"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bezradnosc

przez Hakus 27 mar 2008, 09:47
Moj Boze... to raptem drugi dzien jak moj ojciec lezy wspiaczce na OIOM-ie w szpitalu. Co za bol, co za bezradnosc! Chce sie zwinac w klebek i ryczec jak dziecko. Niestety musze chodzic do pracy, musze byc odpowiedzialny bo niedlugo sam bede ojcem. Nie moge sie skupic na niczym innym. Chcialbym podtrzymac na duchu moja Matke ale nie czuje sie na silach bo sam cierpie. Nie wiem co robic... matka chwyta sie wszelkich promykow nadziei, ja wole sie nie zwodzic zludnymi nadziejami i przygotowuje sie na najgorsze... ale jak sie na to przygotowac? Po mojej depresji sprzed 1,5 roku nie bylo sladu. Dzieki lekom i psychoterapii "wyszedlem na prosta", cieszylem sie zyciem, czulem sie silny. Teraz wszystko sie zawalilo... chce mi sie wyc!!!
Wstawaj i walcz
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 lis 2006, 10:41
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 27 mar 2008, 10:31
człowiek nerwica, kobiety z reala niczym nie różnią się od kobiet z sieci. Po prostu źle trafiasz, a może podświadomie źle wybierasz?
Naprawdę nie ma ludzi, którzy nie nadają się do niczego... ale takie słowa zawsze bolą... Ale nie uogólniaj, i nie daj się takim idiotkom wpędzić w jeszcze większego doła. To jest zaledwie jedna osoba, w dodatku pozbawiona elementarnej wrażliwości, nie przenoś na siebie jej sposobu patrzenia na świat, gdzie zapewne kryteria "męskości" wyznacza jakiś osiedlowy buc pospołu z bohaterami M jak miłośc i innych głupot.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 mar 2008, 13:56
To jest zaledwie jedna osoba, w dodatku pozbawiona elementarnej wrażliwości

Tyle tylko że ja przez wszystkie kobiety w relu zawsze bylem uważany za śmiesznego frajera.....i to nie tak że wybieram sobie takie kobiety czy cos,po prostu zawsze gdzie jestem i gdzie są kobiety<czyli np w szkole,czy na studiach>zawsze jestem oceniany przez nie w ten sam sposób:zawsze slysze zdania ze jestem debilem,frajerem,ciulem......
Zresztą ja przez jakieś 97 procent ludzi w realu zostałem oceniony jako frajer debil idiota....może przez kilku co najwyżej jako dziwny człowiek.Przepraszam że tak się znowu uzalam nad sobą.Ja chyba po prostu na realu na zlych ludzi trafiam tylko :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Hakus 27 mar 2008, 18:31
tekla napisał(a):Mnie też chce się wyć. Już było tak dobrze. Już planowałam nowe lepsze życie. I znów runęło. Hakus jestem z Tobą.


Tekla... wiem ze warto sie leczyc! Jestem najlepszym przykladem. Cierpialem na depresje, poza tym mialem nerwice i ZOK. Dzieki lekom i psychoterapii wyszedlem na prosta! Teraz jestem w dolku ze wzgledu na okolicznosci (umierajacy ojciec) ale wierze ze z tego wyjde dzieki lekom terapii i temu forum. Wiem, wiem... teraz jest po poludniu i jest mi lepiej... rano znowu bede chcial lezec i wyc. Ale taka jest deprecha... nic na to nie poradzimy, ale mozna ja zwalczyc.
Wstawaj i walcz
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 lis 2006, 10:41
Lokalizacja
Wawa

