"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez renegatt 01 kwi 2009, 15:52
manielka, dobrze, że się tym z Nami podzieliłaś, pierwszy krok za Tobą, moja rada jest taka, idź do psychologa a później trzeba się brać za drania. Zemsta jest słodka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez kokomaroko 01 kwi 2009, 21:06
witam mam problem... Mam 18 lat. gdy chodziłem do zerówki mój ojciec przychodził pijany do domu co noc robił awantury z moją mamą, nie mogłem tego wytrzymać, gdy kilka lat później ojciec wyjechał za granice do pracy, moja babcia dostała udar mózgu i mama wzięła ją do naszego domu przez 3 lata pomagałem mamie przy opiece nad babcią. babcia cofnęła się do lat dziecięcych pluła mi i mojej mamie w twarz gdy nie chciała pić herbaty, budziła nas krzykiem w nocy bo ubzdurała sobie ze zamkneliśmy ją w szpitalu dla obłąkanych. I tak trzy lata nieprzespanych nocy i nerwów. pewnego dnia babcia spadła z krzesła i uderzyła sie w głowe, byłem przy niej jak umierała. po śmierci babci mój dziadek chory na parkinsona poślizgnął sie na schodku i złamał szyjke kości udowej. i taka powtórka z babci tylko jeszcze gorzej. dziadek budzi mnie i moją mamę po nocach średnio co 2-3 godziny zeby obrócić go na inny bok. gdy przychodze ze szkoły przez trzy godziny pomagam mamie rechabilitować dziadka. Mam już tego dosyć mama nie rozumie mnie ze już nie moge ze mam dość, nie mam czasu na naukę nawet jeśli mam czas to nie potrafie sie uczyć bo już jestem zmęczony tym wszystkim. czuje ze mam załamanie nerwowe. wszystko zaczyna mnie denerwować w nocy gdy słysze dziadka stękanie, aż cały się częse. nikomu nie moge sie wyżalić. mama uważa że przesadzam.ale ja naprawde mam dość.... z góry przepraszam ze zajełem cenny czas tej osobie co to przeczytała. ale doradźcie mi czy moja mama ma racje że przesadzam .???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 20:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez chloe 01 kwi 2009, 22:13
kokomaroko, nie, nie przesadzasz. wydaje mi się, że 18 lat to za młody wiek, by brać na siebie odpowiedzialność opiekowania się taką osobą... zwłaszcza że się uczysz, jesteś młody - wiadomo, trzeba pomagać mamie, jej też nie jest lekko, ale szkoda że nie masz kogoś, kto by Cię wspierał. poza tym, wiadomo, że to Twój dziadek, rodzina - ale to i tak spory ciężar do udźwignięcia. szacunek dla Ciebie za Twoją dojrzałość, mało która osoba w naszym wieku byłaby w stanie zrobić coś takiego, naprawdę! ja sama sobie nie wyobrażam siebie w takiej sytuacji. nie moglibyście z mamą poprosić o jakąś pomoc? pielęgniarkę? na pewno znalazłaby się jakaś pomoc z zewnątrz. poza tym, rozmowa z psychologiem pewnie też by nie zaszkodziła, może doradziłby Ci, jak sobie poradzić z tą sytuacją, jak ją przetrwać. ale i tak wydajesz się niesamowicie silną osobą.
pozdrawiam!
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ania25 01 kwi 2009, 23:15
zgadzam się z renegattem w 100%

[*EDIT*]

wojtas1919,
jestes b.fajnym młodym człowiekiem, który może jeszcze nie znalazł w życiu swojego miejsca. Z czasem to sie staje, ale nie od razu. Myslę, że to, że pracujesz, masz znajomych i rodzinkę(zwlaszcza za w innym kraju) to już jest b.dużo. Znam b.dobry przyklad czlowieka, który wyjechał zagranicę w b.młodym wieku, własciwie nie mając nic i nie znajac nikogo. W Polsce żyło mu się b.dobrze, pracował na wysokim stanowisku, miał b.dobry kontakt z rodzinką. Ale stalo się cos co spowodowało, że musiał wyjechać - własciwie z dnia na dzień. Tam zaczał pracować na budowie do czego nie był kompletnie przyzwyczajony. Znalazł znajomych, zaczą zarabiać spore pieniadzę, dzięki czemu mógł pozwalać sobie na prawie wszystko. Ale zaczą sie zastanawiać sie nad tym samym nad czym Ty sie zastanawiasz. Brakowalo mu sensu robienia czy posiadania tego co ma. Bo ile można "stawiać" kolegom na imprezach itp.? Doskwierało mu to kilka lat. Ale nie poddawał sie i szukał. Popełniał mnóstwo błędów i raz się załamywał a raz skakał z radosci. Po długim okresie znalazł kogos kto jakby nadał sens jego życiu. Poznał dziewczynę z którą bardzo dobrze sie dogadywał, była dla niego taką przyjazną duszą z którą poźniej się związał (przeciez nie musi być to dziewczyna, może jakis fajny kumpel, fajne hobby itp.) Myslę, że jest to możliwe tylko czasami potrzeba czasu i wytrwalosci. Jesli wiesz co mogłoby nadać sens Twojemu życiu, może mniej wiecej wiesz co sprawiłoby Ci najwiekszą satysfakcję to postaraj sie jakby przygotować na to mając ten cel cały czas przed oczami - może cos będzie Ci potrzebne aby podtrzymac to co chciales osiagnac. Nie mozna stawiać sobie też zbyt wygórowanych celów bo w tedy mozna sie rozczarować, ale małymi kroczkami dążyć do celu. A może warto lepiej przyjżeć sie znajomym, przyjaciołom którzy Cię otaczają a może w nich dostrzeżesz takie "przyjazne dusze", które pomogą nadać sens Twojemu życiu. :D
życzę Ci powodzenia i wierzę że Ci się uda.
Ostatnio edytowano 02 kwi 2009, 11:18 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: prosze Aniu ;)
czy można znaleźć światełko w tunelu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lut 2009, 13:37
Lokalizacja
Stockholm

