"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez maiev 02 mar 2007, 11:24
Różo - cieszę się że juz jest dobrze. :lol:
i już nic nie piszę , bo mówisz ze ci wstyd :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Kaja007 02 mar 2007, 23:35
Co za dzień, koszmar!!! Nie wiem co ze sobą zrobić, znów dziś wszystko poszło nie tak i spadłam na samo dno rozpaczy. Mam dość swojego życia i szukania w nim sensu ( może go wogóle w nim nie ma :roll: ).
Jest mi tak strasznie źle, że muszę to z siebie wyrzucić, oczywiście jak zwykle nie mam z kim pogadać więc postanowiłam pojęczeć trochę na forum.
Kiedy skończy się ta moja wędrówka po tym świecie? Mam nadzieję że już niedługo, bo ja już naprawdę nie mam siły, aby walczyć i pokonywać problemy i porażki :cry: :cry:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez maiev 02 mar 2007, 23:41
Kaja007 napisał(a):może go wogóle w nim nie ma

jest jeste- na pewno, tylko czasem nie widać niestety
Kaja007 walcz, nie poddawaj się. Dasz radę, chociaz jest ciężko. Kazdy z nas ma chyba czasem takie załamania.Trzymaj sie. Pomyśl że moz jutro mozę pojutrze będzie lepiej. :)
Dobrze że z siebie to wyrzucasz - moze ci troszkę pomoże. :-|
Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 mar 2007, 00:14
Różo... żadna z Ciebie histeryczka... tylko jak czytam, że histeryczka, że głupia - to ty kłamczucha czasem jesteś. I wszystkich i siebie okłamujesz. Bo naprawdę jesteś wspaniała. Pozdrawiam!

Kaja - nie kapituluj. Warto żyć - dla czegoś, dla kogoś, dla siebie. Nie łam się, tylko walcz nadal. Wygrasz w końcu, ale musisz być wytrwała w walce.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez gina 03 mar 2007, 01:39
No, Różyczko,nie myśl tak nawet, nie możesz! Jesteś fantastyczna i będziemy Ci to powtarzali w kółko...Wspaniała, mądra, wyjątkowa...taka właśnie jesteś..czy tego chcesz, czy nie...i nasza...mamy farta wiesz? całuski
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Witam!!

przez Liana 03 mar 2007, 13:43
Witam wszystkich.

Właśnie przeczytałam wszyskie posty na tym forum i bardzo sie spłakałam. Jestem batdzo uczuciową osobą (za uczuciową). Ale dzięki temu forum zrozumiałam co mijest. Przez dłuższy czas nie mogłam sobie poradzic z problemami. Jestem rozdrażniona, smutna, bez życia, nic mi sie nie chce (pewnie zancie te uczucia). Jednym słowem mam depresje. Jest mi strasznie cieżko, zawsze myślałam, że jestem silną(psychicznie) osobą, że potrafie sobie poradzić z różnymi problemami, nie bałam sie nigdy ludzi, byłam wesoła i pełna życia. Poznałam wtedy (w kietniu minie 5 lat) mojego teraźniejszego narzeczonego Ale w pewnym momencie (jeszcze jak nie byłam w ciąży) stałam sie oschła, milcząca, nic mi się nie chciało, często płakałam- nadal często płacze- bałam (lub wstydziłam) sie ludzi. Nadal tak jest. Mam dosyć bycia pochmurną niezadowoloną z życia a przede wszystkim z siebie osobą. Najchetniej uciekła bym gdzieś daleko, daleko i płakała tak dlugo aż wszyskie smutki, złości i cały żal, który mam do samej siebie za to , że nie potrafie cieszyc sie z życia i z tego co mi przynosi każdy następny dzień, miną. To jest ta lepsza opcja bo gdybym nie miala mojej kochanej Weroniczki to najprawdopodobniej wolała bym umżec- poddać sie- niż walczyć. Wybrała bym łatwiejsza droge. Ale nie moge. Wiem to. Nie moge pokazac ze jestem slaba mojemu narzeczonemu i mojej córce. Dlatego płacze w ukryciu. Nie wiem jak mu powiedzieć co jest nie tak. Nie umiem rozmawiać. Mieliśmy ostatnio dużo problemów. Nawet sie rozstalismy (na niecałe 2 tyg), starsznie teskniłam. Próbowałam się wygadać koleżance, ale niestety mi rozmawa nigdy nie idzie. Dogadaliśmy sie w końcu. Ale myślałam że bedzie lepiej, że przestane mieć wieczne doły, że przestane sie ciągle na niego złościć że go nie ma ciagle w domu. Wiem że pracuje (charuje) na to zeby nam sie lepiej zylo. Ale nawet jak jest w domu to czuje sie tak jak bym byla sama. Siada przy komputerze i szuka różnych informacji na temat samochodów, cześci itp, itd. Wiem że mnie kocha, ja jego tez. A może jestem poprostu zbyt egoistyczne. Może...... Nie wiem co mam myślec, za dużo tych myśli. Zaczyna mnie boleć głowa i nie moge oddychać. Znowu.