przez raven 27 mar 2008, 20:02
Witam.
Dzisiaj ja musze trochę ponarzekać...
Powoli tracę motywacje do jakiegokolwiek działania. Nie widzę sensu w najprostszej czynności którą wykonuję. Od jakiegoś czasu w ogóle nic mnie nie bawi, ciągle siedzę w domu, nie mam sił aby się z kimś spotkać i rozmawiać. Jedyną rzeczą, która jeszcze sprawia mi przyjemność są spacery z moim pieskiem. Lubię wtedy chodzić sobie w miejsca gdzie jako dzieciak bawiłem się z kolegami i lubię sobie powspominać. Nie wiem jak mam żyć, nie potrafię znaleźć sensu i celu. Zastanawiam się nad tym co inni ludzie robią, że czują się tak dobrze i nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Jakieś trzy lata temu przydarzyło mi się to samo - nie widziałem w ogóle sensu w tym aby żyć. Jakimś sposobem przełamałem to wszystko i wyszedłem na prostą, ale teraz znów się zaczyna:/
Obecnie nic nie robię niedawno skończyłem szkołę, mieszkam jeszcze z rodzicami, siedzę całymi dniami przy komputerze i wychodzę z psem na dwór. Od czasu do czasu ktoś się do mnie odezwie, czy zadzwoni, przez chwilę porozmawiamy i to tyle. Mam mało znajomych, rzadko się z kimś spotykam. Rozglądam się za pracą, ale w moim miasteczku nie ma zbyt dużo ofert. Pewnie w październiku będę wyjeżdżał z tego miasta aby dalej się uczyć i może pracować jeśli tu nic nie znajdę, ale już teraz się tego obawiam, nie lubię nowych miejsc i nie lubię w ogóle wyjazdów.
Ten stan trwa jakieś 3 tygodnie, po świętach chciałem coś zmienić w życiu (zacząć znów trenować itp.) ale nie mam siły:(
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 mar 2008, 20:07
Ja też straciłem motywacje do robienia czegokolwiek........miiałem ćwiczyć chudnać oczywiście znowu deprecha wzieła góre.......i kurde teraz mam jeszcze gorszy ryj niz miałem<zrobiłem sobie zdjęcie komórkato aż dostałem obrzydzenia :cry: :oops: >
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez julie 27 mar 2008, 21:29
człowiek nerwica napisał(a):Ja też straciłem motywacje do robienia czegokolwiek........miiałem ćwiczyć chudnać oczywiście znowu deprecha wzieła góre.......i kurde teraz mam jeszcze gorszy ryj niz miałem<zrobiłem sobie zdjęcie komórkato aż dostałem obrzydzenia :cry: :oops: >


:arrow: hej, nie poddawaj się tak łatwo :evil: mamy wiosnę, idelany moment aby ruszyć się raz na zawsze i już nigdy nie przysiąść ;) To czy w końcu zacząłeś ćwiczyć czy nie? jeśli boisz się ćwieczeń fizycznych to zacznij od baseniku - stanowi swietne preludium do innych ćwiczeń, a ludzie wcale nie zwracają uwagi jak kto tam wygląda, każdy zajęty sobą i swimming ;)
:arrow: na pewno nie masz takiego paskudnego "ryja" jak wygadujesz!!!
Człowieku, spójrz na siebie trochę łaskawszym okiem bo się wykończysz nim się zorientujesz! Pomyśl, że tą całą energię, którą wyładowujesz na smutek i żal mógłbyś spożytkować na coś pożytecznego-spacer (wstępna opalenizna i rozruszanie kości:), basen, rower, co pomogłoby Ci choć trochę się polubić- a lepiej zabrać sie za to czym prędzej bo jesteśmy skazani na życie w takim a takim ciele i lepiej je polubić i zadbać o nie na tyle, by być z niego zadowolonym; płacz, zgrzyt i tupot niestety nic nie da (wiem po sobie;)