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez kokomaroko 02 kwi 2009, 18:06
dziękuję
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 20:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez żadna 03 kwi 2009, 19:05
aj aj aj! i znowu kolejny dzien-tym razem udalo mi sie zwlec na zajecia, ale potem standardowo: hej do wspollokatorow i do lozka...:( teraz sie spinam w zwiazku z tym czy isc na impreze na ktora mnie zaprosili..
nie pojde: bedzie "wzgledny" spokoj, przeleze, podobijam sie, nic nie zrobie i bedzie sie przewalac w lozku.
Pojde: bede sie spinac, musiec rozmawiac, znowu ten stres, a do tego jeszcze tlumaczenie czemu nie pije...:( nie mam juz sily.
Tyle razy probowalam nawiazywac jakies znajomosci, ale wychodzi mi to gorzej niz marnie...i to ma byc wyjazd erasmusowy?? "time of your life??" chrzanie to! wiecznie zestresowana, samotna, spieta i zdolowana-nawet tu:(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
03 lis 2007, 23:03

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Zosiek 05 kwi 2009, 17:44
Po kilku dniach pt. Całkiem Fajnie od kilku dni znowu wyję, tnę się, jeśli próbuje uczyć to efekt jest mniej niż zerowy, śpię po kilkanaście minut i czuję się bezpodstawnie winna i przerażona. Przeraża mnie myśl, że mimo matury, którą prawdopodobnie mimo wszystko zdam przekibluję rok bo nie dostanę się na żadne studia, nie wspominając o wymarzonym aktorstwie (nawet o planach pojechania w maju na konsultacje i w czerwcu na egzamin nie mogę powiedzieć rodzicom, przynajmniej narazie...) Generalnie czarna rozpacz, ból fizyczny z ran po cięciu i psychiczny - taki, jakby mnie coś rozdzierało od środka. Terapia, cholera.

[*EDIT*]

*Godzin, nie minut -_-

Już nie daję rady. Miałam się wybrać do psychiatry w ost tyg kwietnia, ale chyba pojadę wcześniej bo już nie daję rady............. Kobieta mnie będzie miała dość -_-
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2009, 12:14

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 kwi 2009, 21:28
Kurde a ja znowu spieprzyłem pare rzeczy i jak zwykle okazało sie że dobre nastawienie g.wno daje,czemu ja zawsze musze wszystko spierdolić swoją głupotą......czemu ja nie potrafie prostych rzeczy?np.dzisiaj jeżdzę już chyba ze 100 raz samochodem<z kimś bo prawka jeszcze nie zdałem oczywiście> a wciaz popełniam błędy i to poważne...dzisiaj mało brakowało bym wypadek spowodował..mogłbym podać jeszcze z milion takich przykladów...... :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 kwi 2009, 23:23
Stresujesz się, że popełnisz błąd, i z tego stresu popełniasz. Błędne koło. Czy nie tak jest?

Trzeba czasami wytchnienia. A jak zdasz to powoli z doświadczeniem będzie rosła i pewność jazdy i jej klasa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez histeryk 05 kwi 2009, 23:57
witam
sam walczę z depresją od 12 lat z tym że dopiero 2,5 roku ze śwaidomością że to depresja i z pomocą psychiatry i terapeuty.
nie jestem jeszcze gotowy żeby być dla kogoś przewodnikiem bo sam nie rozwiązałem swoich problemów. Myślę że jedno mogę stwierdzić, konieczny jest kontakt z lekarzem psychiatrą lub psychologiem. sami nie wygracie z tą chorobą.

