"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez gusia 08 lut 2007, 14:43
Dlaczego nie masz do nich przekonania marlenko ?
Przecież oni ot tego są by pomagac takim jak My.Psychiatra to normalny lekarz od ludzkich problemów,większych lub mniejszych.
Nie sugeruj sie krązącymi stereotypami na yen temat.
Ja też wcześniej tak myslałam ,przed pierwszą wizytą....a to wcale nieprawda.
Powinnas się zdecydowac ,tymbardziej że jest coraz gorzej jak piszesz i niechcę źle wyrokowac...ale powiem tylko z włąsnego doświadczenia że lepiej może wcale bez pomocy niebyc.Ja czekalam rok.....rok zwlekałam z podjęciem leczenia...co mi to dało?NIC!!!!Poglebilo tylko mój stan
Uwierz,naprawde można życ inaczej
Sama jeszcze nie jestem w super formie ,ale porównując dziś do tego co bylo przed leczeniem .....niebo a ziemia,naprawdę........teraz dopiero mogę walczyc......Sama nie dasz rady...pomysl nad tym
Powodzenia i trzymam kciuki.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez redorchid 08 lut 2007, 21:41
Nienawidzę zimy - na zewnątrz ciemno i zimno, w środku cztery ściany i ja miotająca się od jednej do drugiej. nie mam ochoty nikogo widzieć, no oprócz mojego chłopaka, który niestety czuje się gorzej ode mnie. Czasami tylko płaczemy oboje.
Znowu jest źle, a przecież już było dobrze... Dziś oddawałam krew i czuję się strasznie ociężała, boję się zasnąć, bo zaczynam wyobrażać sobie, że skoro pobrali mi pół litra krwii, to umrę... wiem, że to głupie.
Niech to słońce wreszcie się pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 gru 2006, 21:46

przez Faunik 08 lut 2007, 22:14
Samotniczko gdybyś mnie spotkała ,szybko miałabyś mnie dość i odrzuciła byś mnie za tą moją wyczuloną wrażliwość na wszystko której sam mam już dość i wnerwiałoby Cię wemnie to co czuję w środku bo ciągle bym o tym mówił i tak nie potrafiąc tego jasno określić i ten mój bełkot skutecznie by Cię przegonił .A ja bym za Tobą nie poszedł tylko usiadłbym i beczał ,że już Cię straciłem . :cry: I co takiego mięczaka byś chciała :cry: napewno nie .I znowu ryczę jak małe dziecko ,nie wiem ,który to już dzisiaj raz .
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gringo 08 lut 2007, 23:25
Faunik napisał(a):Samotniczko gdybyś mnie spotkała ,szybko miałabyś mnie dość i odrzuciła byś mnie za tą moją wyczuloną wrażliwość na wszystko której sam mam już dość i wnerwiałoby Cię wemnie to co czuję w środku bo ciągle bym o tym mówił i tak nie potrafiąc tego jasno określić i ten mój bełkot skutecznie by Cię przegonił .A ja bym za Tobą nie poszedł tylko usiadłbym i beczał ,że już Cię straciłem . :cry: I co takiego mięczaka byś chciała :cry: napewno nie .I znowu ryczę jak małe dziecko ,nie wiem ,który to już dzisiaj raz .


a ja tobie faunik troche zazdroszcze, moze nie tego placzu, ale umiejetnosci wyrazania swoich uczuc, bo mnie nikt tego nie nauczyl i mam jakas bokade do tego, by byc soba i odkryc sie przed ludzmi. Ty przynajmniej potrafisz to cale napiecie emocjonalne jakos wyrazac, a ja tlumie w sobie , a wewnatrz sie wszystko kotluje...
Gringo
Offline

