"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

przez panna_nikt 21 wrz 2008, 00:13
a może już nas poprostu nie ma ?! może rodzisz sie, żyjesz, umierasz i koniec... ?! nie wierze już w nic innego! rodzine powiadasz... dobre! jeśli mamy na myśli poprostu osoby które określa się tym mianem to wszem taka jest... ale jeśli chodzi o osoby które się kocha i żyje się dla nich, to ja takich nie mam ... nawet nie miał bykto za mną płakać... mój facet jakoś by sobie poradził..wspominam tylko o nim bo tylko jego mam. jednak jestem zbyt słaba wypalona... zeby żyć...
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 21 wrz 2008, 10:32
skoro uważasz że to ci pomoże to się zabij. widocznie jeszcze chcesz walczyć skoro ciągle o tym mówisz a tego nie zrobiłaś... mówisz ze nei ams znikogo a jednak przyznajesz że masz chłopaka - sama siebie okłamujesz tak z tego wychodzi :/
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

przez Jola27 21 wrz 2008, 10:36
niewiem czy moja smierc sprawila by komukolwiek jakies problemy skoro wszyscy traktuja mnie jak powietrze to zpewnoscia nawet nie zauwaza ze mnie niema albo nawet sie uciesza ze odpadlo im 5kolo od woza jeden balast mniej :(
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 21 wrz 2008, 11:12
Lariana, ja Ci powiem że lepiej idź nawet jak jest dobrze... ja popełniłam ten błąd i jak już było lepiej uklepałam to i mówiłam że na pewno przejdzie samo jakoś się ułoży... i rok później wróciło ze zdwojoną siłą :( ja też jak czuje sie lepiej mam ochote zostawić to wszystko nie leczyć się i nic z tym nie robić, ale to okropna pokusa... trzeba raz na zawsze z tym skończyć i już... ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

przez Zagubiona=> 21 wrz 2008, 11:46
samotna_zagubiona, chyba troszkę za ostrych słów użyłaś.

Jola27, Na pewno w Twoim życiu jest ktoś taki, kto by za Tobą tęsknił,chociażby Twoje dzieci ;) Trzymaj się i nie poddawaj.
Zagubiona=>
Offline

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

Avatar użytkownika
przez gabriel 21 wrz 2008, 12:06
samotna_zagubiona napisał(a):skoro uważasz że to ci pomoże to się zabij. widocznie jeszcze chcesz walczyć skoro ciągle o tym mówisz a tego nie zrobiłaś... mówisz ze nei ams znikogo a jednak przyznajesz że masz chłopaka - sama siebie okłamujesz tak z tego wychodzi :/

Brawo, samotna_zagubiona masz rację! Z tym zabiciem to może lekka przesada ale z resztą muszę się zgodzić. Panna nikt zwyczajnie uwielbia przelewać swój ból i zmartwienia na innych pomimo tego że nie jest taka nieszczęsliwa na jaka siebie kreuje. Jestem przekonany, że panna nikt nigdy nie popełni samobójstwa ( i nie jest to prowokacja ) i jednocześnie chciałbym wyrazić nadzieje że jej sie poprawi i zauważy że ma wielu ludzi wokół siebie którzy się o nią troszczą i o niej myślą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Lariana 21 wrz 2008, 12:41
Wróbelek Elemelek dziękuje za słowa :)
Chcę żeby mnie ktoś na poważnie wysłuchał i nie spławił mówiąc że sobie dam rade ..
Tylko jak juz mogę dzwonić to nie mam jakoś ..nie moge ,nie potrafię i robie sobie wymowki ciągle .Aaaa!
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

przez panna_nikt 21 wrz 2008, 15:43
szkoda że mnie tak postrzegacie ... myślałam że chociaż tutaj mnie zrozumieją... że cierpie... że naprawde coś mnie boli... ale własnie tacy są ludzie bynajmniej duża wikeszośc.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Marla30MR 21 wrz 2008, 15:53
Muszę się wygadać bo za chwilę poprostu oszaleje.:(

