"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 25 mar 2009, 13:32
tekla, no to nie załamuj sie tylko ruszaj migiem do dentysty, on nie gryzie i krzywdy tez nie robi ;)
A ta perspektywa protezki powinna Cie zmobilizować!
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez evelina 25 mar 2009, 18:51
muszę się wyżalić wykrzyczeć tu bo oszalejeeeeeeeeeeee nie daje sobie radyyyy zrezygnowalam z pracy bo wysiadlam nerwowo wszystko jest dla mnie tak stresujace ze juz prawie boje sie gdziekolwiek wyjsc i cokolwiek zrobic
w czerwcu mam obrone i boje sie ze nie zdaze napisac pracy przez to totalnie sie blokuję i przestaję pisać
jak juz czuje ze nerwy mi puszczaja to najchetniej poszlabym do lasu i wykrzyczala to wszystko na cale gardlo
bez powodu rycze nie moge spac generalnie czuje sie jak gowno
to tyle
ufff..
evelina
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez jasio25 25 mar 2009, 19:39
evelina napisał(a): najchetniej poszlabym do lasu i wykrzyczala to wszystko na cale gardlo


a próbowałaś tak zrobić ? bo jeśli najchętniej byś to zrobiła, to dlaczego nie zrobić sobie tej choćby małej przyjemności ?:)
naprawdę świetny pomysł na rozładowanie emocji, muszę sobie to przypomnieć jak będzie znowu gorzej :)
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 25 mar 2009, 21:47
3,2,1, start.... Ponieważ na tym forum głównie złośliwię i piszę żarty, które innych rażą, tudzież piszę że mną telepie lub że mam mózg przeładowany, postanowiłam (za chwilę i tak będę tego żałować) trochę się nad sobą poużalać. Mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz.

Jestem zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak smutno, że muszę to komuś opowiedzieć.
Ponieważ nie lubię aż tak bardzo się odkrywać, opowiem Wam analogiczną bajkę....

Był sobie uroczy, mądry i wierny pies, który został przygarnięty przez rodzinę do domu, żeby wnieść do niej trochę rozrywki i spełnić potrzebę posiadania zwierzątka w domu. Wszyscy się cieszyli, zachwycali psiakiem, rozpuszczali go, poświęcali mu mnóstwo uwagi. Kiedy jednak nadeszły skomplikowane sytuacje, codzienne ranne spacery stały się męczące, trzeba było wyjechać na urlop i zajmować się ważniejszymi sprawami niż głupiutkim psiaczkiem, postanowiono go wywieźć do lasu i tam puścić wolno i szybko uciec. Pies przestał być wygodny.....!

Jaki z tego morał? Dla mnie jedynie taki: że ludzie bywają podli, to wiadomo, a psiak był naiwny i zbyt szybko pokochał nowy dom, bo myślał, że stał się częścią rodziny.
Jestem zła raczej na psiaka, że za szybko uwierzył w ludzi.

To tyle z mojej strony, wiem, że trochę chaotycznie piszę, ale jak wspomniałam, jest mi tak smutno, że muszę to komuś opowiedzieć...
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 mar 2009, 22:08
Ponieważ na tym forum głównie złośliwię i piszę żarty, które innych rażą

Mnie nie rażą:)

A co do historii to rzeczywiście smutna:(.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 25 mar 2009, 22:19
Boję się, że już nie wyjdę z tego lasu :(
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 25 mar 2009, 23:42
Do drzewa nie przywiązali, ale przywiązali do siebie, potem powiedzieli "spadaj piesku, było fajnie, ale teraz zaczynasz nam przeszkadzać".....
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez chloe 25 mar 2009, 23:50
Korba, każdy nadwrażliwy trafia do takiego lasu raz na jakiś czas, dostając ostro po dupie. ale idąc prosto przed siebie, robiąc nożem znaczki na drzewach, pewnie można wyjść z lasu. pytanie tylko, czy nie prosto do kolejnego. chociaż czasem sami chcemy do tego lasu wrócić. ale po co, to już tego nie umiem wytłumaczyć, ani sobie samej, ani nikomu.

ładna metafora.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 26 mar 2009, 00:12
dziękuję chloe i reszcie.

