"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 17 cze 2010, 20:26
No właśnie, teraz to niestety tylko prywatnie, bo przez nfz to i można sobie poczekać. Co do rodzinki... No tak co ludzie powiedzą... o tak, starszych osób, nie można, bo jak martwisz starsze osoby to automatycznie jesteś egoistą i w ogóle....
Ostatnio edytowano 17 cze 2010, 20:38 przez galazka_jabloni, łącznie edytowano 1 raz
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 17 cze 2010, 20:30
Tak... generalnie wyjdę na seryjnego gwałciciela, jeżeli kochane ciotunie wszystko ,,dobrze" zrozumieją. No i nie można przecież martwić starszych osób moimi problemikami, bo starszych osób z reguły martwić nie można :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 17 cze 2010, 20:37
skąd ja to znam "kochane ciotunie", ale przychodzi taki moment, że warto postawić wszystko na siebie. a może nie musisz mówić rodzicom, że idziesz na psycho? u mnie nic nie wiedzą i się nie dowiedzą
galazka_jabloni
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 17 cze 2010, 20:46
Dzięki, że się interesujesz moim jęczeniem :)
Tak, myślałam o tym, ale ja jestem z małego miasta i wracam właśnie tam na wakacje. Gdybym została tu, gdzie studiuję to też by było podjerzane dla rodziny. No i tam, skąd jestem nie ma w sumie dobrego psychologa, polecono mi kogoś z sąsiedniego miasta, a dojazd tam trochę by zajmował, więc moja nieobecność w domu byłaby na pewno przez nich zauważona. Wciąż mieszkam z rodzicami i nie pracuję, czyli muszę liczyć na pieniądze od nich. Zawsze mogę myśleć nad wymówkami typu ,,jestem u koleżanki" :D a co do funduszy to może dałoby się coś znaleźć w jakiejś skarpecie, byle do października wytrzymać, wtedy będę mogła ,,legalnie" chodzić do psychologa :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 17 cze 2010, 20:59
No tak trudna sytuacja, tak raz w tygodniu wyjeżdżać, jeszcze jak w tym samym miejscu się mieszka, to jest trochę prościej. Ja też jestem zależna od swoich dziadków, trochę sobie dorabiam co prawda, ale na samodzielność mi to nie pozwala. Więc muszę korzystać z ich dobroci, co potrafi przytłoczyć i to bardzo przytłoczyć. Więc domyślam się jak się czujesz
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mm_ 18 cze 2010, 13:35
Dzisiaj się zdenerwowałam, Byłam u swojego endokrynologa zapytać się czy mogę przyjmować dany lek....najgorsze że jak powiedziałam mu moje objawy i że mam kolejne skierowanie od lekarza rodzinnego właśnie do niego..ehh....To koniec końców wyszło, że on nie wie co mi jest, mówi żeby pójść do neurologa a neurolog mówi że tez nic nie wie. 10 lat łażenia od jednego do drugiego doktora i żaden nic nie wie...Od razu stwierdzają na dzień dobry że nic nie wiedzą....A wyniki badań nie wszystkie w normie...
Jak wróciłam do domu to się rozpłakałam....bo wiem że źle się czuję z przerwami na poprawę...ale właściwie to żadnej konkretnej diagnozy nie mam....
A że jest mi trudno mówić o sobie, tez o dolegliwościach to może mój przekaz nie był wystarczająco jasny i na to tez jestem ZŁA! a lekarz zazwyczaj powie "taki mój urok, może samo przejdzie"
ehhh....mam dość.....

