"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez berlioz 03 lip 2008, 11:30
człowiek nerwica, proponuje Ci zastosowac mudre laczaca przedostatni palec z kciukiem. Opisy wszystkich mudr znajdziesz na necie, ale ta dziala na pozytywny odbior siebie i reguluje energie w ciele co wplywa na podniesienie samooceny. Cudow narazie sie nie spodziewaj, przy trudnych przypadkach jak my praktyka moze trwac miesiacami, ale mysle ze warto- z godzinke przynajmniej poswiecic na to, ja zauwazam tego efekty, zdarzalo mi sie czuc sie pewnie i spokojnie jak nigdy dzieki temu.
pozdro 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
01 lip 2008, 20:25

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez kazia_z8 03 lip 2008, 12:14
Madre slowa,kiedys byl taki ktos ,nazywal sie Stanczyk i byl slynnym blaznem krolewskim.To on pierrwszy zauwazyl ze kazdy jest madrym doradca dla kogos a wobec siebie, nie potrafi zastosowac zadnej.Ja siebie pocieszam ze inni maja gorzej,ze jeszcze nie jest tak zle ze mna.Problem w tym ze to nic nie daje.Staram sie nauczyc byc troche egoistka,ale wpojony od dziecka strach przed kompromitacja i poglad ;siedz w kacie a znajda cie; za gleboko siedzi.Strach paralizuje kazda decyzje,trzeba duzo pracowac nad soba.Przezylam juz polowe zycia , do dzis probuje walczyc o siebie,slabo mi idzie.Potrzebuje pomocy.Wiem ze to glupio brzmi,jak bym chciala zeby mnie ktos za reke prowadzil.Nic nie poradze na to.Czlowiek jest zwierzeciem stadnym,lecz miedzy ludzmi od dawna sie psuje.Duzo chemi w zywieniu.W Ameryce juz dawno sama zauwazylam ze maja jakas psychoze,strzelanie do ludzi na ulicy przez snajpera,w szkolach do nauczycieli,kolegow.U nas coraz czesciej slychac o depresji.Najgorsze w tym jest to ze ludzie mlodzi ponizej 18 odbieraja sobie zycie.DLACZEGO?Czy ktos sie kiedykolwiek zastanowil co powoduje az takie problemy? Moze jednak sztuczna zywnosc ,ktora polykamy kilogramami powoduje nasze problemy.Macie jakies propozycje na ten temat?Znalazlam ostatnio temat o dietach w depresji.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez whisper 03 lip 2008, 14:30
Nie mam siły, chcę umrzeć, już teraz, natychmiast. Boję się wszystkiego, nie wiem nic, nawet teraz jak to piszę to płaczę. Całymi dniami bym nic nie robiła, nie spotykała sięz nikim, nie rozmawiała tylko uckiekała w głąb swojej głowy i ewentualnie do wrtualnego świata. Moja matka mówi żeby jakąś prace znalazła, ale ja się boję, że nie dam rady, ludzi się boję, że znów będę musiałą kłamać i udawać szczęśliwą żeby ich zadowolić. Mam dość, chcę zasnąć i się nie oibudzić, dlaczego nie mogę? :cry: :cry: :cry:

I scare myself to death that's why I keep on living...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lip 2008, 16:15
I hope I'm old before I die
I hope I live to relive the days gone by
I hope I'm old before I die

whisper nadejdzie slonko a poki ono wewnatrz ciebie nie nadzejcie wyjrzyj na dwor tam swieci i ci wyysla energie i troche witaminki B przyda Ci sie

czlowiek nerwica zlituj sie wreczie nad soba i zamknij rozdzial stary za soba i wez w kupe! narzekanie nic nie daje prawda?od tego swiat sie jeszcze nigdy nie zmienil wiec zacznij sie traktowac jak czlowiek to inni zaczna

mam kumpla ktory nie jest szczuply i jakso ma kupe przyjaciol bo nie robi problemu ze swojej otylosci
w rodzinei tez mam"grubasa" i jakos ma prace ,

fakt zapisal sie na basen i deite wprowadzil juz kupe schudl trzeba dzialac i przestac sie uzalac nad soba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez bedziedobrze212 03 lip 2008, 17:19
Ja właśnie proponuję, żeby za wiele nie mysleć, tylko działać, lecz też nie przesadzać. Spróbować być swoim największym przyjacielem. Nie oczekiwać idealności. A potem nawet sprobować się z siebie pośmieć. To my ustalamy kryteria wg ktorych sie osądzamy. Może trzeba je złagodzić? :D
Umarlam wiosną. lecz dopiero teraz naprawdę żyję!
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
31 maja 2008, 23:34
Lokalizacja
gdzieś za rzeką

