"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Ala.A. 14 mar 2007, 09:33
Może i wysoko ta poprzeczka. Powinnam na którymś froncie odpuścić. Ale nie potrafię. Jakbym miała kasę na dobrego psychologa ("za darmo" chodziłam kiedyś do dwóch -strata czasu i zerowy efekt) to by mi pomógł pewnie zmienić nastawienie. Ale kasy nie mam. I tak koło się zamyka.
Tak sobie myślę, że w sumie to "zastyganie" i nic nie robienie w pracy też jest odpuszczeniem sobie .... Tylko jeszcze pogodzić się z tym muszę i przestać o tym pisać, bo to przejaw nie zgadzania sie na ten stan.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 mar 2007, 15:20

przez biala2 14 mar 2007, 10:15
Witaj Ala :smile: Nie wiem czy ci to pomoże ale opowiem ci moją historię :Jakieś 7 lat wzięlismy kredyt na nowy dom Wprowadzilismy się i okazało się że mój mąz jest poważnie chory Stracił pracę zaczął pić i miał wszystko gdzieś A ja zosta łam z kredytem i co miałam robić ? Pracowałam ale jak zapłaciłam rate to nie starczało na opłaty nie mówiac o jedzeniu Dobrze że rodzina pomogła bo nie wiem jak bym dziś żyła Już myślałam o sprzedaży domu ale mój (obecnie były mąż)nie zgadzał się robił mi trudności we wszystkim Byłam załamana Swiat mi walił Rozwiodłam się Mąż przepisał na mnie i córkę dom Znalazła się osoba która kupiła odemnie pół działki Spłaciłam kredyt i Zyję nadal Jest ciężko ale daję radę bo muszę dla siebie i dla córki Ja wiem że każda sytuacja jest inna ale zobacz że z każdej jest jakieś wyjście Zyczę ci żeby i tobie się udało Walcz i nie poddawaj się pozdrawiam bużka
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
06 lut 2007, 23:37
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 14 mar 2007, 14:12
No właśnie akceptacja siebie prowadzi do rozwiązania masy naszych problemów-niby takie łatwe a jednak niewielu wie jak to zrobić.To nigdy sie nie stanie z dnia na dzień-to proces który jest rozłozony w czasie.Pocieszam sie tym że w myśl zasady;łatwo przyszło,łatwo poszło moja akceptacja i pewnosc siebie będą jak skała:)
Pati fajnie że masz taką siostre i cieszę się że cieszą cię drobne rzeczy.A Kłapouszek to de besciak-mój ulubiony zwierz:)))
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 15:48
Tak sobie myślę, że w sumie to "zastyganie" i nic nie robienie w pracy też jest odpuszczeniem sobie .... Tylko jeszcze pogodzić się z tym muszę i przestać o tym pisać, bo to przejaw nie zgadzania sie na ten stan.

No ja się z tym nie zgadzam. Odpuszczanie sobie jest moim zdaniem wynikiem właśnie stawiania sobie za wysokiej poprzeczki i wynikającej z tego rezygnacji w pewnym momencie. Zarówno ta wysoka poprzeczka (zajeżdżanie się nawałem obowiązków którym się nie podoła) jak i odpuszczanie sobie (czyli nic nie robienie) to 2 skrajności. Myślę, że musisz zastosować wyjście pośrednie - robić tyle ile możesz (bez wymigiwania się - pracujesz na poziomie swoich możliwości).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 15:53
Wiele osób chce właśnie zaakceptować siebie z dnia na dzień - nie są świadomi długotrwałości tego procesu. I po 2-3 dniach potrafią się jeszcze gorzej załamać i zrezygnować. A nie tędy droga!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez pati3107 15 mar 2007, 00:40
klapouszek to nie mala rzecz ;) chyba masz racje ciesze sie ... chyba nie jest ze mna az tak zle co ??
teraz mimo ze nie jest mi ciezko wiem ze przyjde po drugiej zmianie do domku a ona bedzie spala w swoim lozku ... to niesamowite uczucie .. znow miec ja obok
"... jest taki uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje,
każdy świętej pamięci umiera więc żyje"
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
11 mar 2007, 21:03
Lokalizacja
piła

