"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 23 lis 2008, 21:09
kiepsko- beznadziejnie czuje sie bez nadzie na lepsza przylosci zmiany i ze mozna wyjsc z choroby!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Ważne, podejmuję decyzje. Męcze się z tym juz rok.

przez MariuszB 24 lis 2008, 01:05
Witam Serdecznie.

Mam kilka pytań do Was, chce się upewnić co do pewnych zdarzeń i prosiłbym o konkretne odpowiedzi na niżej podane pytania, powoli wpadam w depresje bo walczę i próbuję rozwiązać problem już rok.

1. Czy osoba wychowywana przez tylko matkę gdyż ojciec przebywa za granicą i zasila dom w pieniążki nauczy się kochać? (Brak mężczyzny w domu i same kobiety. Temat faceta,sexu to tabu.).

2. Czy mocny na wychowanie dzieci w tematyce damsko-męskiej ma wpływ matka (samotna większość czasu) uciekająca od mężczyzn by nie myśleć o płci przeciwnej gdyż nie chcę się męczyć siebie i zdradzić męża?

3. Czy matka po powrocie męża pokazując, że on ma władzę bo zarabia i utrzymuję rodzinę,a ta nie ma własnego zdania może powodować jakiś obraz mówiący, że ojciec jest kimś wyjątkowym bo nawet osoba wychowująca na co dzień dzieci podporządkowuje się jemu?

4. Czy kobieta wychowywana w takiej rodzinie mająca 25 lat potrafi się uwolnić i zacząć myśleć, że nie tylko ojciec ma racje, może on się też mylić i powinna zacząć sama podejmować decyzję ? Czy jest szansa?

5. Czy człowiek potrafi z dnia na dzień zmienić się w złego mając to czego chcę i dużo pracy wkładał w to co teraz jest? Potrafił by to zniszczyć od tak?

Serdeczne dzięki za odpowiedzi, tak chodzi o związek między mną, a jedną Panią co właśnie tkwi w takiej rodzinie. Zostałem przez tą rodzinę oskarżony o coś co jest dość,że nie realne, bez sensowne to jeszcze nikt nie może w to uwierzyć, że tak mogło być widząc jak 6 lat starałem się przełamać jej wychowawcze blokady. Dodam, że z pozytywnym skutkiem je przełamywałem i byłem zadowolony.

Bardzo dziwny przypadek, gdyż słowo ojca bardzo wpływa na decyzję tej właśnie kobiety. Ma ona co prawda 25 lat, ale krzyk ojca (tak ojciec traktuję ją jak mała dziewczynkę) i dyplomatyczne rozmowy owocują tym, że potrafi ją nakierować jej tok myślenia tak by było tak jak on uważa.

Była sytuacja, że pozwolił jej decydować, powiedział, że jej to wybór.
Zaufała mu (tak jak przez całe życie) i zrobiła tak jak uważała i czuła.
Ojciec gdy się dowiedział i zobaczył, że jest inaczej niż on myśli zrobił jak to napisać - pranie mózgu, tak skutecznie,że po tej rozmowie już była odpowiednio nakierowana i myślała tak jak on.

Proszę właśnie o jakąkolwiek dyskusję gdyż dziewczyna nie może zdecydować się co robić do tego nie może uwolnić się od domu.

Nasz związek bo jeszcze go nie skreśliłem mimo,że ona nie chce być póki co ze mną zanim nie przemyśl tego jest na granicy. Nie widzi manipulacji i tego jak jest wychowana.
A jak widzi niektóre rzeczy to je odbija jak "piłeczkę",a zwłaszcza wszystko negatywnego co dotyczy się jej rodziny. Każde negowanie czegoś w jej rodzinie, pokazanie wad jest zaraz odbijane i przenoszone na mnie.

Jest też dziwna sytuacja - jej matka wyciągała każdą moją wadę i jej o tym mówiła, do tego potrafiła przy mnie to robić,a ta moja dama nie broniła mnie. Tak jak by nie mogła.

Nie było mowy o pocałunku czy pieszczotach przy matce, moja dama wiedziała o tym i krepowała się, uciekała od takich sytuacji jak w pobliżu był jakiś rodzic.

Próbowałem rożnych rozmów, podsyłałem dowody, że ojciec to nie guru, że też się myli, że nie ma racji, że coś tutaj nie gra, że powinna odciąć się od rodziny i nie patrzeć co mówią bo to jej życie będzie i przyszłość, a nie ich...

