"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Lariana 14 wrz 2008, 18:19
U mnie tak było w 1klasie Liceum ,przez 2 tygodnie nieprzerwany ból głowy na dodatek brak apetytu. Minęło..
Jak zagłuszyć poczucie winy które nie powinno istnieć bo nie jest od nas zależne? :(
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 15 wrz 2008, 11:15
Lariana, z tym poczuciem winy, musisz sobie chyba powtarzać cały czas że to jest niezależne od Ciebie, i w końcu w to uwierzysz... ja mam tak samo z tym poczuciem winy, często obwiniam sie za coś, co wogóle mnie nie dotyczy, ale jeszcze nie znalazłam na to sposobu... :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Lariana 15 wrz 2008, 15:14
wróbelek Elemelek napisał(a):Lariana, z tym poczuciem winy, musisz sobie chyba powtarzać cały czas że to jest niezależne od Ciebie, i w końcu w to uwierzysz... ja mam tak samo z tym poczuciem winy, często obwiniam sie za coś, co wogóle mnie nie dotyczy, ale jeszcze nie znalazłam na to sposobu... :(

Obwiniam się za uczucia innych (wobec mnie np.),za to co Ty .
Metoda afirmacji u mnie nie działa ,albo nie jestem cierpliwa do niej. Powtarzałam sobie przez kilka tygodni " Przestałam odczuwać lęk " i gdy przechodziłam obok ludzi ,tylko on się pogłębił ,było gorzej :(
Często biore do siebie to co inni mówią ,a tłumacze sobie że mi nie zależy na tym ,że mnie to nie obchodzi..

---- EDIT ----

wróbelek Elemelek napisał(a):Lariana, z tym poczuciem winy, musisz sobie chyba powtarzać cały czas że to jest niezależne od Ciebie, i w końcu w to uwierzysz... ja mam tak samo z tym poczuciem winy, często obwiniam sie za coś, co wogóle mnie nie dotyczy, ale jeszcze nie znalazłam na to sposobu... :(

Obwiniam się za uczucia innych (wobec mnie np.),za to co Ty .
Metoda afirmacji u mnie nie działa ,albo nie jestem cierpliwa do niej. Powtarzałam sobie przez kilka tygodni " Przestałam odczuwać lęk " i gdy przechodziłam obok ludzi ,tylko on się pogłębił ,było gorzej :(
Często biore do siebie to co inni mówią ,a tłumacze sobie że mi nie zależy na tym ,że mnie to nie obchodzi..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 wrz 2008, 15:42
Tak naprawdę wielu z nas obwinia się za to, za co nie powinno. A dlaczego? Bo nie znamy własnej wartości, nie potrafimy jej dostrzec, docenić, mieszamy ją z błotem. Dla nas "ja" jest niczym... popadamy w skrajności. Trzeba próbować wyważyć pomiędzy zapatrzeniem we własne ego a mieszaniem samego siebie z nicością. Trudno jest, bo doświadczamy wiele porażek, bo to co za nami i w nas przesłania nam oczy przed innym podejściem do samego siebie. Jeśli przeczytaliście to co napisałam - przemyślcie to conajmniej kilka razy. Jeśli zamotałam - wyjaśnię. Sama mam wielkie problemy z zaakceptowaniem samej siebie i ciągłym poczuciem winy, ale uważam jednak, że do czegoś już doszłam. Gdyż te problemy nasilają się tylko przy nawrotach depresji - jeśli zaczynam znów wychodzić na prostą - wiem że coś znaczę, że mam wpływ na wiele czynników, jestem w stanie wiele zdziałać, czyli jakaś wartość we mnie jest. Może nie do końca w nią wierzę, ale jest mi łatwiej ją odkrywać i śmielej iść przed siebie - nie tylko ja mam problemy, nie tylko ja popełniam błędy, więc nie mam się co obwinniać...

