"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez xCarmen 23 sty 2008, 18:12
Brunhi grypa minie i wtedy poczujesz sie lepiej, a najlepsza rada na depresyjne mysli to poprotu przestac myslec. Albo myslec o czyms przyjemnym.nawet jesli teraz czujesz sie bezsilna to i tak sily wroca -zawsze tak jest , takie wahania. Glowa do góry.:)
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 sty 2008, 18:36
xCarmen dzięki za pocieszenie! Niby sama to wiem, ale bardzo potrzebowałam, żeby ktoś mnie w tym upewnił. Jakoś wytrzymam, przecież moja psychika bywała w o wiele gorszym stanie i zawsze jakos z tego wychodziłam. Więc ten dołek też przejdzie :smile:
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez xCarmen 23 sty 2008, 20:07
Brunhilda napisał(a):Więc ten dołek też przejdzie


No jasne zakop tego doła ;)
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 sty 2008, 23:46
xCarmen napisał(a):
Brunhilda napisał(a):Więc ten dołek też przejdzie


No jasne zakop tego doła ;)


rozbawiło mnie to strasznie :lol: :lol: :
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez xCarmen 23 sty 2008, 23:51
i o to chodziło :P
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 sty 2008, 02:50
Poszlem znowu nasamo dno,jak ja w ogole sie czuje........wszystko mnie wkurza,boli psychicznie i fizycznie a do tego wygladam jak bym mial juz ze 100lat/////////
Az sie przerazilem jak patrzylem w lustro.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Gort 24 sty 2008, 03:11
Boję się bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Nawet na forum boję się zwracać do innych per Ty. :oops: Na codzień czuje się bardzo wyobcowany jakoś, troche jakbym na jakiś prochach jechał, jakoś tak nierzeczywiście. Zaczynam się już w tym topić, tak się wszystko pokomlikowało. Czasem myślę, że lepiej by to już skończyć, ale chyba tylko te stereotypy w mojej głowie mnie powstrzymują. He he na codzień stwarzam pozory, że wszystko gra i przez to czuje obrzydzenie do samego siebie. Ale jakoś brak motywacji, żeby coś z tym zrobić.
Pozdrawiam wszystkich smutnych dzisiaj. Trzymajcie się. :smile:
"Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!"

"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 gru 2007, 21:01
Lokalizacja
z ukrycia

Avatar użytkownika
przez cauliflower 24 sty 2008, 09:14
No więc teraz czas na mnie... Nie czuję się najlepiej. Kiedy się obudziłam, udawałam, że dalej śpię. Dopiero, kiedy wszyscy wyszli z domu, wstałam i usiadłam do kompa, żeby pozbyć się ponurych myśli :( Jutro idę do psychologa. Trochę się boję, bo to moja pierwsza wizyta. Ale wiecie co, chyba najbardziej przeraża mnie to, że wiem o tym, że psycholog nie zrobi za mnie wszystkiego, że to przecież ja będę musiała wyciągnąć siebie z tego doła. Psycholog to tylko mała pomoc. Ja się boję, że nie dam rady. Nie mam siły na nic. Nie mam chęci do niczego. Nie mogę jeść :( Cały czas czuję, że mam pusty żołądek, beznadziejne uczucie, ale nie mogę nic przełknąć. Wczoraj prawie nic nie jadłam. Nie lubię być sama, bo wtedy jest jeszcze gorzej, tak, jak teraz. Poza tym przeraża mnie myśl, że prędzej czy później będę musiała wrócić do szkoły, nadrobić wszystko, wszystkie zaległe klasówki... Nie mam siły :( Przepraszam, że tak Was zadręczam. Wiem, że macie mnóstwo swoich problemów. I oczywiście, życzę Wam, żebyście się trzymali i sobie radzili.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2008, 09:32

przez anu 24 sty 2008, 14:09
cauliflower napisał(a):Nie mam siły na nic. Nie mam chęci do niczego. Nie mogę jeść Sad Cały czas czuję, że mam pusty żołądek, beznadziejne uczucie, ale nie mogę nic przełknąć. Wczoraj prawie nic nie jadłam. Nie lubię być sama, bo wtedy jest jeszcze gorzej, tak, jak teraz. Sad Przepraszam, że tak Was zadręczam. Wiem, że macie mnóstwo swoich problemów. I oczywiście, życzę Wam, żebyście się trzymali i sobie radzili.



