"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Misiek 26 paź 2008, 22:15
Lariana, też tak mam... i nie wiem jak sobie z tym poradzić...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Z góry na dno- znów..?

Avatar użytkownika
przez carlos 26 paź 2008, 22:21
Witam.
Od paru dni czuje się fatalnie. Do tej pory potrafiłem jeszcze jakoś kulawo w przenośnym i dosłownym znaczeniu zmuszać się do funkcjonowania. Raz bywało lepiej ( znośnie) raz bywało gorzej. Od ostatniego czwartku jakoś czuje się fatalnie.. Nie umiem tego dobrze wytłumaczyć. Zdołowałem się. Wmówiłem sobie, że mam schizofrenie, czuje się z tym źle.. wszystko na co spojrze kojarzy mi się odrazu ze słowem "iluzja"/"urojenie" i budzi we mnie lęk, niekiedy panikę. W ogóle nie czuje presji jaką powinna wywierać na mnie w tym roku szkoła (matura), jakbym zupełnie do niej nie chodził. Próbuje wszystko robić na siłę ale nic nie daje mi satysfakcji. Nawet moje hobby - gry komputerowe budzą we mnie lęk i totalny brak zainteresowania.. Kiedy zakładam okulary , widzę inny świat. Po prostu widzę wyraźniej ( wiadomo, korekta wzroku) ale przeraża mnie to.. głupie ale prawdziwe.. Potrafię patrzeć na siebie lub miejsca ( szkoła, dom, praca) w myślach , i takie właśnie spojrzenie/wyobrażenie sobie tego pomieszczenia bądź miejscowości w myślach budzi we mnie strach.. Zupełnie sam nie wiem czego się boje..
Przeraża mnie to , że stworzyłem sobie obraz cierpienia we wszystkim co mnie otacza, że musze się z tym męczyć. Nie mam już myśli samobójczych na całe szczęście bo nie wiem jakbym to zniósł.Co do tej schizofrenii to znów mi się ostatnio śniło , że ją mam. Źle też wpłynęła na mnie wieść o tym,że mój kolega ma zaburzenia schizofreniczne a jego objawy z tego co mi mówi pasują do depresji i nerwicy lękowej bardziej.. Mi natomiast ciągle chodzi po głowie muzyka, niekontroluje tego. Potrafie iść do szkoły i po chwili zorientować się, że chodzi mi po głowie utwór który nie przyszedłby mi normalnie na myśl. Boje się, że stracę totalnie nad sobą kontrolę, że zostanie mi tylko świadomość cierpienia. W dodatku często jak kłade się spać, do głowy przychodzą mi niekontrolowane obrazy w wyobraźni ( np. postacie )
Mój psychiatra potwierdził moje usprawiedliwienie na te objawy, moją hipotezę że to strach wywołuje takie omamy. Mówi mi ,że na schizofrenie nie jestem chory..Moja psycholog twierdzi, że muzyka jest w każdym z nas a często kiedy się kładziemy spać to przewijają się nam rózne ilustracje w wyobraźni z dnia bądź jakiegoś zdarzenia. Tylko po prostu normalny człowiek nie zwraca na to uwagi,ja jako przewrażliwiony źle się z tym czuje.Ciężko mi w to uwierzyć, że nic mi nie jest.Wyraźnie w środku czuje, że jest coś ze mną nie tak.. Siedzę w domu, nie widzę nic poza nim, moja wyobraźnia płata mi figle pewnie żebym zdołował się jeszcze bardziej. Nie czuje zupełnie nic, moje idee,poglądy , zainteresowania straciły cały swój połysk. Czuje tylko wewnętrzny strach i bół. Nawet zarobione pare gorszy, które kiedyś potrafiły dać mi satysfakcję wykonanej