Dzięki wielkie za dyskusję i odpowiedzi.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 lis 2008, 22:26

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Jola27 24 lis 2008, 11:46
a ja mysle ze sie mylicie znam osobiscie osobe ktora wyszla z depresj calkowicie poswiecila nato wiele lat ale sie udalo i jak znia rozmawiam to wiem ze nam tez sie kiedys uda
duzo zdrowia i szczescia wam zycze
cierpliwosci bedzie dobrze
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Kaja007 25 lis 2008, 17:01
Ja choruje od 3 lat, ale diagnozę lekarz postawił we wrześniu tego roku, chociaż ja przez ten cały czas podejrzewałam u siebie depresję. Jednak diagnoza depresja z nerwicą całkowicie mnie dobiła. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć że i tak sobie nie radzę z chorobą...
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Gdy myśli złe dreczą

Avatar użytkownika
przez suzak29 25 lis 2008, 23:43
Uważamy, że to zdarzenia lub rzeczy budzą w nas smutek, depresję, gniew i złość. To bardzo często nieprawda. Bywa, że mimowolnie sami się w tych nastrojach pogrążamy. Sytuacje, które nas spotykają, są jedynie katalizatorem uwalniającym drzemiące w nas czarne myśli.


Takie automatycznie pojawiające się myśli mogą być trwałym elementem naszego myślenia o sobie, innych i o swojej przyszłości. Skąd się jednak biorą?
CO o tym sądzicie???
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Gdy myśli złe dreczą

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 23:49
hmm, ja już od dawna zastanawiam sie jak zmienić się z pesymistki w optymistke... są tacy ludzie, któych nawet jak spotyka coś nieprzyjemnego, mimo wszystko umieją znaleźc pozytywy... tylko jak to zrobić??;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Gdy myśli złe dreczą

Avatar użytkownika
przez suzak29 25 lis 2008, 23:56
może zmiana sformułowania „jestem do niczego” na „jestem świetny” – bowiem obydwa zawierają ten sam rodzaj zniekształcenia :?

---- EDIT ----

Chodzi o zbadanie zasadności dotychczasowego myślenia, o rozszerzenie możliwych punktów widzenia. Daje to szansę wyboru tego, co ma mniejsze konsekwencje
negatywne
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

prosze zrobcie cos!!!

przez chlorchlor 26 lis 2008, 00:33
ja juz nie wiem o co w tym wszystkim chodzi!!!!!
nikomu nie robie krzywdy, nie dogryzam, nie kluce sie, jestem mila i usmiechnieta, mam fajne hobby i dobrze sie ucze a od wczesnego dziecinstwa ciagle powtarza sie ten sam schemat!! ludzie mnie NIENAWIDZA!! w podstawowce znecali sie nieludzko, liceum dalo mi popalic i myslamam ze teraz na studiavh cos sie zmieni, ale nie!!

to tak jakby oni wiedzieli czegos czego ja nie wiem!!! stroja glupie miny, dogryzaja i kpia, a ja chcialabym miec jakis znajomych a nie samych wrogow!!

osoby ktore wogole nic o mnie nie wiedza sa z miejsca uprzedzone. ja ich na poczatku lubilam i dobrze sie wsrod nich czolam ale szybko okazalo sie ze jestem obiektem kpin. raz kiedys pewien bardzo inteligentny chlopak wrecz powiedzial mi: my cie nie lubimy, nie wiem za co ale cos takiego w sobie masz...

czy to jakas klatwa?? zla aura?? jakie jest tego logczne wytlumaczenie ze wszyscy jak jeden maz czuja do mnie antypatie??
dodam, ze nie wyrozniam sie wygladem, strojem, zachowaniem...

bylam z tym u psychoterapeltki ale otrzymalam rade: spytaj sie ich co naprawde o tobie sadza!!! ludzie czy ta psychologia to naprawde tak zacofana i niezyciowa dziedzina??bede chodzila po ludziach i pytala: lubicie mnie?? a czemu nie??

blagam poradzcie mi cos , bede sie chwytac wszystkiego, nawet jakies "odczynianie" czy zdejmowanie urokow bo logicznie sie chyba tego nie da rozwiazac.
prawda??
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lis 2008, 00:14

Re: prosze zrobcie cos!!!

przez jaga1902 26 lis 2008, 00:46
Rozumiem cie jak musisz sie czuc odtracona od reszty brak przyjaciol i przynaleznosci do jakiej kolwiek grupy. Czujesz sie otracona i niespelniona. Ludzie czesto nie zauwazaja w drugim czlowieku tego co najcenniejsze czaem poprostu niepasuje sie do otoczenia moze oni czuja twoj strach obawy ze kolejny raz stracisz swoich roiesnikow moze poprostu dane ci jest bycie singlem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lis 2008, 23:20

