To będzie wspaniale. Jak poczujemy, że wreszcie dotarliśmy do takiego miejsca, że możemy ze spokojem powiedzieć, że to już tutaj. Pozdrawiam wszystkich! Walczymy dalej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez wiatr 30 mar 2007, 23:40
Właśnie, kontrola samej siebie. Pomimo,że zwalczyłam u siebie wszystkie koszmarne myśli, lęki,ból jaki kiedyś mnie nie popuszczał ani na krok to nabyłam nawyk kontrolowania się. Jeśli przyuważę że jakiś błąd popełniam to już się nie zadręczam lecz zatrzymuję się na sekundę i zadaje sobie pytania by móc sobie w spokoju na nie odpowiedzieć. Zaczyna ta kontrola stawać się u mnie nawykiem. Ale czy to jeszcze muszę wyeliminować :roll: u siebie. O , znowu pytanie. To też zaczyna chyba być nawykiem. Pozdrawiam Wszystkich.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez ashley 31 mar 2007, 11:16
[b]Wiaterku[/b] do pewnego czasu aż nie wyjdziemy na prostą drogę musimy się kontrolować. Tak jest bezpieczniej. To, że się kontrolujesz świadczy tylko o tym, że jesteś rozsądna i Ci na tym zależy. nie martw się niczym, przyjdzie taki czas, że przestaniesz się kontrolować :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 31 mar 2007, 15:54
ashley napisał(a):ja marzę o tym, że nadejdzie taki moment, że już nie będziemy musieli niczego kontrolować...


Przyłączam się do tego - chciałbym dojść w końcu do takiego miejsca gdzie będzie cisza spokój i normalne, spontaniczne życie, bez patrzenia na to co sie przed chwilą zrobiło a czego się nie zrobiło, co się powiedziało a czego się nie powiedziało itp.

Oczywiście każdy człowiek ma jakąś tam "kontrolę" - ale każda "kontrola" musi mieć swoje granice, których nie powinniśmy przekraczać.

Pozdrawiam słonecznie! ;)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Jest źle

Avatar użytkownika
przez Edhel 31 mar 2007, 19:04
Szczerze to nie chce mi się pisać ... ale pisze bo naprawdę nie wiem co ze sobą zrobić. Cholerna apatia , pustka emocjonalna mi towarzyszy , a przecież chyba zawsze lepiej jest” czuć” niż „nie czuć”. Jest mi tak strasznie pusto i szaro ...tak nijako po prostu nic mnie nie cieszy i chyba nigdy nic tak naprawdę mnie nie cieszyło. Mój ojciec alkoholik praktycznie go nie znam ... przychodzi do domu i idzie spać i tak non stop jedynie na święta bywa inaczej. Czasami mi go żal bo wydaje być się samotny i zagubiony zupełnie jak ja... ale tylko patrzę jak on ginie w moich oczach bo chyba już nic nie da się uratowac...z matką też nie mam wiekszego kontaktu, nie mam o czym z nia rozmawiac a może nie chce ... kiedys probowalam jej powiedziec o tym co mnie boli i teraz mam 100% pewność ze ona mi nie pomoze... brat przyrodni tu już bez komentarza... szantażuje cala rodzinę awanturnik , pijak ... A w tym calym hałasie , w tych wszystkich krzykach i przekleństwach , awanturach ja – spokojna , cicha , zrównoważona ... w swoim swiecie marzen i muzyki , a w srodku wszystko krzyczy i nie pozostaje nic innego jak tylko łzy... Chyba zawsze byłam spokojnym dzieckiem , nie wiem czego zabraklo ze jestem taka jaka jestem tzn nadwarzliwa... Kiedy byłam w gimnazjum jakoś jeszcze sobie radziłam miałam dobra kumpele po jej stracie zapanowala samotność ... w 1 kl szkoly sredniej nie potrafialam się odnalesc w efekcie w 2 klasie calkiem zamknelam się w sobie i nie zdalam komisa... mieli mnie chyba za jakąś nienormalna bo jak można 8h nic nie gadac? Teraz powtarzam 2 klase... nie potarfie chyba zyc z ludzmi ...
Przy życiu trzymają mnie już chyba tylko wypday do mojej dobrej koleżanki ona w sumie uwaza mnie za przyjaciolke często mi się zwierza ... ale ja nie potarfie jej powiedziec tego co we mnie siedzi... i tak czuje się gorsza od ludzi , jestem nieudacznikiem – nie umiem zyc. Ogólnie brakuje mi drugiego czlowieka. No i bardzo mi pomaga w cieżkich chwilach muzyka potrafie jej godzinami sluchac. A jeśli chodzi o wiare ... wątpie dosyc często i czasami mam wrażenie , że Bóg mnie opuścił , a jeśli kiedys umrę nie chce już życ po śmierci. Aha i mam 19 lat to już totalna porażka! To tak w skrocie i b. Chaotycznie. Nie chce sie uzalac tylko stwierdzam fakty :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