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez bedziedobrze212 03 lip 2008, 17:25
Nasze pocieszanie i wsparcie będzie tylko wtedy wiarygodne, jeśli to my sami będziemy dawać przykład siły i cierpliwości czy pokory wobec życia. Jak ktoś wchodzi na to forum, to ma wrażenie,że niektorzy forumowicze są niekonsekwentni. Trzeba zacząć od siebie, być dobrym dla siebie i wtedy taką postawą zaraża się innych!! :D
Umarlam wiosną. lecz dopiero teraz naprawdę żyję!
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
31 maja 2008, 23:34
Lokalizacja
gdzieś za rzeką

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez whisper 03 lip 2008, 18:53
Już mi lepiej, spotkałam się z koleżanką troche połaziłyśmy po słonku, pogadałyśmy... Szkoda tylko, że kwestią czasu jest, że poczuję się gorzej :(
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez kazia_z8 03 lip 2008, 18:54
whisper po co sie znecasz sie nad soba.Czy i bez tego nie jest Ci ciezko? Nie mysl zle o sobie popatrz w lustro i ocen swoj wyglad ,podejzewam ze nie jestes podobna do qwasimodo to o co chodzi?chlopak odszedl,naucz sie jednego;TEGO KWIATU TO POL SWIATU;nie szukaj nastepnego.Ale najwazniejsze, lustereczko powie Ci czy mozesz wyjsc do ludzi ja tez sie boje chodzic do pracy przychodze i klade sie spac tak mnie to wykancza.Chodze do psychiatry i na terapie,biore leki,troche pomagaja.Zaczelam miec tiki nerwowe,juz sama mysl powoduje ze mi oko mruga.Lecz musze pracowac bo nie mam innych dochodow.Jak widze Ty jeszcze nie masz takich problemow.Zastanow sie czy nie powinnas sie zainteresowac tym co sie dzieje w domu gotowanie,pomoc mamie jakies zakupy.Jesli to nie pomoze,poloz sie w lozku w ciszy oddychaj rowno i postaraj sie nie myslec,nie zasnac i liczyc od STU do jednego.Powaznie ja sie tego uczylam ponad trzy miesiace.LICZYSZ W MYSLACH.nie wolno o niczym innym .Jak sie pomylisz to licz od nowa.Jak nie mozesz zasnac to rowniez pomoze.To wymaga ogromnej koncentracji mysli aby nie myslec o niczym tylko liczyc powoli i oddychac.duzy wdech zatrzymac oddech i powoli wypuscic powietrze jak na zwolnionym filmieZaczniesz ziewac nie przejmuj sie tylko licz .Mow kazda liczbe bardzo powoli i tylko w myslach.Przekonasz sie ze to bardzo trudne.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez julie 03 lip 2008, 19:00
whisper napisał(a):Nie mam siły, chcę umrzeć, już teraz, natychmiast. Boję się wszystkiego, nie wiem nic, nawet teraz jak to piszę to płaczę. Całymi dniami bym nic nie robiła, nie spotykała sięz nikim, nie rozmawiała tylko uckiekała w głąb swojej głowy i ewentualnie do wrtualnego świata. Moja matka mówi żeby jakąś prace znalazła, ale ja się boję, że nie dam rady, ludzi się boję, że znów będę musiałą kłamać i udawać szczęśliwą żeby ich zadowolić. Mam dość, chcę zasnąć i się nie oibudzić, dlaczego nie mogę? :cry: :cry: :cry:

I scare myself to death that's why I keep on living...



Mam identycznie :cry: Jakoś zmagam się sama ze sobą, ale jak jestem wreszcie sama to nie chcę już wychodzić w ogóle do ludzi; mam wrażenie, że wszystko jest zastałe i poustawiane-w tyle zostawili mnie wszyscy najmądrzejsi i najpiękniejsi, nic dobrego na mnie nie czeka; a chwilami jak górę bierze zdrowa część mojej osobowości i mam ochotę iść tu i tam to żal mi samej siebie i stwierdzam że zachowywałam się jak bym była co najmniej lekko upośledzona (płacz, jęk, skulenie się w kłębek) umysłowo i mam wrażenie że śnił mi się koszmar :cry: :cry: :cry: nie idzie tego wytrzymać, na prawdę;
szkoda mi tylko rodziców, bo cierpią chyba najbardziej;
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Marla30MR 03 lip 2008, 20:37
Kazia...to liczenie to Metoda Silvy..I wcale nie jest trudna aż tak.:)A pomaga rzeczywiście rewelacyjnie.Też musiałam się tego nauczyć dla mojego i dziecka dobra..
Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 cze 2008, 18:34

