"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 22 sty 2008, 11:50
mateusz84 napisał(a):Jak to całą prawdę? Co masz na mysli? Za,ierzam jej powiedzieć o wszystkim, to co czuje, o tym co przeszedłem przez te 1,5 miesiąca. Mam jej powiedzieć co mysle o jej zachowaniu? Oczywiście całkowicie spokojnie, nie jestem chamski. Ona mnie wycieła. Z jej strony cisza w eterze. Żebym ja nie poepłnił takich błędów miesiąc temu, teraz było by inaczej.


No własnie. I to jej powiedz, oczywiście spokojnie i kulturalnie. Żeby wszystko wyjaśnić, bo jak coś pozostanie niewyjaśnione, to pojawiają sie kolejne wzajemne urazy... Wiesz, nie znam Twojej sytuacji, ale kilka razy tak miałam, że czegos do konca nie wyjaśniłam, bo myślałam, że jeśli sie o czyms nie powie, to tak, jakby tego nie było. Więc lepiej mówić o wszystkim, nawet jeśli to ma boleć.
Powodzenia!
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 22 sty 2008, 12:09
mala_ta napisał(a):Straciłam koleżankę. która też leczy depresję. Nie myśląc o niej powiedziałam o swojej próbie samobójczej :roll: Wiem teraz jak bardzo to przeżyła przecież sama jest bardzo chora :( Wiem, że już nic nie można zrobić ona mnie nie chce znać :cry: zasłużyłam sobie na to :cry:

Wcale nie zasłużyłaś. To przeciez nic złego, że zwierzyłaś się osobie, której ufasz.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez mala_ta 22 sty 2008, 12:23
Próbowałam wytłumaczyć swoje zachowanie ale nie powiodło się :cry: ja ranie wszystkich więc nie zasługuję na przyjaźń taka jest prawda!
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 22 sty 2008, 18:39
mala_ta, daj jej trochę czasu. To taka jej reakcja obronna - wystraszyłaś ją wtedy.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez K. 22 sty 2008, 21:27
mala_ta, jeśli jest prawdziwą przyjaciółką - w co wierzę, na pewno otrząśnie się z tej myśli i będzie nadal Twoją kumpelą.
Po prostu pierwsza jej myśl zapewne była taka, że i ona się do niczego nie nadaje, bo chcesz skończyć ze swoim życiem, nawet przyjaźń z nią Cię nie cieszy. Co nie jest trudne do wywnioskowania, szczególnie, że jest chora.

Wiem, że na pewno jest dla Ciebie ważna, ale daj jej czas.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez mala_ta 22 sty 2008, 21:44
będę czekała bo ta osoba jest wyjątkowa! może jeszcze mi da szansę na przyjaźń
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

Avatar użytkownika
przez K. 22 sty 2008, 21:50
mala_ta, na pewno da, jednak teraz potrzebuje czasu.
Jednak nie czekaj zbyt długo na jej krok, bo może z kolei się załamać, że i teraz nie chcesz się z nią widywać.
To może być także, pewnego rodzaju próba, która ma pokazać, czy naprawdę zależy Tobie na tej osobie.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez mala_ta 22 sty 2008, 21:59
nie mogę się z nią spotkać teraz bo mieszkamy daleko od siebie:(( próbowałam, tłumaczyłam swoje zachowanie, swoją cholerną chorobę jaką jest depresja oraz zaburzenie osobowości typ Borderline dla tego nie zawsze jestem sobą :( oczywiście nic mnie nie usprawiedliwia :cry:
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 sie 2007, 15:48

przez mateusz84 22 sty 2008, 23:47
No własnie. I to jej powiedz, oczywiście spokojnie i kulturalnie. Żeby wszystko wyjaśnić, bo jak coś pozostanie niewyjaśnione, to pojawiają sie kolejne wzajemne urazy... Wiesz, nie znam Twojej sytuacji, ale kilka razy tak miałam, że czegos do konca nie wyjaśniłam, bo myślałam, że jeśli sie o czyms nie powie, to tak, jakby tego nie było. Więc lepiej mówić o wszystkim, nawet jeśli to ma boleć.


