"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez ashley 22 mar 2007, 16:20
elfka to jest normalne, niestety, że wychodząc z jakiejś trudnej sytuacji sa wzloty i upadki, wazne żeby w gorszych chwilach ciągle pamiętać o celu do którego dążymy i ta myśl musi Cie rozpalać. Piszesz ze juz bylo lepiej no wlasnie- juz niedlugo znow poczujesz się dobrze :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Kaja007 23 mar 2007, 18:20
Ehhh co za beznadziejny dzień, porażka na całej lini.
Może to przez tą pogode, no nie ważne... smutno mi dzisiaj i żal.
Mam nadzieję że Wy mieliście lepszy dzień niż ja. ?
Pozdrawiam
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez mono 27 mar 2007, 12:10
głupie to... brałem leki, było już coraz lepiej, przyszła wiosna... i co? Ona ma kogoś :cry:
nie będzie dobrze, jak mogłem na to pozwolić :cry:
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 27 mar 2007, 12:38
mono nie zadreczaj się proszę.
mono napisał(a):Ona ma kogoś
, a czy prubowałeś z nią porozmawiać? Być może jeszcze może wszystko poukładać.
Będzie dobrze jak tylko w to uwierzysz. A uwierz. ;) Będzie coraz to lepiej.Pa
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez ashley 27 mar 2007, 15:40
Hej Momo, nie bądź taki smutny. Twoja praca i wysilek na pewno nie pójdą na marne. Tak samo jak to, że zauważyleś poprawę to duży plus. Nie poddawaj się nie warto, idź dalej mimo wszystko. Może sytuacja z Twoją dziewczyną wcale nie jest taka zla? W każdym razie nie poddawaj sie tylko idź dalej i czekaj na owoce sowjej pracy i wytrwalości, wszystko bedzie ok, trzymaj się mocno :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez mono 27 mar 2007, 16:36
Z moją dziewczyną powiadasz... Chyba tylko w mojej głowie. Nigdy ze sobą nie byliśmy. Ja czaiłem się przez 3 lata, w końcu pojawiło się zainteresowanie z jej strony i... ja zacząłem uciekać. Taki pacan ze mnie :? Sam się prosiłem
Wczoraj przez przypadek zobaczyłem zdjęcia u siostry. Okropnie ciężko było nie dać nic po sobie poznać, musiałem się uśmiechać a w środku chciałbym się zapaść pod ziemię.
Pewnie że można porozmawiać ale to nie takie prostu. Jest mi wsyt przed nią. Kiedyś może uda mi się spróbować. I tak nie zapomne więc będę musiał.
W każdym razie dzięki za ciepłe słowa, cześć

ps. nigdy w życiu bym nie pomyślał że będę się musiał tutaj żalić i jęczeć, co to z człowiekiem nie zrobi
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

"Jęczarnia "

przez makalele 27 mar 2007, 16:57
Witam wszystkich serdecznie. ehhhh nie chce was zadreczac swoimi problelmami ale czuje że tylko o mi pozostało. przeczytalem kilka postów i musze sii przyznac że mam takie same objawy jak NEŚKA z pierwszej strony. Jestem bardzo ciekawy czy wiecie co z nią sie teraz dzieje. jeśli chodzi o mnie to hitroria wyglada tak. Miałem poukładane życie, superowe zycie moge powiedziec. Kochanych rodziców, wiare , dobre wyniki w nauce, ukochane hobby - piłka nożna, przyjaciół, kolegów. Nagle nawet nie wiem kiedy wszsytyo straciłem. jak teraz to analizuje a robie to prawie caly czas wydaje mi sie ze gdyby nie zawalila sie wiara w Boga nic by sie nie stalo. Teraz mam wielki problem mianowicie zapach. Przez okres ok 2 miesiecy strasznie sie zaniedbalem, myłem sie zadko, prawie wogole. wytworzyl sie straszne smród , mam wrazenie jakbym gnil od srodka i niestety to nie jest wybryk mojej wyobrazni tylko prawda :( teraz sobei tylko mysle ze gdyby nie ten zapach to inaczej ocenial bym swiat , inaczej bym na niego patrzyl. docenial bym kazy detal. a tak ten zapach we wszystkim przeszkadza pomimo teraz codziennego mycia szorwoania to nadadl jest. ludzie reaguja na niego kaszlem , poprostu widze ze nie moga wytrzyamc w moim towarzystwie. Boję się że przeze mnie stanie się krzywda innnym. Probuje sobie wmowic ze go nie ma ale niestety reakcje ludzi daja mi jasno do zrozumienia ze sie myle. gdyby nie mama juz dawno polozylbym sie i czekal na najgorsze. Tak jakos ciagne ale wydaje mi sie ze nie potrfa to dlugo. Prosze tez inne osoby ktore śa w poczatkowych etapach depresji mimo wszytsko dbały o siebie, postępowaly tak jak pan Bog przykazal , gdybym ja tak robil napewno by do tego nie doszlo . pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 mar 2007, 16:00

