"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 07 lip 2010, 21:10
galazka_jabloni, bylas z tym u specjalisty? ja kiedys czesto mialam mysli samobojcze z powodu nerwicy, smierc wydawala mi sie racjonalną decyzją, jedyną możliwoscią zeby sobie ulżyć... ale teraz czuję się lepiej i wiem jak glupie byly tamte mysli... chociaz naprawde malo brakowalo... oboby majace regularne ataki paniki na pewno wiedza jak to jest zyc ciagle cierpiac i bez zadnej nadziei... ale jednak poprawilo mi sie, i ciesze sie ze wtedy nie zrobilam nic glupiego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 07 lip 2010, 21:18
Ja też mam takie myśli, i chęci... Boję się siebie.
I wpędzam się w bezsensowny obłęd. Zamykam się w domu, jednocześnie wiedząc że to tylko pogorszy sprawdę. Ja spadam w dół, nie staram sie by było lepiej, bo niemam na to sił, już nie mam sił...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 07 lip 2010, 21:50
wiesz, byłam u psychiatry, opisałam to wszystko w jednym z postów, ale nie potrafiłam się przed nim otworzyć, teraz czekam na wizytę mam dopiero 28 lipca, nienawidzę swojego życia, tego co było, tego co jest, to co będzie to jedna czarna dziura i w ogóle nienawidzę siebie, że się w końcu złamałam, a moja kochana babcia każdego dnia mi udowadnia jaka jestem beznadziejna, a ja nawet nie mam prawa nawet się zdenerwować... w ogóle szkoda gadać... dobrze, że muszę żyć dla swojej młodszej siostry... wiesz moje doły to bardzo długa historia, dziś jak przeglądałam swoje stare pamiętniki to aż się przestraszyłam, mnie się już chyba nie da postawić do pionu, bo ja chyba nigdy w nim nie byłam, zawsze jakoś z tym funkcjonowałam, ale teraz to już mi mózg wysiadł i jestem w takim stanie, że nie nadaję się żeby iść do pracy, nawet zakupy to jakaś masakra, w ogóle teraz to ledwo się do czegokolwiek nadaję i muszę cały czas robić dobrą minę do złej gry, bo moja rodzina jest jaka jest, oni po prostu nie potrafią zrozumieć, że człowiek może być takim wrakiem, nie wiem jaki jest dzień, o wielu rzeczach zapominam, naprawdę nikt nie ma zielonego pojęcia ile to życie mnie kosztuje, a oni się z tego śmieją i głupio komentują jak czegoś zapomnę, tylko że to silniejsze ode mnie, ja naprawdę się staram, wysilam całą siłę woli, próbowałam im powiedzieć, to co usłyszałam, że te moje nerwy to przez papierosy, że chyba zgłupiałam, żeby pół nocy łazić i żebym szła na działkę pomóc babci chwasty wyrywać to mi wszystko przejdzie, a teraz też przed chwilą słyszałam jak mnie babcia obgaduje do taty jaka to jestem i jak w ogóle mogłam wymyślić depresję, bo ona ma gorzej... wszystko można podsumować: przepraszam, że żyję...
galazka_jabloni
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 07 lip 2010, 22:10
no niestety my chorzy jestesmy skazani na niezrozumienie ze strony otoczenia...
W tym sedno problemu: kot miauczy, a pies szczeka po swojemu. z mojego ukochanego "Hamleta" ;)
bliscy nawet gdyby bardzo się starali, nie są w stanie zrozumieć co czują chorzy. nawet ja sama jak jestem w nieco lepszej formie nie pamietam, nie jestem do konca swiadoma jak się czulam (i bede czuc) podczas nawrotu choroby (troche to skomplikowane ale licze na Wasza inteligencje :D) i wole tego nie rozpamietywac i cieszyc sie chwila blogiej nieswiadomosci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 07 lip 2010, 22:32
Hamlet kojarzy mi się ze szpitalem, bo tam go oglądałam, jako lekturę.
Ja muszę skończyć to dzisiejsze użalanie się nad sobą, między innymi na forum, bo rano trzeba wstać i jechać na oddział. Ostatnio dużo tu piszę, a wcześniej prawie w ogóle a konto mam od roku (chyba nawet ponad).
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez fiszka 07 lip 2010, 23:37
Odczuwam ogromny stres bo jutro czeka mnie bardzo ważny dzień... jeden z ważniejszych w życiu, przynajmniej dotychczasowym...
Załącza mi się schiza ze strachu że może bym sobie coś zrobiła i jakoś by mnie to jutro ominęło na jakiś czas... Ale to bez sensu... Od zawsze tak miałam że jak się czegoś bałam to wmawaiałam sobie jakąś chorobę żeby uniknąć stresu jak np kiedyś dawno temu klasówki w szkole...