roboty nie mają dla mnie znaczenia.. zupełnie nawet o nich nie myślę, nie interesują mnie. Podobnie jak szkoła, nie czuje że do niej w ogóle chodzę. Nie wiem ile czasu mogę to znosić. Obawiam się że moja psychika po prostu przyzwyczaiła się do takiego "nawyku myślenia" i mi tak już zostanie.. Zupełnie nie wiem czemu boje się tak panicznie tej schizofrenii.. pewnie boje się omamów i zwidów, nie zdziwie się jak w końcu serio coś zobaczę. Już sobie wyobrażam tą panikę. Boje się, że mój obecny stan uniemożliwi mi w końcu funkcjonowanie i zaowocuje pobytem w szpitalu. Chcę skończyć szkołę, zdać maturę i test zawodowy. Czuć się tak jak czułem się do tej pory, nie zaprzątać sobie głowy pytaniami o jestestwo bądź chorobę i omamy. Zajęcie się czymś owszem , pomaga , ale tylko na czas kiedy jestem zajęty. Kiedy wracam do szarej rzeczywistości, czuje realne zagrożenie ( moje serce bije szybciej , odnoszę wrażenie prawdziwego zagrożenia ). Przerażają mnie te natręctwa myśli. Przecież to jest nie do pomyślenia że jak patrzę na ulicę którą idę, zrodzi mi się głupia myśl że to tylko iluzja i odrazu czuję strach, oraz lekką realnośc swojej myśli, mimo iż wiem że ona jest totalnym absurdem.Każdy błąd jaki popełnie, coś na co wcześniej nie zwracałem uwagi budzi we mnie strach.. Na przykład jak mam problemy z wymową (zatne się , zająkne bądź zgubie wątek, pomyle wyrazy to odrazu rodzi się we mnie myśl "zaburzenia mowy - schizofrenia" eh ta schizofrenia, bardziej strach przed nią jest pewie dobijający niż ona sama.. Kiedyś śmiałem się z takich "usterek"- Teraz prowadza one do strachu.. Dobija mnie to , że muszę uciekać do komputera , książki lub telewizora by odciągnąć się od tych natrętnych myśli. Wówczas zmuszam się do normalnego funkcjonowania bez tych rzeczy aby udowodnić sobie,że nie potrzebuje ich do walki. Jednak z drugiej strony taki był mój tryb życia.. kiedy nie czuje do niego pociągu to też rodzi się we mnie strach.. Dziwne, może nie rozumiem dokładnie mechanizmu depresji i zaburzeń lękowych oraz tego , co one potrafią w głowie zarysować.Nie mam też jakichś specyficznie uciążliwych objawów somatycznych dla tych zaburzeń. Jedynie mrowienie w głowie i od jakiegoś czasu w nosie ( ale ostatnio coraz rzadziej) , wcześniej przy jednym napadzie paniki drgawki i zimno ( już też nie mam ataków paniki, no chyba, że coś konkretnie głupiego mi przyjdzie do głowy). Dziwne drganie w kroczu ( tak jak czasem powieka w oku ruchem samowolnym drga). Może i dlatego wszystko kojarzy mi się ze schizofrenią:/Biorę leki co prawda.. afobam z którego niedługo muszę zrezygnować aby się nie uzależnić i lerivon. Lecze się 4 miesiąc jak już wcześniej napisałem, i czuje jakby to była wieczność, a niby czas tak szybko leci.. Im dłużej to trwa , tym bardziej mi sie wydaje, że jestem zamknięty w tym wszystkim, że tylko krążę w otchłani cierpienia, a cały świat jest sztuczną iluzją która prawdziwie boli.Jakbym sam nie wiedział z czym walcze. I najgorsze, że tracę nadzieje na powrót do dawnego życia , o którego smaku już zapomniałem.