Straciłam najwspanialszego człowieka na świecie..przez własną głupotę..
Jest mi tak źle ze to trudno opisać..Nie mam już sił płakać,nie mogę spać,nie mogę jeść..O normalnym myśleniu to już w ogóle mogę zapomnieć..
Wyrzuciłam z domu najbardziej ukochanego mężczyznę mojego życia..
Boze..nawet nie umiem dobrać słów żeby normalnie pisać.
Przez swoją cholerną agresję i złość nie dostrzegałam jak wiele dla mnie robił..jak cholernie był cierpliwy w stosunku do mnie i mojego dziecka który też łatwym dzieckiem nie jest...Tak wiele mu zawdzięczam.tak bardzo mi w życiu pomógł a ja tego nie chcialam docenić..Wszystko u mnie było na nie..Szukałam u niego na siłę wad i czepiałam się dosłownie o wszystko..a on to znosił..przez ogromną miłość do mnie...Nie rozumiałam że on tez potrzebuje pojechać do swojej rodziny..potrzebuje odpoczynku i wytchnienia od nas..Każdy tego potrzebuje..A ja się na niego wydzierałam i krzykiem chciałam zmusić aby cały czas był ze mną..bez przerwy...Zachowywałam się w stosunku do niego naprawdę podle i przez własną złość i gniew nie liczyłam się z tym,ze przez to on coraz bardziej sie odsuwa..bo czuje zmęczenie mną i moją cholerną agresją...Boze..co ja narobiłam najlepszego...On był dla mnie zawsze oparciem w trudnych momentach i tak bardzo mi pomagał...słuchałam złych doradców i pogrążałam się w to coraz bardziej...Znosił moje stany depresyjne i złości,moje nerwy i okrutne słowa kierowane do niego..Nigdy w życiu,nigdy..nie wybaczę sobie tego co zrobiłam.
Po tym jak zweryfikowałam swoje okrutne postępowanie i zrozumialam ze tak nie wolno traktować kogoś kto kocha zaczęlam walczyć o niego..Powiedzialam mu to wszystko co czuję i powiedziałam jak cholernie mi z tym źle co zrobiłam..przepraszałam go niemal co dzień..Dzwoniłam..odbierał telefon..przyjeżdżał na spotkanie ze mną i słuchał co mówię..Jednak nie umie mi już zaufać po raz kolejny..Nie umie już uwierzyć ze naprawdę z całego serca pragnę aby było dobrze,ze walczę ze sobą i stałam się lepszym człowiekiem...ze na boga przysięgam ze będe się zachowywała inaczej..bo wiem że potrafię tylko ta złość i gniew przysłoniły mi to co w życiu jest najpiękniejsze...On już nigdy do mnie nie wróci..Straciłam najwspanialszego człowieka na świecie...Nawet nie potrafię opisać jakie mam ogromne poczucie winy za to co zrobiłam...Pisze to i znów płaczę bo czuję bezsilność i ogromny żal i nienawisć do siebie..
Nie chce mi się już nic...Nie interesuje mnie totalnie nic...Wszystko robię automatycznie,bezmyślnie...Nie potrafię sobie znależć miejsca..
Wpadam w coraz większą depresję...Mam uderzenia zimna igorąca jednocześnie..ręcę mi sie trzęsą i nie jem już totalnie nic...nie czuje nawet tego ze trzeba czasem jeść...Wszystko schrzaniłam i nie nigdy sobie tego nie wybaczę.Zrozumiałam że mój płacz i resztki walki o niego nie mają żadnego sensu bo to ja wszystko przekreśliłam..Zostałam sama.bez kogoś kto dawał mi poczucie bezpieczeństwa..Zawsze go będę kochać całym sercem i wiem że nigy już nikogo tak nie pokocham jak jego.Gdyby nie moje dziecko dla którego dalej muszę żyć..nie zależało by mi juz na życiu..
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 cze 2008, 18:34

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 21 wrz 2008, 16:00
panna_nikt napisał(a):szkoda że mnie tak postrzegacie ... myślałam że chociaż tutaj mnie zrozumieją... że cierpie... że naprawde coś mnie boli... ale własnie tacy są ludzie bynajmniej duża wikeszośc.

nie o to chodzi ze cie zle spostrzegamy. po prostu CHCEMY zebys cos zrobila zeby sobie pomoc a nie poddawala sie i tchorzyla zwlaszcza ze jak widzisz - podjelas decyzje i CO ona ci daje?? NIC - ciagle jestes nieszczesliwa...
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Re: Co zrobić żeby życie tak nie bolało?