....po tych ostatnich koszmarnych kilku dniach - staram się dojść do siebie... to co napisałam - to już wiem - a wciąż ucieka....

Zastanówcie się proszę - nie raz, nie dwa. Może znajdziecie coś w tym dla siebie, może nawet w czymś przyznacie mi rację...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Ampułek 15 wrz 2008, 17:34
Cóż nic dodać nic ująć. Może tylko tyle, że ciągle nie mogę znaleźć tego punktu równowagi. Albo wielki dół, albo (zdarza się chwilami) wielka nadzieja, chęć działania - robi się po prostu "jaśniej". Ale zwykle szybko dostaję od losu "wskazówkę" gdzie moje miejsce. Choć to wcale nie powoduje że za tymi "jaśniejszymi" dniami nie tęsknię.
Pozdrowienia :)

(dziś jakoś lepiej :) )
Jeśli przyjaciele Cię opuścili - nigdy nimi nie byli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
06 sty 2007, 05:12
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Lariana 15 wrz 2008, 19:32
Jak na osobowość bordeline (jak tu ktos gdzies określił) nie znajduje złotego środka.
Tornado ,masz rację.
Nie wiem co gorsze zgadzać się z przedmówcą i nie robić z tym nic/robić dalej to samo ,czy definitywnie zaprzeczać i mówić że się nie wierzy w wyleczenie słabości.. na jedno wychodzi..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 wrz 2008, 15:30
Ale mam dola.:((((((
Wiecie jak moje życie wygląda?
Wstaje rano i siedze w domu bo wszystkiego sieboje,pracy sieboję,ludzi się boje nawet na gg ostatnio pisać boje.Jestem zwykłym nieudacznikiem,slabym facetem,każda kobieta jest ode mnie silniejsza psychicznie i fizycznie,każda mogłaby mną kierować bo jestem idiotą,ktory wszystkiego się boi i nie umie sobie poradzic ze wszystkim.naj gorsze jest to żę chocbym się starał na maxa to nie otrafie swojego strachu przezwyciężyć,po prostu jestem tchórzem który boi siękazdej nowej sytuacji:(((ja juzze sobą nie wytrzymuje jak patrze do lustra to widze ciagletą samą zniszczoną gębe przez pryszcze.................gębe idioty któy z niczym nie moze sobie dać rady.......ja juznie wiem co mam zrobić żeby poczuć się lepiej żeby przestać się bać!!!!!!!!!!!:((((((((((((((((((((((((((((((((((wyobrażacie sobie kobiety życie z takim czymś jak ja?????watpie:(
Na co komu "facet" któy niczego nie potrafi osiągnąć bo sieboi??,na co komu facet o takim mdłym charakterze:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Justynka 16 wrz 2008, 15:52
Facet nie musi być skałą, tylko dlatego że jest facetem nie musi udawać, że niczego się nie boi, wielu czuje strach i czuje się niepewnie...skądinąd wiem co to znaczy wstać rano z myślą: znowu kolejny dzień walki z obawą i strachem o wszystkoooo.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Misiek 16 wrz 2008, 15:53
Facet też człowiek... i ma prawo do uczuć :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Tornado 16 wrz 2008, 19:43
To, co piszesz Darku związane jest również z wiarą w siebie, zaufaniem w swoje siły, spójż więc na mój wcześniejszy post - może on coś pomoże...

... Nauczyłam się już w trakcie swoich wędrówek, że nie można się całkowicie zamykać w swojej skorupce, twierdzić, że jestem taki i owaki, że zawsze coś mi tak a nie inaczej wychodzi - tak jak wszystko się wokół nas zmienia tak i my sami się zmieniamy. Stąd konieczność odkrywania siebie samego wciąż i na nowo. Tyle razy zdążyłam się już samą zaskoczyć, że coś dodatkowo potrafię, co zawsze mi nie wychodziło, że inaczej podchodzę do pewnych spraw - takie odkrycia potrafią naprawdę podbudować i dać choć odrobinę nadziei...

