"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Jovita 01 lut 2008, 16:14
rozumiem cie ale nie powinnas teraz pozostac na lodzie , ja mialam np duzy uraz do lekarzy po tym jak dawali mi leki po ktorych bylam jedna noga na tamtym swiecie i dlatego tak bardzo boje sie nowych lekow ale zaryzykowalam kolejny raz i zaufalam lekarzowi i bylo warto ,
chcesz pozostac z tym "bolem" sama czy znajdziesz innego lekarza?

troszke inaczej sie do tego nastaw uwierz ze moze inny lekarz ci pomoze mysl troszke pozytywniej pomimo ze wiem jakie to trudne.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:15 pm ]
mala_ta napisał(a):Wychodzę z apteki zawsze z masą leków i prawie wszystkie kosztują parę złotych. Może nie działają bo są takie tanie?


masa lekow??? jak to ale to na wlasna reke kupujesz ???
Ostatnio edytowano 01 lut 2008, 17:27 przez Jovita, łącznie edytowano 1 raz
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez mala_ta 01 lut 2008, 16:21
tyle mi przepisują! leczyłam się przez dwa miesiące w klinice i tam tez źle się czułam tzn. nie było poprawy po lekach:( nie chce już eksperymentów i tych leków :(
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

przez .Tomek 01 lut 2008, 16:28
Jovita napisał(a):a to czemu nie mozesz sobie pocwiczyc?

Ćwiczyć mogę ale po prostu niektóre grupy mięśni mi trudno rozwijać bo nie ma warunków i sprzętu, ale kombinuję ;)

mala_ta, może za krótko bierzesz, może nie widzisz skutków bo na wszystkie bodźce jesteś zablokowana, może powinnaś pomóc lekom dając jakiś wkład od siebie, zrobić coś przyjemnego, znaleźć zajęcie żeby leki mogły lepiej się wstrzelić. Czasami też dobrze jest ćwiczenia fizyczne wykonywać to ułatwia jakieś tam przyswajanie się leków czy coś takiego. Przemyśl to i nie poddawaj się zbyt wcześnie większość tych leków jednak trochę zabiera żeby zaczęły działać. 6 tygodni to nie jest dużo czasu dla takich leków, i to zależy od stanu osoby biorącej, wiadomo, że ta w cięższym stanie może mieć więcej problemu z odczuwaniem działania leków, że może to dłużej zająć zanim zacznie się niebo przejaśniać :)

Nie podawaj się :)

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez K. 01 lut 2008, 17:17
julie, masz rację.
Tylko z tego co widzę do tej pory, to większość osób traktuje niektórych lekarzy jako takich, którzy chcą tylko wyciągnąć pieniądze, do tego z oburzeniem mówiąc ' przecież oni tylko kogoś słuchają i czasem o coś zapytają '. Opadają mi ręce i nawet nie mam zamiaru takiej osobie tłumaczyć dlaczego jest tak, a nie inaczej, bo przecież psycholog może sobie charytatywnie 'pogadać', a dzieci nakarmi mu państwo. :roll:

Już od dawna wiedziałam co chcę robić w życiu, miałam swoje zasady i zdanie. Jednak dopiero od jakiegoś roku ukształtowały się one i myślę, że już na dobre. Co do mojej cierpliwości - nie posiadam jej ! Chcę wszystko tu, teraz, zaraz, ale niestety nie jestem księżniczką i nieco muszę popracować aby osiągnąć swój cel, szczególnie, że to nie jest kupno nowej bluzki na kolejna weekendową dyskotekę ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez Jovita 01 lut 2008, 18:04
.Tomek napisał(a):Ćwiczyć mogę ale po prostu niektóre grupy mięśni mi trudno rozwijać bo nie ma warunków i sprzętu, ale kombinuję


a to chyba ze tak , butelki z woda tez sa dobre :mrgreen:

mala-ta - wlasnie musisz najwiecej dac z siebie bo leki to tylko dodatek - trzymaj sie
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez mala_ta 01 lut 2008, 19:02
Oj ćwiczę dużo i tak mam huśtawkę nastroju :( Na do datek sporo przytyłam :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:03 pm ]
Jestem już zapisana na psychoterapię więc czekam na przyjęcie do kliniki.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:05 pm ]
Wiem, że nie same leki pomagają, jestem zapisana na psychoterapię w klinice obecnie czekam tylko na termin przyjęcia.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

przez .Tomek 01 lut 2008, 21:30
mala_ta napisał(a):Oj ćwiczę dużo i tak mam huśtawkę nastroju Sad Na do datek sporo przytyłam Sad

