"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 14 gru 2008, 01:40
wlasnie to jedyne mnie trzyma przy zyciu ze kiedys bedzie lepiej
gorzej ze juz trace nadzieje tak to dlugo trwa serio:/

narazie sa dla mnie tacy milutcy ze az czuje ze to sztuczne
ciekawe kiedy znow beda klotnie itd

najgorsze jest to uczucie we mnie: brak nadziei: poczucie zera,i prac pomyslow na siebie
a raczej mam duzo pomyslow ale nie da sie ich zrealizowac bo sa ponad mnie:( i to mnie frustruje
przepraszam ze ja tak o sobie ciagle :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 14 gru 2008, 04:38
Najtrudniej jest zacząć. Miej przed oczami wizję tego co chcesz osiągnąć i dąż do tego... Twoim celem na razie powinno być usamodzielnienie się i odcięcie (w sensie uzależnienia finansowego i emocjonalnego) od rodziny. Powoli ale do przodu...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Azotox 14 gru 2008, 12:21
jaaa napisał(a):wlasnie to jedyne mnie trzyma przy zyciu ze kiedys bedzie lepiej
gorzej ze juz trace nadzieje tak to dlugo trwa serio:/

będzie lepiej na pewno ;)

narazie sa dla mnie tacy milutcy ze az czuje ze to sztuczne
ciekawe kiedy znow beda klotnie itd

no może czują się winni.. czasem w złości mówi się coś czego później się żałuję..

jaaa napisał(a):najgorsze jest to uczucie we mnie: brak nadziei: poczucie zera,i prac pomyslow na siebie
a raczej mam duzo pomyslow ale nie da sie ich zrealizowac bo sa ponad mnie:( i to mnie frustruje
przepraszam ze ja tak o sobie ciagle :roll:

ja wiem, rozumiem cię bo mam tak samo.. i nie przepraszaj ;)
"Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
10 paź 2008, 17:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 14 gru 2008, 18:12
dzieki wam:)

scrat narazie to odciecie finansowe jest niemzliwe ze wzgledu wlasnie na moja niesamodzielnosc ,choroby
zreszta mam takie cos ze mysle jak mam sie odciac finansowo
ja cich potrzebuje nie chce ciagle mieszkac sama ,a skoro rafcea nie mam i nie zapowiada sie to chce mieszkac chyba z nimi jeszcze
pomijajac fakt ze i tak wiekszosc czasu mieszkam sama kiedy oni sa za granica...

chcialabym tylko sie realizowac spelniac pasje i miec jakis taz ciekawy albo prace tak bym mogla uwierzyc w sieibie ze umie ,potrafie bez nich
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Ziarenko 14 gru 2008, 22:20
witajcie...
kochani kiedy Was czytam to przypomina mi się moja młodość też byłam zbuntowana wyprowadziłam się z domu aby się odciąć...teraz po latach wiele bym dała aby tam wrócić ale ...więc JAAA tu nie chodzi o to abyś wyprowadziła się z domu ale o to abyś zaczęła zyć na własny rachunek razem z rodzicami ( kiedy są)wiem,że z pracą ciężko ale kto szuka nie błądzi...
wiesz a może masz kogoś z kim możesz porozmawiać :?:
moim zdaniem powinnaś zażywać lekarstwa...
nie przepraszaj tylko pisz osobie ;)

moi drodzy , wiedzcie,że nam rodzicom jest też ciężko czasem boli nas nasza bezsilność...
ja też czasem nie potrafię na spokojnie wysłuchać moich dzieci ( to ja jestem chora )
czasem gadam bzdety lub ignoruję ich problemy ,potem jest mi bardzo głupio ale już jest za póżno - czasu nie cofnę...

Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i życzę powodzenia w walce z choróbskiem :)))
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lis 2008, 19:57

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 14 gru 2008, 23:27
wiesz caly czas mysle czy wrocic czy nie :roll:
ale jak bralam lekarstwa tez nie wiele sie zmienilo- tez pracy nie znalazlam:( tylko mialam lepszy humor i tak bardzo sie soba nie martwilam
jak pogorszy mi sie do lekow wroce napewno

gada co pracy gadalam z paroma osobami ale kazdy radzi sobie jak moze i sami nie maja co poradzic
niby ma kol zakladac fimre z chlopakiem i mam pracowac z nimi- ale ja juz bym ja chciala zaczac ,bo znow sie martwie ze nic z tego nie wyjdzie ,a sie niepotrzebnie napale na nia
dzieki Wam za zrozumienie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Undertow 15 gru 2008, 09:24
Dziś muszę się zapisać gdzieś do lekarza:-( Nie wiem jak wytłumaczyć o co mi chodzi, po prostu jestem przygnębiony teraz bardzo, nie mogę się poddać; wiem. Jutro wyjazd do Warszawy na 2 dni... może humor mi się poprawi, ale przecież wrócę tutaj... do swojego przeklętego domu w którym zawsze traciłem dobre samopoczucie, jest brzydki, dużo w nim do naprawienia tak jak we mnie. Cały czas myślę o mojej M:*, o tych wspólnych chwilach razem gdy wszystko miało być takie świetne, gdy nie myśleliśmy o niczym innym tylko o sobie.
Chciałbym pogadać z kimś na gg: 9773471
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 gru 2008, 04:50

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Korba 15 gru 2008, 13:36
Wczoraj moją przyjaciółkę pobił (i to dość poważnie) jej mąż na oczach ich 7-letniego synka. Nie jest to rodzina patologiczna, normalni ludzie, żyjący na dobrym, wysokim poziomie.

