"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Shadowmere 17 lip 2010, 14:06
Monika1974, wiem.ze statystyk wynika,że bardzo nielicznym samobójcom się "udaje".
Shadowmere
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 17 lip 2010, 14:16
właśnie od kilku lat próbuję się usamodzielnić, chwytałam się różnych prac, które starałam się godzić ze studiami dziennymi filologią polską, no niestety, wiadomo jak się w Polsce zarabia, zwłaszcza jak się studiuje, wiem, można było iść na zaoczne, w ogóle dużo rzeczy wiem, że powinnam się wyprowadzić też wiem, ale to wszystko jest sto razy trudniejsze niż się wydaje, ona w ogóle nie dopuszcza do siebie myśli, że może być coś nie w porządku, bo ona jest wspaniała, bo się troszczy, bo utrzymuje, bo jej moralnym obowiązkiem jest mnie pouczać na każdym kroku, ona po prostu nie ma pojęcia, że można inaczej, że nie tędy droga, ale trzeba na to spojrzeć i ich oczami, im też jest w tym wszystkim ciężko, a ja nie mogę się pozbyć poczucia winy w stosunku do nich, jak patrzę na tą jej zmartwioną, obrażoną twarz, ajj, trudne to wszystko, kilka razy mówiłam, że się wyprowadzę, ale znam realia jednak w Polsce, trochę życia poznałam i w kilku miejscach pracowałam, ciężko jest się utrzymać za 800 900 zł samemu, opłacić rachunki i jeszcze mieć na przeżycie, w tym momencie nie jestem w stanie pracować, naprawdę, choć bym wolała iść do pracy, wiesz powiem szczerze oni nigdy nie mówili żebym szła do pracy, to był tylko mój wybór chciałam mieć przynajmniej na swoje wydatki, żeby nie musieć ich prosić, bo za bardzo mnie zjadało sumienie, ale i tak na wiele rzeczy mi nie starczyło z moich zarobków, to wszystko jest o wiele bardziej straszne niż się może wydawać, bo ja w ogóle sobie nie wyobrażam dalszego życia, zero nadziei, w ogóle nic, czarna dziura przede mną i czarna dziura za mną, a do tego te wyrzuty sumienia kiedy piszę w ten sposób jak teraz, jestem tak powykrzywiana przez życie... mam 25 lat, i poczucie, że moje życie się skończyło zanim się zaczęło.... ale też wiem, że ja też nie jestem idealna...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 lip 2010, 15:12
galazka_jabloni, Bo nikt idealny nie jest. Fakt jest taki,że żyjesz po to,żeby ją uszcześliwic. Uszcześliwiaj siebie. Wszystko z początku jest trudne, wydaje się być skomplikowane i ciężkie...bo to nieznane i nowe.......wzbudza lęk.
Dlaczego nie napiszesz do dziekana o zgodę na przeniesienie na zaoczne studia w związku z ciężką stuacją osobistą?
POszukasz pracy, wiadomo,ze na początku kokosów nie będziem ale zawsze to coś.
A w pracy.....moze kogoś poznasz, zaprzyjaźnisz się, zaczniesz wychodzić do ludzi i odseparujesz się od toksycznej rodziny,..........
Pewnie pomyślisz teraz....a co babcia mi powie? Jeśli tak myślisz....no to niestety.......będziesz powielała ten sam , stary mechanizm.............
Siedzisz w domu, zadręczasz się, zamiast szukacpomocy. Psychiatra też Ci da do zrozumienia to samo.......a na terapii uświadomisz sobie,że powinnaś już dawno zrobić to o czym piszę.
Ale wyboru dokonasz Ty.