dałam z siebie zakpić i tyle.
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez evelina 26 mar 2009, 00:33
Korba ja wiem jak cierpisz tule...
evelina
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 26 mar 2009, 10:42
Ja nie cierpię. Ja jestem na przemian smutna i wściekła. I nie mogę zrozumieć, że można tak postępować i czuć się z tym dobrze. Ale nic. Wczoraj był dzień na marudzenie. Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia, więc muszę się opamiętać i żyć na maksa.
Dziękuję tym, którzy mnie "wysłuchali".
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 26 mar 2009, 12:46
A tak btw. gość, który wymyślił określenie "żyli długo i szczęśliwie" powinien dostać solidnego kopa w doopę... ;)
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez sepideh 26 mar 2009, 12:56
Witam
W ogóle to sie bardzo cieszę że trafiłam na to forum.
Dzięki Wam uświadomiłam sobie że coś jest ze mną nie tak i zaczęłam szukać pomocy. Wczoraj byłam u lekarza ogólnego, bardzo obawiałam się wizyty , myślałam że stwierdzi że sobie coś wmawiam i powie że to tylko zły nastrój który niedługo minie a ja zostanę znowu sama ze swoim problemem...
Tak się jednak nie stało, pokierował mnie do psychiatry i stwierdził że bez farmakologii się nie obędzie. Więc chyba sobie nie wymyślam. Stwierdził jakieś zaburzenia przystosowawcze dlatego że od powrotu z zagranicy zupełnie sobie nie radzę ale ja wiem że problem zaczął sie o wiele wcześniej i właśnie chciałam opisać moją historię bo może zrobi mi się lżej.
Zawsze byłam bardzo wrażliwym dzieckiem, wszystko odczuwałam 2x bardziej intensywnie, ale byłam też bardzo skryta, moim ulubionym zajęciem było siadanie z boku i obserwowanie. Uwielbiałam malować i rysować wszyscy mówili że miałam wielki talent. Rosłam sobie spokojnie i rozwijałam się prawidłowo do czasu kiedy tata zdecydował się wyjechać za granicę do pracy kiedy miałam 5 lat, od tego czasu zaczęło się piekło, mama poczuła wolność ja już nie istniałam liczyły się tylko imprezy i znajomi, nie raz stałam pod drzwiami żeby zdążyć przed dziadkiem otworzyć jej drzwi kiedy była tak zalana że nie mogła pocelować kluczem, prowadziłam ją wtedy do łóżka wysłuchując po drodze różnych wyzwisk. Lecz czasem dziadek był szybszy, nie zapomne tego widoku do końca życia kiedy to dziadek otwierał drzwi i wciągał mamę do srodka za włosy, lejąc gdzie popadnie, tłukąc szyby a ja stałam z boku sparaliżowana ze strachu modląc się żeby to wszystko się skończyło. Miałam wtedy jakieś 7 lat, nie raz dała mi odczuć jakim to byłam dla niej ciężarem, że jej zrujnowałam życie, że jej tylko zawadzam. Poczułam sie na prawdę odrzucona i niechciana, zrobiłam się jeszcze bardziej zamknięta w sobie nie umiałam sobie radzić z emocjami na wszystko reagowałam agresją. W międzyczasie okazalo się też że tata na którego cały czas tak czekałam nie zamierza wracać bo znalazł sobie nową żone i ma już nowe dziecko. Mama w tym czasie przystopowała z rozrywkami i skupiła się na rodzinie znalazła faceta którego nie mogłam zaakceptować, coraz bardziej oddalałam się w swój wlasny świat, bo w normalnym nie mogłam znależć sobie miejsca. Póżniej doszły do tego straszne problemy finansowe, powrót mamy do picia.
Ogólna beznadzieja, już wtedy byłam wrakiem mając 18 lat. Jakimś cudem skonczyłam szkolę średnią ale mialam straszne problemy z podjęciem decyzji co dalej. Nie byłam w stanie nic zdecydować i zaszyłam się w domu, to był straszny okres, mialam nawet myśli samobójcze. Z tego bagna wyciągnęła mnie koleżanka proponując wyjazd do pracy za granicę, myślałam że to mi pomoze, ale myliłam się strasznie. Było jeszcze gorzej, co ja tam nawyprawiałam to się w głowie nie mieści, byłam u kresu, aż poznalam chłopaka który się mną zaopiekował ale nie potrafiłam opowiedzieć mu o moich problemach dlatego w końcu po 2 latach mnie opuścił a ja w stanie krytycznym wróciłam do kraju. To tak po krótce. Teraz od roku siedzę w domu, odizolowalam się zupełnie, wyklinając życie, nie jestem smutna ani rozżalona bo w srodku nie ma już nic, nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, wszystko toczy się jakby obok mnie ja w tym nie uczestnicze, zrezygnowałam, podziękowałam życiu,
Tak było jeszcze tydzien temu, wtedy coś mnie oświeciło i stwierdziłam że tak być nie musi, że może być lepiej. Własnie zaczęłam moją drogę ku zdrowieniu, mam nadzieje że się uda, trzymajcie kciuki.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 mar 2009, 16:34

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez isj 26 mar 2009, 13:47
Korba napisał(a):Ja nie cierpię. Ja jestem na przemian smutna i wściekła. I nie mogę zrozumieć, że można tak postępować i czuć się z tym dobrze. Ale nic. Wczoraj był dzień na marudzenie. Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia, więc muszę się opamiętać i żyć na maksa.
Dziękuję tym, którzy mnie "wysłuchali".
Gdzieś mi się czudzysłowy zapodziały... Wzajemnie :smile:
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do