No to może jakaś zrównoważona dieta? :) A poza tym ćwiczenia i huśtawka nastrojów to dwie odrębne rzeczy ;) A co dokładnie Ci jest wg. lekarza i Ciebie? Bo nie jestem up to date, długo mnie nie było.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 02 lut 2008, 18:55
Mam kryzys :( Cholera, kiedy jest ze mn ą wszystko w porządku, to wydaje mi się, że to już koniec, wszystko mi się w głowie poukładało i już zawsze będzie dobrze. Ale nie jest, znowu się pogrążam. Próbu8ję wbic sobie do tej pustej głowy, że jestem w stanie to zwalczyć, ale to bzdura. można tylko przeczekać i najwyżej starać się, żeby mineło szybciej. No i własnie mnie po raz nie wiem już który dopadło - tak sobie dojrzewało we mnie od kilku tygodni :? I teraz czuję sie do dupy, męczy mnie niepokój okropny. kiedy jestem wśród ludzi, jeszcze da sie wytrzymać, ale kiedy np. jadę autobusem, ledwie się powstrzymuję, żeby nie wysiąść - niewiele mi brakuje do ataku paniki :// Zresztą wiecie o czym mówię na pewno.

No i tak się zastanawiam, czy to moja wina? Przecież naprawdę się staram, wiem co mi szkodzi, a co pomaga i prowadzę zdrowy tryb życia. Dbam o swoją psychikę, i wcale nie robię czegoś takiego, że jak się dobrze czuję, to spoczywam na laurach i olewam tę całą higienę psychiczną, nie. A kryzysy i tak przychodzą. Czy to moja wina? Zawsze mi się wydawało, że tak, ale dzisiaj się nad tym zastanowiłam, i naprawdę nie ma w tym mojej winy, nie mogę sobie zarzucić, że nie walczę. Ale to wraca, nie chcę, żeby tak było przez całe moje życie!

Czy to my mamy władzę nad swoją psychiką, czy ona nad nami?
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez julie 02 lut 2008, 19:08
Hey Brudhildo ;)

Jedyne co pozostaje to nauczyć się żyć z chorobą...i nawet jeśli wyzdrowiejemy to należy zawsze mieć świadomość naszej psychyki; bo co do niej to tak na prawdę nigdy nic nie wiadomo; osobiście nie wierzę we własne całkowite wyzdrowienie, wiem, że w życiu spotkają mnie i te dobre i złe rzeczy i nastawiam się tylko na nie wpadnięcie w "otchłań rozpaczy" (czyt. depresja) w przypadku tych złych; z Twoich postów, które zdarzyło mi się przeczytać widzę, ze całkiem świetnie radzisz sobie z chorobą...jestem w Twoim wieku, ale idzie mi to znacznie gorzej :cry:
greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 02 lut 2008, 20:13
julie napisał(a):"]widzę, ze całkiem świetnie radzisz sobie z chorobą..
- to miły komplement :D chyba sobie radzę, tzn jakoś żyję i bywam szczęśliwa, chociaż w tej chwili jakoś tego nie czuję kompletnie. Czuję bezsilność i niepokój (jak ja go nie znoszę!!). Też myślę, że nie da się całkiem wyzdrowieć, ale chyba można złagodzić chorobę. Mój tata w młodości miał dosyć poważne problemy psychiczne, jakąś nerwicę natręctw, deprechę i takie tam różne syfy. Teraz też nie jest jakimś twardzielem, miewa gorsze okresy, ale to jest podobno nic w porównaniu z tym, co było. Żyje normalnie i nie musi brać leków. I ja bardzo chcę wierzyć, że w moim przypadku też tak będzie. Że to z czasem złagodnieje. Tylko jak przychodzi kryzys to szkoda gadać :(
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lut 2008, 21:16
Czy to my mamy władzę nad swoją psychiką, czy ona nad nami?

sama się już nad tym zaczynam zastanawiać...
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez mCIH 02 lut 2008, 22:24
Ja się dzisiaj pociąłem czym bardzo skrzywdziłem rodziców. Jeszcze bardziej są smutni.:( Przeze mnie...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez Kaja007 02 lut 2008, 22:26
Głupio mi, że znów się żalę, ale muszę się gdzieś wyjęczeć... Miałam paskudny dzień, płacz na końcu nosa, niesamowity smutek i lęk. Był nawet moment, kiedy trzęsły mi się ręce (zdarzyło mi się to pierwszy raz, nie mogłam się opanować). Nie wiem dlaczego i skąd u mnie taki stan, ale jest i nie mogę się go pozbyć. Dobija mnie minimum czasu (właściwie nie mam go wcale) i maximum nauki... nie mam siły, żeby się za coś zabrać :cry:
Z jednej strony zależy mi na szkole, a moje ambicje są za wysokie-są chore, z drugiej nic mi nie wychodzi i cokolwiek zrobie, wszystko jest nie tak ;(
Mam już tego serdecznie dosyć... Przepraszam, za te jęczenie, ale gdzieś musiałam się oczyścić :(
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 02 lut 2008, 22:38
Czuję się koszmarnie :( dziś wrócił mi lęk że jak wezmę do ręki nóż to się zatnę, że jestem obserwowana. Wstyd mi za siebie i to bardzo... I naprawdę podziwiam mojego kochanego że ma do mnie cierpliwość! W poniedziałek rejestruję się do psychologa, nie ma to tamto.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do