[Dodane po edycji:]

Shadowmere, przygnębiające :-(
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 17 lip 2010, 15:27
ja już to sobie uświadomiłam, wiesz ze studiami to jest długa historia

[Dodane po edycji:]

i nawet już wcale nie chodzi co babcia mi powie, bo przecież jak napisałam wyżej dążyłam do usamodzielnienia, naprawdę do tego dążyłam i jestem świadoma tego, że siedzą we mnie toksyczne schematy, i że to trzeba zmienić, ale jestem też świadoma swojego stanu teraz i nie siedzę w domu i nie idę do pracy tylko dla własnej przyjemności, nawet nie wiecie ile walczyłam ze sobą, zawsze szukałam sposobu, wiem, że najlepszym wyjściem jest iść do pracy i chciałabym podkreślić, że przez ostatnie dwa lata były tylko studia, praca, ex narzeczony, wiem ile mam w podświadomości zakodowanych toksycznych schematów i uwierzcie mi że walczyłam z tym, a teraz muszę to przeboleć wszystko co się nazbierało przez lata, bo to mnie strasznie uderzyło teraz i ja już nie umiem z tym wygrać, to nawet nie chodzi o smutek, czy o bak sił, ja już jestem otępiała, jak mam iść do pracy i robić cokolwiek jak mi się tak ręce trzęsą, gdybym tyle nie walczyła, to nie byłabym teraz na czwartym roku studiów, naprawdę musiałam każdego dnia pokonywać siebie, bo nikt nie ma pojęcia ile mnie to wszystko kosztowało, ile kosztowały mnie ustne egzaminy, jak ja się ich bałam, a jak się miałam nie bać, jak słyszałam ciągle, że jestem taka, że się powinnam wstydzić, albo że się nie nadaję do niczego, ale ja za wszelką cenę starałam się to pokonywać, ukrywać, nauczyłam się oszukiwać swój smutek, właśnie przez pójście do pracy, przez próby choć niewielkiego uniezależnienia się... od kiedy pamiętam, zawsze pracowałam nad sobą, tylko to zostało w środku mimo wszystko...

[Dodane po edycji:]

wiem, że innych nie zmienię, że mogę zmienić tylko siebie i to samo powiedziałam psychiatrze, ale nie potrafiłam mu już powiedzieć ile trudu sprawia mi życie, bo zwyczajnie było mi głupio, że sobie nie radzę

[Dodane po edycji:]

i to jest cała beznadzieja tej sytuacji właśnie, bo jestem świadoma wszystkiego, ale nie mam żadnej nadziei bo wszystko po kolei zawodziło, bo przegrałam
galazka_jabloni
Offline

jestem slaba i bezradna

przez mala_ola 18 lip 2010, 15:40
Witam
Wykancza mnie to ze facet z ktorym jestem jest tak daleko, mieszka w miescie i tam pracuje, nie wiem co mam sobie myslec kiedy przez tydzien sie nie odzywa potem kilka prostych zdan na facebooku albo w smsie lub jesli juz krotka rozmowa przez telefon a jak przyjedzie to nie potrafie na niego nakrzyczec i mu sie sprzeciwic, ustepuje mu, jestem nikim.. do tego wszystkiego moja najlepsza przyjaciolka ostatnio rzucila chlopaka i ponizala go roznymi tekstami, smiala sie z niego dogadywala. Jak to widzialam chcialo mi sie na zmiane plakac i wymiotowac bo tak bardzo boli mnie to co widze i nie potrafie nic zrobic.
Dodatkowo miesiac temu przyprowadzili mnie znajomi z imprezy do domu i rodzice widzieli mnie w stanie totalnego zgonu po alkoholu. Mimo ze jestem pelnoletnia mam kare, rodzice mnie ograniczaja, nie pozwalaja mi zyc po swojemu, maja kontrole nade mna, na kazdym kroku wypominaja jaka jestem zla, glupia, nieodpowiedzialna (nigdy bym nie pomyslala ze tak sie upije zawsze bylam pod tym wzgledem porzadna), dogaduja mi i tym samym obrzydzaja zycie, ktore i tak jest dla mnie juz od dawna mdle i to co widze dookola boli i rozczarowuje tak ze nie mam sil. Po tym upiciu sie budzilam sie z koszmarami kazdej nocy przez tydzien i plakalam, chcialam uciec od siebie i tych mysli. Nigdy nie pilam duzo i nie mam problemu z alkoholem a popelnilam takie glupstwo. Do tego mam nerwice lekowa(moja matka tez ma twierdzi ze przeze mnie) jestem tego pewna, wszystkie objawy u mnie wystepuja, ostatnio rowniez doszlam do wniosku ze moge miec borderline. Jestem tak niestala emocjonalnie i rozwalona psychicznie jak to co tu napisalam. Na dzien dzisiejszy leze w lozku i wyje;( milego popoludnia
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 mar 2010, 23:13