przez wiatr 27 mar 2007, 18:40
mono napisał(a):ps. nigdy w życiu bym nie pomyślał że będę się musiał tutaj żalić i jęczeć, co to z człowiekiem nie zrobi
kochany mono man nadzieję że zrobiło ci się lżej, bo gdy ja miałem ciężkie chwile a wyrzuciłam to coś z siebie na forum poczułam ulgę,bo zobaczyłam odzew od innych i dlatego jeszcze mi łatwiej było przemyśleć. W realu nie zawsze można powiedzieć o swoich uczuciach. Bynajmniej u mnie tak było.Sory. muszę lecieć, ale za niedługo wrócę do tematu Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

MUSZE WYLAC SWOJE ŻALE

przez wiolawp 27 mar 2007, 19:43
Zawsze byłam kobieta z silnym charakterem, świetnie radziłam sobie z przeciwnościamy losu, wesoła pełna energi. Teraz czasami nie poznaje sie w lustrze, ta sama twarz niby wszystko się zgadza tylko jest małe ale... Ciagły smutek, brak ochoty do zycia , brak energi kompletnie nic mnie nie cieszy, brak ochoty do zycia czasem chciałabym aby potrącił mnie jakis autobus , juz nie mówie jak sie czuje gdy co rano musze zwlec sie z łuszka i wyjść z domu, i do tego jeszcze te udawanie żeby rodzina sie nie domysliła istny koszmar. I tak juz od roku to długo ???? a może krótko sama nie wiem.

A wszystko zaczeło się gdy zamieszkałam chłopakiem. On taki cudowny ,zmienił sie nie rozmawiał juz ze mna jak kiedys , nie dbał o nasz związek, nie mówie juz o jakichś czułościach, sama przychodziłam sie przytulac o on mnie odtrącał. Prosiłam, Rozawiałam mówiłam że w naszym życiu źle sie dzieje, że mnie odtrąca płakałam mu do rekawa choć żadko kiedys płakałam. On że wie i naprawimy to...........

Później przyszedł inny etap nic sie nie zmieniało więć ja juz nie wytrzymywałam i zaczeły sie potworne kłótnie, i cisze które trwały po kilka dni to było nie do wytrzymania .Aby przerwac ta cisze zaczełam robic coś co go bardzo wkurzało palenie papierosów i gdy był konflikt to sięgałam po nie wtedy sie zaczeło......... Jestes nienormalna, popier.. pojeba... jesteś zerem , dno, zimną sukom, pierdoln.. sie w łep moze zmądrzejesz, sięgnełaś dna i inne określenia

Tak wpadłam w depresje przynajmiej tak mi sie wydaje bo nie jestem lekarzem trwała to około 1 roku oboje juz z (meżem bo wzieliśmy ślub ) doszliśmy do wniosku ze mam depresje .Niestety nie przeszedł mi nawyk , gdy był konflikt ja wciąż siegałam po papierosy bałam sie tych cisz które mogły nastąpić, ciagle sie boje, a on mnie gnoił mimo ze wiedział że jestem chora.
Juz nie mam sił to trwa i trwa on mówi że chce mnie wspierac a tylko sie kłócimy,i powtarza że musze zmienic swoje zachowanie.

Wiem że to on wpędził mnie w depresje ciągłe powtarzanie komuś że jest sie zerem i że nic nie potrafisz robić, to było za wiele nawet dla mnie, mam wrazenie ze jestem wrakiem emocjonalnym. Podczas ostatniej kłótni siedziałam oparta o ściane nie wytrzymałam jego ciągłych upokorzeń zaczełam walic głową w ściane , przeraża mnie to chyba sobie całkowicie nie radze, mam dość.
Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobic !!!!!!!!!!!!