ja tez tak mialam, nic nie jadlam choc bylam strasznie glodna ale przerazalo mnie jedzenie, samo przelykanie trwalo dla mnie godzine...chudlam i tracilam zdrowie. teraz nie jest lepiej bo psychicznie to jedna wielka masakra. w pewnym momencie doszlam do wniosku, ze jestem zalosna bo tak shcudlam (choc wcale nie chcialam) a teraz zaczynam jesc i tyje i choc nadal jestm chuda to czuje sie jak kulka,nawet nie potrafie utrzymac wagi....zalosc100
a to forum po to jest zeby sie zalic, nikogo nie zadreczasz!Jesli Ci to pomaga to pisz jak najczesciej-tu wszyscy maja jakies problemy!! dasz rade u psychologa- nie boj nic

ja jutro tez ide, ale zeby powiedziec, ze dziekuje za pomoc-chyba nic mi to nie dalo, jest jeszcze gorzejczuje sie jak gowno, a jeszcze dzis widzialam bylego i to jeszcze bardziej mnie dobilo. juz nie daje rady i co najgorsze wiem, ze nie bedzie lepiej:(
zalosc i smutek:(
kiepsko
anu
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 22:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 24 sty 2008, 16:21
cauliflower napisał(a):Nie mam siły na nic. Nie mam chęci do niczego. Nie mogę jeść Sad Cały czas czuję, że mam pusty żołądek, beznadziejne uczucie, ale nie mogę nic przełknąć. Wczoraj prawie nic nie jadłam. Nie lubię być sama, bo wtedy jest jeszcze gorzej, tak, jak teraz. Poza tym przeraża mnie myśl, że prędzej czy później będę musiała wrócić do szkoły, nadrobić wszystko, wszystkie zaległe klasówki... Nie mam siły Sad


Oj, też to znam. Też mam zawsze problem z tym jedzeniem i chudnieciem kiedy wpadam w poważny dół. Czasami zjadam coś dopiero, jak mi się zrobi na tyle słabo, że wpadam w panikę. Koszmar. No ale już dwa razy miałam coś takiego, i dwa razy mi przeszło. To przechodzi.

Ja też boje się być sama, własciwie w tej chwili jest to mój największy lęk: nie chodzi tylko o to, że zostanę sama w domu, ale że zostanę sama na świecie - nikt się mną nie zaopiekuje, kiedy wpadnę w depresję. Cholera, wystarczyło, żebym to napisała, a już płaczę :( A chciałam Cię pocieszyć! :o

No ale wiedz, że nie jesteś sama ze swoim problemem, my wszyscy tutaj wiemy, co czujesz. Dasz radę, stopniowo, powolutku bedziesz nabierać sił i w którymś momencie uświadomisz sobie, że jesteś w stanie zawalczyć :smile:
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez cauliflower 24 sty 2008, 17:45
anu, dzięki za odpowiedź. W moim przypadku jest trochę inaczej, bo ja w ogóle nie jestem głodna. A chudnąć naprawdę nie chcę, bo już i tak jestem wystarczająco za chuda. Jem tylko dlatego, bo wiem, że muszę, a wcale nie mam na to ochoty. A przecież jeszcze niedawno było inaczej :( A co do Twojego psychologa, to może powinnaś spróbować pójść do innego, skoro ten Ci nie pomógł? Trzymam kciuki, na pewno będzie dobrze!