trzymam kciuki all the time

greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

BÓL

przez calineczka 28 mar 2008, 14:00
Witajcie! Jestem nowym uczestnikiem forum. To w jakiś sposób pocieszające, że nie jestem sama w swoich lękach i odczuciach.
Od kilku lat jestem w dole. To wzloty i upadki. Jak wydaje się, że już bedzie normalnie to choroba lub sytuacja życiowa wali cię z całej siły o ziemię!!!
Kilka miesięcy temu postanowiłam sobie, że będę walczyć ze sobą. Już było prawie dobrze gdy mój mąż oznajmił mi, że odchodzi... przez moją oziębłość i nieczułość... Poznał miłą kobietę, która "przez 5 miesięcy dała mu więcej ciepła i miłości niż ja przez ostatnie 5 lat... " Uświadomiłam sobie jak moja choroba rujnuje mi życie! Mój związek przetrwał. Leczę się na nerwicę depresyjną od 3 miesięcy. Nie wiem czy jest lepiej. Co miesiąc zmiana leków, bo nie ma efektów lub za dużo działań ubocznych. Najgorzej boli mnie brak wsparcia, zrozumienia, zwykłego "dasz sobie radę"... Zamiast wsparcia mam w domu osobę, która zastanawia się czy dobrze wybrała ( między 'oziębłą żoną' a ciepłą znajomą...). TO BOLI JAK CHOLERA!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdroszczę tym, którzy potrafią się cieszyć zwykłym dniem!
Czy kiedyś będzie normalnie?????????????
Musiałam się komuś wyżalić!

Pozdrowienia dla Wszystkich!!! :]
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
28 mar 2008, 12:00

przez szatz 28 mar 2008, 21:26
[quote="calineczka"]Zazdroszczę tym, którzy potrafią się cieszyć zwykłym dniem[/quo
I Ty kiedyś wyzdrowiejesz.Najważniejsze,że się leczymy i pracujemy nad sobą.Damy radę calineczka :!:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:26 pm ]
[quote="calineczka"]Zazdroszczę tym, którzy potrafią się cieszyć zwykłym dniem[/quo
I Ty kiedyś wyzdrowiejesz.Najważniejsze,że się leczymy i pracujemy nad sobą.Damy radę calineczka :!:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez whisper 30 mar 2008, 13:55
Mam już dość, dosyć naprawdę wszystkiego. Ostatnio moim jedynym marzeniem jest to, aby wszyscy zostawili mnie w spokoju i niczego nie chcieli i wymagali. Chcę móc zajmować się swoimi chorymi myślami w chorej główce i nic nie robić ew. płakać i słuchać przy tym dołującej muzyki. Najwspanialszym miejscem na świecie jest łóżko, tylko żeby nie musieć z niego już więcej wstawać... W danej chwili interesuje mnie tylko mój stan i nic innego, to, że mi źle i że cierpię. Jak już się w to wkręcę to potem mam wyrzuty sumienia, że nic się nie uczę do matury i że mi się napewno nie uda jej jako tako zdać. A jak zabieram się już do robienia czegoś to nic tylko moje myśli odbiegają w inną stonę i za nic nie mogę się skupić na nauce, a przy tym jestem strasznie poirytowana i gdy tylko rodzice się do mnie odzywają to albo ich ignoruję albo odpowiadam byle co, żeby tylko mi dali święty spokój.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 mar 2008, 15:50
za jakis czas bede musiala sie zmierzyc z miejscem i ludzmiw ktorym doznalam duzego stresu przez pewna sytuacje- moja fobia spoleczna i nerwica
wiem ze musze tam sie pojawic ale nie wiem jak odwrocic uwage od tego co boli mnie i jak o tym zapomniec :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez neina 30 mar 2008, 18:01
eh pewnie nikogo nie zaskoczę moimi słowami jestem na długim zwolnieniu w pracy nieco wiedzą nie co nie ale rozumieją dziś obiłam się z myślą czy wracać czy nie jest tak że mogą mi podziękować i zwolnić
muszę chyba do końca powiedzieć prawdę o moim stanie chorobowym mój szef wie o jaskrze i tym podparta jest moja dłuższa nieobecność nie wiem co zrobię jak mi podziękują chyba z=się załamię kompletnie
leki najnowszej generacji biorę w zwiększonej dawce ale myślę że toi tak za słabo
mój organizm jest leko oporny raczej '
dziś panika totalna nie mam siły na nic snuję się jak cień i boję się wyjść
totalnie się wyizolowałam boję się odrzucenia braku akceptacji
marzę by zasnąć i nie obudzić się wcale
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez Elkaaa 30 mar 2008, 19:23
"Boję się, że jak pójdę do psychologa każe mi gadać, a ja wtedy czuję się tak sztucznie i czuję, że kogoś zamęczam, ale dla mnie to uczucie nie do zniesienia."
Spójrz na to tak. Psycholog jest właśnie po to, aby "zamęczać" go właśnie takimi sprawami. Na pewno karze Ci gadać, ale na tym to właśnie polega. Masz się wygadać. On Cię na pewno wysłucha i z tego Tojego monologu wyłowi te najważniejsze sprawy. Nie łódź się jednak, że to nastąpi zaraz po pierwszej wizycie, to nie tak. Musisz chodzić jakiś czas, regularnie, efekty docenisz dopiero później. Bardzo dobra jest terapia grupowa. Tam nie musisz nic mówić, jak nie chcesz, nikt Cię nie zmusza, możesz tylko słuchać co mówią inni i wyciągać wnioski. Jednakże, nie przynosi to wtedy tak dobrych efektów, jak wówczas, gdy aktywnie uczestniczysz w zajęciach, mówisz o swoich problemach, a także komentujesz problemy innych. To naprawdę pomaga. Proponuję sprobować.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:24 pm ]
"Boję się, że jak pójdę do psychologa każe mi gadać, a ja wtedy czuję się tak sztucznie i czuję, że kogoś zamęczam, ale dla mnie to uczucie nie do zniesienia."
Spójrz na to tak. Psycholog jest właśnie po to, aby "zamęczać" go właśnie takimi sprawami. Na pewno karze Ci gadać, ale na tym to właśnie polega. Masz się wygadać. On Cię na pewno wysłucha i z tego Tojego monologu wyłowi te najważniejsze sprawy. Nie łódź się jednak, że to nastąpi zaraz po pierwszej wizycie, to nie tak. Musisz chodzić jakiś czas, regularnie, efekty docenisz dopiero później. Bardzo dobra jest terapia grupowa. Tam nie musisz nic mówić, jak nie chcesz, nikt Cię nie zmusza, możesz tylko słuchać co mówią inni i wyciągać wnioski. Jednakże, nie przynosi to wtedy tak dobrych efektów, jak wówczas, gdy aktywnie uczestniczysz w zajęciach, mówisz o swoich problemach, a także komentujesz problemy innych. To naprawdę pomaga. Proponuję sprobować.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 mar 2008, 18:30

