"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 29 maja 2009, 06:09
Rena napisał(a):Ile ludzkich nieszczęść i dramatów, mam nadzieję że wszystko dobrze się skończy, może potrzebowała być sama.

Każdy czasami potrzebuje...

Dwa lata temu pisałam na tym forum z Groskovą a teraz jej nie ma telefon też się nie odzywa, miała wcześniej kilka prób samobójczych i obawiam się że w końcu jej się udało.

Wszystko u niej ok, była na terapii która chyba w końcu coś jej dała, poznała tam fajnego chłopaka, układa jej się powoli.

Margola napisał(a):No to ufffff!!!! Ale trzymaj reke na pulsie. Ja pamietam jak sie czulam. Wtedy nic do czlowieka nie dociera - to ktos musi za niego zadecydowac i wziac za tzw "morde". bo inaczej koniec...

Cały czas trzymam. Robię co mogę, co nie mogę też...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 29 maja 2009, 08:09
Scrat, ale mnie ucieszyłeś tą wiadomością o Groskovej, jak to dobrze, gdybyś miał z nią kontakt pozdrów ją ode mnie. Miała do mnie przyjechać już byłyśmy umówione i nagle kontakt się urwał. To mnie uspokoiłeś.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 29 maja 2009, 09:30
Rena napisał(a):Scrat, ale mnie ucieszyłeś tą wiadomością o Groskovej, jak to dobrze, gdybyś miał z nią kontakt pozdrów ją ode mnie. Miała do mnie przyjechać już byłyśmy umówione i nagle kontakt się urwał. To mnie uspokoiłeś.

Zobacz PW :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Esther 29 maja 2009, 14:06
Nigdy jeszcze nie przeżyłam takiego upokorzenia. Cała nadzieja zawaliła się i to prosto na moją głowę. Teraz została tylko kupa gruzu.
Miałam w podstawówce taka jedną "przyjaciółkę". Nawę ją umownie X.Taka mała dziewczynka o głosie jak z kreskówki która zaczęła mnie powoli pozbawiać własnego "ja". zawsze lubiłam rysować,więc ona tez zaczęła. Kopiowała wszystko co tworzyłam, pamiętam jaką czułam bezsilność gdy z płaczem wracałam do domu. Ale to ja wygrywałam konkursy, nie ona...
Czytałam odkąd pamiętam. w I kl. podst. uwielbiałam "Dzieci z Bullerbyn" Raz gdy byłam u niej jej matka zapytała mnie słodkim głosem" Zgadnij jaką twoją ulubioną książkę kupiłam X"
X następne go dnia pobiegła to nauczycielki pochwalić się że "przeczytała" "Dzieci..". Ale to ja byłam wychwalana, to ja słuchałam słów podziwu ze takie małe dziecko umie pisać takie opowiadania itp. Pamiętam jaka błam osaczona. Jak nosiła ciuchy takie jak ja, jak kupowała sobie identyczne kredki,zabawki, książki...Jak walczyłyśmy o lepsze stopnie. W tym czasie zaczęłam budzić się po nocach, trzęsłam się i krzyczałam. Nikt nie mógł mnie uspokoić. Były podejrzenia o nerwicę dziecięcą.
Ale nasze drogi się rozeszły,ona się przeprowadziła i byłam wolna. Została mi taka dziwna właściwość,że zaczęłam nienawidzić wszelkiego podobieństwa do innych ludzi. Potem w jednym gimnazjum zaczęła się pojawiać na korytarzu szkolnym,ale po znajomości nie został ślad. Tylko co raz widziałam jej ubrania prawie takie same jak moje.
Gdy zaczęłam się pogrążać w niemocy, zaczęło być ze mną coraz gorzej doszły do mnie słuchy o jej osobie.Teraz jest artystką i chce się dostać na ASP. Ja jestem nikim.Wygrywa konkursy poetyckieA ja jestem już chyba kimś marniejszym od nikogo...
Już nie czuje zazdrości,a cała nienawiść jest skierowana do mnie. nienawidzę siebie każdą cząstką. Całą niechęć do świata przelewam na siebie i siebie niszczę. Żyje tylko dlatego że zbyt wiele osób które mnie kochają jest blisko. Żyję więc dla nich nie dla siebie.
Wczoraj przeżyłam kolejne rozczarowanie i już nie wiem co dalej będzie ze mną. Czasem nachodzi mnie świadomość, że może nie w tym roku, może w przyszłym a może za 10 lat, skończę z tym wszystkim bo nie widzę dla siebie miejsca w społeczeństwie. To już prawie przeświadczenie że umrę śmiercią samobójczą. Puki co jest to moja obsesja,jestem tym zafascynowana. Myślę o tym z lękiem i dreszczem przyjemności. nie wiem kiedy nastąpi cios. Czuje że osłabiana przez swoje małe osobiste tragedie nie wytrzymam prawdziwych ludzkich cierpień takich jak śmierć kogoś bliskiego która nawiedza mnie w snach lub pozostanie zupełnie samej, bez opieki, bezbronnej przed całym życiem.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 maja 2009, 14:08