Jak dochodzi do czegoś takiego? Skąd bierze się to w ludziach? Dlaczego jesteśmy podli wobec siebie?

Dlaczego się ignorujemy, dlaczego jesteśmy obojętni na drugiego człowieka, dlaczego się ranimy? Dlaczego dlaczego dlaczego?

Nie podoba mi ten świat, wiem, po 30 latach powinnam wiedzieć, że świat to nie bajka, ale nie chcę, nie umiem się z tym pogodzić, że światu jest tak daleko do ideału. Nie chce takiego świata, nie będę się na to godzić, nie będę ignorować tego i udawać, że jest fajnie, ale ponieważ nie mam na nic wpływu (moja własna siostra mnie ignoruje jak może), to będę żyć w wiecznej depresji i z wiecznym lękiem...........

Ufffff........ wyjęczałam się.
Korba
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Jola27 15 gru 2008, 14:43
Korba ja tez zadaje sobie takie same pytania co ty i niestety nie znam na nie odpowiedzi
dlaczego nasi najbliszsi i otaczajacy nas ludzie sa tacy podli :?:
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez muriel 15 gru 2008, 14:56
Azotox napisał(a):tak sobie teraz myślę, że to ja jestem pasożytem.. tak na pewno jestem.. beznadziejnym nic nie wartym pasożytem!!

Azotox, nie myśl tak. ja w zasadzie mogę to samo o sobie powiedzieć, ale myślę, że to wynika z naszego sposobuspoglądania na to. obiektywnie wcale tak nie jest. zawsze jak tak myślę, czuję się znacznie gorzej, nachodzą mnie myśli samobójcze, mam ochotę to zrobić teraz, zaraz (mimo że ogólnie chcę żyć, jakiś czas temu doszłam do tego wniosku).
Wracając do rodziców i ich niezrozumienia.
Dzieci czasem nic nie mówią rodzicom, ale jest to często jest to właśnie wina rodziców. bo niby jak się ma takia zagubiona osoba "otworzyć" przez kimś kogo tylko interesuje np czy może się pochwalić osiągnięciami dziecka przed znajomymi. jeśli sie nie rozmawia z dziećmi, to trudno oczekiwać, ze w przypadku problemów, nagle zaczną się zwierzać itd.
Oczywiście dzieci też są nie fair. Dwie strony medalu :)
jestem zwolenniczką stwierdzenia, że kluczem do porozumienia jest szczera rozmowa.

odnośnie niezrozumienia choroby - to nie tylko rodzice jej nie rozumieją. moją depresję zbywała mama, znajomi. po prostu jak ktoś nie wie co to znaczy, nie może sobie wyobrazić o co chodzi i może się wydawać, że to zwykłe "marudzenie". bo tak naprawdę wiem, że te osoby dobrze mi życzą i co nieco ich obchodzę :mrgreen: kwestia tego, że trudno im to zrozumieć....
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Undertow 15 gru 2008, 17:17
%$#@^*! Nie dostałem się dziś do lekarza, cóż... dopiero czwartek bo jadę na 2 dni do wawy.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 gru 2008, 04:50

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 15 gru 2008, 22:02
Jola27 napisał(a):Korba ja tez zadaje sobie takie same pytania co ty i niestety nie znam na nie odpowiedzi
dlaczego nasi najbliszsi i otaczajacy nas ludzie sa tacy podli :?:


