"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez monika03 13 lut 2010, 18:49
dlaczego nie da sie zniknac:) :lol:
monika03
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Niewidzialna 14 lut 2010, 15:02
monika03 napisał(a):dlaczego nie da sie zniknac:) :lol:
Ależ da się, jak najbardziej. Ja już zniknęłam jakiś czas temu...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 20:19
Lokalizacja
Kalisz

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bl4czek 14 lut 2010, 18:38
Też chciałbym się komuś wyżalić, ale zauważyłem, że na tej witrynie rzadko kto mi odpisuje, ale napisze: Dzisiaj mam gonitwę myśli, co będzie dalej? Jak to się wszystko skończy ? Chciałbym dodać, że cierpię też na tiki nerwowe, które istotnie zaburzają funkcjonowanie. Mój psychiatra nie wie co ma ze mną robić dalej, chce w ostateczności skierować mnie do kliniki w Toruniu. Wstaje rano i jestem pozbawiony uczuć( choruje na schizofrenie paranoidalną, lecz po mnie w ogóle tego nie widać). Wszystko się we mnie zbiera, aż w końcu idę do swojego pokoju, i wybucham płaczem. A bardzo dużym czynnikiem jest również moja mama... Przyznam, ze nikt mnie tak nie zdenerwował w życiu jak moja mama. ona sobie nie zdaję sprawy jak mnie "nabuzowuje " i pogarsza moje samopoczucie. Jak słyszę jej krzyk to zaraz robię się czerwony jak burak z nerwów i mam ochotę jej coś zrobić. Ja nawet nie mam z kim pogadać o tym, duszę to w sobie. Ja już nie mam sił. Nigdy nie czułem żadnych efektów po lekach jakie stosowałem w życiu. Same skutki uboczne. (Haloperidol, Rispolept, Zyprexa, Anafranil, Sulpiryd) Mam pytanie do kogoś doświadcznego, czy jeśli zastosuje lek dożylnie to jego działanie jest efektowniejsze ? Ale najchętniej chciałbym tak się naćpać lekami, że zrobię się jak zombie. Powiedzcie mi jeszcze jak to wygląda w tych klinikach? Ja się tylko boje tego, że stracę kolegów i przyjaciół...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 sie 2009, 10:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 17 lut 2010, 18:45
bl4czek

z tego co opisałeś, jesteś w bardzo kiepskim stanie i być może szpital byłby dobrym rozwiązaniem. Dużo osób szpital traktuje jako ostateczność i katorgę, a jednak jest się tam pod stałą opieką lekarską i można odpocząć od ludzi, którzy na co dzień "wykańczają". Nie musisz myśleć o wielu negatywnych sprawach, które Cię dręczą w rzeczywistości i spotkasz tam podobnych do siebie chorych z problemami. Myślę, też, że przyjaciele nie znikną po 1 miesiącu Twojej nieobecności.
Nie jestem żadną specjalistką, więc traktuj to tylko jako dobre rady, ale wydaje mi się, że bardzo się męczysz.
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez aviska 18 lut 2010, 23:23
A ja sobie dzisiaj odbyłam pogawędkę ze szkolną pedagog... No niby chciałam, ale chciałam wczoraj, tak pod wpływem impulsu, dzisiaj już nie byłam przekonana. Ale stało się. Zapisze mnie do psychologa, który zdecyduje, czy potrzebuję psychiatry, a jeśli tak, to przeprowadzi rozmowę z moją rodzicielką... Boję się tego. Nie chcę. To się źle skończy.
Wszystko się sypie. W domu niby jest lepiej, niż wczoraj czy przedwczoraj, ale to się szybko pójdzie turlać. Bo mama nie rozumie mojego toku myślenia, nie chce przyjąć do wiadomości, że coś może być poważnie nie tak... Wyolbrzymiam przecież. A do tego wszystko wraca, najgorsze momenty sprzed dwóch lat i sprzed dwóch miesięcy... Jedyne, co mi teraz sprawia przyjemność, to jazda na łyżwach. Ale lodowisko zamykają już w przyszłym tygodniu...
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez solipsea 21 lut 2010, 12:08
Matka mnie dobija, jak co niedzielę. Akurat zawsze w ten dzień jest gorzej niż zwykle... :x
solipsea
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wovacuum 21 lut 2010, 12:22
solipsea, przylec do mnie na obiad :D
wovacuum
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marianoo 21 lut 2010, 12:58
ja lece na obiad, ale do siebie :P
Wiecie, życie inaczej wygląda jak się myślało gdy miałem 15lat. Choć może za dużo nad nim się zastanawiam. może powinno się żyć na maksa chwilą, nie przejmować się. Co mam z tego przejmowania się??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
20 lut 2010, 20:47

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez solipsea 21 lut 2010, 14:29
wovacuum napisał(a):solipsea, przylec do mnie na obiad :D


Dzięki wovka, sprawdzę o której mam samolot. :mrgreen:
solipsea
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kotecek 22 lut 2010, 00:18
Niestety u mnie od 3 dni jest gorzej...powiem inaczej -totalne dno :( dlaczego?? skoro przed wystapieniem pogorszenia miałam bardzo dobry dzien? nie miałam tych myśli, potrafiłam cieszyć się każdĄ chwilą, i mysli w głowie miałam na dystans. Dlaczego to wraca?dlaczego???czy potrafi ktoś odpowiedzieć na to pytanie???
ból psychiczny jest chyba najgorszym zdarzeniem w życiu człowieka, Kiedy owładnie, cięzko sie wyrwać od niego... to jest jak sieć na ryby: kiedy w nią wpadniesz, dusisz się, póki ktoś nie przyjdzie na pomoc...niestety...ta pomoc nie zawsze nadchodzi :-|
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez soulfly89 22 lut 2010, 01:41
A ja w tą sobotę pokłóciłam się mamą. O dzbanek. Który dostałam na urodziny od jej faceta którego nie znoszę. Zawsze czuję się po takich incydentach jak ostatni niewdzięczny śmieć. Ale po prostu nie potrafię zachowywać się kulturalnie kiedy to jest wbrew temu co czuję. A jednak myślałam że moja banalna rodzinna historia (rozwód i konsekwencje - jakże to powszechne i zwyczajne) już mnie nie rusza. Jestem dorosła i ciągle mam z tym problem. Po prostu już nie mam do siebie samej siły. I czemu do cholery akurat ja się tak przejmuję skoro innym wszystko jedno. Mam nadzieję, że psycholog mi pomoże, bo ja nic nie rozumiem. Szkoda słów...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Miniaa 22 lut 2010, 01:46
Ja zupełnie przeciwnie podchodziłam do rozwodu moich rodziców, błagałam ich o to, żeby to załatwili. Przecież jeśli ludzi już nic nie łączy, nie ma szans, że będzie dobrze - to po co maja być związani ze sobą? Po co mają się kłócić itp? Rozwód nie raz może tylko poprawić sytuacje rodzinną. Życzę Ci abyś to zrozumiała.
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 lut 2010, 01:53
Rozwód to utrata stabilności, w moim przypadku utrata jednego z rozdziców, brak ojca w dojrzewaniu a już w dorosłym życiu dobija mnie stokroć. Rozwód i kosekwencje jakie to banalne a jednak kogoś może boleć to bardziej.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

bez sensu

przez Jewel7 23 lut 2010, 22:32
Ja sie czuje do dupy od paru dni...senna i nic mi sie nie chce...zastanawiam sie nad sensem swego zycia ...
Ostatnio edytowano 23 lut 2010, 22:34 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przyłączono do podobnego tematu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2010, 20:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 21 gości

Przeskocz do