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez oto_ja 29 maja 2009, 14:32
sory, ale to mnie trochę zdenerwowało
nie ma czegoś takiego, jak poważniejsze problemy, dla każdego jego problemy są najważniejsze i najtrudniejsze, nawet jak dla wszystkich coś wydaje się błahe i nieważne, dla kogoś innego to może być tragedia
ale zgodzę się, że dobrze byłoby coś z tym zrobić
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 29 maja 2009, 14:45
aga8420 napisał(a):Może będę brutalna, ale ludzie mają poważniejsze problemy, żeby chcieć się zabijać. Więc namawiam, żeby coś zacząć z sobą robić.


Wybacz, ale teraz ja będę brutalna. To jest najgłupsza rzecz, jaką można powiedzieć osobie, która myśli o śmierci... :roll:
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Margola 29 maja 2009, 16:16
Powiem tak - dziecko jak placze, bo zgubilo cukierka placze z naturalna rozpacza. Jak matka rozpacza po stracie dziecka, to nic jej nie da tlumaczenie, ze wlasnie w gorach rozbil sie autokar z 30 dzieciakami i wszystkie zginely. Dlaczego sie zabijamy? Bo nasze tragedie sa DLA NAS najwazniejsze. I niewazne, ze w tej sekundzie umiera z glodu kilkanascie osob. To moj problem jest tym, przez ktory nie chce mi sie zyc. Dlatego nie wolno mowic - ludzie maja gorsze problemy. Moze i tak, ale to sa ich problemy, a moj jest tu i teraz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
08 maja 2009, 10:49
Lokalizacja
Katowice

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 29 maja 2009, 16:40
Esther, wiem co czujesz. Kilka razy ktoś też chciał być taki jak ja, "wychowałem sobie" kilka takich osób i w sumie poprawiało mi to nastrój, podnosiło samoocenę, że ktoś wzoruje się na mnie. Ale to zawsze ja byłem tym najlepszym. Aż przestałem być. I wtedy dopiero było smutno.