Brunhilda, również bardzo dziękuję za odpowiedź :) Szkoda tylko, że przez to, że chciałaś pocieszyć mnie, zdołowałaś siebie :( Ale wiedz, że Twoje słowa pocieszenia dużo dają, są dla mnie bardzo ważne. I wierzę, że Ty też sobie poradzisz ze wszystkim. I powiem Ci, że nigdy nie zostaniesz sama na świecie. Nawet jeśli Twoi bliscy się od Ciebie odwrócą (choć w to wątpię), to pamiętaj, że masz nas :)

Podsumowując, bardzo dziękuję Wam za słowa otuchy i zrozumienie. Musi być dobrze, kochane! Po prostu musi. (taa, dobrze wiem, że łatwo powiedzieć, a trudniej w to uwierzyć i zrobić)

A, jeszcze tak dodam, że jeżeli chodzi o mnie, to dzisiaj spotkałam się z przyjaciółką, która wie o moim stanie i kiedy byłam z nią, to normalnie rozmawiałyśmy, czułam się w miarę dobrze. Ale wiecie, wystarczy wrócić do domu, do szarej rzeczywistości... :(
Every time I try to grasp for air
I am smothered in despair
It's never over, over
It seems I'll never wake from this nightmare
I let out a silent pray
Let it be over, over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2008, 09:32

Avatar użytkownika
przez xCarmen 24 sty 2008, 17:48
ehhh ja tez nie jem za wiele ale mi to nie przeszkadza zbytnio. Myślalam ze dzis bedzie ok. Umowilam sie z kolezankami , wszystko zorganizowalam bo chcialam sie wreszcie wyrwac z domu z kims zobaczyc, na poczatku zgodzily sie a pozniej wszystko odwolaly.Czuje sie beznadziejnie samotnie. Najpierw sobie poplakalam a teraz wszystko po kolei sie psuje. W kazdej dziedzinie zycia jest zle i to mnie przytlacza. Nawet nie mam gdzie i z kim isc na glupi spacer. Moze to jakies niezdrowe ale mam ochote sie sama upic.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez cauliflower 24 sty 2008, 18:11
xCarmen, myślę, że to dobrze, że chcesz gdzieś wyjść, coś robić. W końcu ile można siedzieć i się dołować, prawda? Szkoda, że koleżanki odwołały spotkanie, może miały jakiś wazny powód... W każdym razie, na pewno nie jesteś sama. Jeśli masz ochotę na spacer, to weź psa (jeśli masz) i idź :) Może ktoś z rodziny wybierze się z Tobą?
Every time I try to grasp for air
I am smothered in despair
It's never over, over
It seems I'll never wake from this nightmare
I let out a silent pray
Let it be over, over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2008, 09:32

przez yeti 24 sty 2008, 18:55
cauliflower napisał(a): Jutro idę do psychologa. Trochę się boję, bo to moja pierwsza wizyta. Ale wiecie co, chyba najbardziej przeraża mnie to, że wiem o tym, że psycholog nie zrobi za mnie wszystkiego, że to przecież ja będę musiała wyciągnąć siebie z tego doła. Psycholog to tylko mała pomoc. Ja się boję, że nie dam rady. Nie mam siły na nic. Nie mam chęci do niczego.


dlatego właśnie idziesz do psychologa i masz mnóstwo siły tylko jeszcze tego nie czujesz, ale spokojnie, minie troszke czasu zaczniesz tą siłę czuć i wykorzystywać i potem będzie coraz lepiej (oczywiście uprzedzam, że mogą też być spadki nastroju,ale to zupełnie normalne). Ale przyjdzie w końcu czas, że napiszesz na forum: Pozbyłam się tego gówna, jestem zajebista, szczęśliwa, dam sobie rade, kocham życie itp :lol:

mam nadzieje, że nie przesadziłam z optymizme, ale sobie to właśnie wmawiam każdego dnia gdy dopadają gorsze myśli ;-) Powodzenia:)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do