Jeśli chodzi o doradzanie to tylko jedno. Postarajcie się czytać książki niekoniecznie literaturę fachową ale książki o tematyce depresji i nerwic. Jest to najlepsza droga żeby rozpoznać swoje objawy i uwierzyć że to choroba jest przyczyną sytuacji w której się zanleżliście a nie słabość czy niedoskonałość!!!
Wzięcie książki do ręki, tak jak większość czynności w codziennym życiu prawdopodobnie będzie sprawaiło wam opór ale kiedy go przełamiecie przyniesie wam to ulgę i pozwoli przygotować się do pracy z terapeutą .

to tytuły które mogę wam polecić

Joseph Luciani "program walki z lękiem i depresją"
David D. Burns "Radość życia" Terapia zaburzeń nastroju
Karen Horney "Nerwica a rozwój człowieka"

oraz Joseph Murphy
jego książek jeszcze nie czytałem ale maja dobre recenzje

Proszę nie oceniajcie książek po tytułach i przłamcie opory przed tym żeby je wziąć do ręki i zacząć czytać.
Jak już nadmieniłem we wstępie koniecznie należy skontaktować sie z lekarzem psychiatrą, psyhologiem przeczyatnie książek o tej tematyce to może to być ważny krok na drodze powrotu do zdrowia.

Jeszcze jedno moje własne odczucie to potrzeba wiary, bez znaczenia jakiego wyznania jesteścei. Zwrócenie sie do boga to może pomóc.
Osobiście mam z tym problem ponieważ odszedłem od kościoła katolickiego a nie potrafię odnależć innej drogi.


życzę powodzenia
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 kwi 2009, 22:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 06 kwi 2009, 10:29
Cześć! Mam nerwicę lękową od 16 lat a od trzech dodatkowo depresję, brałam już różne leki, po których czułam się raz lepiej raz gorzej. Teraz znowu objawy się nasiliły i czuję, że mam już coraz mniej siły do walki. Wiele w życiu przeszłam a już trochę żyję i myślę, że na mój obecny stan psychiczny najbardziej wpłynęło dzieciństwo. Teraz po wszystkich burzach w moim życiu zapanował spokój i powinnam mieć powody do szczęścia, jestem nareszcie z człowiekiem, którego kochałam całe życie ale jakoś się mineliśmy. Na ponowne spotkanie czekaliśmy bardzo długo i cieszę się że marzenia jednak się spełniają. A tu ostatnio mam okropne stany depresyjne, brałam jakieś leki ale po nich czułam się okropnie. Nie wiem już jak z tym walczyć, jestem taka zmęczona. Pozdrawiam wszystkich, z wami czuję się lepiej.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez histeryk 06 kwi 2009, 11:04
witam Rena
Wiem o czym mówisz.
leki w moim przypadku nie działają. terapia falami góra-dół
Dla zdiagnozowania przyczyn choroby powstałych w dzieciństwie i nie tylko skuteczna może się okazać hipnoterapia.
Jest to wg mnie jedyny sposób na ustalenie które z wydarzeń z czasu dzieciństwa powoduje konflikt.
Sam stosuję od ok 5 miesięcy i wiem że to działa. W moim przypadku pozwala na projekcję (wizualizację) naszych lęków, problemów przerzycie czegoś jescze raz, czasami naprawienie.
Jescze jeden aspekt tej terapii to brak zachamowań przed wypowiedzeniem tego co nas naprawdę dręczy a ujawnienia czego unikamy w terapii na poziomie świadomym.
Czytajcie książki proszę, to działa jak najlepszy terapeuta!!!!!
Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 kwi 2009, 22:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Rena 06 kwi 2009, 11:13
Dzięki wielkie za dobre słowo i rady a gdzie prowadzą takie terapie? Muszę poszukać, bo ja nigdy nie byłam na terapii, brałam tylko leki, chyba się jej boję, czasem mam takie lęki, że nie mogę się za bardzo oddalać od domu a dopiero gdzieś wyjechać, ale chyba muszę jeszcze spróbować, no bo szkoda mi trochę tego życia, tak bardzo zazdroszczę "normalnym" ludziom już nie pamiętam jak to jest nie bać się. Ja jeżdżę tylko samochodem gdyby nie on byłabym całkiem uwięziona w domu, ale nie zawsze też mogę sama i jeździ ze mną córka. Eh, pieskie to życie.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 kwi 2009, 22:58
Namiestniku mi w ogóle nic w życiu nie wychodzi,choćbym miał nie wiadomo jakie nastawienie to zawsze musze cos schrzanić,zrobić żle,żle powiedzieć w efekcie czego musze sie tłumaczyć itp....
Sorry za jęczenie ale dzisiaj mam zryty humor:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do