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 26 lis 2008, 01:47
A mnie sie chyba nie uda. Coz trwa to juz dlugo bardzo - nie mam skad czerpac sil. Niektorzy moze musza odejsc. Poddaje sie ? Tak chce bardzo !
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: Ważne, podejmuję decyzje. Męcze się z tym juz rok.

przez Katarzynka35 26 lis 2008, 01:54
Oj, cięzkie pytania zadajesz.... Odpowiedzi może być wiele... Wiele zalezy od tego czy dziewczyna naprawdę Cie kocha i zechce z Toba być, mimo sprzeciwu rodziny/Ojca... Ona się Go tak boi, czy traktuje jak guru i jest w niego wpatrzona jak w obrazek? Czy zdaje sobie sprawę, że Ojciec wyrzadza Jej krzywdę? działa na Nia toksycznie...?
Jest dorosła, nie ma 16 lat, swoją przyszlośc musi sama zaplanować, jesli jakies rozterki ma, może się poradzić kogoś bliskiego, ale Ci bliscy nie moga mieć na Nia tak ogromnego wpływu...
Czy Ty sie tak bardzo nie podobasz Jej Ojcu? A czy Ojciej nie jest przypadkiem "zazxdrosny", ze ukochana córka oejdzie z kims innym?, że pojawił się w jej zyciu ktos ważniejszy niz Ojciec?
trzymaj się, pozdrawiam cieplutko....
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: prosze zrobcie cos!!!

Avatar użytkownika
przez scrat 26 lis 2008, 03:17
jaga1902 napisał(a):moze poprostu dane ci jest bycie singlem.

Nic nie jest "dane".

Takie rzeczy (że nie lubimy kogoś samemu nie wiedząc dlaczego) biorą się z przekazu niewerbalnego. Albert Mehrabian w 1971 r. obliczył, że z tego wszystkiego, co przekazujemy ludziom, tylko 7% stanowi to, co mówimy - 38% stanowi ton naszego głosu a 55% mowa ciała. Przekaz niewerbalny przekazuje to, co chcemy ukryć - zgodnie z naszymi (często wyniesionymi z wczesnego dzieciństwa) przekonaniami na temat siebie, otoczenia i naszej pozycji wśród ludzi. Kluczem do naprawienia sytuacji będzie zrozumienie mowy ciała i wpływanie na nią, obserwacja siebie, próba zrozumienia tego, co tak naprawdę ludzie odbierają z całokształtu naszego nieświadomego zachowania.

Jak znasz angielski to zobacz ten artykuł i linki w nim: http://en.wikipedia.org/wiki/Body_language

A co do tego kolesia, który zdobył się na szczerość - ja bym to docenił. Nie każdego stać na to żeby powiedzieć ci w twarz jak jesteś odbierana, większość będzie właśnie robiła sobie jaja.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Jola27 26 lis 2008, 10:02
Ampulek ani sie wasz zalamywac nie ma nic gorszego jak poddac sie ja z tym dziadostwem walcze juz 7 lat i wszyscy wiedzo ze warunki do leczenia mam oplakane ale walcze nie poddaje sie i wiem ze kiedys wygram
nosek do gury i do ataku z depresja :P
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: prosze zrobcie cos!!!

Avatar użytkownika
przez Azotox 26 lis 2008, 13:04
ja miałam podobnie.. miałam/ mam nie wiem! w sumie to mi się zawsze wydaje, że wszyscy mnie nienawidzą bo niby za co mieli by mnie lubić.. ale to szczegół.
W podstawówce i gimnazjum miałam naprawdę przejeb..e, szczególnie swoją niechęć okazywali mi nauczyciele, rówieśnicy też.. kiedyś dostałam wpier.. od starszych koleżanek za to że stałam na przerwie w pewnym miejscu a chyba nie miałam prawa tam stać.. następną szkołę jaką wybrałam- liceum było w innym mieście.. oczywiście bałam się!myślałam że będzie jeszcze gorzej, ale było lepiej.. poznałam wspaniałych ludzi.. z większością przyjaźnię się do dzisiaj! i chyba nie przejmuję się już tak bardzo tym co inni o mnie myślą.. jak komuś się coś nie podoba to już jego sprawa..
jaga1902 napisał(a): czaem poprostu niepasuje sie do otoczenia moze oni czuja twoj strach obawy ze kolejny raz stracisz swoich roiesnikow moze poprostu dane ci jest bycie singlem.

To nie prawda że nie pasuje do otoczenia.. gdyby chcieli to potrafili by ją zaakceptować.. i napewno nie będzie tak zawsze.. w końcu poznasz dojrzałych wartościowych ludzi, którzy nie szukają w człowieku tylko wad z których mogą się ponabijać!
3m się :smile:
"Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
10 paź 2008, 17:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do