Troche dużo się rozpisałem , więc nie wiem czy znajdzie się ktoś kto to przeczyta ale wybaczcie, musiałem się jakoś wyżalić , czułem na to potrzebę..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez TIKI 26 paź 2008, 23:51
Lariana, ja z checia bym sie przeszedl za Ciebie, :) Umiem dobrze udawac ze wszystko jest ok , przynajmniej nie bedziesz meczona przez nastepny miesiac. Jesli chodzi o zwierzanie sie w realu, to ja jednak wole gg, wiem ze potem nie zostane skrzywdzony przez ta osobe z reala. Chodz wiadomo, real a '
"internetowa iluzja" to nie to samo..
Misiek, Nie zgadzam sie z tym ze "bedzie dobrze" bo nie bedzie dobrze, jesli ona sama tego nie bedzie chciala, a jesli nie bedzie chciala to bedzie zle, ale nie na tyle zeby siedziec do konca zycia w domu z rodzicami. Znam wielu ludzi bez matury, ktorzy daja sobie rade, bez jakiejkolwiek pomocy z strony rodzicow, to kwestia tego czy sie chce "wyleciec z gniazdka" czy samemu specjalnie lamie sie sobie skrzydelka zeby tylko zostac na miejscu. :)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 paź 2008, 01:55
Nienawidze siebie.nienawidze<wiem powtarzam się :D>.
Dzisiaj musialem być na przyjęciu urodzinowym....oczywiście znowu awiodłem i ludzie też mnie zawiedli....Prawie od samego początku do końca siedziałem cicho bo nikt nie chcial ze mnągadać,wszyscy pokazywali jacy to oni są super,wyluzowani,niby do wszystkich się odzywali młodzi z mojej rodziny..no ale nikt nie odzywał sie do mnie....czulem się jak śmieć,nic nie warty ktoego wszyscy się wstydzą i mają mnie za debila?<wiem o tym bo juz nie raz widziałem jak sie ze mnie smieją>.....Wszyscy widzieli jak bardzo byłem przybity całą tą sytuacją ale mieli to gdzieś bo woleli myśleć o sobie i odzywać siętylko do tych których lubią i szanuja.....mnie nikt nie szanuje i nie lubi....Mówie Wam ...po prostu jak patrzyłem na te wszystkie mordy...to miaem ochote sobie coszrobic żeby mnie ktoś wreszcie zauważył......Poza tym Oni wszyscy sa lepsi ode mnie we wszystkim:lepiej wyglądają,lepiej radzą sobie w życiu,mają wielu znajomych przyjacioł,łatwo nawiązują kontakty,..są lepszymi ludżmi....
Prawie cały czas wszyscy się śmiali o czymśtam gadali a jak ja sie odzywalem to nikt nie reagowal....nawet moj brat wolal ze mną nie rozmawiać....rozumiem Go bo przecież on najlepiej wie zresztą tak jak cała reszta ludzi z reala że jestem zwykłym........debilem idiotą...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Krissi 27 paź 2008, 08:59
Człowiek Nerwica, Twój nick mówi wszystko za siebie..
To jest okropny stan, można się wykończyć w ten sposób. Wiem że to może głupio brzmi, ale naprawdę ja na Twoim miejscu znalazłbym sobie jakieś zajęcie czy hobby gdzie mówgłbym się wyładować. Najlepiej robić coś, w czym nie każdy jest dobry. Wtedy zawsze możesz się poczuć lepiej i pewniej, bo jest ta myśl - mam coś co daje mi napęd, a Ci tutaj uważający się za niewiadomo kogo nie mieliby zielonego pojęcia jak to robić. Są może lepsi ode mnie w czymś, ale akurat tu mogą się uczyć ode mnie. Naprawdę to pomaga poczuć się komfortowo i wtedy człowiek zupełnie inaczej gada z innymi ludźmi.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 paź 2008, 21:28