Wiecie jaki sposób znalazł mój znajomy żeby się nie ciąć? zrobić sobie innego rodzaju krzywde... na zasadzie ukarania siebie ale w łagodniejszy sposób... np jak ktoś nie jada kolacji bo chce schudnąć to w ramach kary żeby się nie ciąć to zjeść kolacje... uważam to za lepsze wyjście niż się pociąć... co myślicie?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 lip 2010, 00:48

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 08 lip 2010, 11:13
Ale to nie chodzi o karanie siebie (przynajmniej u mnie), ale o zastąpienie chociaż na moment bólu psychicznego fizycznym. Czy od tego można się uzależnic? Bo mi chyba niewiele brakuje, ciągle o tym myślę...Wczoraj znowu nie wytrzymałam i się pocięłam... :(
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 08 lip 2010, 18:09
love_caffeine napisał(a):Ale to nie chodzi o karanie siebie (przynajmniej u mnie), ale o zastąpienie chociaż na moment bólu psychicznego fizycznym. Czy od tego można się uzależnic? Bo mi chyba niewiele brakuje, ciągle o tym myślę...Wczoraj znowu nie wytrzymałam i się pocięłam... :(
na pewno można się uzależnić psychicznie od tego, tak samo zresztą jak od wszystkiego innego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 08 lip 2010, 18:38
nie umiem już płakać, a tak mi źle, chciałabym się wypłakać za to całe życie :(
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 08 lip 2010, 18:40
Ja łatwo wpadam w nałogi... :( nie wiem jak przestac robic sobie krzywdę, chyba najpierw postaram się uleczyc duszę...
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 08 lip 2010, 19:47
U mnie z kaleczeniem się to było tak, że 1. wyżywałam się na sobie, no bo niby na kim? 2. karałam siebie 3. zabijałam ból psychiczny.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 08 lip 2010, 21:31
Było, czyli już tego nie robisz? Jak mam z tym skończyc? :(
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez cookiecrisp 08 lip 2010, 21:40
love_caffeine napisał(a):Było, czyli już tego nie robisz? Jak mam z tym skończyc? :(

może powinnaś sobie znaleźć coś do robienia jakby "w zamian", ale mniej szkodliwego? czytałam o dziewczynie która wyleczyła się z tego w taki sposób że zawsze kiedy miała ochotę się pociąć, ucinała sobie kawałek włosów :shock: miała długie piękne włosy i je sobie cięła. podobno pomogło.
ja się już nie tnę ale niszczę się na inne sposoby... :roll: a najbardziej niszczy mnie nerwica. także ja Ci nie poradzę nic mądrego :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
07 lip 2010, 16:12

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 08 lip 2010, 21:55
Ja też o tej dziewczynie, co obcinała włosy gdzieś czytałam. Chyba w gazecie.
Tak, było. Nie kaleczę się od lutego. W zamian zaczęłam robić coś czego nie było widać, i znikało i śladu nie było. Nabijałam sobie siniaki na nogach twardymi przedmiotami.

http://demotywatory.pl/1863272/Im-mniej-mamy
Jak takie coś widze, to tym bardziej myslę że wymyślam problemy.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Saturnia i 15 gości

Przeskocz do