Avatar użytkownika
przez samotniczka 10 lut 2007, 11:31
Fauniku sam stawiasz się na straconej pozycji, z góry zakładając co bym o Tobie pomyślała... Może nawet cieszyłabym się słysząc twój "bełkot", śmiem nawet twierdzić, że taki wrażliwy człowiek jak ty miałby więcej do powiedzenia niz rzesze "superfacetów", którzy myślą nie tą częścią ciała, co trzeba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez maiev 11 lut 2007, 03:14
Ostatnio robię tak dziwne (dla mnie) rzeczy że sama siebie nie poznaje i znowu obawiam się o to czy z moją główka to wszystko ok. Niby nic ekstrmalnego a ja i tak czuje się nieswojo. Nie znam siebie takiej!
Czuje się dziwnie!
Ogólnie to ja chyba nie całkiem świadomie dążę do jakiejś "autodestrukcji" czy cóś. Robię coś po to żeby w moim życiu coś się ruszyło - a czy przez to mój los się poprawi czy jeszcze pogorszy to mi wszystko jedno - byleby coś się zmieniło. Przeważnie nie wychodzę na tym dobrze, więc.... To chyba wynik tego że całe życie sie bałam zrobić tego albo tamtego. Czyżbym nadrabiała??Ze skrajności w skrajność - jak to ja. Najgorsze jest to że mam tyle tych : "dlaczego" i tych "czy robię dobrze" za każdym razem jak robię coś nowego. Dziwna jestem. Znowu mnie naszło na myślenie bo spać nie mogę . A do tego odstawiam proszki. Czeka mnie ciężki tydzień. Ehh
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez dt12345 11 lut 2007, 14:05
Ja sama nie wiem czy to co przezywam to depresja sa takie dni kiedy wszytko mnie paraliżuje nie moge sie uczyc,mam dol i sa takie dni kiedy mysle ze wszystko jest dobrze ze sobie poradze,ciagla huśtawka.Rodzice nie chca mnie juz sluchacm,uwazaja ze panikuje i ze i tak sobie poradze i nieraz tak mowilam.ale to wcale mnie nie pociesza:(Codzienie budzac sie zastanawiam sie dlaczego to moje zycie jest takie ciezkie,kosztuje mnie tyle wysilku,a radosc?Umie tylko dobrze udawac przed znajomymi jak to sobie daje rade i wszystko obracam w żart ,usmecham sie wiec mysla ze wszystko jest wpozatku,a ja sie usmiecham a w srodku placze.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 sty 2007, 13:55

Avatar użytkownika
przez anonim 11 lut 2007, 16:54
Może trochę się wtrące do dialogu między kilkoma osobami, ale chce wyrazić swoje zdanie.

Najwięcej znajomych mają osoby, które są otwarte wygadane itp. Ale z własnego doświadczenia wiem, że najlepszymi przyjaciółmi są osoby które mniej mówią i są spokojniejsze. Dlaczego? Bo taka osoba zanim coś palnie woli przemyśleć swoją wypowiedź, żeby nie zranić drugiej osoby. Osoby wygadane gadają często od rzeczy i nie wiem co inni w nich widzą, że pokazują jacy to oni są wyluzowani??... Dla mnie oni są po prostu żałośni.


I co takiego mięczaka byś chciała Crying or Very sad napewno nie .I znowu ryczę jak małe dziecko ,nie wiem ,który to już dzisiaj raz .


Łzy nie są oznaką słabości, pomagają oczyścić się, wyrzucić na wierzch złe uczucia. Słabi i tchórzliwi są Ci którzy ukrywają swoje uczucia i zachowują się, jak kamienie. Boją się stanąć naprzeciw prawdy.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez maiev 11 lut 2007, 19:06
dt12345 napisał(a):Umie tylko dobrze udawac przed znajomymi jak to sobie daje rade i wszystko obracam w żart ,usmecham sie wiec mysla ze wszystko jest wpozatku,a ja sie usmiecham a w srodku placze.

Wiesz co - dobrze to znam. Z doświadczenia wiem, że ludziom tak pasuje. Wolą nie widzieć że ktoś cierpi -bo jeszcze by musieli pomóc. Ale jakby się dobrze przyjrzeli to by zauważyli. Jednak czasem znajdzie sie ktoś kto się wysili i Cię "przejrzy" i nawet jeśli nie pomoże to postara się zrozumieć albo wysłuchać. Czasem przecież tak niewiele trzeba. Pozdrawiam

Kurde, kurde, kurde. Jak to się dzieje, że wciąż słysze że mam zrozumieć tego albo tamtego. Ale jakimś cudem to działa tylko w jedną stronę. Ja mam się dostosowac do wszystkich ale do mnie nikt nie musi. A w nosie to mam. Nie chce mi sie rozumieć postępowania kogoś komu zbyt trudno jest pojąć że ja też mam własne życie, argumenty, plany itp. a te ktoś przez swoje "widzimisię" niszczy mi cały plan dnia. I własnie teraz siedzę sobie w domu i marudzę. A miało byc inaczej. Ale kogo obchodzi to co ja myslę?
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Magdalena Bednarek 11 lut 2007, 20:13
W pełni Cię rozumiem "maiev" dlaczego to my musimy rozumieć cały świat a nas nikt? Trzymaj się pozdrawiam.
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

