"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez arkadia 15 kwi 2009, 15:06
Odważyłam się! Wygarnełąm mu wszystko! Niech robi co chce. Fakt, że on oczywiście widzi winę we mnie, bo jakże by inaczej... On jest chodzącą doskonałością, która nic nie robi złego i może manipulować innymi jak mu się podoba. Powiedziałam dość tego! Dość poniewierania moimi uczuciami. A taki był kiedyś na początku skromny, pomyślałby kto....Dzięki za otuchę forumowicze:)
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 mar 2009, 23:01

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 15 kwi 2009, 19:37
Witam,ostatnio bywa tak że w domu pełno ludzi a ja czuję się tak osamotniona,nieważna,niepotrzebna :( jak piąte koło u wozu :(
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez arkadia 16 kwi 2009, 04:11
A ja znowu nie śpię...
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 mar 2009, 23:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 16 kwi 2009, 12:42
Arkadia! Problem z facetami to mamy chyba wszystkie, faktem jest, że przy nerwicach czy depresjach uzależniamy się od innych osób i one dużo mogą, mogą pomóc nam odzyskać swoją wartość lub do reszty ją zatracić. Wiem że takie uzależnienie jest bardzo niezdrowe. Ja całe życie tak miałam, teraz mam w miarę zdrowe relacje i nie umiem się w nich odnaleźć.
Ja dalej trwam bez leków ale strach czuję ciągle pod skórą i stale go kontroluję kiedy wyjdzie, jakie to męczące...
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez arkadia 16 kwi 2009, 19:41
Rena, ja już nie mam siły do trwania w tym związku. Dzisiaj wojna na całego. Co to za związek w którym nie mogę dokończyć zdania. Straszenie mnie, że skończy się, wpieranie mi nie moich słów w usta.... Nie mam już siły.
Na wytknięte wady, wielce obruszony, nazwał mnie że jestem fałszywa. Do kitu z czymś takim.
Szóstą noc już dzisiaj nie spałam, nie byłam nawet w stanie pójść do pracy i nie poszłam. Przeleżałam do 13. Odstawiłam ten paskudny Moklar i Atarax. ROdzinny lekarz (świetny) przepisał mi Lexotan a jutro...badanie tomografem mnie czeka, aż mi skóra cierpnie jaki będzie wynik..
A jego oczywiście to nie interesuje... Ale jestem jakaś silna, nie płaczę. Marzę tylko żeby się wyspać.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 mar 2009, 23:01

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Aniula Czarnula 18 kwi 2009, 08:43
Jest tyle ludzi na swiecie bliskich,mniej bliskich i obcych,a pomimo to w tym tłumie czujemy sie same...
Dobro zawsze wraca....
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
10 gru 2008, 22:13
Lokalizacja
Jelenia Góra

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 18 kwi 2009, 19:01
Arkadia, wiem, że to co napiszę nie jest łatwe ale chyba musisz z nim skończyć, bo ten związek cię dobija, przecież ty nie masz w nim żadnego wsparcia. Myślę, że przy nim żadne leki ci nie pomogą, jest mi bardzo żal ciebie bo to trudny układ ale chyba nie masz wyjścia. Ja jestem w związku na odległość i też mi jestciężko, mój partner jest niesamowitym realistą, chociaż ma swój świat typowa "Ryba", ale sfera większych uczuć i emocji jest mu raczej obca więc na duże zrozumienie nie mam co liczyć, nie wspomnę już o swojej nerwicy, ale myślę, że moglibyśmy się nawzajem wiele od siebie nauczyć i jak na razie patrzę na to optymistycznie, chociaż te jego przyjazdy na weekend to dla mnie za mało. Ale cóż ważne że odzyskałam go po....30 latach. Tak, tak miałam 16 lat jak się zakochałam i wiedziałam, że to jest miłość na całe życie, ale niestety nie było nam dane przeżyć je z sobą. Dlatego cieszę się tym co mam, bo mogłoby nic nie być. Ja myślę, że to karma i tak miało się to potoczyć. No to tyle o sobie. Jestem dużo starsza od was ale niech was to nie zniechęca do pisania do mnie bo problemy mam takie same.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Zosiek 19 kwi 2009, 01:15
Czuję się cholernie samotna, niezdolna do podjęcia niewyobrażalnego dla mnie wysiłku pt. "Za dwa tygodnie matura", brzydka, gruba, głupia, nudna, nic nie warta... zawsze myślałam że kocham wiosnę... ale obecnie ona mnie przygniata, czuję się coraz gorzej, nie chce mi się w ogóle wychodzić z domu czy otworzyć okna żeby czuć ten zapach radości i szczęścia.... za którym tak tęsknię że to aż boli... wiem że ta wypowiedź jest chaotyczna i w ogóle, przepraszam... czuję się koszmarnie i muszę to wykrzyczeć. Czy jest sens czekać, czy kiedykolwiek poczuję się lepiej? Może lepiej od razu ze sobą skończyć i będzie spokój...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2009, 12:14

