"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez lukasz1 01 lip 2010, 22:12
Ja mam dzisiaj ciężki wieczór. Brak ochoty do życia... Nie wie, co się ze mną dzieje wieczorami...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
28 cze 2010, 21:39
Lokalizacja
Leszno

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 01 lip 2010, 22:28
lukasz1, w sumie na mnie to też jakoś w nocy spływa, albo zaraz po wstaniu... w południe jest zazwyczaj przyzwoicie, po południu bywa nużąco, a wieczór to porażka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 01 lip 2010, 22:40
A ja byłam dziś tak przyćpana po lekach że nie miałam sił chodzić i mówić
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez lukasz1 01 lip 2010, 23:00
A ja znów alkohol z lekami wymieszałem. W końcu nadejdzie ten dzień, że serce nie wytrzyma. Nie nawidzę wieczorów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
28 cze 2010, 21:39
Lokalizacja
Leszno

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 01 lip 2010, 23:16
galazka_jabloni napisał(a):właśnie dla siebie jeszcze bardziej nie warto niż dla innych


Nie myśl tak.Płaczę pisząc tego posta,bo męczą mnie lęki.Przyszła nocka i zaraz będę znowu łykać afobam,który to tylko uświadamia mi moją słabość psychiczną.Obawiam się bardzo,bo po efectinie pojawiły się u mnie jakieś zaburzenia odżywiania tzn.boję się jeść,bo boję się wymiotować.Chociaż jak w poniedziałek dostałam ataku ciężkiej histerii ani nie zwymiotowałam ani też nie umarłam.Ale co z tego.Dalej w środku coś siedzi.I "urodziło się" to cholerstwo w ciągu kilku tygodni.Nowa forma mojej nerwicy,którą będę musiała obrobić jak poprzednie.
Ale co mam zrobić?Pójść i zabić się?Brakowałoby mi kilku osób i paru ulubionych rzeczy z tego świata,więc dam sobie spokój.Śmierć czeka na nas czy tego chcemy czy nie...Ale jak to powiedział czarnoskóry gladiator grany przez Djimona Honsou w pewnym oscarowym filmie Ridleya Scotta: "Jeszcze nie teraz,jeszcze nie"....
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 02 lip 2010, 12:05
ja się nie zabiję, bo wiem, że na to nie ma dobrego sposobu, a poza tym to nie jest żadne wyjście, co nie zmienia faktu, że tak strasznie nie chcę żyć
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez mlodakobieta 02 lip 2010, 16:09
TheGrengolada napisał(a):galazka_jabloni, jak tak dłużej myślę, to dochodzę do wniosku, że jednak warto... nie wiem, z jakiego powodu, ale dla jakiegoś lepszego ,,później" warto



pamiętam kilka lat temu..nie chcialam żyć choć była gówniara... ale trzymało mnie coś co nazywa się "lepsze jutro" i resztki nadziei że to lepsze jutro nadejdzie... i nadeszło. Zakochałam się a dziś po 6 latach odnoszę wrażenie że życie ni ma sensu bo nic mi nie wyszło... jestem życiową sierotą, do tego uwiązałam ukochanego i czuję się jakbym zabrała mu życie.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
20 cze 2010, 01:14

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 02 lip 2010, 16:43
galazka_jabloni, Ja po części też. Ale nie do końca, bo czasem myśle że to wyjście.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 02 lip 2010, 16:47
ja czasem też tak myślę, ale wolę jednak to odpędzać od siebie
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 02 lip 2010, 17:02
ehhh jak ja doskonale rozumiem ..o czym mówicie .

Wbiłem sobie do głowy czas leczy rany..sam jednak nie wierze ,że Świat będzie ..dla mnie taki jak kiedyś...no,niby zieleń to zieleń,a błękit to błękit ..ale ja juz inaczej odbieram świat .Strasznie chce ,żeby było jak kiedyś ..niestety to już się nie wróci
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 02 lip 2010, 20:25
Ja dziś mam ochotę, żeby uciec z domu :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 02 lip 2010, 20:48
A ja nie lubię być wieczorami sama w domu..
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 02 lip 2010, 22:10
brokenwing napisał(a): Wbiłem sobie do głowy czas leczy rany..sam jednak nie wierze ,że Świat będzie ..dla mnie taki jak kiedyś...no,niby zieleń to zieleń,a błękit to błękit ..ale ja juz inaczej odbieram świat .Strasznie chce ,żeby było jak kiedyś ..niestety to już się nie wróci


Bo nie będzie tak samo.Już zawsze będzie inaczej.Nawet jeżeli czas wyleczy rany,zostanie blizna.Nawet jak blizna zacznie się zmniejszać,mała skaza i tak pozostanie...I już.Musiałaby istnieć maszyna do wymazywania pamięci...Z drugiej strony nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny.Podobno...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 02 lip 2010, 22:41
Jak zwykle wieczorem czuję się gorzej... Miałam całkiem udany dzień, byłam spokojna, nawet wyszłam z domu. A teraz znowu poczucie bezsensu i samotności, no i ten smutek... (znowu mnie kusi, żeby się pociąc...) :(
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do