Pamiętam słowa takiego jednego chłopaka sprzed może 5 lat, "jak będę duży to chcę być taki jak ty". Teraz on jest "duży" i pisze magisterkę z dziedziny w której byłem dla niego wzorem, a mnie 5x wywalali z uczelni bo nie byłem w stanie iść na głupi egzamin. Szósty raz już nie próbowałem, mam tylko średnie techniczne.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 29 maja 2009, 19:56
Słuchajcie dziewczyny, spójrzcie na to z innej strony. Przecież tak naprawdę to te osoby były puste, szukały swojej osobowości, wy byłyście dla nich inspiracją. Jest dużo takich osób, które się wzorują na kimś innym. Należy im współczuć, bo jak zabraknie im wzorca to prędzej czy później się zgubią. Czy to nie satysfakcja, że to wy byłyście tym wzorem do naśladowania? Powinniście być dumne, że byłyście dla kogoś autorytetem. W żadnym wypadku nie powinno to was dołować a raczej dowartościować. Esther, wyrzuć z siebie takie myśli, wiem że mogłaś się tak czuć jakby ktoś odbierał ci tożsamość. Ale zobacz jaką byłaś wartościową i mądrą dziewczynką, że nawet dorośli dali się w to wkręcić. Idź swoją drogą, spełniaj swoje pasje i nie myśl o przeszłości jej już nie ma, jesteś ty i twoje życie a jesteś w stanie dużo z niego czerpać i dużo jemu też dać. Trzymam kciuki i powodzenia na SWOJEJ drodze życia.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Esther 29 maja 2009, 22:55
Poczułam się dziwnie zmieciona.To nie jest powód mych myśli o śmierci... to jest taka jedna mała rzecz z miliona innych małych rzeczy które składają się na to co mnie dotknęło. Przykro mi ze ktoś odebrał opisanie jednej z nich za coś idiotycznego. A miało to przynieść ulgę...Robię z tym coś,byłam psychiatry i leczę się na nerwicę/depresje. Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić!
ludzie chorzy na depresje nie maja z tego powodu żadnej ulgi a muszą żyć tak jak inni, zdrowi. To jest śmieszne gdy patrzy się z boku, to nawet wydaje się być żałosne. Nikt kto nie wie jak wygląda świat osoby dotykanej niemocą tego nie zrozumie.
wydarzenia z dzieciństwa maja duży wpływ na późniejsza psychikę.
Scrat ma racje. To okropne uczucie. Czuję jakby ktoś na mnie pasożytował...To jest normalna zdrowa dziewczyna,wcale nie dziwne ze ma energie i zapał do życia. Ja mam tylko świadomość tego że niczego nie osiągnę...Wiem o tym i wiem że powinnam zrobić inaczej ale czuję jakbym uderzała w szklaną szybę,jakby ona była dookoła mnie...i to ogranicza...a gdy już mam odwagę coś zrobić to zawsze następuje cios. Jak dotąd nigdy ma nadzieja nie zaowocowała.Zawsze tylko kolejny powrót do rzeczywistości. Mam gdzieś w sobie taki głos który drwi ze mnie i otwarcie się śmieje,jakaś część mnie twierdzi że powinnam się cieszyć że nie jestem chora,mam dach nad głową etc. Ale to nie jest takie proste.mam jednak stałe poczucie winy że marnuje życie które nie jedna osoba wykorzystałaby lepiej...

[Dodane po edycji:]

Teraz spojrzałam ile osób mnie zrozumiało,a tylko jedna odebrała w dziwny sposób,negatywnie. I zamiast czerpać siłę od życzliwych mi ludzi zawsze przyswajam to co krytyczne...w takich chwilach mam wrażenie że zaraz oszaleje,mam ochotę krzyczeć...wiem CO jest właściwe...ale ta świadomość jeszcze mnie pogrąża....!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 maja 2009, 14:08

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 31 maja 2009, 18:50
Jadę jutro na psychoterapię do szpitala, jestem sparaliżowana ze strachu ale już się nie wycofam, moja ostatnia deska ratunku, jeszcze trochę powalczę o to zwariowane życie. Co za ironia teraz kiedy mogłabym spokojnie pożyć to nerwica mnie dobija i znowu wszystko do dupy. Trzymajcie się kochani i pomyślcie czasem o mnie w piątek się odezwę.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Donkey 31 maja 2009, 19:40
Bedziemy trzzymac kciuki! Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Margola 31 maja 2009, 21:00
Kochana, trzymaj sie. I kontaktujemy sie prywatnie. Jestem z Toba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
08 maja 2009, 10:49
Lokalizacja
Katowice

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez lila00 01 cze 2009, 11:47
Jak poradzić sobie z wrażeniem, a nawet pewnością, że zaprzepaściło się swoją szansę na prawdziwą miłość, przez własne ograniczenia, bo tak trudno mówić o tym co się czuje. Jak pogodzić się z tym, że czasu nie można cofnąć i nic już nie da się zmienić. Nie jestem romantyczką, nie jestem kochliwa, myślałam, że rozpacz z powodu faceta to nie moja bajka, ale teraz nie wiem co się ze mną dzieję. Może powinnam na to spojrzeć z innej perspektywy, ale nie umiem. A jeśli będą sobie to wyrzucać do końca życia. Jestem taka głupia, zawsze wszystko spieprzę.
"nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
23 mar 2009, 23:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do