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 00:43
pati3107 wspaniale, że siostra jest z Tobą :D Na pewno masz wielki powód do radości :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez pati3107 15 mar 2007, 00:48
wiec jednak jest ktos jeszcze kto nie moze spac :) co tam piotrus ??
"... jest taki uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje,
każdy świętej pamięci umiera więc żyje"
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
11 mar 2007, 21:03
Lokalizacja
piła

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 15 mar 2007, 13:58
Hej,Biala tak sobie pomyślałam że co nas nie zabije to nas wzmocni:)Ważny jest cel który pozwala przetrwać trudne chwile i wiara w to co się robi.Podziwiam cię bo niejedna osoba załamałaby się i poddała a ty działasz,żyjesz i wychodzisz na prostą.Chciałabym się nauczyć nie uciekać i być odpowiedzialą.
Chyba za dużo myślę a za mało działam.Analizowanie-po co?Ala A no właśnie,może nie warto czasami się zastanawiać czy to że sobie odpuszczasz jest dobre czy złe?Po prostu rób to co czujesz-masz prawo być zmęczona i czasami mniej wydajna-)
Teoria,teoria...teoria-żeby tylko teraz przejść do praktyki:)
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 15:52
pati3107 napisał(a):wiec jednak jest ktos jeszcze kto nie moze spac

móc chyba może... ale mu zawsze dnia za mało :P
pati3107 napisał(a):co tam piotrus ??

a siedzę sobie, piszę na forum, potem matmy się będę uczyć, za oknem śliczna wiosenna pogoda (a ja muszę się uczyć :? )...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 15 mar 2007, 16:09
[quote="bethi"]
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:36 pm ]
Hi hi...
Wczoraj biłam gromami, dzisiaj tryskam energią, ciekawe co jutro będzie...
Przynajmiej nie narzekam na rutynę.

Hej. Wpadłam żeby sobie ponarzekać. Mam już dość tej paskudnej huśtawki nastroju! Wykańcza mnie i otoczenie!
Dzisiaj mam stan nieczułości. Mogłabym rzucić się pod pociąg i nic bym nie poczuła! Mam pustkę w głowie i w sercu! Paskudny stan! Niech mnie ktoś młotkiem trzepnie!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 16:48
Niech mnie ktoś młotkiem trzepnie!

Łuuuuuuup!!! Pomogło??? :lol:
bethi napisał(a):Mam już dość tej paskudnej huśtawki nastroju!

Czy masz chociaż jakąkolwiek kontrolę nad swoim nastrojem? Uważam, że można takową mieć - trzeba ją sobie wypracować. Gdy jest źle - wmawiać sobie że jest dobrze. Gdy nic nie czujesz - staraj się wzbudzić czułość. Można (tak mi się wydaje :? ).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 15 mar 2007, 17:40
bethi spokojnie, takie stany to normalna reakcja na niemoc ruszenia się z jednego punktu do drugiego. Najlepiej jest wtedy obmyśleć sobie małą strategię. Już samo planowanie napawa nadzieją. Jak tak mam i nie myślę o tym, że prawdopodobnie nie uda mi sie tego zrealizować :roll: Ważne, że mam plan :D A mnie też łupnijcie, może przestanie mi piszczeć w uchu :lol:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 18:03
Atkaa napisał(a):może przestanie mi piszczeć w uchu

??? A było nie słuchać za głośno mptrójek ;) Ale tak na poważnie... to piszczenie może samo przejść tylko. Nie znalazłem sposobu, żeby to jakoś zlikwidować. Ale nie martw się - to długo nie trwa.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do