///czasami taka myśl mi przychodzi (może głupia), że choć wielu z nas ma nieraz do życia żal o to, że jesteśmy ludźmi, to jak się bliżej przyjrzeć jesteśmy - nawet sami dla siebie - nieprzewidywalni, że aż ciekawi sami w sobie...///
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Reptile 16 wrz 2008, 20:55
No to teraz ja, bo aż duszę w sobie te wszystkie napięcia.
Kiedyś miałem wielu kumpli, teraz nie mam nikogo. Koledzy nagle zaczeli mnie spławiać, nie chcą wychodzić z domu, nie chcą ze mną iść na dyskotekę, ciągle chodzę na balety sam, aż czasami jest mi wstyd, jak widzę że inni przychodzą tam całymi grupami, a ja wiecznie sam. Ale nie wstyd mnie boli na tej dyskotece, tylko samotna zabawa. To ma być impreza? To gówno a nie impreza. Kumpel, nie musi to być przyjaciel, ale zwykły kumpel - sprawia że masz z kim gadać, masz z kim się pośmiać i masz bratnią duszę. Najlepiej jak masz całą grupę, to wtedy jest na maxa wesoło i kolorowo. A weź tak chodź sobie sam/sama po mieście, na balety, na osiedle, wszędzie samm to człowiekowi w końcu odbije. Partactwo złazi się do mnie tylko wtedy jak ma jakiś interes, żeby coś pożyczyć albo żebym im coś znalazł w internecie. Powiecie że przyjaźń polega na wzajemnym pomaganiu. Ok, ale przyjaźń nie jest w jedną stronę, że ja się drugą osoboą interesuję i jej pomagam, a ona mną nie. Jakieś tam jeszcze znajomości mam, ale ci ludzie strasznie mnie irytują. Wiecznie gadają o pierdołach, że xxx płaci za smsy tylko 1-gorsz do wszystkich sieci, a xy tak się najebał że go kumple musieli trzymać. Lol, to mają być inteligentne tematy do rozmów? Zagadaj z nimi o polityce, nauce, technice, filmach, muzyce, turystyce to zaczną milczeć albo cię zbywać, bo to ich nie obchodzi. Ale o chlaniu i komórkach to nawijają z wielkim entuzjazmem. W chacie rodzina jakaś dziwna, nikt co prawda nie pije, ale wszyscy są strasznie dziwni. Siostra milczy, a jak przyjdzie do niej jakaś koleżanka to natychmiast ożywia się, gada o wszystkim i o niczym, a jak ja z nią gadam to milczy i nic ją nie interesuje. W czym problem? Uważa koleżanki za lepsze?? Moje osiedle to w większości emeryci i emerytki, śladowe ilosci młodzieży, wszyscy siedzą całymi dniami w domu, na ulicach pustki, a jak schowa się slońce to miasto umiera. W niedziel spotkanie na mieście żywej duszy graniczy z cudem. Oto uroki 36-tysięcznego miasta. Z roku na rok coraz gorzej, coraz więcej osób znika, pewnie gdzieś wyjeżdżają na stałe. Żadne "zajęcie" nie zastąpi normalnych, zdrowych relacji. Żadne hobby nie daje mi takiej euforii, jak udane kontakty towarzyskie. Dlatego kazdy błędnie myśli że jak czymś się "zajmie" to zaspokoi potzreby towarzyskie. A gówno prawda, jedno ma się nijak do drugiego. Zajęcie tylko pozwala zapomnieć o problemie, ale w żaden sposób go nie rozwiązuje, to płynięcie pod prąd. To tak samo jak ci się chce sikać, to nie idź do kibla, tylko zajmij się czymś, żeby odwrócić uwagę, np. włącz muzykę i telewizor :lol: Ale ironiczna metafora 8) A stłumione frustracje po pewnym czasie powrócą ze zdwojoną siłą. Nie dajcie się nabierać na leczenie syfa pudrem. Na czatach to nie są żadne rozmowy, tylko dziecinada. Na wielu forach każdy czuje się "kimś" żeby się podlizywać adminom i moderatorom. Ale nie na każdym forum tak jest. W końcu rzucę tą prowincję i wyjadę do większego miasta, bo już nie wytrzymuję. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 16 wrz 2008, 21:33
@ Tornado