Avatar użytkownika
przez gabriel 21 wrz 2008, 16:06
Być może cię nie rozumiemy, być może jesteś mądrą utalentowaną osobą ale niszczysz siebie i innych swym użalaniem się nad własnym cierpieniem. Przyznaj przynajmniej, że chcesz żyć bo ja taka chęć w tobie widzę a współczucie żal innych ci nie pomoże. Uwierz mi. Albo wóz albo przwóz.

---- EDIT ----

Mi też jest ciężko, ręce mi się czasem trzęsą, odczuwam silny lęk i zrezygnowanie ale staram się to ukryć przed innymi na ulicy bo wiem że jak mnie wyczują to będą atakować. Ja wolę atakować pierwszy, chociaż nie zawsze na tym dobrze wychodzę. Nie dam się zgnoić, patrzę ludziom prosto w oczy, uwierz że można albo podemij decyzję włącznie z wykonaniem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez buuuu 21 wrz 2008, 16:35
Mam już dość wszystkiego, dłużej nie wytrzymam!!
Chciałabym umrzeć!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Misiek 21 wrz 2008, 17:47
buuuu, Nie pisz tak... Jeszcze będzie dobrze... Zobaczysz.. :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez ewa120 21 wrz 2008, 22:30
Witam wszystkich!! Ja też czasami nie wytrzymuje...sama ze sobą i sama siebie nie rozumiem...
Marta30MR czytałam Twój post i czytając go myślałam o Tobie jakie musisz mieć poczucie winy. Napewno Ci się wszystko jakoś poukłada. Dzięki Tobie uświadomiłam sobie że ja mogę stracić mojego kochanego Skarba dla którego jestem nie zawsze też dobra...i często wszystko mam na nie. Sama nie wiedząc czemu taka jestem a wiem że on się stara i czuje to. Jesteśmy razem 8 miesięcy. Bardzo rzadko się kłóciliśmy, w maju wyjechał do Anglii i nie widzieliśmy się dwa miesiące- bo ja doleciałam tu do niego w lipcu dopiero. To były straszne dwa miesiące. Wydawało mi się że umieram z tęsknoty jak nigdy dotąd. Gdy przyleciałam tu- też wszystko było dobrze, tak naprawde do niedawna. Odkryłam u niego kłamstwo i od tego wszystko się zaczęło- te moje humorki i wszystko na NIE i już. Okłamywał mnie z paleniem zioła. Mówił że nie pali, a jarał w ukryciu przede mną. Ja nie mówiłam mu nigdy żeby nie palił w ogóle bo pozwalałam mu- ale niestety nie często i jemu najwidoczniej było za mało. Odkryłam to sama- choć wcześniej miałam podejrzenia, ale mówił że sobie wkręcam i że mu nie ufam. Aż w końcu nie mógł się wykręcić- za dużo argumentów się zebrało na raz. Powiedziałam mu że ma nie palić, bo inaczej nie będę chciała z nim być pomimo że go bardzo kocham. Powiedział i obiecał że nie będzie. I problem mój tkwi w tym, że trudno mi jest mu zaufać. Uważam że jest grzeczny i nie pali, ale podejrzliwa jestem strasznie i to mnie męczy najbardziej. Nie chciałabym żeby mnie oszukiwał, a robił to cały czas odkąd się znamy. Trudno mi jest. Jestem jeszcze w obcym kraju gdzie nie mam znajomych, przyjaciół i nie mam się komu wyżalić. Nie wiem co mam zrobić żeby mu zaufać...Przez to jestem dla niego taka niedobra. Boję się że go stracę przez takie moje zachowanie. Wiem że on mnie kocha i się stara, ale zauważa też to że się oddalamy od siebie. te kłótnie których nie było teraz są naszą zmorą- i czuję że też przeze mnie, przez moje obojętne zachowanie- nie mam też przez to sensu do życia...i boje się depresji, bo wiem co ona oznacza. Ponad rok temu miałam chłopaka i zginął w wypadku jak wracał z imprezy na której byliśmy razem. On wracał, a ja zostałam. Wtedy przeżyłam naprawdę trudne i ciężkie chwile.....Teraz gdy znów kocham i żyję nie chciałabym znów stracić sensu życia. Ludzie pomóżcie mi co mam zrobić żeby do końca zaufać i być taka jaka byłam!!!!?? Boję się że on znów będzie kłamał, a ja tak bardzo go kocham...i nie chciałabym go stracić.
Pozdrawiam wszystkich. Napiszcie mi coś proszęęę :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 wrz 2008, 17:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do