przez linea 30 mar 2008, 20:52
czesc
jestem tu nowa. ciesze sie, ze trafilam na to forum, jest mi tak troche razniej, jak widze, ze nie tylko ja mam ze soba problemy...
jakis czas temu zdradzil mnie moj facet. bylismy troche czasu ze soba, mieszkalismy razem... nadal go kocham.
zastalam ich razem w lozku. bol nie do zniesienia. moj swiat zawalil mi sie na glowe...dlaczego on mnie tak oszukal?? wyprowadzilam sie, on powiedzial, ze kocha, ze zobaczymy, jak to bedzie... a potem prawie codziennie spal u tej kobiety. i po tygodniu padly slowa: "i tak do siebie nie pasowalismy". pierwszy raz w zyciu ktos tak bliski potraktowal mnie jak rzecz. chcialam skakac z okna, ale stwierdzilam ze za nisko i tylko polamie sobie nogi. depresja totalna- nie mam motywacji do niczego, nie mam apetytu, przez 2 tyg prawie nie spalam, do czasu, kiedy psychiatra przepisal mi leki. moje ulubione zajecia to spanie i gapienie sie w sufit, ewentualnie w telewizor. pojawila sie u mnie fobia spoleczne i lek przed przestrzenia. boje sie wyjsc z domu. psycholog mowi, ze to efekt szoku. czuje sie gorsza od wszystkich kobiet.
chyba kochalam za mocno. przestrzegam was przed tym...nie warto.
mam nadzieje, ze psychoterapia i leki dadza jakies efekty, bo pierwszy raz w zyciu czuje sie tak okropnie. chcialabym zasnac i obudzic sie np. za pare miesiecy, zeby juz bylo po wszystkim i zeby tak sie nie meczyc...
pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 mar 2008, 17:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do