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez namiestnik 27 paź 2008, 10:34
Eeee tam... Kurcze - znam wiele osób które nie lubią dużo gadać bo poprostu nie lubią, a jak ktoś do nich mówi, to się wkurzają i myślą jak tu tylko takiego kogoś zniechęcić.

Ty jesteś traktowany jak samotnik, a chciałbyś być wewnątrz towarzystwa. Może uśmiechnij się do ludzi. Pokaż, że jesteś zainteresowany o czym mówią i już... :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Misiek 27 paź 2008, 11:44
Dokładnie... do ludzi trzeba troszkę wyjść...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez shesad 27 paź 2008, 14:16
A ja od paru dni mam nawroty depresji..tzn trwa to juz dluzszy czas..ale nie objawialo sie tak silnie jak obecnie..
Naprawde ciezko mi to zniesc wszystko.Dlatego wychodzic gdzies tez juz nie mam ochoty..Nie umiem odpoczywac.Nie umiem sie zrelaksowac.Probowalam wszystkiego,cieplej kapieli,dobrego filmu..nic nie pomaga:(
Wszystko mnie wkurza..denerwuje..jedynym ukojeniem jest sen.Wiec jak mam wolne to spie po 12 godz..jakbym mogla to jeszcze wiecej.Leczylam sie na nerwice 2 lata,przerwalam leki ze wzgledu na to ze lekarz mi kazal,ale ze nie mialam kasy na wizyte to przerwalam branie leku sama.Leczylam sie zoloftem.Bylo dobrze przez 3 miesiace..teraz znow:(Ciagle mdlosci nie daja mi do tego spokoju:(

Nie wytrzymam tego wszystkiego..Poprostu nie wytrzymam..nie wiem co mam dalej robic;(

Do tego ostatnio nie poszlam do pracy..bo mialam mdlosci.Myslalam ze znow jakas grypa zoladkowa albo cos.Ale nie.Nie poszlam do roboty.Juz oczywiscie ogromne pretensje itd.
Jak wstaje o 5 rano i pomysle ze musze isc do pracy to odrazu mi niedobrze..nie chce mi sie wstac.Lzy same naplywaja do oczu..czuje sie tak dziwnie....wszystko robie mechanicznie..Zmuszalam sie jeszcze do udawania przez ostatni miesiac.Teraz juz niepotrafie.Za duzo jak na mnie......o wiele za duzo.Nie wiem jak jutro pojde do roboty.Poprostu nie wiem :cry: juz mysle o tym zeby zwolnic sie,tym bardziej ze atmosfera nie za bardzo fajna..
Najgorsza jest ta bezsilnosc,tylko bym spala.Wtedy nie czuje,nie mysle.Jest najlepiej,ale gdy budze sie..czuje taki bol psychiczny;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 paź 2008, 12:37
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 27 paź 2008, 23:08
Musze sie Wyzalic choc nie chcialem

Nie chce sie uczyc z depresja i nerwica zyc. Wystarczajaco dlugo probowalem. Nie umiem. Enough. I tylko jedno mi sie kolacze czy cierpienie to zycie a moze zycie to cierpienie. Tak czy smak bliscy sobie poradza Heh bliscy czemu ?? Moze jestem hamowniczym - moze cykl nie moze sie dopelnic poki tu jestem. Cos mi sie przelewa ...
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Misiek 27 paź 2008, 23:53
Ampułek, Nerwicę, depresję mozna pokonac...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 28 paź 2008, 00:07
Nie dzis

---- EDIT ----

Takiej jazdy nie mialem nigdy - zastanawiam sie co ze soba zrobic - prochy znam za malo naprawde sie przepelnilo

---- EDIT ----

Mam ochote komus (sobie) dac porzadnie w ryj
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 paź 2008, 00:36
Ampułek przede wszystkim uspokoj się:),będzie wszystko ok:),pokanamy depresje i nerwice...damy sobie z tym radę!:)
A co do chęci przywalenia komuś w ryj,to zawsze możesz mnie walnąć :D.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 28 paź 2008, 00:37
Misiek napisał(a):Ampułek, Nerwicę, depresję mozna pokonac...

Moze moze moze, dasz rade etc. a co jak nie dam rady ?

---- EDIT ----

człowiek nerwica napisał(a):Ampułek przede wszystkim uspokoj się:),będzie wszystko ok:),pokanamy depresje i nerwice...damy sobie z tym radę!:)
A co do chęci przywalenia komuś w ryj,to zawsze możesz mnie walnąć :D.


Ciebie nie :) mam ochote przy..c sobie za wszystko.
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez mag27 28 paź 2008, 00:48
Cześć! Kurcze- też mam dzisiaj kiepsko, więc może jak Ci wirtualnie podam rękę, i razem damy sobie wirtualnie w twarz, to troszkę nam ulży :? Co Ty na to?
Pozdrawiam
Mag27
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
21 paź 2008, 21:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do