"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 22:17
powiem szczerze, że starałam się nie rozkładać, zamknąć, stłumić i mi się to udawało jakoś do wczoraj, po wizycie u psychiatry, zaczynam się sobie do wszystkiego przyznawać... a jemu przyznać się nie umiałam... boli.... nie chcę już...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 18 cze 2010, 22:24
Chodzisz na psychoterapię?
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 22:28
najbliższy termin 23 lipca, a byłam u psychiatry i właśnie dużo rzeczy ukryłam, bo nie potrafiłam tak o tym powiedzieć, jak teraz piszę, on trochę zrozumiał, ale mnie rozwaliła ta wizyta, po niej się wali wszystko co sobie zbudowałam do obrony...
galazka_jabloni
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 18 cze 2010, 22:42
galazka_jabloni,
Tak ma być ,skorupa musi popękać...musi być ból i łzy...czasem nawet rzyganie po wizycie u psychologa ( ja tak miałem ) ...nic,ale to nic ..co ma wartość nie będzie za darmo...a nasz spokój i równowaga emocjonalna -ma wartość
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Just 18 cze 2010, 22:44
"ile jeszcze we mnie wiary, ile jeszcze we mnie samych sił, na nowe dni, ile szans? ile jeszcze we mnie wiary, ile jeszcze we mnie samych sił, by dalej żyć, w taki czas?" Coma ;( Łaaaa
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lut 2010, 00:49

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 22:47
Coma, najlepsza na doła... łaaaaaaaaaa... kiedy wreszcie się rozsypie? czy to już są zaprzepaszczone siły wielkiej armii?

[Dodane po edycji:]

no tak, żeby coś posklejać na nowo, kiedy jest krzywo przyklejone, trzeba to rozbić jeszcze raz i potem sklejać jeszcze raz...

[Dodane po edycji:]

brokenwings, wiesz przypomniałeś mi co mówił De Mello w "Przebudzeniu" bez kryzysu nie można się obudzić...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Miniaa 18 cze 2010, 23:07
Wczoraj było w miarę dobrze, dzisiaj jest bardzo źle. Czuje się bardzo zagubiona w tym wszystkim. Przez ostatnie 3 tygodnie mi odwaliło, zamiast uczyć się do sesji poznałam chłopaka. Przez 3 tygodnie spałam może z 5-6dni, a potem dostałam takich napadów lęków, ze wylądowałam u nowego lekarza. Chwała mu za to, że mnie przyjął. Nie poszłam na egzaminy, czemu? Nie wiem. Nie poszłam dzisiaj do psycholog, więc skreśliła mnie z listy. Przestałam kontaktować się z przyjacielem i w ogóle ze znajomymi. Nawet ojcu nie złożyłam życzeń urodzinowych. Bardzo dużo złych emocji się we mnie wezbrało. Nie rozumiem swoich zachowań. Miałam bardzo dobre oceny na uczelni, a nie zostanę dopuszczona do egzaminów, bo ostatni tydzień nie chodziłam na kolokwia. Nie wiem co się dzieje, ale bardzo się boje... Nie mam już zielonego pojęcia czy to depresja, nerwica czy coś innego, ale bardzo mnie to meczy... Ma ktoś podobne stany? Potrzebuje kogoś do porozmawiania na gg, czekam na chętnych...
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 23:23
Studia, czy jest coś gorszego? Ale wiesz co, jak się czasem okazuje, wykładowcy to też ludzie, czasem trzeba się przełamać i do nich iść.. Mi "odwala" ze studiami już od zeszłego roku, na uczelni bywam gościnnie, bo nie mogę jej znieść. Potem muszę chodzić na dyżury, a to jest masakra, a najgorzej właśnie na końcu w sesji, wiem jak trudno przełamać strach, bo właśnie przez to w tym roku miałam warunki z zeszłego bo nie wzięłam kilku podpisów ze strachu co wykładowcy o mnie powiedzą, pomyślą, teraz też się męczę i łażę do nich, staram się przełamywać, ale czekam po trzy razy pod drzwiami u wykładowcy, żeby w końcu się wystraszyć i przyjść następnym razem. Nie wiem, czy Ci to pomoże, ale trzeba zacząć myśleć o wykładowcach jak o ludziach. Może, spróbuj jeszcze pójść do nich porozmawiać, może jeszcze będziesz mogła napisać te kolokwia, może powiedz o swoich kłopotach... Będę trzymała za Ciebie kciuki i łączę się w sesji :)
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Miniaa 18 cze 2010, 23:44
Uwierz mi, że bardzo mnie pocieszyłaś. Przez cały semestr miałam prawie najlepsze oceny, a na samym końcu przestałam chodzić. Dzisiaj stałam przed drzwiami do pewnej wykładowczyni i nie mogłam wejść, stałam tak z 40 minut. W końcu mi się udało, ale cały czas się boje. Wstydzę się tego, co ludzie o mnie myślą. Przez cały semestr to ja wszystko załatwiałam, byłam duszą towarzystwa i dla ludzi w ogóle super, a potem zawalam wszystko po całej linii. Chciałabym to chociaż zrozumieć. Nikt nie może wyjść ze zdziwienia co ja nagle odwalam. Na jakich studiach jesteś?
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 23:56
Tym bardziej pójdą Ci na rękę, więc spróbuj tak na to popatrzeć, że w ich oczach jesteś dobrą studentką, przecież dobre oceny o czymś świadczą. Każdy może kłopoty ze zdrowiem, spróbuj, żeby nie było tak jak ze mną w zeszłym roku, nie poszłam po kilka podpisików bo się bałam wykładowców, a potem nie wiedziałam co z tym zrobić i wyszły warunki. Szkoda, żebyś zmarnowała tą pracę, którą włożyłaś w te studia. Trzymam kciuki, naprawdę i dużo, dużo siły życzę, przyda Ci się teraz :) Pozdrawiam ciepło.
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 19 cze 2010, 00:02
Co Wy robicie :D :D :D pozytywne rozmowy w jęczarni ???
oł joł oj oj -jak mi źle jak mi podle

To tak ma wyglądać :D
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 19 cze 2010, 00:08
ale to nasze łączenie się w bólu, a zresztą ja mam przymus pozytywu...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 19 cze 2010, 01:49
ale to nasze łączenie się w bólu, a zresztą ja mam przymus pozytywu...

Jak sobie radzisz z przymusowym optymizmem ?

Ja ponarzekam ...znów od kilku nocy nie śpię ,zaczynam się zastanawiać ,kiedy zemdleje z wycieczenia ???
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Nenaja 19 cze 2010, 05:04
Nie mam pracy, nie mam ubezpieczenia, jestem beznadziejna...coraz bardziej się przekonuję w tym, że rodzice mają rację.
Nenaja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do