Czy ja wiem ? Skoro oni nie potrafia zrozumiec siebie a my siebie ?
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Voytek 16 gru 2008, 06:01
Teraz ja .
No więc męczę się z fobią społeczną od lat.Nikomu chyba mówić nie muszę,że takich jak ja często postrzega się jako leni bez ambicji,podczas gdy nie w tym rzecz.Kilka lat temu mój przyjaciel ostro mnie krytykował z tego powodu,ale ja jeszcze wtedy nie wiedziałem co mi jest,nie wiedziałem,że to socjofobia.Narobił mi takiego bałaganu w psychice swoimi "wspaniałymi złotymi radami i receptami",że miałem problem z uporządkowaniem tego przez jakiś czas.Mało,że jestem socjofobikiem,to jeszcze jestem nadwrażliwy (i prawdopodobnie z tego wzięła się moja socjofobia).Nie,żebym wył przy byle okazji,bo nigdy po mnie nic nie widać,maskuję to co czuję.Tylko chodzi o to,że słowa ludzi,którzy mnie oceniają mnie czasem dobijają.Wiem,że nie powinienem się przejmować,ale mnie boli to,że oni mnie widzą tak a nie inaczej,a to nieprawda.Mój związek z pewną dziewczyną rozpadł się,
bo nie byłem w stanie z nią nigdzie wyjśc,w dodatku nie wiedziałem czemu czuję lęk przy pójściu np.na koncert.Właściwie ona miała dość standardowe plany na życie-studia,założenie rodziny itd.Więc szybko szła przed siebie,ale miała w sobie coś co mnie do niej przyciągało.Może fakt,że miała w sobie jakieś wartości i reprezentowała pewien poziom intelektualny.W każdym bądź razie mam z nią dalej kontakt i ostatnio na gg ona mi wyskakuje z tekstem,że spotyka w życiu facetów bez punktu zaczepienia w życiu,bez jakiegokolwiek zainteresowania...Najgorsze,że ciągle mnie ciągnie do niej,mimo tego,że ma pewne wady,które ją przekreślają,zresztą ja u niej też jestem przekreślony,ale uczucie jakieś zostało,choć powoli umiera (więc trzeba dołożyć starań,żeby je uśmiercić).Chyba z 50 razy wykasowywałem jej numer gg z listy,ale potem i tak w końcu wpisywałem go spowrotem.Nie będę podawał szczegółów,w każdym bądź razie znowu czuję się oceniany-po raz kolejny.Po raz kolejny ktoś,kto nie ma większego pojęcia o cierpieniu,kogo nie spotkała w życiu jakaś większa trauma ma wiele do powiedzenia.I w tym momencie czuję gniew,ból i rozgoryczenie jednocześnie,mam ochotę wywrzeszczeć to tym osobom prosto w twarz,co jest z kolei moim osobistym upadkiem,bo tracę panowanie nad sobą z powodu gniewu podczas,kiedy obiecałem sobie,że będę człowiekiem panującym nad sobą i kochającym innych-czuję te wartości,ale te zdarzenia tak czy siak sprawiają mi ból.Wiem,że oni mówią to co mówią,bo nie mają pojęcia o tym co czuję i jak funkcjonuję,ale świadomość tego mi nie pomaga.W dodatku pojawia się pytanie,że to ja może nie rozumiem zasad,wedle których mnie oceniają w niektórych przypadkach.Mam 26 lat,a dopiero w klasie maturalnej jestem.W dodatku w prywatnym liceum,bo chodzić do państwowego 4 dni w tygodniu nie dałem rady przez tę cholerną dysfunkcję która toczy mój umysł.I jak to świadczy o mojej inteligencji,ambicjach?A może jestem skończonym leniem i tyle?Tylko wmówiłem sobie fobię?Nie wiem już co mam sobie myśleć,faktem jest,że cała moja energia idzie na rozterki tego typu,jest spalana gdzieś w okolicy serca,wtedy kiedy czuję ból (to oczywiście przenośnia).I jak mam żyć w poronionym społeczeństwie,gdzie ludzie się okradają i zabijają?Przecież ten świat to moralna kloaka?"Ale jakoś trzeba żyć" powie ktoś,albo "przyzwyczaj się".Równie dobrze możnaby powiedzieć "zapomnij o swoich ideałach,wartościach,miłości bliźniego i pokoju-skup się na sobie,zamiast tworzyć jakąś utopię!".Rzeczy,które dla mnie są właściwe i oczywiste dla większości są czymś utopijnym.I ja mam jeszcze płodzić dzieci i skazywać je na życie w tym syfie jaki stworzyli ludzie?Ach i jeszcze mam być szczęśliwy w tym bajzlu!To jest sytuacja bez wyjścia,ten świat mnie pochłonie,pożre,jeśli czegoś z tym nie zrobię,a nie wyrzeknę się tego w co wierzę.Więc sytuacja bez wyjścia?Na to wygląda.Chciałbym mieć kogoś,kto będzie w stanie mnie pokochać,ale w takiej sytuacji to chyba niemożliwe.No więc trudno-zostanę chyba męczennikiem,bo nie chcę czynić wbrew sobie,aż jakiś pajac zabije mnie być może za moje poglądy.I powiedział co wiedział,26 letni pacan,który nic w życiu nie osiągnął i na niczym się nie zna.Tymczasem życie toczy się dalej...

---- EDIT ----

Dobra,niech nikt nie odpisuje na to co wyżej napisałem,bo szkoda czasu.Miałem chwilę słabości.Nie powinienem się użalać nad sobą.
"Po pierwszym ad personam kończę dyskusję."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 maja 2008, 23:36

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Lariana 16 gru 2008, 16:58
To ja też.
Jestem obecnie zmęczona .Uśpiona i zakochana mozna by rzec..
Tylko że nie jestem odważna i nie zrobie zadnego gestu ani nic..
I znowu do tej samej osoby czuje fascynacje ,bo inaczej nie umiem tego nazwać..
Najchętniej spałabym cały dzień i nie myślała o tym żeby się uczyć do matury ,którą kiepsko widzę..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do