PS: Sorry że takie długie i takie chaotyczne, ale czytając wasze posty też potrzebowałam wyżucić z siebie pare rzeczy. UFFF Ulżyło. Niestety tylko na chwile.

PPS: Czy depresja może być dziedziczona z pokolenia na pokolenie??
Czerwone maki na Monte Cassino
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 mar 2007, 12:44
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Róża 03 mar 2007, 16:29
I co ja bym bez was zrobiła :?: :?: :cry:

Witaj Liano.Na pewno znajdziesz tu przyjaciół wśród nas i...nieraz się uśmiechniesz.Pozdrawiam cię serdecznie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 mar 2007, 16:34
Witaj Liana, dobrze, że wyrzuciłaś to z siebie. Może trzeba trochę samozaparcia i walki z tymi dołkami?
Liana napisał(a):Czy depresja może być dziedziczona z pokolenia na pokolenie??

Mi się wydaje, że nie, ale to tylko moja opinia.
Pozdrawiam serdecznie!

Różo - czemu płaczesz?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 03 mar 2007, 16:35
Różo - czemu płaczesz?-a ze wzruszenia,że tak mnie lubicie :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Problem z chłopakami

przez Editka 03 mar 2007, 22:24
Cześć wam jestem tu nowa i tak jak każdy mam jakieś problemy. Ostatnio moja koleżnaka napisała mi że to może być depresja wcale nie przeczę. Jestem jeszcze nowa i wydaje się że jest to niemożliwe aby mieć problemy ale jednak. Moje życie jest beznajdziejne ciągle jest po górkę. Zdaje mi się że wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu. Wtedy wszystko jakoś zaczęło się psuć moje życie zmieniło się o 360 stopni oczywiście zmieniło się na najgorsze. Tak te moje problemy nie wiem dlaczego ale zawsze to chodzi o chłopaków tak to jest ten mój problem. Wydaje się banalny ale jednak ja to przeżywam całkiem inaczej. A więc: po pierwsze zakochałam się i to jest ten problem bo właśnie jak zwykle nieszczęśliwie tak myślę. Podoba mi się chłopak o rok odemnie starszy strasznie mała różnica wieku. Wszystko zaczęło się od pewnego obozu z początku wydawał mi się super kolegą i wogóle ale z czasem kiedy go widziałam w szkole głębiej wchodził mi w serce. Zaczęłam się bardziej zakochiwać nie wiedziałam że aż tak się to rozwinie. Pewnego dnia widziałam go aż pięć razy i tak coraz częściej. Aż w końcu go pokochałam. Kocham go nie wiedziałam że takie będzie to silne. A on nic nie okazuje nie wiem czy on też no niby kontem oka na przerwach patrzy na mnie zerka uśmiecha się ale to nic więcej nie wiem czy coś będzie. Ale to jest takie silne że mam na jego punkcie obsesję jak go nie widzę chociaż raz przez cały dzień mam zły humor. Nie wiem dlaczego. Zakkochałam się a to tak pierwszy raz. Nie wiem czy on też nawet nic nie zagada a ni nic. Zawsze robię sobuie nadzeję a póżniej jestem oczrowywana że on ma dziewczynę albo co innego ale ja mam nadziję że nie bo nigdy go z żadną nie widziałam. Już nie raz chciałam sobie zrobić krzywdę bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Dlaczego akurat na mine to musiało spać dlaczego ja