"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Makcia 11 mar 2007, 10:55
Bethi Piotrek ma racje...przestań krzyczeć i zainwestuj w siebie..nie Ty jesteś beznadziejna tylko ludzie którzy potrafią ranić innych, ktorzy nie szanują ich odmienności i obnoszą się swoją siłą. Jesteś wspaniałą kobietą nie pozwól aby inni wmówili Ci że jest inaczej. Czasami każdy czuje bezradnośc i lęk bo to jedyne uczucia którymi czlowiek próbuje sie zasłonić. Zobaczysz jutro na pewno będzie lepiej..spojrzysz na to bardziej obiektywnie i stwierdzisz że świat wcale nie jest taki straszny...te gorsze dni sprawiają że czujemy sie tak odrzuceni przez wszystko...I nie robisz nic źle...kiedy sie z kimś blisko żyje to z czasem wszystko zaczyna przeszakadzać i męczyć..niekiedy w nerwach ludzie mówią rzeczy o których nie myślą i chociaż nie jest to tłumaczenie to czasami ten ktoś kto nas obraża potrzebuje więcej pomocy i zainteresowania nie potrafi tylko o nią poprosić a wyżywa sie na innych..Życze Ci dużo siły Bethi ;) milego dnia
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

zasnąć

Avatar użytkownika
przez basia34 11 mar 2007, 12:07
Tak bardzo chciałabym zasnąć na długo..... ale co potem... :cry:
"...Przytul się do nadziei, a w ciszy będzie umierać to co jest twym bólem ...."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 paź 2006, 06:49
Lokalizacja
okolice Będzina

Re: zasnąć

Avatar użytkownika
przez Kaja007 11 mar 2007, 12:33
basia34 napisał(a):Tak bardzo chciałabym zasnąć na długo..... ale co potem... :cry:

Znam te pragnienie, oj jak ja je dobrze znam...
Często chciałabym zasnąć i już nigdy się nie obudzić, ale co będzie potem, pojawia się nagle pytanie :roll: :?: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 12:50
Witam Was! Czasem miałem takie myśli i napiszę Wam tak... Trzeba przez to przebrnąć i podołać temu stanowi. Zacząć z tym walczyć. Bo życie może być naprawdę piękne - a to zależy tylko od nas i jak na to życie patrzymy. Pewnie pomyślicie - koleś jest albo na haju albo pijany, ale nic z tych rzeczy. Może bym sam jakieś ponad pół roku temu odniósł takie wrażenie. Gwarantuję wam i ręczę za to, że możecie się z tego wygrzebać. To zależy tylko od waszej determinacji i chęci, czy uda Wam się to zrobić. Taka jest prawda, że nie można się użalać nad sobą, bo to nic nie pomaga. Przeczytajcie temat "Coś optymistycznego" w "Krokach do wolności". Tam jest zawarte praktycznie wszystko, co teraz chciałbym Wam przekazać (napisane przez świetnego kolesia - Remika). Pozdrawiam Was serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez kijek 11 mar 2007, 12:59
gdy pozwalacie takim stanom Wami zawładnąć, to myślicie tylko o sobie. są ludzie dla których dużo znaczycie. co z nimi będzie gdy Wy zaśniecie? jeśli podążą Wasza drogą? brak chęci do życia to trudna sytuacja. jednak nie jest ona "tunelem" bez wyjścia. pierwszym krokiem będzie wizyta u lekarza. należy wyzbyć się wstydu i otworzyć.
... Bóg jest w ustach dziewczyny co się z każdym całuje, w starej kamienicy, w bramie nad ranem ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
05 mar 2007, 17:25