Avatar użytkownika
przez IceMan 31 mar 2007, 19:29
Witam (wróciłem ;) )!

C(c)złowiek napisał(a):bez patrzenia na to co sie przed chwilą zrobiło a czego się nie zrobiło, co się powiedziało a czego się nie powiedziało itp.

Człowieku, z tego co tu widzę to chodzi raczej o kontrolowanie swojej nerwiczki żeby się nie rządziła :P A (przynajmniej tak zrozumiałem z twojego postu) Ty piszesz o takiej kontroli łączącej się z brakiem samoakceptacji (przynajmniej ja tak mam - jeszcze, chociaż powoli zwalczam - że analizuję i przerabiam wszystko co powiedziałem lub zrobiłem i czy dobrze czy źle wypadłem - to jest ta zła kontrola, której trzeba się wyzbyć). Ale warto kontrolować swoją nerwiczkę i nie dawać jej się rządzić.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez vide 31 mar 2007, 19:35
Hmm jakiś czasem temu trafiłam na to forum... z jakiego powodu? nie wiem... Doszło do tego, że teraz chciałam pojęczeć i napisałam dużo. Za dużo. W porównaniu z innymi... Biorąc pod uwagę, że to mało istotne szczególiki, bo inni mają większe problemy, zawstydziłam się i wycofałam się z pomysłu wklejenia tu tych moich głupot... Chciałam tylko wiedzieć, czy wszystko jest w porządku i taką mam osobowość, czy też może coś się po prostu popsuło?.. Teraz nie ma to znaczenia i tak nikt nic nie poradzi na moją aspołeczność, więc po co tutaj w ogóle piszę? Wiem, że enigmatycznie, bo brakuje tu tego, co napisałam, ale nie wkleiłam... Może mam wszystkiego dość... Będzie tak, jak ma być... będę sobie wegetować w dalszym ciągu... Przepraszam, że zaśmiecam cenne miejsce na tym forum...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
31 mar 2007, 17:29
Lokalizacja
znikąd

przez wiatr 31 mar 2007, 19:56
Witaj na forum vide każdy problem jest ważny, nie ma problemu mniejszego czy większego. Twój problem jest ważny, to przecież to coś co siedzi w środku w Tobie.. Nie przepraszaj.

Wydaje mi się, że to jak się czujesz, to za to właśnie inni powinni Cię przeprosić.Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez vide 31 mar 2007, 20:05
Witam również! Właśnie, nawet się nie przywitałam... Przepraszam i za to... W moim przypadku wydaje mi się czasem, że wcale nie mam problemów, tylko sama je sobie wymyślam... no cóż, trochę to irracjonalne... Ogólnie rzecz biorąc nie radzę sobie z psychiką i nastawieniem do życia... boję się kontaktów z ludźmi... hmm właściwie to banalne... będę żyć... może...
Nie ma nikogo, kto miałby przepraszać, ponieważ mój stan nie jest powodowany czyimkolwiek zachowaniem... Sama nie znam powodu apatii i rezygnacji... Trudno się mówi... Dziękuję za odzew, wiatr...
Mimo wszystko przepraszam, że piszę tutaj tak nieskładnie... Wciąż mnie coś dręczy i nie wiem, co właściwie mam robić... Najchętniej zniknęłabym... chyba rzeczywiście majaczę - jęczę ;)
nothing important
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
31 mar 2007, 17:29
Lokalizacja
znikąd

przez marmarc 31 mar 2007, 20:39
a jakiej muzyki lubisz słuchać?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Edhel 31 mar 2007, 20:47
głownie cięższej... czasami tez takiej dołującej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do