zawsze muszę się zakochiwać nieszczęśliwie nigdy mi nie wychodzi. A i jest jeszcz jeden problem mój brat ma kolegę tyle go już znam a dopiero teraz zauważyłam że on mi się też podoba tak nie wiem czy to jest fer czy można się zakochać w dwóch na raz i teraz nie jestem pewna którego kocham tak na prawdę nie wiem co zrobić ten drugi też patrzy ale z nim to przynajmniej gadam od czasu do czasu spotykam się z nim jak jest u mojego brata. Ale nie wiem wiem tylok tyle że właśnie jemu przydałaby się dziewczyna tak mi mówił brat ale nie wiem. Mam cały czas smutne dni chcę coś sobie zrobić nie raz ale wiem że to niczego nie rozwiąże jeszcze gorzej wogóle ich nie będę widywałam wiem tylko że to nie rozwiąże problemów ale mam takie myśli. Pomóżcie czekam bna odpowiedz co byście zrobiły na moim miejscu.[/img]
Editka
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 mar 2007, 15:43

Dziedzictwo

przez Liana 03 mar 2007, 22:47
Dzieki za wsparcie :)

Jeśli chodzio dziedziczenie depresji to mysle ze to jest mozliwe. Moja mama ma nerwice, i miala ciezką depresje i mój dziadet też. A może mi sie wydaje że to dziedziczne. Ide na ten temat troche poczytać.

EDITKA
Jeśli chodzi o robienie sobie krzywdy i zakochiwanie sie w niewłaściwych osobach to uważam, że to minie. Ja tak przynajmniej miałam.
Czerwone maki na Monte Cassino
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 mar 2007, 12:44
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 mar 2007, 23:28
Witaj Editka :D Szczerze mówiąc, to żaden problem nie jest banalny, kiedy jest problemem. Inaczej mówiąc - nie ma banalnych problemów. A widzę, że masz problem. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzisz.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Kaja007 03 mar 2007, 23:39
Dziękuję że jesteście i wspieracie mnie w ciężkich chwilach, nie wiem co by ze mną było gdybym nie trafiła na to forum :roll:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez 100krotka 04 mar 2007, 09:31
musze to z siebie wyrzucic....
to nie tak ze ejstem zdesperowana nastolatka ktora ma problem "nikt mnie nie kocha, kto mnie przytuli". To nie to...

od jakiegos czasu brak mi wiary w to ze jest dobrze, ze zycie ma jakikolwiek sens, wszytsko jest dla mnie trudne, jestem w totalnej rozsypce, ne radze sobie ze soba, wciaz płacze, jestem nie spokojna... czasem wpadam w moja własna paranoje, moja histerie... ne mam pojecia co sie ze mna dzieje, potrzebuje pomocy....

Nie wiem gdzie i do kogo sie z tym zwracac ne wiem czy to depresja czy poprostu moj wyimaginowany problem...

prosze o rade, pomoc.


ps. jesli chodzi o partnera, mam go i bardzo go kocham ale przez moje problemy obawiam sie ze moge go stracic, wszytsko co sie ze mna dzieje odbija sie na nim, a ja nawte tego ne kontroluje bo cos mi sie uroiło w głowie. ne wiem co sie dzieje naparwde ...

czekam na odp...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 mar 2007, 09:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 3 gości

Przeskocz do