Serdecznie was pozdrawiam przepraszam że wylałam wszystko tu ale nie mam z kim porozmawiać a ta strona spadła mi z nieba wiem że macie podobne problemy, moze i zdecydowanie większe.

Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 mar 2007, 18:58

przez 83alicja 27 mar 2007, 22:29
Jaka ja jestem głupia :( Tak się "zachwyciłam" tym, że znalazłam to forum, że teraz piszę bez opamiętania, wklejam nie w te wątki, piszę bez sensu, robię bałagan, ale największy w mojej głowie, mam tysiąc myśli, zaraz zwariuję, muszę to z siebie wyrzucić, jestem do niczego, nawet nie potrafię właściwie korzystać z forum. Jestem taka zdenerwowana, mam oprócz "głównego" leku jeszcze taki uspokajający, w razie potrzeby, ale nie chcę z nim przesadzać. Bałagan, po prostu bałagan, nic nie robię a jestem taka zagubiona wśród codziennych spraw, nie umiem tego uporządkować, tak, lubię porządek. Najgorsze te studia. Chcę wakacji...

Chcę się wyleczyć :(

Jestem niezdolna do życia w społeczeństwie.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2007, 18:02
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez GRACJA 27 mar 2007, 23:20
Witajcie na forum. wiolawp- mnie sie wydaje że Wam obojgu przydałaby się terapia małżeńska. Z tego co przyczytałam to nodnosze wrażenie że Twoj mąż też ma problemy emocjonalne. Zacznij może sama od psychologa a potem zaproś męża na terapię. Musisz coś zrobić żeby odmienić to wasze życie. Dasz rade. Myśl że będzie lepiej i powalcz o swoje małżeństwo. Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez ashley 28 mar 2007, 10:16
Kochany [b]Momo[/b] :) Pisszesz, co to z czlowiekiem może się zrobić. Wiesz co mi sie wydaje? Że my wszyscy tutaj czujemy to samo, kiedyś nikt z nas by nie pomyślal, że skończy tu na forum. Bardzo dobrze że je mamy. Tak, że w tym uczuciu to myślę że możemy sie jednoczyć no nie? ;)
jeśli sytuacja pozwoli może powinieneś jednak coś zrobić? Np napisać jej, że Tobie na niej zależalo, ale byleś nieśmialy i że żalujesz, że dopiero teraz jej to mówisz. Jak nie możesz powiedzieć to napisz. Ona sama się Tobą zainteresowala(z tego co napisales) ale mogla pomyśleć, że Tobie nie zależy. Pomyśl, że jak nie wyjdzie to nie. A może okaże się że bylo warto ;)


[b]Alicja[/b] jesteś trochę zdesperowana tym wszystkim. Spokojnie, teraz znalazlaś się w atkiej sytuacji i otacza Cię chaos i w glowie i w sprawach codziennych, obowiązkach. przede wszystkim najpierw uspokój myśli. Też tak nieraz mialam i podejrzewam, że Ty byś chciala, żeby wszystko od razu się ulożylo i bylo dobrze. Ale proponuję Ci metodę malych kroczków. Bo najpierw musisz zrobić male postępy by móc uczynić coś większego. Uporządkuj myśli. Pomyśl sobie tak, że jesteś dobrym czlowiekiem, bo chcesz zmiany na lepsze i to już jest pierwszy krok. Zostaw to co bylo za sobą i zacznij porządkować swoje życie. Każdego dnia zrób coś wartościowego, wkladaj pracę i wysilek w studia. wtedy poczujesz, że powoli odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem. Wszystko się uloży, musisz być cierpliwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Martusia 28 mar 2007, 11:16
Piotrek Makcia Róża, dzięki Wam serdeczne, do boju Ludzie! szkoda życia na smutki
Mówię to do wszystkich!
Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez wiatr 28 mar 2007, 11:42
Martusia napisał(a):do boju Ludzie! szkoda życia na smutki
pięknie słowa.
No to do przodu, krok, po kroku , zakaz patrzenia w tyłPa serca
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do