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 kwi 2009, 01:39
Ja tez fatalnie sie czuje.....w sumie to dawno nie miałem takiego doła jak przez te kilka dni/tygodni.Czuje sie cholernie samotny i odrzucony przez ludzi..,jestem spolecznym zerem.
Czy jest sens czekać, czy kiedykolwiek poczuję się lepiej?

Też ostatnio zadaje sobie te pytanie....
Ostatnio edytowano 19 kwi 2009, 01:48 przez depresyjny86, łącznie edytowano 2 razy
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 kwi 2009, 01:39
Ja tez fatalnie sie czuje.....w sumie to dawno nie miałem takiego doła jak przez te kilka dni/tygodni.
Ostatnio edytowano 19 kwi 2009, 01:53 przez scrat, łącznie edytowano 1 raz
Powód: double
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez arkadia 19 kwi 2009, 22:27
A mnie Loxaren trzyma na duchu i daje siłę wewnętrzną:) Dzisiaj zakończyl sie moj fatalny "związek". Wielkie EGO nie przeżyło tego co sie dowiedziało o sobie, całej prawdy, nie potrafi porozmawiać itd. WIęc nie. Zła jestem tylko na siebie, że kolejny facet przeszedł przez mój dom. A ja głupia zawsze miałam nadzieję, że to właśnie to będzie ten. I nigdy ale to nigdy nie posłucham sie mojego snu, który jest proroczym snem:) jeśli mi się przyśni wiem, że będzie źle i nie ma co zaczynać ale nie....ja musze się poparzyć. Dzisiaj wiem, że nikt więcej do mnie do domu nie wejdzie, do domu, do serca. Dosyć, trzeba zając się sobą, synem, pracą... inni? najwyżej rodzina i przyjaciele.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 mar 2009, 23:01

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 21 kwi 2009, 14:42
Brawo Arkadia! A jednak zrobiłaś to, popatrz ile w tobie siły jeszcze odróżniasz dobro od zła dla siebie oczywiście, ale nie zamykaj całkiem serca. Ten facet to nie było to, ale jeszcze twoja połówka czeka na ciebie napewno się spotkacie, to nieuniknione. Na razie jesteś zraniona i masz rację zajmij się sobą i synkiem, jak nabierzesz pewności siebie i tego świata, przyjdzie nowy sen i będziesz gotowa pójść dalej! Trzymam kciuki!
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Salix 22 kwi 2009, 19:19
a ja nie mam siły ani ochoty żyć, bo nie mam po co. Już od dłuższego czasu.
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 22 kwi 2009, 19:39
No i dupa. Pojechalem do dziewczyny, super dzien, siedzimy sobie nad rzeka, ona wtulona we mnie... Jest tak przyjemnie i spokojnie... Az nagle - jedna mysl. Wystarczyla. I caly piekny dzien szlag trafil. Siedzenie i rozkoszowanie sie spokojem, soba, zastapila paniczna gonitwa po miescie (obcym - ona mieszka 200km ode mnie) w poszukiwaniu kibla, szereg mysli, od razu wscieklosc na siebie, poczucie bezsilnosci i nienawisci do siebie z powodu tych pieprzonych atakow. Nienawidze tej cholernej nerwicy, niektorzy podczas ataku boja sie umrzec a ja w takich chwilach naprawde jedyne na co mam ochote to zdechnac.

Do tego wyrzuty sumienia, ze ja obciazam tymi swoimi popieprzonymi problemami, ze spieprzylem nam tak pieknie zapowiadajacy sie dzien. Ona mowi ze rozumie - wiem ze rozumie, tez ma nerwice. Ale to nie zmienia faktu ze mi z tym cholernie zle :/

To naprawde mial byc piekny dzien. I byl taki. Przez pare pierwszych godzin.

Teraz siedze w pociagu, jeszcze 1,5h do domu. Tyle dobrze ze znalazlem pusty przedzial, moze nikt mi tu nie wlezie.

Sorry ze w ogole nie odpisalem na posty wyzej tylko tak od razu o sobie, nie lubie tak robic... Ale juz naprawde dzisiaj nie daje rady, dawno nie bylo tak chu...owo jak dzisiaj :/
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do