przez Agnesita653 11 lut 2007, 22:58
Częśc! Mam na imię Agnieszka, mam 14 lat. Napisałam to już w temacie Czy to depresja, ale nik tmi nie odpowiada. Jest mi smutno. Wydaje mi się, że życie jest straszne głupie, że wszystkie sprawy są głupie, że jest nudno. :cry: Mój problem zaczął się od kiedy za bardzo zżyłam się z serialami. Oglądalam je i w pewnym momencie coś do mnie dotarło. Dotarło do mnie to, że w serialch tyle się dzieje, mają coraz to nowe przygody, problemy. Doszlam do wniosku, że już wolę problemy niż rutynę. U mnie jest nudno, prawie to samo codziennie. Chcialabym gdzieś wyjechac, przemyślec sprawę, ale wiem, że to niemożliwe. Pomóżcie mi! Czasem mam myśli samobójcze i boję się, że to zrobię! Ratunku!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sty 2007, 18:51

przez ka_szel 12 lut 2007, 01:16
Zacznę chyba jak każdy....

Cześć, nazywam się Kasia. Mam 23 lata, jestem studentką uniwersytetu we Wrocławiu. I jestem tchórzem. Bo już raz miałam problemy z moją psyche. Wtedy diagnozą była nerwica. Były wizyty u psychologa, ale nie potrafił mi pomóc; a raczej ja nie umiałam z nim współpracować. Stchórzyłam, gdy miałam pójść do psychiatry.
Teraz jest gorzej. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Dla całego swojego otoczenia jestem niemalże duszą towarzystwa, bo zawsze jestem na miejscu. Zawsze przyjde z pomocą. No... jeszcze niedawno tak było.

Trudno mi powiedzieć co mi dokładnie jest, bo nie umiem zdefiniować tego, co się dzieje i ze mną i w okół mnie. Ale spróbuję
Mam kłopoty ze spaniem, ale nie biorę leków czy innych "wspomagaczy", bo boję się uzależnienia. Spotykam się ze znajomymi, ale to coś jak przymus spotkania się, bo tłumie mogę zamaskowac, że coś jest ze mna "nie tak, jak być powinno". Chudnę na potęgę, ale tłumaczę sobie to tym, że żyję w stresie, jak każdy "rasowy" student.

I każdego kolejnego dnia się budzę z przekonaniem, że jest coraz gożej. Nie mam motywacji by zrobić sobie śniadanie. O obiedzie, już nie wspomnę. A to zastanawiające, bo naprawdę lubię jeść. Jestem w środku sesji, a nie umiem zapamiętać materiału do egzaminów, i nie ważne ile razy bym przeczytała notatki czy podręczniki; z czytaniem więc dałam sobie spokój.

Jak już wcześniej wpsomniałam, miałam już coś podobnego. Wtedy skończyło się na moje szczęście jedną nieudaną próbą samobójczą. O której moja mama nie wie. O wizytach u psychologa wiedziała, wiedziała że mam nerwicę, ale ... przecież ja już jestem zdrowa, prawda? Więc zamiast na drugim roku powinnam już dawno skończyć magisterkę, mieć pełnoetatową pracę. A ja nie umiem sprostać jej wymaganiom.

Ale w środku... Czuję się potłuczona na wiele kawałków, które do siebie za diabła nie chcą pasować. Ostatnio przyłapałam się, że znowu mam samobójcze myśli, i zastanawiam się, jak by świat wyglądał beze mnie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lut 2007, 00:45
Lokalizacja
Wrocław

przez Yoanna 12 lut 2007, 01:36
Mam juz dosc wszystkiego i chce sie wyzalic. Siedze w domu, nic mi sie nie chce, studia mi sie wala, nie moge sie zmusic...
...chcialam sie wyzalic.

[ Dodano: Pon Lut 12, 2007 12:36 am ]
ja serio sie musze wyzalic
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 lut 2007, 00:58

Avatar użytkownika
przez dark. 12 lut 2007, 01:43
Yoanna napisał(a):Mam juz dosc wszystkiego i chce sie wyzalic. Siedze w domu, nic mi sie nie chce, studia mi sie wala, nie moge sie zmusic...
...chcialam sie wyzalic.

[ Dodano: Pon Lut 12, 2007 12:36 am ]
ja serio sie musze wyzalic



skad jestes Yoanno /?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 sty 2007, 00:18
Lokalizacja
środkowopomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot], inesita i 12 gości

Przeskocz do