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 lip 2010, 16:44
mala_ola, to nie wyj tylko idź na konsultację do psychitry, Borderline moze stwierdzic specjalista i to też nie tak od razu. Lękowość matki moze się Tobie udzielila i oby dwie funkcjonujecie w takich samych schematach wykańczając same siebie. Piszesz,ze jesteś pelnoletnia. Uczysz sie? Pracujesz? Bo jeśli jestes na utrzymaniu rodzicow to będziesz podporządkowana na siłę bo jesteś od nich uzależniona, choćby finansowo. Warto by było pomyśleć o usamodzielnieniu się.
I nie m owisz facetowi co do niego czujesz i jak się czujesz. Czyli można zauważyc pewnego rodzaju schemat. Tak jak podporządkowywujesz się matce....to samo robisz względem faceta.
Tkwisz w tym, pomimo,że Cię to męczy...czyli destrukcyjnie na siebie wplywasz. To pogłębia nerwicę u Ciebie. To jest konflikt. Moze ich masz więcej, ale to nie ja Ciebie diagnozuję......to co napisałam....to moje wnioski. A zddiagnozowac powinien Ciebie psychiatra czy psycholog.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Sean1 18 lip 2010, 18:48
jestem głupi no, myślę nad takimi pierdołami, że normalny człowiek by od razu o tym zapomniał, a ja szału powoli dostaję. Poza tym kasa się kończy - trzeba zacząć szukać roboty... to z moimi problemami mnie dołuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Roberrrto 18 lip 2010, 19:07
Plecy mnie bolą już od kilku dni i czuję się jakbym miał 95 lat :why:
Roberrrto
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 18 lip 2010, 20:45
Obiecałam sobie więcej nie pisać w tym dziale :/
Jakiś marazm w tej chwili w mojej głowie panuje, brak zdolności do czegokolwiek, wszystko mnie nudzi. No ale przynajmniej jest fajna pogoda, a ja nie obgryzam już tak intensywnie paznokci ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 18 lip 2010, 21:52
Miałam dziś całą rodzine w domu jak ja tego nienawidzę! No, oprucz okropnej babci której nikt nie lubi...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 19 lip 2010, 00:53
Nie wiem,co wyprawiam ze swoim życiem...Dokąd zmierzam..?Poszłam do pracy,co stresuje mnie tak,że mam nawrót lęków,deprechy i całego tego syfu.Nie mam siły na to wszystko...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez aanik 19 lip 2010, 12:45
czuję się paskudnie, życie przecieka mi między palcami, nie mam z kim pogadać,dostaję obłędu od tego sam na sam-w czterech ścianach....wszystko generalnie jest do d....ech...... :(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lip 2010, 10:32
Lokalizacja
śląskie

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 19 lip 2010, 17:55
Nienawidzę siebie, nie mam ani trochę silnej woli by przestać jeść, bardzo mnie to denerwuje, bo się czuję jak głupi grubas i nie umiem schudnąć i nie umiem ćwiczyć silnej woli! A na dodatek przyszła moja babcia której rodzina nie lubi, i muszę z nią rozmawiać.. Ale za to jutro będzie fajny dzień, mam nadzieje.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 19 lip 2010, 18:46
Znowu rzygam dla relaksu, znowu mam ochotę sie schować.
Dlaczego kiedy miałam okazję umrzeć z chudości nie zrobiłam tego?!
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7311
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do