Pewnie że kulturalnie, to nie problem, ze spokojem to bedzie gorzej. Każdego dnia układam sobie w głowie co jej powiem, i każdego dnia od nowa. Chyba to o co mam do niej żal, za tego nowego chłopaka, że tak szybko to okroje. I tak już duzo zepsułem, nie chce zeby jeszcze przez moje cierpkie słowa płakała albo miała jakieś problemy. Mam z nia teraz szczatkowy kontakt, ale i tak odnosze wrazenie jakby te 4 lata nigdy sie nie zdarzyły, że mnie wrecz nienawidzi. Po tej rozmowie dam jej juz spokoj, niech sobie uklada zycie jak chce(chodz jakas nadzieja bedzie) a sam biore sie w garsc. Duzo bym dał jednak za to, żeby Bóg zaminił nas miejscami i ona poczuła to co ja czuje, a ja to co ona czuła przez to co ja zrobiłem. Moze bym zrozumiał.
"Świat wypadł mi z rąk "
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 sty 2008, 22:04
Lokalizacja
Białystok

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sty 2008, 00:47
Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że ona "odwróci kota ogonem" i usłyszysz wyrzuty w stylu "wiesz jak ja się źle czułam w tym związku ?". A jeśli nie mylę się co do tego, to Cię jeszcze bardziej przybije.
Piszesz jak dużo sam "zepsułeś", cały czas obiwniasz sam siebie, o coś, o co powinniście dbać we dwoje.
Skoro ona teraz tak chłodno odnosi się do Ciebie, skoro tak szybko znalazła innego, to mogłoby znaczyć, że już od dawna nie pasowało jej coś w tym związku. Nie byłeś z nią szczery - to tylko pretekst, tym wygodniejszy dla niej, że Ty go dałeś, a ona ma "czyste konto".
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez mateusz84 23 sty 2008, 07:22
Nawet nie wiesz jak trafnie odgadłeś moje mysli. Tak juz od niej słysząłem słowa w tym stylu, typu Gdzie byłeś kiedy mi było żle?No ale mi tez było ciezko,o tym nie pamieta. Napisałem jej, żebysmy do siebie wrocili, ze zapomnimy o tym co sie stało, że to co nas łączyy nie mogło tak sie rozpaść. A ona, nawet słowo Kocham jej przeszło przez gardło. Że cos nadal do mnie czuje*ciekawe co), ze zawsze bede czescia jej zycia,ale jednak na nowym zwiazku jej juz zależy, że padły miedzy nimi już pewne słowa(zachodzę w głowę jakie to śłowa mogły paść) No i ze nie wroci do mnie. Czasami mam wrażenie, że chodzi jej o to, że mam przerwe w studiach, szukam pracy, a jej nowy jest 2 lata starszy, po studiach, praca,mieszkanie. Moze jej to imponuje. A jesli tak jest to najczarniejsze sny sie spełniły. Spać nie mogę. Codziennie mam sny o niej. Dzisiaj w snie dzwoniłem do niej, odebrała, ja mowiłem, i mowiełem a ona nic. A potem było zajete. I kto mogł do niej dzwonic?
"Świat wypadł mi z rąk "
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 sty 2008, 22:04
Lokalizacja
Białystok

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sty 2008, 12:02
Raczej małe są szanse, że będziecie razem, a jeśli to chyba tylko, gdy powinie się jej noga w tym nowym związku. :roll:
Trudno zgadywać, czy właśnie tym jej zimponował, czy np. większym zdecydowaniem, śmiałością.
Im szybciej się po tym pozbierasz, tym szybciej będziesz w stanie zbudować związek z dojrzalszą dziewczyną na partnerskich relacjach. A ta raczej nie była dojrzała, skoro 4 wspólnie spędzone lata poświęciła dla jakiegoś mirażu "lepszego związku". A nazywam to mirażem, bo i tam się pewnie przekona, że jeśli z siebie czegoś nie da w związku, to związek rozpadnie się.
A dla Ciebie niech to będzie lekcją: związek to ciężka, mozolna, bezustanna praca dwojga ludzi, ale warta tego trudu. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez mateusz84 23 sty 2008, 17:43
Ten związek był udany. Nawet jesli mieliśmy gorsze momenty, to jednal było wspaniale. I myslałem że zawsze tek bedzie. A tutaj to sie przytrafiło. Najbardziej mnie zabolało, że dla niej wyjsciem z tej sytuacji był inny chłopak. Dzisiaj byłem u psychoterapeuty. Kazała mi jej powiedzieć co do niej czuję i poprosić, żeby przemyslała to jeszcze. Żeby się zastanowiła nad tym, czy jest dla nas jakaś szansa.Jesli nie to powinienem zacząć żyć właśnym życiem. A może to naprawdę "miraż" związku i się opamieta.tylko jak szybko. Biorę się w garśc i zaczynam żyć. Sam.
"Świat wypadł mi z rąk "
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 sty 2008, 22:04
Lokalizacja
Białystok

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 sty 2008, 17:52
Leżę z grypą od dwóch dni. No i oczywiście dopada mnie depresja, nie mam jak się przed nią bronić. Wkręcam się w te ponure myśli, a im bardziej się w nie wkręcam, tym bardziej tracę dystans do tego, co się dzieje w mojej głowie. :( Teraz czuję się lepiej, bo sobie popłakałam, ale pewnie jeszcze nie raz w czasie tej choroby to podstępne badziewie mnie dopadnie. Czuję się bezsilna :(
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do