............................................................................................................................
halenore napisał(a):Przyszedł poniedziałek i przyszło gówno.Dostałam jakiegoś jakby odruchu wymiotnego,ale nie wymiotowałam.Ciągle mi się odbija i boję się,że będę rzygać.I wtedy dopiero zrobi się wesoło.Autosugestia?!Buhaha! :x Wczoraj przepracowałam z 6 godzin na tej niby autosugestii,ale ostatecznie nie mogłam wytrzymać,więc urwałam się do psychiatry.Dostałam nowy lek,bo z nienacka naszła mnie depresja :( Może nowe piguły pomogą.Niemniej jednak to chyba koniec mojej kariery na stażu.Czasem myślę,że może to dobrze.Będę szukać szczęścia gdzie indziej.W sumie i tak nie nadawałam się do tej roboty.Ale przychodzą też myśli,co dalej ku...a :!: Mam fajnych rodziców,ale wiecznie żyć nie będą,więc jakoś się w tym życiu ustawić muszę.Zastanawiam się, ile jeszcze zniosę tych upadków,upokorzeń,podoszenia się z popiołów.I co teraz zrobić ze sobą?Nic już nie wiem.Nic...


Widzę, że mamy podobne problemy....:(
Avatar użytkownika
mm_
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:56

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 18 cze 2010, 14:02
mm_
A możesz napisać coś więcej? Może na priva jak tu publicznie nie chcesz...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 21:41
znowu tu piszę... znowu mnie roznosi... każdego dnia mam coraz bardziej dość... każdego dnia nie mogę doczekać się końca dnia, ale końca dnia też niecierpię bo przychodzi refleksja, że znowu nic nie zrobiłam, zmarnowałam, niewesoła jest perspektywa, że będzie jutro... a każdego dnia rano po prostu nie chcę żeby się zaczął i pytam się dlaczego się zaczął znowu... czuję się ogólnie paskudnie, bo nie wiem co się dzieje w ogóle... nie mogę pozbierać teraz tego wszystkiego... na nowo się odnaleźć... a do tego wszystkiego muszę brnąć do przodu... mierzyć się z każdym dniem, ze wszystkim... muszę być silna, żeby dać radę... chcę płakać... nie dam rady... chcę się uczyć... nie dam rady... i nie wiem, czy ja sobie wkręciłam to wszystko czy pękam?... cholera nic nie wiem i zaczynam użalać się nad sobą, a tego też nie chcę... to co ja chcę?... ile jest mnie we mnie i co ja mam ze sobą zrobić?... ogólnie to dość..."Nauczyłam się umierać w sobie, nauczyłam się ukrywać cały strach..." dlaczego czuję się winna, kiedy to piszę?... tak się chcę rozsypać... zniknąć...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 18 cze 2010, 21:46
Cały dziań,leki i nerwy przybierały formę bólu fizycznego...qwa ,nadal mnie wszystko boli
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 21:51
Może czasem jest lepiej, kiedy boli fizycznie?...
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 18 cze 2010, 21:58
Pod warunkiem,ze jest brak świadomości ..skąd ten ból się bierze ,gdzie jest jego źródłu
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez galazka_jabloni 18 cze 2010, 22:01
no właśnie, świadomość chyba jest największym przekleństwem
galazka_jabloni
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 18 cze 2010, 22:07
Taaak..a ja odnoszę wrażenie ,że za dużo myślę ,zbyt często próbuje rozkładać na elementy pierwsze.
To powoduje okropne doły ,gigantyczne poczucie -swojej własnej MAŁOŚCI
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez halenore 18 cze 2010, 22:12
Dziś znowu ze strachem spoglądam w przyszłość.Co się ze mną stanie..?Jak ułożyć sobie tzw. życie?Terapia jest świetna.Możesz odkryć,co cię boli.Ja odkryłam,ale ta wiedza jest dla mnie bezużyteczna.Nie jestem w stanie zapomnieć,wyprzeć przeszłości z pamięci.Ona we mnie siedzi i toczy mnie jak rak...
brokenwing napisał(a):Taaak..a ja odnoszę wrażenie ,że za dużo myślę ,zbyt często próbuje rozkładać na elementy pierwsze.
To powoduje okropne doły ,gigantyczne poczucie -swojej własnej MAŁOŚCI

Heh.Rozkładanie na części pierwsze?Mam to :why:
galazka_jabloni napisał(a):no właśnie, świadomość chyba jest największym przekleństwem

Może to jest cena,jaką płaci się za intelekt...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do