To prawda, odkrywanie siebie ciągle i na nowo może być bardzo ciekawe - jeżeli tylko przełamiemy zakorzenione często (nie wiem czemu) przeświadczenie, że w sobie to nie ma nic ciekawego i to ''w ogóle'' egoizm. Przy okazji, to świetna podstawa do pozytywnej afirmacji - jeżeli nie potrafimy od razu sie polubić, to przynajmniej się sobą samym zaciekawmy...

@Reptile

A mnie, po przeczytaniu Twojej wypowiedzi zaciekawiło coś ''poza'' głównym przekazem - czemu właściwie tak Ci zależy na tych kontaktach towarzyskich, czemu to właśnie ONE wywołują w Tobie taką euforię, jak nic innego? Z Twojej wypowiedzi wyraźnie wynika, że to nie jest potrzeba ''prawdziwej'' Przyjaźni, o Miłości nie było nawet słowa... Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego ''impreza jest fajna'' kiedy jesteś w takim towarzystwie, jakiego Ci brakuje, a czemu Ci wstyd, gdy chodzisz sam? Skąd taki doł gdy tego brak? Najważniejsze pytania - co dzieje się w Tobie, gdy masz to ''wymarzone'' towarzystwo?

IMO, ''stan towarzyski'' to maska, która zasłania obawę.. Jaką? Nie wiem. Może wtedy wydajesz się sobie fajnym gościem? Na takie pytania najtrudniej sobie odpowiedzieć - odnaleźć, co kryje się za fasadą.

Oczywiście, mogłem też całkowicie źle to zinterpretować i jeżeli tak jest, nie miej mi proszę za złe. Ale naprawdę szczerze, możesz sobie odpowiedzieć tylko sam.

Pozdrawiam
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Reptile 16 wrz 2008, 22:54
Towarzystwo wywołuje u mnie euforię, ponieważ jestem skrajnym ekstrawertykiem :P Mam nieskończoną ilość tematów do obgadania i cieszę się gdy ktoś ma te same tematy do rozmów. Nienawidzę gdy ktoś chce żeby tylko jego słuchać, a sam nie słucha. To powoduje napięcie. Jak jest towarzystwo, to zawsze ktoś coś powie śmiesznego, ktoś drugi coś dorzuci od siebie, albo po prostu sama więź z innymi ludźmi daje uczucie spełnienia i szczęścia. Nie jest to żadna maska na obawy, czyli mam nagle zamienić się w introwertyka i udawać że jest mi dobrze samemu??? Jak ktoś nie ma pracy, nie ma na osiedlu młodzieży, to gdzie znajdzie kumpli?? Każdy musi mieć "swój" skład, na dobre i na złe, może introwertycy tego nie rozumieją, to powiedz mi t.w.i.l.i.g.h.t dlaczego tyle osób ma pod blokami i w innych miejscach grupy towarzyskie, a jak z nimi stracą kontakt to się załąmują? Myślisz że ja nie chcę być gorszy od nich? Otóż nie, nie chodzi o porównywanie się z innymi, ale że ja tak samo czuję się dobrze w towarzystwie i jest to jedno z normalnych, podstawowych pragnień człowieka, który jest istotą społeczną. Na innych forach az roi się od takich problemów :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez whisper 17 wrz 2008, 14:27
Niech ten koszmar, który zwą moim życiem się już skończy.
Co cię nie zabiję to cię wzmocni? Nie jestem już tego taka pewna...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do