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Grubcia 03 lip 2008, 20:52
Czuje sie beznadziejnie,wszystko jest bez sensu,zazywam prawie codziennie afobam.Czuje sie odpowiedzialna za wszystko ,co zlego spotyka moich bliskichWydaje misie,ze oni mnie obwiniaja.
Grubcia
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez whisper 03 lip 2008, 22:02
Kazia... To nie chłopak, problemy rodzinne, ojciec alkoholik - na szczęście narazie nie pije. A metode liczenia napewno wypróbuje, w końcu czasu mam wiele :roll:
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez szkrabik 03 lip 2008, 23:11
whisper nie ile masz lat ale moge Ci powiedziec tylko tyle, ze musisz zyc wreszcie swoim zyciem.. Moj ojciec tez za kolnierz nie wylewal, matka byla zawsze oziebla i wymagajaca i wiecznie zla..jak bylam mala to schrzanili mi psychike, mimo ze wcale tak nie uwazaja...Wyprowadzilam sie prawie 5 lat temu a ten koszmar wciaz przezywam w sobie. bywa lepiej przez pare dni, ojciec na siebie uwaza, matk anagle przeszczesliwa nabieram wiary, ze jest jak w rodzinie.. ale to tylko cisza przed burza...nagle dostajesz takiego kopa, ze ciezko sie pozbierac..a juz tam przeciez nie mieszkam? za ich bledy place i bede placic, dlatego uprzedzam MYSL O SOBIE ! walcz o szczescie, walcz o szczescie.Ojca nie zminiesz, na rodzine nie wplynmiesz..ja probowalam rozmow (zwykle bylam wyzywana od psychicznych tudziez popierd...) dzialan podstepnych (celowo prowokowalam rozmowy, czasem zmyslajac hstorie, by tylko nawiazac) ale zawsze wychodzilam na tym najgorzej...teraz staram sie walic, jak mama dzwoni ot po prostu jej mowie "dziwisz sie?od 24 lat tak zyjesz i liczysz na cud? przeciez to jest az tak nieprawdopodobne, ze az zabawne.." ja juz nie chce go ogladac, zyc ich problemami, pzejmowac sie. Czego bym nie robila o i tak zostana w takiej chorej sytuacji i tak..a na mnie spadnie rola niszczyciela rodziny, O nie! tego bym sobie nie zarzucila!

Whisper walcz o swoje przyszle zycie!

A co do spania, polecam wysilek (ja zapierniczam w labach od 9 do 19, i na nogach to pacy i spowrotem) i piwko przed snem. Spie jak zabita ;] pierwszy raz od niedawna..
gdy zgasło już światło, w którą stronę iść?...
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 cze 2008, 20:27
Lokalizacja
gdzies na dolnym slasku..

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Amonre 04 lip 2008, 11:53
Najbolesniejsze jest to ze sprawcy naszego złego samopoczucia, stanów depresyjnych - Rodzice - ( w moim przypadku alkoholik , który nie poftafił wyrazić swoich emocji, Matka typ histeryczki, osoba niezmiernie toksyczna- całe życie narzekała, na pracę, ze ma złych sąsiadów i tym jadem zalewała swoje dzieci - jako dziecko musiałem to słuchać, pozniej dzięki studiom udało mi się uwolnić od tych jęków, Ona tylko o tym potrafiła mówić, biadolenie, zero inwencji, ryzyka, tępa religijność, nie wychodziła do ludzi, była zamknięta na swiat, nie lubiła muzyki, ceniła ciszę - bowiem pochodziła ze wsi) nie chcą zrozumieć że to ONI zrujnowali nam życie na starcie- nauczyli złych nawyków myslowych, złych wzorców reagowania na stres, nauczyli nas stanów lekowych. Tłumaczę ze jestem chory na depresję - odpowiedz Matki - oj co tam weż się w garć - ja też mam depresję ............ spię jak zabita.... . Zaden argument nie dociera- nie mogę liczyć na wsparcie na ciepłe słowo, na zrozumienie, ciągle tylko pretencje- dalczego nie dzownisz, dlaczego nie przyjezdzsz do nas - tak jak by zapomnieli ze ja tez mam rodzinę - żonę którą kocham i którą widzę tylko raz w tygodniu. Biblia mówi że dzieci to skrzydła, które ulatują z domu. Trzeba wyjść z tego bagna - nauczyć się zapominać- podjąć pracę and sobą - każdy dzień to kolejny stopień wyjścia z tego piekła dzieciństwa. A teraz pora na dwocip :
alelluja i do przodu jak mawia pewien patałąch z Torunia :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do