Avatar użytkownika
przez ashley 11 mar 2007, 16:04
Uporządkowalam sobie wszystkie sprawy, wiem już czego chcę i do czego dążę. Nawet mialam konkretny plan co powinnam zrobić, żeby z tego wyjść. Ale moje wnętrze mówi co innego. Wbrew sobie czuję rozpacz, smutek, żal, strach, niepewność. Brak sily, tzn sila zawsze jest ale kiepsko ze mną dzisiaj. Dzisiaj wszystko we mnie placze, sama mimo woli mam negatywne myśli. A raczej uczucia. Czuję, że ta sytuacja jest za poważna i za dalego sięgnęla, żeby moglo być zupelnie inaczej. O starych marzeniach już dawno zapomnialam, teraz poprostu chcę z tego wyjść! Jestem starsznie wrażliwa przez to wszystko, nie moge normalnie funkcjonować. Mimo, że staralam sie to zwalczyć starch przed ludźmi pozostal. Czuję się przez to niebezpiecznie. Bylam już u psychologa nie raz jakieś 3. Ale on mnie chyba nie za dobrze zrozumial. Niepokoją mnie te stany i to co sie ze mną dzieje mimo dobrych chęci. Ile razy moge slyszeć "Czemu jesteś smutna? jesteś smutna? jak nastrój" Staram się to ukrywać ale niektórzy to widzą. Bo mój stan depresyjny trwa bardzo dlugo. Może powinnam iść do lekarza, nawet psychiatry, żeby przepisal mi leki? Może dokladnie opowiedzieć o tych stanach i iść na terapie. Amoże najpierw jeszcze raz powinnam spróbować sama a jak się nie uda to dopiero sie wybrać. Boże... jest mi dzisiaj (i nie tylko dzisiaj) ciężko. Czuję się samotnie w tym stanie. Smutek mnie ogarnia... ;( i starch przed tym co będzie. Cóż czasem dobre chęci nie wystarczą. Bo wnętrze jest za bardzo zranione :(:(:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Kaja007 11 mar 2007, 17:02
Ja, zawsze gdy chcę wyjść z dołka i po długich staranich w końcu moje życie wraca do pozornej równowagi, wtedy z nienacka życie znou mi pokazuje jakie może być okrutne i nieprzewidywalne. :cry:
Zawsze wtedy się załamuję i znowu spadam na samo dno. Wiem, że muszę z tego wszystkiego wyjść i postrzegać życie jako dar, tylko czasami naprawdę trudno żyć.
Cóż czasem dobre chęci nie wystarczą. Bo wnętrze jest za bardzo zranione

Doskonale to ujęłaś :!: Chęci można mieć, ale co z tego gdy dusza krwawi :!:
:roll:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 17:16
Ashley - jesteś inteligentna, więc mam nadzieję, że zrozumiesz, co do Ciebie napiszę. Nie możesz się nad sobą użalać. Jeżeli tego nie robisz, a mimo to myśli przychodzą same, to musisz zacząć z tym walczyć. Postaraj się poszukać pozytywów, małych radości w każdym dniu codziennym. Oprócz wykonywania planu ważne jest, aby zadbać o swoje samopoczucie dobrym humorem wywołanym np. przez przyjemny wieczór ze znajomymi albo dobry film. Postaraj się też robić coś konstruktywnego, aby potem mieć satysfakcję z wyników tej pracy. Może też pomóc Ci psychoterapia. Na twoim miejscu z tego co napisałaś wybrałbym taką kolejność: najpierw próba zwalczenia tego bez pomocy lekarza, potem jeśli to nie wyda - psychoterapia, a już w ostateczności leki. Jeśli wnętrze jest bardzo zranione, trzeba czasu, aby zagoić rany. I własnej pracy, aby blizny były jak najmniej dokuczliwe. I poza tym daj sobie trochę czasu. Mi zajęło to wszystko pół roku do tej pory, żebym coś zdziałał, ale dla mnie - czuję to - nie jest jeszcze koniec. Czuję się tak, jakbym opatrywał swoje rany, one przestają boleć, ale trzeba czasu na zagojenie - i uwagi, żeby przypadkiem nie otworzyć tych ran. To samo tyczy się Ciebie. Staraj się pracować nad sobą małymi kroczkami, nie wyskakuj na zbyt głęboką wodę, gdy jeszcze nie umiesz dobrze pływać. I najważniejsze - nie daj się ogarnąć temu smutkowi. To jest pierwsza rzecz, którą musisz zrobić. Pozdrawiam serdecznie.

Kaja007 napisał(a):Ja, zawsze gdy chcę wyjść z dołka i po długich staranich w końcu moje życie wraca do pozornej równowagi, wtedy z nienacka życie znou mi pokazuje jakie może być okrutne i nieprzewidywalne.

Musisz cały czas pilnować siebie. Nie wrzucaj na luz, gdy jest dobrze. Niestety taka jest prawda zarówno z nerwicą, jak i depresją, że ona cały czas czeka i czyha, żeby wbić nóż w plecy. Tak więc bądź cały czas czujna i uważna. Słuchaj siebie i wykorzystuj każdy znak, aby poznać siebie lepiej i wiedzieć, co i jak z sobą zrobić. Gdy jest cień smutku, przygnębienia - nie daj się temu rozwijać tylko zaczynaj już wtedy pracę nad sobą, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku i nie krzyczeć o pomoc... i słyszeć znajome "Weź się w garść".
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Kaja007 11 mar 2007, 17:24
Musisz cały czas pilnować siebie. Nie wrzucaj na luz, gdy jest dobrze. Niestety taka jest prawda zarówno z nerwicą, jak i depresją, że ona cały czas czeka i czyha, żeby wbić nóż w plecy. Tak więc bądź cały czas czujna i uważna. Słuchaj siebie i wykorzystuj każdy znak, aby poznać siebie lepiej i wiedzieć, co i jak z sobą zrobić. Gdy jest cień smutku, przygnębienia - nie daj się temu rozwijać tylko zaczynaj już wtedy pracę nad sobą, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku i nie krzyczeć o pomoc... i słyszeć znajome "Weź się w garść".

Masz całkowitą rację i ostatnio postanowiłam sobie, że będe walczyć ze sobą. Po prostu czasem mi strasznie ciężko i znikąd pomoc nie nadchodzi :(
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 17:35
Wiem co to znaczy. Chociaż ja pomoc w pewnym momencie otrzymałem z forum, za co pewnym osobom serdecznie dziękuję. Bo tak to nie wiem co by ze mną było. Teraz jest o wiele lepiej. Jeśli jest ciężko - pomyśl o tym, do czego dążysz i o tym do czego nie chcesz wrócić. Myślę, że Cię to powinno zdeterminować.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 11 mar 2007, 18:01
Dziękuje Piotrek :) Masz racje, a ja czasem nie potrafie racjonalnie spojrzeć na swoją sytuację i to jest zresztą normalne. Zastosuję Twoje rady, bo wydaje mi się, że są najmądrzejrze w mojej sytuacji. Oby wszystko poszlo dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 18:24
ashley napisał(a):a ja czasem nie potrafie racjonalnie spojrzeć na swoją sytuację i to jest zresztą normalne

Wiesz... to tak wygląda, że ciężko spojrzeć na swoją sytuację - lepiej na czyjąś i można wysunąć jakieś wnioski będąc osobą postronną. I właśnie dlatego tu wszyscy jesteśmy.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 11 mar 2007, 19:33
Jak to jest, że przejmuję się bardziej innymi niż sobą? Jak to jest, że sama proszę się o oszukiwanie mnie? o ranienie? pcham się w problemy? świetnie potrafię pomóc innym ale nie sobie? jak to jest, że mi przykro, że komuś się nie powodzi a dla siebie nie mam ani okruszynki wyrozumiałości. Jak to jest, że komuś kto mnie notorycznie oszukuje, jest obłudny i ja o tym wiem, potrafię wybaczyć największe chamstwo a dla siebie nie mam litości przy najdrobniejszym potknięciu?
A może ja to lubię??? I powinnam się cieszyć? Może to ja się mylę, gdy przyjerzdża z Angli na 3 tygodnie przyjaciółka z piaskownicy i zaprasza mnie na pogaduchy po 3 latach niewidzenia się, a mój facet poczuł się przez to odstawiony na bok i kazał mi układać sobie życie z Agatką bo już nie jestem jego kobietą życia, może to mi się coś poprzestawiało w głowie i to on ma rację. Może to nie normalne że do niej poszłam?
Nie wiem już mam taki mętlik w głowie. Myli mi się co jest dobre a co złe. Czuje się jakbym miała siano w głowie. Już nawet nie mogę zmusić się do myślenia.
A za karę się pocięłam...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 19:51
Jeżeli chodzi o 1 akapit, to mam dokładnie to samo. Jednak spójrz na to z tej strony, że tak samo ktoś może Tobie pomóc. To w sumie polega na doradzeniu i nakierowaniu na właściwe tory, bo z tego możesz wyjść tylko sama, ale bardzo pomaga.
Jeżeli chodzi o 2 akapit, to nic dziwnego, że chciałaś się z tą przyjaciółką spotkać. I bardzo dobrze zrobiłaś. A jeżeli chodzi o twojego faceta, to już nie tylko ja napisałem, że to toksyczny związek :?
A za karę się pocięłam...

:( brak słów
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do